» Artykuły » Publicystyka » Graliśmy w Pillars of Eternity II: Deadfire

Graliśmy w Pillars of Eternity II: Deadfire


wersja do druku

Archipelag pełen magii

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Graliśmy w Pillars of Eternity II: Deadfire
Studio Obsidian ma tendencje do tworzenia tytułów interesujących fabularnie, ale pełnych problemów technicznych, które są powodowane wymuszaniem przedwczesnego wypuszczania gier przez wydawców. Teraz jednak twórcy są sami sobie władcami i mogli poświęcić na prace nad swoim najnowszym dziełem tyle czasu, ile chcieli – sprawdziliśmy, jak prezentuje się ono w wersji beta.

Wydane w marcu 2015 roku Pillars of Eternity wywołało mieszane emocje wśród fanów gier fabularnych czekających na następcę kultowego Baldur's Gate II – stylem graficznym i mechaniką rozgrywki dzieło Obsidianu bardzo przypominało do dziś popularną grę BioWare'u, ale powoli rozkręcająca się fabuła i średni system walk sprawiły, że tytuł nie odniósł takiego sukcesu, na jaki się zapowiadało. Mimo to zyski okazały się satysfakcjonujące, w związku z czym powstanie kontynuacji było tylko kwestią czasu – i jak się okazuje, czasu do premiery zostało już naprawdę niewiele, ponieważ Pillars of Eternity II: Deadfire trafi do sprzedaży już na początku kwietnia. Graczom, którzy wsparli ten tytuł na platformie crowdfundingowej, twórcy już wcześniej zapewnili możliwość przedpremierowego zapoznania się z fragmentem ich dzieła. Teraz przygotowali znacznie szerszą próbkę, do której i my otrzymaliśmy dostęp.

Więcej i ładniej

Niestety nie zaprezentowano samego początku przygody i fabularnego zawiązania akcji. Zamiast tego jesteśmy rzucani od razu do lokacji znajdującej się nieco dalej w grze, wraz z postaciami na szóstym poziomie doświadczenia (maksymalnie będzie można osiągnąć szesnasty, w porównaniu do czternastego z pierwszej części wraz z dodatkami). Nie mamy również okazji przywitać się ze starymi przyjaciółmi (członkami drużyny w Deadfire będą mogli być znani z pierwszych Pillarsów wojownik Eder, mag Aloth i paladynka Pallagina), ale mniejsza o to – udostępniony fragment rozgrywki służył przede wszystkim ukazaniu najważniejszych nowości dodanych w kontynuacji.

Pierwsze z nich są widoczne już podczas tworzenia bohatera. Znacznie ładniej prezentują się modele, choć docenić je można głównie na karcie postaci – przy najczęściej używanym maksymalnym oddaleniu kamery i tak ciężko jest dostrzec szczegóły. Poprawiono również efekty świetlne i cząsteczkowe związane z rzucanymi zaklęciami – generalnie gra wygląda milej dla oczu, choć mimo wszystko ustępuje na przykład Divinity Original Sin II.

Dużo bardziej istotne jest wprowadzenie znanych choćby z Baldur's Gate II podklasy postaci i multiklasowania (łączenia umiejętności dwóch klas w zamian za wolniejsze awansowanie na wyższe poziomy i brak dostępu do najpotężniejszych zdolności). Powinno to diametralnie zmienić podejście graczy do rozbudowywania swoich bohaterów i zachęcić do eksperymentowania z co bardziej nieortodoksyjnymi kombinacjami (Łowca-Mnich? Druid-Złodziej? Czemu nie!). Jako że nawet importując stan gry z pierwszych Pillarsów przygodę rozpoczniemy ponownie od pierwszego poziomu doświadczenia, to wszyscy gracze otrzymają możliwość zmodyfikowania klasy swojej postaci, dzięki czemu nikt nie powinien czuć się zmuszony do tworzenia zupełnie nowego bohatera, aby nacieszyć się bogactwem dostępnych opcji.

