» Recenzje » Medieval II: Total War - Złota Edycja

Medieval II: Total War - Złota Edycja

Medieval II: Total War - Złota Edycja
Rome: Total War był grą przełomową dla serii. Twórcy zakasali rękawy i postanowili szybko stworzyć godnego następcę. Fani gier spod egidy wojny totalnej mieli mieszane uczucia – czy nowa gra twórców z Creative Assembly znowu wywróci wszystko do góry nogami, czy też "przywróci równowagę Mocy", będąc połączeniem starego z nowym? Okazało się, że ci drudzy mieli rację – Medieval II, bo tak nazwano następcę Rome, okazał się być prostym rozwinięciem idei swego poprzednika, okraszonym kilkoma rozwiązaniami znanymi z nieco już zakurzonego Medievala I. Nie ma jednak wątpliwości – mimo nawiązania do dość już odległego przodka, zarówno tytułem, jak i epoką, nowa produkcja z serii Total War to już zupełnie inna bajka niż wspomniana gra o dwuwymiarowych, średniowiecznych wojownikach.

"Nie poddamy się!" – arcybiskup Hugo


Zasadniczo Medieval II jest dość zrównoważonym połączeniem idei części pierwszej z pomysłami zaczerpniętymi z Rome: Total War.
Zacznijmy od pierwszego z tych wzorców – tutaj podobieństw jest nieco mniej. Gra czasowo jest umiejscowiona w epokach średniowiecza i renesansu (konkretnie lata 1080-1530), operuje więc podobnymi czasami co część pierwsza. Ponadto w obu grach mamy uproszczony model całego średniowiecznego świata, wraz ze strukturą feudalną, wielką rolą religii, herezjami czy krwawymi wojnami. Podobnie jak w części pierwszej, wcielamy się w jednego z władców średniowiecznego świata basenu Morza Śródziemnego (do wyboru mamy 17 grywalnych frakcji oraz kilka dodatkowych, dostępnych tylko w trybie pojedynku i multiplayer).
Również teren naszych działań jest mniej więcej ten sam – jest to Europa, północna Afryka i Azja Mniejsza (jednakże po 1492 roku mamy możliwość podbicia części Nowego Świata). Zasadniczo tutaj kończą się podobieństwa do Medievala I, a zaczynają do Rome.
Nowa gra Creative Assembly ma tutaj wiele wspólnych punktów z "Rzymską" częścią. Przede wszystkim system prowadzenia strategicznej części rozgrywki nie uległ zbytnim zmianom. Mapa świata jest trójwymiarową areną zmagań, gdzie w turach dokonujemy przemieszczeń naszych wojsk
(dzięki systemowi zasięgu naszych jednostek – każda armia ma pewną granicę odległości, jaką może przebyć w czasie jednej tury), zarządzamy naszymi włościami, podejmujemy misje dyplomatyczne i szpiegowskie. Ponadto interface jest niemal identyczny, jak w Rome. Sposób prowadzenia rozgrywki również jest bardzo podobny (system ustalania podatków, zawierania sojuszy itd.). Zasadniczo, jeżeli odejdziemy od "starożytnej" gry Total War i zaczniemy grać w Medievala II, możemy mieć niemiłe wrażenie deja vu, gdyż podobieństw między tymi dwoma grami jest aż nazbyt wiele – jeżeli ktoś znudził się Romem, niech lepiej nie podchodzi do jego następcy...

