» Recenzje » Inner Voices

Inner Voices


wersja do druku

Szukając zagubionych wspomnień

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel, Marcin 'Karriari' Martyniuk, Jan 'gower' Popieluch

Inner Voices
Nie jest dobrze, gdy słyszy się głosy w głowie. A jeszcze gorzej, gdy zaczyna się z nimi rozmawiać. W przypadku gry Inner Voices takie dialogi toczą się bardzo często... Co w przypadku horroru jest tylko i wyłącznie doskonałą zachętą. Czy warto spróbować?

Inner Voices to gra przygodowa w klimacie horroru. Rozpoczyna się od mocnego uderzenia. Bez żadnych wstępów wcielamy w rolę Johna Blake'a, przebywającego w pomieszczeniu, gdzie grawitacja wydaje się mieć lokalne zawirowania – niektóre meble stoją na suficie, posadzka popękała i unosi w powietrzu, a samo miejsce z pewnością nie jest częścią normalnego świata. Gdy tylko protagonista przejdzie do kolejnego pomieszczenia, wita go zjawa. Od niej dowiaduje się, że musi odbyć podróż celem odzyskania utraconych wspomnień. Cóż zatem robić – otwieramy drzwi i wkraczamy... no właśnie, gdzie?

Życie, które minęło

Obszar rozgrywki Inner Voices to labirynt złożony z korytarzy, zrujnowanych pomieszczeń oraz sektorów, w których znajdują się sale i pokoje z zagadkami. Wszystko zbudowane zostało na bazie wspomnień Johna z różnych okresów jego życia, dlatego trafimy między innymi do kościoła, w którym brał ślub, czy do wspólnej salki w sierocińcu, gdzie trafił za młodu. W odzyskiwaniu konkretnych informacji pomagają porozrzucane tu i ówdzie różne dokumenty, dotyczące życiorysu bohatera – zaczynając od sierocińca, a kończąc na misji szpiegowskiej, podczas której bohater został wzięty do niewoli. Niestety podnoszenie tych ważnych kartek papieru zostało rozwiązane kiepsko – w wielu przypadkach druk wykracza górną częścią poza obszar pola widzenia. Jest to duża wada, mająca wpływ zarówno na poznawanie wspomnień Johna, jak i na pomoc przy wykonywanych przez niego zadaniach.

W salach i pokojach czekają na gracza różnego rodzaju zagadki logiczne. Na brak urozmaiceń narzekać nie można – w jednym przypadku jest to znalezienie ukrytego na terenie kościoła kodu do skrzynki, w innym złożenie według instrukcji karabinu automatycznego, którego elementy należy wcześniej znaleźć. Rozwiązywanie łamigłówek jest głównym celem zabawy, w której większość czasu spędza się na eksploracji korytarzy i sprawdzaniu, co kryje się za kolejnymi drzwiami. Na początku teren wydaje się olbrzymi, jednak po kilkunastu minutach łatwo zauważyć, że to zaledwie kilka obszarów przedzielonych korytarzami i pomieszczeniami przechodnimi.

Zaletą Inner Voices jest ciężki, duszny, wręcz klaustrofobiczny klimat. Protagonista przemierza mroczne, tknięte zębem czasu korytarze, porzucone magazyny, a także niejedno lokum, w którym znajduje dziwne malunki, plamy krwi czy dziwaczne graffiti. Wszystko tonie w ciemności rozświetlanej przez nieliczne światła lub blask latarki niesionej przez Johna, nie brakuje także tzw. jumpscares. Ekipa z Simulation Games Studio czerpała z dobrych wzorców (jak Coma, Human czy Lethe) i w aspekcie straszenia gracza zamieściła rozwiązania świetnie sprawdzające się w każdym horrorze. Kolejny pozytywny aspekt zabawy to jej nieliniowość – nie ma tu z góry określonej ścieżki, a więc Blake odwiedza pomieszczenia w takiej kolejności, jaką wybierze gracz. Dodatkowym plusem jest możliwość wyboru opcji dialogowej w kilku sytuacjach, co po zakończeniu rozgrywki skłania do ponownego jej rozpoczęcia, aby zobaczyć, co by było, gdyby protagonista udzielił innej odpowiedzi.

Jest dobrze, ale do perfekcji daleko...

Niestety, bugi w Inner Voices to materiał na osobne opracowanie. Można wyróżnić dwa ich rodzaje. Pierwszy związany z samą eksploracją pomieszczeń. Drugi – rozwiązania w rozgrywce. W grze występują skrypty, czyli pewne wydarzenia uruchamiane są po spełnieniu przez gracza określonych warunków. Jednak czasem Blake rozprawia o rzeczach, o których zaistnieniu w przeszłości dowiaduje się dopiero w dalszej części zabawy. Problemy z gameplayem najlepiej ilustruje natomiast wspomniana wcześniej sytuacja ze składaniem karabinu maszynowego. Choć w założeniu misja ta jest dziecinnie prosta – zebrać elementy i położyć je na stole – musiałem trzeba się z nią natrudzić, ponieważ poszczególne elementy nie chcą ze sobą łączyć – pomimo tego, że dopasowane są w jak najbardziej prawidłowy sposób. Rozwiązaniem było sprawdzanie ich ułożenia pod wieloma różnymi kątami, w nadziei znalezienia tego właściwego. Pozostaje mieć nadzieję, że wspomniane niedogodności będą likwidowane zapowiadanymi przez producenta łatkami.

Inner Voices nie odstaje od przygodowych survival horrorów, które znajdują sobie uznanie na całym świecie. Pomimo paru wspomnianych defektów fabuła autentycznie wciąga, a klimatowi niczego nie można zarzucić. Simulation Games Studio zalicza tą produkcją bardzo udany debiut i pokazuje, że ma duży potencjał. Dlatego też warto polecić ten tytuł każdemu, kto szuka dobrej historii z dreszczykiem, w której nie trzeba kryć się ani uciekać.

Plusy:

  • fabuła
  • klimat
  • zróżnicowane zadania
  • oprawa wizualna

Minusy

  • bugi
  • niewygodne prezentowanie dokumentów
7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Inner Voices
Producent: Simulation Games Studio
Wydawca: Fat Dog Game
Data premiery (świat): 10 maja 2017
Data premiery (Polska): 10 maja 2017
Platformy: Windows
Wymagania sprzętowe: Intel Core 2 Duo / AMD 2,4 GHz; 4 GB RAM; Nvidia GeForce GTX 560TI / AMD Radeon HD 7850; Windows 7; 10 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Strona WWW: www.inner-voices.com/
Sugerowana cena wydawcy: 9,99 euro

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.