» Artykuły » Publicystyka » Poznań Game Arena 2013

Poznań Game Arena 2013


wersja do druku

W rok po reaktywacji

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Poznań Game Arena 2013
Kurz po tegorocznym PGA jeszcze do końca nie opadł i wszystkie wydarzenia z nim związane mocno tkwią w mojej głowie, dlatego przyszedł czas na podsumowanie. Po zeszłorocznej odsłonie targów delikatnie mówiąc nie byłem zbyt optymistycznie nastawiony. Z dużymi obawami odebrałem swoją wejściówkę i uzbrojony w aparat i złe przeczucia wszedłem na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich. Co spotkało mnie w pawilonach nr 5, 7, 8 i 14?

Zacznę od rzeczy dla mnie najbardziej bolesnej, czyli tym, co czekało na graczy konsolowych. Pod tym względem muszę ocenić całość na 0 jeśli nie na -10. Pomijając nalepki na jednej z szafek z akcesoriami dla graczy nie było praktycznie ani jednej wzmianki o Xboksie One oraz PS4. Mało tego, nie licząc turniejów i kącika retro znalazłem łącznie 4 konsole na dwóch stanowiskach. Biorąc pod uwagę, że do premier nextgenów zostały już tylko dni, jest to wręcz niedopuszczalne. Nie oczekiwałem oczywiście prezentacji nowych konsol od Sony i Microsoftu, ale fakt, że ten ciągle rosnący segment rynku growego został ponownie pominięty, pokazuje jak wiele brakuje nam do poziomu zagranicznych targów gier.

Pod pozostałymi względami wyglądało to trochę lepiej niż w zeszłym roku. Pierwszy dzień ponownie nie powalił na kolana. Jak na "VIP Day" był za mało VIP. Pomijając prezentację Dark Stork Studio oraz panel z Wiceministrem Gospodarki, nie zdarzyło się tam nic ponad to, co miało miejsce dzień i dwa dni później. Poza tym, że na spokojnie mogłem dostać się do poszczególnych stanowisk z grami i sprzętem, a na dużej scenie odbywały się panele i dyskusje, piątek nie różnił się niczym w porównaniu z sobotą.

Tym razem mogliśmy obejrzeć w końcu parę przedpremierowych tytułów takich jak Daying Light, Hellride czy Warface (choć ten tytuł miał polską premierę trzy dni później). Może to niezbyt wiele, ale w przeciwieństwie do poprzedniej odsłony targów cokolwiek się pojawiło. Na pierwszym tytule można było nawet położyć ręce i zagrać w demo. Ponownie zabrakło jednak stanowisk większych deweloperów, z głośnymi produkcjami. Pomijając konferencję i prezentację, na scenie trudno było zauważyć Techland czy 11 bit studios, CDP ponownie pojawiło się tylko jako cdp.pl, a z Wiedźminem można było co najwyżej ułożyć sobie puzzle. Z drugiej strony, dobre i to. Pozytywnie zaprezentowali się twórcy indie, których  stanowiska, choć mniejsze, było mocno oblegane. Całkiem pokaźny pawilon miało również ImagiNation, gdzie można było zobaczyć kilka gier oraz porozmawiać z ich twórcami.

Jeśli chodzi o panele teoretyczne, ponownie poziom PGA mocno wyciągała w górę VI edycja Zjazdu Twórców Gier. Ta łączona impreza znów przyciągnęła całą masę interesujących prelegentów, którzy podczas swoich wykładów i dyskusji poruszali często niebagatelne tematy. W końcu nie zawsze dowiadujemy się o edukacyjnych walorach piersi czy możemy podyskutować o załamaniu się runku gier. W przyszłym roku ponownie będę miał duży zawrót głowy, żeby dobrze podzielić czas między główne hale PGA a ZTG.

Mocnym elementem targów okazali się wystawcy prezentujący sprzęt dla graczy. Ich było najwięcej i to właśnie oni zaprezentowali większość najciekawszych rzeczy. Jedną z najbardziej obleganych stanowisk należało do XNOTE’a i jego okularów. Ponownie hydrauliczne symulatory jazdy, w tym jedno Porsche, były oblegane przez tłumy graczy. Można było obejrzeć i kupić ciekawe gadżety oraz akcesoria. Najprościej jest powiedzieć, że ponad połowa z 59 wystawców była producentami sprzętu do gier.