"Kto nie umie udawać, nie umie rządzić..." – Ludwik XI, król Francji


Na szczęście Medieval II nie jest tylko i wyłącznie przeniesieniem pomysłów ze swego poprzednika w uniwersum feudalnego świata – oferuje bowiem kilka nowych pomysłów. Przede wszystkim zastosowano w nim po raz pierwszy (i jak na razie – jedyny) dwoisty system naszych grodów. Opiera się on na tym, że mamy dwie opcje profilu poszczególnych prowincji – możemy bowiem wybudować miasto bądź zamek (istnieje możliwość przejścia z jednego do drugiego w kilka tur). Różnica jest dość oczywista – zamek służy nam przede wszystkim do obrony i produkcji wojska (oferuje on inne drzewko rozwoju niż miasto), przynosi za to niewielkie dochody.
Miasto zaś oferuje bardzo słabą obronę przed ewentualnym najazdem, werbujemy w nim wyłącznie słabsze, mniej elitarne regimenty – za to mamy w nim możliwość ustalenia wielkości podatków (w zamkach zawsze jest to poziom średni), przychody są większe, jak i mamy do wyboru większą gamę budynków przynoszących profity finansowe.
Jak łatwo się domyślić, dobre zarządzanie tym systemem to jedna z kluczowych kwestii w grze. Najlepiej przy zagrożonych granicach budować zamki, w głębi kraju zaś stworzyć dla siebie jak najlepsze podłoże ekonomiczne. Oczywiście, przy znacznej zmienności naszych granic, nie jest to takie proste i oczywiste...
W grze pojawiają się też nowi agenci. Do podstawowych: szpiega (służy infiltracji posiadłości i wojsk wroga), zabójcy (no zgadnij, co może robić…) oraz dyplomaty (jak zwykle wyznacza on sojusze i pokoje, ale również umowy handlowe i wiele innych) dołączył teraz kupiec i znany z Medievala I kapłan. Kupiec pełni dość prostą rolę – przynosi on nam pewne niewielkie przychody, jeżeli zaś wyślemy go do kupca przeciwnika, dochodzi do próby wygryzienia konkurenta z rynku. Jeżeli się to uda (wynik jest wyliczany przez komputer w oparciu o umiejętności i doświadczenie obydwu kupców), do naszej kiesy wleci całkiem sensowna suma pieniędzy.
Oczywiście istnieje możliwość, że to nasz kupiec zostanie podkopany...
Kapłani (czy to księża, popi, czy też mułłowie) służą prostemu celowi – nawróceniu prowincji na swoją religię. Jeżeli władający prowincją jest innego wyznania niż poddani, ich poziom zadowolenia maleje, ważne więc, by w swoich prowincjach dbać o jednolitość religijną, zaś pogłębiać różnice religijne u przeciwnika. Kapłani mają też możliwość walki z heretykami, którzy próbują nawrócić naszych poddanych na swe szkodliwe wierzenia.
Co ciekawe, nasi księża (o ile gramy katolickim krajem, np. Polską) mogą zostać mianowani na biskupów, a nawet na papieża(!), co zagwarantuje nam większe znaczenie w Europie i większą tolerancję ze strony władz kościelnych.
Dodatkowo w grze pojawiają się imperialni bądź papiescy inkwizytorzy, mogący spalić na stosie praktycznie każdego, należy się więc ich wystrzegać.

