» Recenzje » JCB Pioneer: Mars

JCB Pioneer: Mars

JCB Pioneer: Mars
Czwarta planeta Układu Słonecznego to motyw przewodni przeróżnych powieści, filmów i gier. Nic nie wskazuje, aby temat został wyczerpany, co potwierdza między innymi JCB Pioneer Mars.

Co można robić na Marsie? Ano można być kosmonautą, który ledwo przetrwał katastrofę w trakcie lądowania na powierzchni Czerwonej Planety. Pechowy rozbitek musi naprędce zapewnić sobie minimum szans na przeżycie najbliższych godzin i – nie tracąc ani minuty – rozpocząć eksplorację okolicy w poszukiwaniu niezbędnego ekwipunku. Cóż, pomysł może i mało odkrywczy, ale uniwersalny i bardzo skuteczny. Kiedy szczęśliwiec, a może raczej pechowiec, już ustabilizuje swoje położenie, wówczas przyjdzie pora na dalekosiężne plany i sukcesywną rozbudowę.

Tak też rozpoczyna się JCB Pioneer Mars, gra będąca zasadniczo survivalem, ale z silnym akcentem na rozbudowę bazy. Perypetie rozbitka przypominają choćby te znane z powieści Marsjanin oraz filmu nakręconego na jej podstawie. Główny bohater to prawdziwy Robinson Crusoe, zdany tylko i wyłącznie na własne umiejętności i odrobinę technologicznego zaplecza. Ciekawostką jest, że studio odpowiedzialne za produkcję podeszło do swojego dziecka bardzo poważnie, zatrudniając w roli konsultantki naukowej astrofizyczkę, dr Maggie Lieu. Dr Lieu pracuje w Europejskiej Agencji Kosmicznej, dysponuje więc wiedzą uprawniającą do zabierania głosu w marsjańskiej tematyce.

Z kolei od strony technicznej za oprawę graficzną odpowiada sprawdzony Unreal Engine. Dzięki niemu grafika działa płynnie, chociaż nie można pozbyć się wrażenia, że na filmach reklamowych gra prezentuje się znacznie lepiej niż na komputerze domowym. Ale jakby nie było, fizyka świata oddaje klimat zabawy, zwłaszcza w trakcie wycieczek łazikiem – pojazdem momentami mało zwrotnym, a za to podatnym na wszelkie kolizje z wszechobecnymi skałami. W podziwianiu krajobrazów Marsa nie przeszkadza jego monotonia, to raczej oczywista rzecz, za to olbrzymie wrażenie mogą wywrzeć pojawiające się znikąd burze piaskowe, do minimum ograniczające pole widzenia. Ważne jest jednak to, że grafika pomimo ogólnej skromności może się podobać.

Bardzo niegościnny Mars

Pomysł połączenia gry survivalowej z rozbudową bazy przedstawia się bardzo interesująco. Kolejne instalacje zapewniają graczowi poczucie niebywałej satysfakcji z rozrostu niewielkiego schronienia, garażu i raptem kilku paneli słonecznych w prężną i samowystarczalną bazę. A to jeszcze nie koniec, można rozwijać łazik, tworzyć przedmioty, a nawet udoskonalać kombinezon. Jeśli do tego doda się nieco ascetyczną, lecz świetnie pasującą do przedmiotu zabawy oprawę graficzną, wówczas finalny produkt powinien prezentować się bardzo atrakcyjnie. Niestety, zderzenie z rzeczywistością przychodzi z siłą meteorytu.

Przede wszystkim JCB Pioneer: Mars charakteryzuje się wysokim poziomem trudności, a podstawowym problemem jest pozostanie przy życiu. Zabić może nas braku tlenu, wody lub jedzenia, a także wystawienie na twarde warunki marsjańskiego krajobrazu. Śmierć bohatera ma o tyle tragiczne skutki, że zmusza do rozpoczęcia zabawy niemalże od początku. Oczywiście pewnym rozwiązaniem jest szacowanie zasobów oraz realistyczne planowanie dalszych poczynań, ale jednak przypadkowy zgon protagonisty potrafi przyprawić o zgrzytanie zębami, bo – jak łatwo się domyślić – program bazuje na automatycznych zapisach postępu i nie ma możliwości bezpiecznego wczytania wcześniejszego stanu gry. Zaś prawdziwym dramatem jest to, że łazik potrafi utknąć w zupełnie nielogicznym miejscu, oddalonym o wiele metrów od bazy. Wówczas nie pozostaje nic innego, jak wyjść z gry i wczytać ją od początku, tracąc wszystkie bezcenne przedmioty, takie jak woda czy pożywienie.

Gdyby to jednak były jedyne problemy, wówczas można byłoby złożyć je na karb charakteru gry. Największą zmorą jest jednak wszechobecna nuda. Pierwsze godziny to schematyczne wyprawy po surowce niezbędne do rozbudowy placówki. Należy wsiąść w łazik i gdzieś po coś pojechać, po czym bezpiecznie wrócić, zdać surowce, znowu pojechać, przywieźć resztę zasobów, zbudować nową instalację oraz nareperować istniejące, odebrać nową misję, czyli pojechać po surowce. Po kilkunastu godzinach zabawy możemy mieć zwyczajnie dość obcowania z grą i tego nastawienia nie jest w stanie zmienić strona startowa, nęcąca widokiem olbrzymiej bazy, w którą stopniowo przeobrazi się niewielkie pole katastrofy.

Podróże również nie rozpieszczają. Podczas kolejnych wojaży udźwiękowienie stanowi wyłącznie terkot silnika urozmaicony o odgłosy uderzeń meteorytów oraz szum gazów na skażonych obszarach. Porzucony w Marsjaninie Mark Watney (w tej roli Matt Damon) dysponował chociaż radiem zagłuszającym otaczającą go pustkę. Tutaj zdecydowanie zabrakło tego elementu, co jest tym bardziej dokuczliwe, że wypad do punktu oddalonego o kilkaset metrów to spora wycieczka, zajmująca kilkanaście ładnych minut czasu rzeczywistego.

JCB Pioneer: Mars budzi bardzo ambiwalentne uczucia. Świetny pomysł rozbił się niestety o niegościnną powierzchnię Czerwonej Planety. Gra z jednej strony ma spory potencjał i nie można jej odmówić choćby klimatu poczucia osamotnienia na Marsie. Tytuł z pewnością znajdzie wśród pasjonatów walki z czasem i brakiem tlenu entuzjastów, którzy wykażą się cierpliwością i odnajdą mnóstwo frajdy w trakcie podróży po planecie i rozbudowy bazy. Mnie jednak gra nie przekonała i górę wzięła monotonia zabawy oraz konieczność kilkukrotnego zaczynania od nowa.

Plusy:

  • klaustrofobiczny klimat
  • konieczność optymalizacji poczynań bohatera
  • oprawa graficzna

Minusy:

  • tragiczne udźwiękowienie
  • wysoki poziom trudności
  • w przypadku śmierci konieczność gry niemalże od początku.
  • nuda i powtarzalność misji
6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: JCB Pioneer: Mars
Producent: Atomicom
Wydawca: GamesCo
Data premiery (świat): 1 września 2017
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: Dwurdzeniowy procesor; 4 GB RAM; nowoczesna karta graficzna; Windows 7 64-bit; 16 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Strona WWW: www.jcbpioneer.com/

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.