» Recenzje » My Memory of Us

My Memory of Us


wersja do druku

Przyjaźń w czasie pogardy

Autor: Redakcja: Tiszka

My Memory of Us
W radosną dziecięcą przyjaźń wkracza łomot żołnierskich butów i groza wojny. To motyw obecny w wielu opowieściach naszych dziadków i właśnie nad tymi wspomnieniami pochylili się projektanci studia Juggler Games. I bardzo dobrze, że to zrobili.

Nasza historia

Dziesiątki, a może i setki gier są osadzone w realiach II wojny światowej. Wraz z bohaterami przeżywamy lądowanie w Normandii, oblężenie Stalingradu czy bitwę o Anglię, jednak jest jedna wojenna karta, którą gry wideo przeważnie pomijają. Bo jak opowiedzieć o grozie Holokaustu, który pochłonął sześć milionów istnień ludzkich, a jednocześnie zapewnić odbiorcy rozrywkę? Z tym pytaniem zmierzyło się polskie studio Juggler Games – debiutujące na rynku, ale złożone z twórców już doświadczonych w pracy w innych zespołach.

My Memory of Us zabiera nas w podróż po wspomnieniach z bolesnej przeszłości, które starszy właściciel księgarni przedstawia odwiedzającej go dziewczynce w formie bajkowej opowieści. Do roli narratora zaangażowano Patricka Stewarta i jest to ogromna zaleta całej produkcji: chociaż poszczególne poziomy są mocno symboliczne, to właśnie głos brytyjskiego aktora w fabularnych przerywnikach filmowych nadaje opowieści autentyczności i emocjonalnej głębi.

Właściwa rozgrywka skupia się na losach dwojga dzieci w mieście inspirowanym Warszawą. Towarzyszymy im w pierwszych zabawach i przygodach, które dają początek pięknej przyjaźni. Beztroska nie trwa jednak długo – nadchodzi złowroga armia robotów, która nie tylko przejmuje władzę, ale również oznacza część mieszkańców jako "czerwonych", uniemożliwiając im wstęp do restauracji czy pociągów i zamykając w gettach. W prześladowanej grupie znajduje się również nasza bohaterka, co oczywiście nie rozdziela przyjaciół, ale zmusza ich do ukrywania się i unikania patrolujących okolicę żołnierzy.

Razem i osobno

Mali bohaterowie różnią się umiejętnościami. Chłopiec potrafi skradać się, kraść i oślepiać przeciwników lusterkiem, natomiast dziewczynka umie biegać i strzelać z procy. Dziećmi możemy sterować oddzielnie lub połączyć je w parę (łapią się za ręce), która dysponuje wtedy zdolnościami postaci biegnącej z przodu. Dzięki temu oryginalnemu rozwiązaniu możliwe są zarówno sekwencje skradankowe, jak i pościgi oraz wiele zagadek logicznych wymagających optymalnego wykorzystania unikalnych cech bohaterów. Co istotne, każde z napotykanych wyzwań jest inne, nie ma więc mowy o rutynie czy znużeniu, a niektóre zagadki potrafią naprawdę zaskoczyć. Szkoda tylko, że gra wymusza w niektórych sytuacjach rozłączanie pary, na przykład przy wspinaniu się na przeszkody. Jest to szczególnie irytujące, gdy uciekamy przed żołnierzami – trzeba oddzielnie wejść na skrzynkę, zejść po jej drugiej stronie, następnie znów złapać się za ręce i kontynuować bieg. Twórcy przyznali, że wynika to z ograniczeń technicznych, jakie postawił przed nimi silnik Unity.

Projektantom udało się uniknąć częstego błędu oderwania rozgrywki od fabuły. Chociaż poza filmami rozdzielającymi poziomy nie mamy żadnych słów, a jedynie symbole i simsopodobne gaworzenie mieszkańców miasta, każdy element jest głęboko zanurzony w opowieści. W osiągnięciu tego efektu bardzo pomogła konstrukcja – nawet obiektywnie niepoważne sceny, w rodzaju wylewania czerwonej farby na żołnierza-robota, są przecież jedynie bajkowym przedstawieniem przerażających wydarzeń, które przeżył narrator.