"Nie podbija ten, kto nie walczy" – Gabriel Biel


Bardzo niewielkim zmianom został poddany militarny aspekt gry. Jak zwykle w serii Total War część strategiczną gry rozgrywamy w turach na mapie świata, zaś gdy dochodzi do starcia się armii, zostajemy przeniesieni na niewielką mapę, gdzie w czasie rzeczywistym dochodzi do potyczki.
System prowadzenia wojny jest praktycznie identyczny, co w Rome. Nadal operujemy nie pojedynczymi wojownikami, a całymi oddziałami, liczącymi często setki żołnierzy – oznacza to, że w jednej bitwie mogą brać udział nawet tysiące trójwymiarowych, w pełni animowanych wojaków. Jedyną zmianą w stosunku do poprzednika jest dodanie klawisza, który podświetla nasze i wrogie jednostki zielonym bądź czerwonym kolorem. Jest to bardzo potrzebne, gdyż jednostki różnych frakcji nie różnią się już kolorem umundurowania. A jest tak, gdyż...
To jest właśnie największa chyba zmiana w stosunku do poprzednich części. Nasi wojacy nie są już identyczni! Ciała wojowników podzielone zostały na kilka stref, takich jak głowy, tułowia, nogi itd. Autorzy stworzyli po kilka (kilkanaście? kilkadziesiąt?) modeli każdej z tych stref dla każdego oddziału. Oznacza to, że jeżeli ustawimy obok siebie dziesięciu łuczników, niemal na pewno każdy z nich będzie nieco inaczej wyglądać. Szczególnie dobre wrażenie robi to przy kawalerii, gdzie konie różnią się maścią, rycerze zaś herbami na tarczach, kolorystyką odzienia, nawet ekwipunkiem. Robi to piorunujące wrażenie.
Co ciekawe, jednostki o lepszym uzbrojeniu (kowale w miastach mogą ulepszać nasze zbroje itd.) różnią się widocznie od tych w gorszym. Widok setek maszerujących przed siebie, okutych od nóg do głów w stalowe zbroje wojowników jest naprawdę niesamowity. Gdy zaś ścierają się w boju, to aż dech w piersiach zamiera – autorzy postarali się o mnóstwo animacji walki, opartych o motion capture (system, w którym ruchy postaci w grze są oparte na ruchach żywych aktorów), często krwawych i bardzo dynamicznych.
Całokształt grafiki i animacji jest porażający – Medieval II jest zdecydowanie jedną z najładniejszych gier, jakie kiedykolwiek powstały.
Oprawa muzyczna i dźwiękowa również nie pozostawia wiele do życzenia – jest po prostu dobra i klimatyczna, trzyma poziom całokształtu produkcji.
Warto również zauważyć, że istniejące frakcje są naprawdę różnorodne pod względem jednostek – w żadnej innej części cyklu różnice nie były aż tak widoczne. To bardzo wielki plus.

"Podążając za światłem Słońca opuściliśmy Stary Świat" – Krzysztof Kolumb


To tyle, jeżeli idzie o podstawową wersję gry Medieval II, teraz postaramy się skupić na dodatku do niego, pod tytułem Kingdoms (jeżeli czujecie niedosyt, zapraszamy do pełnej recenzji podstawki pod tym [url=http://gry.polter.pl/Medieval-II-Total-War-c18658]adresem[url]). A jest to dodatek nie byle jaki, bo zawierający w sobie aż cztery produkcje!
Ale od początku – co możemy znaleźć w pudełku z grą? Płytę DVD z dodatkiem oraz patchami do podstawki, ponadto soundtrack zawierający niesamowicie klimatyczną muzykę z gry oraz całkiem nienajgorsze instrukcje (do podstawki i dodatku).
Co zaś jest na płycie? Nie jeden, a aż cztery dodatki, z których każdy przenosi nas w nieco odmienny świat. Przede wszystkim, różne są realia – Brittania przenosi nas do XIII wiecznych Anglii i Irlandii, Crusades rzuca nas w świat XII wiecznych krucjat, Teutonic da nam zawalczyć po stronie Krzyżaków lub innych frakcji walczących o supremacje w XIII wiecznej środkowej Europie, zaś Americas pozwoli nam poczuć się konkwistadorem podbijającym Indian bądź też stanąć po stronie tych ostatnich.
Ale spokojnie, od przybytku głowa nie boli. Niestety.