Na lądzie i na morzu

W Deadfire będziemy nie tylko chłopcem na posyłki jak w niemal każdym erpegu, ale też kapitanem własnego statku. W związku z przeniesieniem akcji na Archipelag Martwego Ognia twórcy wprowadzili szereg nowych mechanik z tym związanych, choć niektóre z nich przypominają zarządzanie własną twierdzą w jedynce. Będziemy musieli zatrudnić członków załogi na każde stanowisko, wypłacać im regularnie żołd i dbać o morale, w efekcie czego zostaną poszerzone możliwości manewru w późniejszych etapach rozgrywki. Wszystkie ważne lokacje znajdą się na mniejszych i większych wyspach, więc dostać się do nich można wyłącznie drogą morską, a podczas podróży będzie możliwość eksplorowania pobliskich wód w celu znalezienia dodatkowych surowców, zadań pobocznych i skarbów. Bitwy morskie w przeciwieństwie do walk na lądzie będą rozgrywały się w trybie turowym, podczas których nie obejdzie się bez zwracania uwagi na pozycjonowanie statków względem siebie, rodzaje używanych dział oraz umiejętności załogantów – szkoda tylko, że w udostępnionej wersji pokazano jedynie najbardziej podstawowe elementy rozgrywki z tym związane, a na resztę będzie trzeba zaczekać do premiery.

Niektóre rzeczy pozostały takie same, co nie wróży zbyt dobrze. Styl dialogów i opisów dalej jest dość sztywny, a rozmowy z bohaterami niezależnymi są pełne ekspozycji tłumaczenia szczegółów związanych ze światem przedstawionym, co było też jednym z częściej powtarzanych zarzutów wobec pierwszych Pillarsów. Dobrze przynajmniej, że wzorem Tyranny po najechaniu kursorem na niektóre nazwy własne wyświetla się ich opis, dzięki czemu nie trzeba prowadzić notatek, aby zapamiętać wszystkie szczegóły dotyczące uniwersum Eory. Nie zmienił się też zbytnio poziom ścieżki dźwiękowej, która nie wywołuje żadnych żywszych emocji i generalnie zapominamy o niej parę sekund po wyłączeniu gry. Najbardziej niepokoi jednak to, że pomimo testowania bety na komputerze znacznie przekraczającym zalecane wymagania sprzętowe liczba wyświetlanych klatek na sekundę często spadała, a każdorazowe ładowanie zajmowało po kilkanaście–kilkadziesiąt sekund. Wybija to nieco z rytmu, zwłaszcza gdy przychodzi pora na eksplorację wiosek i miasteczek (gdzie wejście do każdego budynku wymaga wczytania nowej lokacji).

Choć mam nadzieję, że Pillars of Eternity II: Deadfire będzie wreszcie z dawna oczekiwanym duchowym następcą Baldur's Gate II, to mimo wszystko pozostaję sceptyczny – wersja beta zaprezentowała zaledwie ułamek gry, zatem nie da się sprawdzić, jak wszystkie wprowadzone przez twórców nowości prezentują się podczas dłuższej rozgrywki. Miło będzie zapewne popływać po archipelagu własnym statkiem i ujrzeć na własne oczy dotychczas tylko opisywane w poprzedniej części zakątki Eory, ale w grze fabularnej najważniejsze powinny być dialogi i intryga, a te przyjdzie nam ocenić dopiero w kwietniu. Do premiery zostało już mało czasu, zatem jest też powód do obaw, że twórcy nie poradzą sobie z doszlifowaniem całości i poprawieniem wydajności. Ale czy faktycznie tak będzie, czy też staną na wysokości zadania i otrzymamy w pełni dopracowany produkt – przekonamy się za jakiś czas.

8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Pillars of Eternity II: Deadfire
Producent: Obsidian Entertainment
Wydawca: Versus Evil, Obsidian
Data premiery (świat): 9 maja 2018
Data premiery (Polska): 9 maja 2018
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: Intel Core i3-2100T @ 2.50 GHz / AMD Phenom II X3 B73; 4 GB RAM; DirectX 11; Windows Vista 64-bit lub nowszy; 35 GB wolnego miejsca na dysku
Strona WWW: eternity.obsidian.net/
Sugerowana cena wydawcy: 179,99 zł



Czytaj również

Pillars of Eternity II: Deadfire
Tak blisko, a jednak tak daleko
- recenzja
Pillars of Eternity
Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.