Poziom trudności napotykanych zagadek logicznych jest raczej niski i nie wymaga dłuższego zastanowienia, poza jednym przypadkiem, którego niepotrzebne i nieprzystające do reszty gry skomplikowanie może mocno zirytować. W kilku miejscach przydałoby się również dopracować graficzne wskazówki informujące gracza o oczekiwanym działaniu.

Miasto pamięci

Chociaż podczas rozgrywki nie pojawiają się wprost Niemcy, Polacy i Żydzi ani żadna symbolika związana z nazistowskimi okupantami czy wydarzeniami historycznymi, zastosowane odwzorowania są bardzo jednoznaczne. W jednej z misji pojawia się nawet Janusz – sympatyczny starszy pan prowadzący sierociniec w getcie. Oznaczanie części mieszkańców czerwonym kolorem jest oczywistym nawiązaniem do opasek z Gwiazdą Dawida, które musieli nosić Żydzi w okupowanych miastach; odwzorowane zostały nawet pociągi zmierzające do obozów koncentracyjnych.

Projektantom udało się zachować odpowiednie proporcje w podejściu do tak trudnego tematu. My Memory of Us nie epatuje brutalnością, ale nie spłyca również tragedii Holokaustu i ogromu cierpień, którego doświadczyły ofiary wojny. Wykorzystana konwencja pozwoliła za to zaimplementować elementy klasyczne dla platformówek i połączyć historię z wciągającą rozgrywką. Dzięki niej fabuła ma także bardziej uniwersalny charakter – to historia o przyjaźni i o dobrych ludziach, którzy potrafią się przeciwstawić wszechobecnej nienawiści. W każdej planszy ukryto również elementy, które po odnalezieniu odblokowują Wspomnienia – wpisy w specjalnym dzienniku zawierające prawdziwe informacje historyczne. To bardzo dobry pomysł na przekazanie wiedzy, zwłaszcza odbiorcom spoza Polski, którym wydarzenia i postacie związane z okupacją Warszawy nie są tak dobrze znane. W kilku miejscach teksty są jednak zbyt emocjonalne, wydaje się również, że tak fabuła gry, jak Wspomnienia zlepiają w jedno wydarzenie powstanie warszawskie i powstanie w getcie warszawskim.

Dźwięki ulic i kamienic

Najważniejszym bodźcem dźwiękowym w My Memory of Us jest oczywiście głos Patricka Stewarta. Jednak utrzymanie budowanego przez jego opowieść nastroju nie byłoby możliwe bez przepięknej muzyki skomponowanej przez Patryka Scelinę. Cała ścieżka dźwiękowa jest dostępna na Spotify'u i Tidalu, naprawdę warto się z nią zapoznać.

Zespołowi Juggler Games udało się stworzyć bardzo ciekawą i wzruszającą grę, która z dużą wrażliwością podchodzi do jednej z najmroczniejszych kart w dziejach świata. My Memory of Us to jednak również kilka godzin dobrze zaprojektowanej rozrywki, która – mimo kilku potknięć – pozostawia bardzo pozytywne wspomnienia. A że premierowa cena pudełkowej wersji wynosi 50 zł, nie ma się nad czym zastanawiać.

Plusy:

  • wzruszająca fabuła
  • artystyczna wrażliwość w podejściu do historii
  • ciekawe zagadki
  • Patrick Stewart
  • przepiękna muzyka

Minusy:

  • kilka niedociągnięć technicznych
  • momentami nierówny poziom trudności
8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: My Memory od Us
Producent: Juggler Games
Wydawca: IMGN.PRO
Data premiery (świat): 9 października 2018
Data premiery (Polska): 9 października 2018
Platformy: PC
Strona WWW: www.mymemoryofus.com/



Czytaj również

Rozmawiamy o My Memory of Us
Jak zrobić grę o Holokauście?
- wywiad

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.