Jednak największymi, i chyba najbardziej ekscytującymi, atrakcjami czekającymi na zwiedzających były naprawdę liczne konkursy, turnieje i podarunki, jakie przygotowali organizatorzy. Nie było chwili, żebym nie mijał grupek ściskających w rękach różnego rodzaju nagrody czy inne gadżety, jakie można było zdobyć na stoiskach. Śmiało mogę powiedzieć, że parę tirów gier zmieniło właściciela w ów weekend. Miało to też swoją niezbyt przyjemną stronę w postaci przepychających się i rzucających grupek ludzi, którzy dla zdobycia darmowej gry gotowi byli stratować innych na swojej drodze. Kilka słów należy się również konkursowi cosplayowemu, który nadał prawdziwego kolorytu tegorocznemu PGA. W końcu widać, że ta zabawa nie jest już tak niszowa i przebrani ludzie nie pojawiają się wyłącznie na konwentach – do tego organizatorzy potrafią to docenić. W tym miejscu nie można oczywiście zapomnieć o rozgrywkach cybersportu – finał ligi LOL-a także w tym roku przyciągnął ogromne rzesze widzów.

Poznań Game Arena 2013 okazał się całkiem niezłą imprezą, choć nie na wszystkich płaszczyznach. Widać, że przynajmniej częściowo wyciągnięto wnioski sprzed roku, ale nadal brakowało tam czegoś, co zachwyciłoby nie tylko przeciętnego klikacza. Ponownie nie pojawili się duzi gracze z Polski, o tych z zagranicy nie wspominając, a brak Microsoftu i Sony kładzie się naprawdę wielkim cieniem na tę imprezę. Mimo to z delikatnie większym optymizmem patrzę w przyszłość PGA i liczę, że w przyszłym roku twórcy zrobią kolejny krok zbliżający jedyne targi gier w Polsce do ich największych odpowiedników za granicą.

Łyżka dziegciu od gowera

Niestety na tegoroczne targi nie wszyscy przyjechali w atmosferze wspólnej zabawy i nie można pominąć incydentu kładącego się cieniem na imprezie. Otóż w sobotę rano odbył się panel dyskusyjny Media growe wczoraj, dziś i jutro, w którym, co ciekawe, udział wzięli wyłącznie vlogerzy. Ator (jeden z panelistów, prowadzący kanał wideoprezentacje na Youtubie) postanowił wykorzystać tę sytuację do zaangażowania uczestników w prywatny konflikt z Marcinem Kosmanem – redaktorem naczelnym Polygamii. W pewnym momencie, udowadniając w swoim mniemaniu wyższość własnej działalności nad tradycyjnymi mediami, zadał zgromadzonej na sali młodzieży pytanie "Czy ktoś z Was wie, kto to jest Marcin Kosman?", po czym polecił kamerzyście dobrze sfilmować widownię i "las pustych rąk".

Pomijając już sensowność zaproszenia tylko jednego rodzaju mediów do tak przekrojowej dyskusji, taka wypowiedź jest czymś, co nie miało prawa zdarzyć się podczas poważnych targów. A za takie Poznań Games Arena ​chce uchodzić.

Galeria

Poznań Game Arena 2013
Poznań Game Arena 2013
Poznań Game Arena 2013
Poznań Game Arena 2013

5.5
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Konwent: PGA 2013
Od: 2013-10-18
Do: 2013-10-20
Miasto: Poznań
Strona WWW: www.gamearena.pl/pl/
Cena: 15PLN
Typ konwentu: growy



Czytaj również

Poznań Game Arena 2013
PGA okiem wystawcy i uczestnika
- recenzja
Poznań Game Arena 2015
Indyjskie zagłębie e-sportu
- recenzja
Spotkania Komiksowe na PGA 2013
Komiks na marginesie

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.