"Pola maja oczy, a lasy - uszy." – Geoffrey Chaucer


W kampanii Brytyjskiej dane nam będzie poprowadzić jedną z dostępnych frakcji (Irlandia, Szkocja, Anglia, Norwegia, Walia) do zwycięstwa. Skala rozgrywki może się początkowo wydawać niezbyt duża – są to zielone wyspy Irlandii i Brytanii oraz otaczające je pomniejsze wysepki. Małość rozgrywki jest jednak tylko pozorna – mapa została odpowiednio przeskalowana, przez co przebycie Irlandii z jednego brzegu na drugi zajmie nam kilka dobrych tur (w podstawce była to jedna tura). Nie ma się więc co martwić, że skala rozgrywki będzie niewielka – cykl Total War przyzwyczaił nas do epickości i nie rezygnuje z niej ani na jotę.
W grze osobiście najbardziej przypadła mi do gustu możliwość poprowadzenia do boju Williama Wallace'a i jego wojowniczych Szkotów przeciw okrutnym Anglikom. Wielką frajdę sprawiło mi też wyzwolenie Irlandii przez prawowitych jej mieszkańców. Warto zauważyć, że każda z frakcji dość mocno odbiega od reszty pod względem oferowanych jednostek, jak i taktyki czy rozgrywki (np. Irlandczycy mają ogromną ilość szpiegów i zabójców). Kampania ma niewątpliwie niesamowity klimat, kreowany przede wszystkim przez wspaniałą folkową i symfoniczną muzykę. Autorzy zadbali też, by wojownicy odpowiednich frakcji mieli odpowiedni akcent dla swojego narodu (aż miło posłuchać Walijczyków).
Niestety, ten dodatek to po prostu krótka kampania wnosząca bardzo niewiele do gry jako całokształtu – ot, zamki otoczone fosą i klimat rodem z Bravehearta.

"Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swe owieczki" – Arnaud Amaury, opat Citeaux


Druga gra przenosi nas do XII wieku na tereny Ziemi Świętej i okolic. Przyjdzie nam się wcielić w obrońców Jerozolimy, władców Antiochii, cesarza Bizancjum, władców Tureckich, czy legendarnego Salah ad-Dina (Saladyna), dowodzącego egipskimi zastępami. Frakcje dostępne w tym dodatku są więc niesamowicie zróżnicowane – gra ciężkozbrojnymi krzyżowcami znacznie odbiega od rozgrywki prowadzonej przez mobilnych muzułman, czy sprytnych Bizantyjczyków. Wielkim plusem tego dodatku jest to, że gra każdym ze stronnictw sprawia wielką frajdę – obrona Jerozolimy przez Templariuszy i Joannitów jest równie fascynująca, jak zdobywanie jej Mamelukami, czy też spalenie obrońców słynnym ogniem greckim. Poza tym dodatek jest niesamowicie klimatyczny, aż czuć pustynny piasek na twarzy. Tym bardziej, gdy na polu bitwy znajdzie się Prawdziwy Krzyż, który czasem towarzyszy krzyżowcom...

"Czy nie wiesz, mój synu, z jak małym zrozumieniem świat jest rządzony?" – papież Juliusz III


Teutonic przeniesie nas w dużo bardziej znajome rejony, areną zdarzeń jest bowiem Europa Środkowa, z Polską, Zakonem Krzyżackim, pogańską Litwą, Danią i prawosławnym Nowogrodem Wielkim. Jak łatwo zauważyć, wszystkie stronnictwa mocno odbiegają od siebie. Krzyżacy chcą nawrócić pogan "ogniem i mieczem", Litwini pragną ocalić swą religię i narodowość (aczkolwiek mogą przejść na chrześcijaństwo, co zaowocuje innymi oddziałami możliwymi do zwerbowania), pozostałe frakcje zaś pragną rozszerzyć swe wpływy.
Co ciekawe, gra Krzyżakami sprawiała mi równie wielką frajdę, co ich rzezanie. Mimo to – za Perkuna! Do boju, bracia!

"Przybyliśmy tam, by służyć Bogu, ale też by się wzbogacić" – Bernal Díaz del Castillo


Ostatnim dodatkiem jest Americas, w którym walczymy o Nowy Świat. Możemy stanąć albo po stronie zaborczych konkwistadorów, którzy wprawdzie są nieliczni, ale mają znaczną przewagę technologiczną, poza tym tubylcy chętnie się do nich przyłączą za przysłowiową garść świecidełek. Najłatwiej więc pokonać Indian używając ich samych.
A ci są dość różnorodni, mamy bowiem do wyboru zarówno ludy Ameryki Południowej, jak i Środkowej czy Północnej. Gra każdym z nich odbiega od siebie – Aztekowie czy Majowie mają rozwiniętą kulturę i wspaniałe miasta z okazałymi, otoczonymi złą, krwawą sławą świątyniami, lud północne są zaś bardziej koczownicze, ich miasta są bardziej obozami złożonymi z kilkudziesięciu tipi. Nie można jednak lekceważyć ich mobilności i możliwości adaptacji – dość szybko są oni w stanie przejąć od Hiszpan technologię i używać broni palnej, siedząc na grzbietach rączych rumaków (niedostępnych dla ludów południowoamerykańskich).

