Premiera Far Cry 4

Celebryci i owady

Autor: Jan 'gower' Popieluch

Premiera Far Cry 4
Każdego dnia dziesiątki osób w działach marketingu największych wydawców gier myślą nad tym, jak przebić się ze swoim produktem do możliwie szerokiego grona odbiorców. W zeszłym roku polski oddział Ubisoftu na imprezę promującą Assassin's Creed: Black Flag zaprosił Dodę, Michała Figurskiego i Adama Sztabę. Wiele osób zastanawiało się więc, co rezydujący na Domaniewskiej panowie wymyślą w tym roku.

Wszystko stało się jasne, gdy do moich drzwi zapukał kurier z przesyłką w charakterystycznej niebieskiej kopercie Ubisoftu. W środku znajdowało się zaproszenie, które przykuwało uwagę już samą formą – nadano mu kształt paszportu fikcyjnego państwa Kyrat, będącego miejscem akcji gry Far Cry 4.

Teren warszawskiego klubu 1500m2 zamienił swoje industrialne wnętrza na pokazy sztuk walki, broni palnej i egzotycznej kuchni. Co kilka metrów znajdowały się walczące pary, które prezentowały boks tajski, brazylijskie jiu-jitsu czy MMA. Tuż obok instruktorzy dzielili się natomiast swoim doświadczeniem w obsłudze karabinów i pistoletów. Te wszystkie atrakcje bladły jednak przy niezwykłości strony kulinarnej. Na odważnych czekały specjały takie jak szarańcza, karaczany i larwy mącznika – wszystkie intensywnie żyjące jeszcze kilkanaście sekund przed wylądowaniem na talerzu.

Podobnie jak w zeszłym roku, nie zabrakło celebrytów. Tym razem aparaty fotoreporterów do świata gier wideo przyciągnęli Natalia Siwiec i Antek Królikowski. Nie był to zabieg aż tak skuteczny jak zaproszenie Dody, ale i tak już następnego dnia zdjęcia z imprezy pojawiły się w kilku portalach plotkarskich. A w tle oczywiście logo Far Cry 4, które, relatywnie niskim kosztem, mogło w ten sposób trafić do nowych odbiorców.

Dziwić może natomiast lista zaproszonych gości składająca się głównie z dziennikarzy mainstreamowych. Zabrakło redaktorów największych polskich mediów growych – oprócz mnie pojawiło się jedynie dwóch przedstawicieli branży, przy czym Jurek Bartoszewicz w swoim tekście zwraca uwagę, że prawdopodobnie został zaproszony ze względu na wcześniejszą współpracę z magazynem lifestyle'owym. Trudno się więc dziwić, że ustawione konsole PlayStation 4 nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem. Podobnie dwa stojące w rogu sali pecety – tym z pewnością nie pomógł także fatalnie ustawiony balans bieli uniemożliwiający sensowną rozgrywkę.

Konferencję czwartego Assassina promowała zapowiedź panelu dyskusyjnego na temat tego, co w grach przyciąga mężczyzn, a co kobiety. Ostatecznie rozmówcy (a zwłaszcza prowadzący debatę Michał Figurski) nie stanęli na wysokości zadania. Szkoda jednak, że w tym roku zrezygnowano z jakiejkolwiek części merytorycznej.

Dużo ważniejsza od imprezy premierowej jest jednak sama gra, ta zaś na szczęście prezentuje się naprawdę ciekawie. Już niedługo opublikujemy pełną recenzję, a na razie o swoich pierwszych wrażeniach po kontakcie z najnowszym dziełem Ubisoftu pisze Marcin Rączka:

Co prawda trudno wyrobić sobie zdanie o nowej produkcji Ubisoftu po około godzinie spędzonej przy konsoli PlayStation 4, ale świat gry wciąga od pierwszych minut, podobnie jak to miało miejsce przy Far Cry 3. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Far Cry 4 to mocno rozbudowane i oferujące nową historię DLC do poprzedniej odsłony. Rozgrywka jest niemal identyczna, wiele animacji zostało powielonych, podobnie jak sam koncept gry. Nie ma się co dziwić – Ubisoft zdecydował się wydać FC4 na konsole nowej i starej generacji, dlatego też trudno było spodziewać się wielkiego skoku jakościowego.

Największe zachwyty wzbudza oprawa wizualna. Osadzając akcję w wysokich Himalajach, twórcy zaserwowali graczom zapierające dech w piersiach widoki i grafikę najwyższych lotów. Oczywiście z PlayStation 4 można wyciągnąć więcej, ale na to przyjdzie nam czekać prawdopodobnie do kolejne odsłony serii. Far Cry 4 to raj dla osób uwielbiających sandboxy. Liczba zadań do wykonania jest ogromna, powraca przejmowanie punktów kontrolnych, a także odkrywanie terenu za pomocą punktów widokowych. Coś, co sprzedało się 2 lata temu, powinno sprzedać się również teraz. Far Cry 4 zdaje się nie schodzić z jakością poniżej pewnego poziomu. Na pewno wypada lepiej niż obie gry z serii Assassin's Creed, które Ubisoft wydał w listopadzie.

Polski oddział Ubisoftu zrobił wszystko, by swoją nową produkcją maksymalnie zainteresować nie tylko zagorzałych graczy, ale także tych, którzy do konsoli lub peceta siadają rzadziej niż raz w tygodniu. Szacunek za pomysł i wypada już dziś zastanowić się, w jaki sposób w przyszłym roku Ubisoft promował będzie w naszym kraju Tom Clancy's The Division (o ile będzie nam dane zagrać w ten tytuł za rok).

Artykuł opublikowano także w serwisie Hatak.