"Uderz w bęben i krocz odważnie" – Christopher Marlowe


Podsumowując – Medieval II jest na pewno ciekawą pozycją dla każdego szanującego się stratega. Jeżeli jednak dopiero co odeszliśmy od Rome, gra zdecydowanie nie spełni naszych oczekiwań. Z jednej strony zdaje się być doszlifowanym do granic perfekcji diamentem w serii (może poza inteligencją komputera), z drugiej zaś wydaje się być niewiele wnoszącą produkcją. Autorzy chyba zapomnieli, że kto się nie rozwija, ten się cofa, co wyraźnie widać w ich grze. Wprowadzenie kilku udogodnień to chyba nie to, czego oczekiwalibyśmy po kolejnej grze z legendarnego cyklu Total War. Aczkolwiek dodatki, poprzez wprowadzenie nowych realiów, ratują nieco sytuację, za nie więc oczko wyżej w ocenie końcowej.


Plusy:
  • grafika zapiera dech w piersiach
  • muzyka
  • dobrze przemyślana całość
  • połączenie starego z nowym
  • grywalność
  • bardzo duża różnorodność istniejących frakcji i ich ilość
  • ciekawe dodatki


Minusy:
  • wtórna
  • nie tak klimatyczna jak poprzedniczki
  • tak naprawdę dodatki nie wnoszą zbyt wiele


PS: Śródtytuły pochodzą z ekranów ładowania w grze. Tłumaczenie moje.
PPS: W grze istnieje tryb multiplayer, ale moja oryginalna wersja gry stwierdziła, że mam niewłaściwy klucz CD [SIC!]

A oto intro z gry:


Galeria


9.0
Ocena recenzenta
8.47
Ocena użytkowników
Średnia z 39 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Medieval II: Total War - Złota Edycja
Seria wydawnicza: Złota Kolekcja
Producent: Creative Assembly
Wydawca: SEGA
Dystrybutor polski: CD Projekt
Data premiery (świat): 10 listopada 2006
Data premiery (Polska): 1 grudnia 2006
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: Pentium 4 1,8 GHz, 512MB RAM, karta grafiki 128MB (GeForce 4 lub lepsza), 11 GB HDD, Windows 2000/XP.
Nośnik: 3 DVD
Strona WWW: www.totalwar.com/?lang=en
Sugerowana cena wydawcy: 99,90 zł



Czytaj również

Komentarze


ironfist
   
Ocena:
0
Przy M2TW spędziłem całkiem sporo czasu. Genialna giera. Chociaż w arcie to mogłeś wspomnieć np jeszcze o modach do totalów- taki TOTAL REALIZM, dla przykładu, czy też parę innych.
11-06-2009 23:17
Czarny
   
Ocena:
0
Shergar pracuje nad działem moderskim. Premiera niedługo (czyli jak wszystko dogramy ostatecznie).

Mody do Total Warów oczywiście również zostaną opisane :).
12-06-2009 10:03
~gruby

Użytkownik niezarejestrowany
    lubie gry
Ocena:
0
masz kod dostępu do tej gry
09-11-2009 20:09
~garfields

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zainstalowałem moda Stainless Steel 6.1. - wypas - tylko, że jest ogromna mapa i dużo frakcji, w efekcie nawet na moim, nie tak słabym, kompie oczekiwanie na koniec tury komputera jest dosyć nużące. Ale można poganiać Ritterbrüder-ami Mongołów za co duży plus. :D I greckim ogniem wszystkich jak leci :D.
04-05-2010 09:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.