» Recenzje » FIFA 17

FIFA 17


wersja do druku

Efektowna piłka nożna

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

FIFA 17
Tradycji stało się zadość i, jak co roku, EA Sports wypuściło kolejną edycję FIF-y. Producenci znowu dodali parę nowości, odświeżyli warstwę graficzną i próbują przekonać fanów, że warto zainwestować 150 zł.

Ładne opakowanie

Trzeba przyznać, że FIFA 17 prezentuje się naprawdę efektownie – olbrzymia większość zaprezentowanych graczy jest bardzo łatwo rozpoznawalna, animacje ruchu są płynne i praktycznie nie uświadczy się przywieszeń ani ghostingu, czyli przenikania graczy jeden przez drugiego. Poprawiono system kolizji, dobrze wyglądają także trybuny oraz kibice. Część rozgrywek ligowych oraz pucharowych doczekała się także efektownych wprowadzeń w mecze. Pod względem detali i wrażeń estetycznych FIFA na pewno wygrywa z PES-em.

Nie ma za to zbytnich nowości, jeżeli chodzi o tryby gry. Można wziąć udział w kilkudziesięciu gotowych ligach i pucharach ligowych oraz wybrać reprezentacje kobiece – niestety nie przygotowano żadnych gotowych męskich rozgrywek międzynarodowych ani europejskich pucharów. Można oczywiście samemu stworzyć własną wersję Ligi Mistrzów czy Mistrzostw Świata, ale wybieranie zespołów jest irytująco wolne, a losowe dobieranie automatyczne potrafi tworzyć grupy-potworki.

Poza tym są dostępne tryby kariery oraz całkiem nowy tryb fabularny, o którym opowie gower. W karierze trudno także zauważyć znaczące nowości, a kilka detali irytuje. Nie ma na przykład dostępu do historii meczów dla ligi w której występujemy, więc nie zawsze wiadomo, jaką passę ma zespół przeciwnika. Można się także przyczepić do kilku innych menadżerskich mechanizmów (transfery, interakcja z zawodnikami, możliwości modyfikacji taktyki, otrzymywane wiadomości), ale, co zrozumiałe, to wszystko rzeczy drugo- albo i trzeciorzędne względem rozgrywki – trudno tutaj oczekiwać realizmu lub złożoności Football Managera. Natomiast podczas prowadzenia kariery jednego gracza na początku zaskakuje podejście własnego menadżera – na przykład pomimo osiągania średniej mieszczącej się w Top3 zespołu jest się wystawionym na wypożyczenie. Czasami szwankuje tutaj także system oceniania, który każe podającego za to, że adresat podania nie utrzymał piłki lub nie zareagował na podanie. Często także oceny strzałów są dziwne – a wystarczy wykonywać masę krótkich podań do najbliższego kolegi z drużyny, aby szybko podbić swoją ocenę wyjściową.

Łagodni sędziowie i zmiany w rozgrywce

Dziwne bywa także sędziowanie. Bardzo rzadko zdarza się otrzymać czerwoną kartkę – ataki wślizgami od tyłu czy koszenie z trawą przeciwników bez piłki zazwyczaj kończą się żółtymi kartonikami. Najwięcej problemów chyba sprawia komputerowym arbitrom walka o piłkę. W tym aspekcie zdaje się faworyzować SI – niektóre ostre zagrania barkiem lub ciągniecie za koszulki jest puszczane, a lekkie szturchnięcia interpretowane jako faul, często z kartką.

Kolejną denerwującą rzeczą jest skłonność komputerowego przeciwnika do zastawiania piłki. Robi to dość często, w każdym sektorze boiska, i przy każdym wyniku, co nie zawsze jest logicznym rozwiązaniem. Odebranie futbolówki silnemu piłkarzowi, który to robi, jest dość trudne i wymaga użycia przynajmniej dwóch własnych zawodników.

Wydaje się, że FIFA nieco zwolniła tempo rozgrywki. Trudno przebić się do przodu jednym szybkim podaniem, komputer dość dobrze broni strefowo i całkiem nieźle odbiera piłkę. Przez to należy dość dobrze kontrolować tempo własnego zespołu i powoli podaniami zdobywać przestrzeń. Oczywiście, szybkie ataki są możliwe, ale nie tak łatwe do przeprowadzenia – komputerowi przeciwnicy potrafią się też adaptować do stylu atakującego. Świetnie natomiast widać, jak z czasem piłkarze opadają z sił, jak łatwiejsze staje się uciekanie obrońcom przez świeżych skrzydłowych. Budowanie akcji jest trudniejsze także dlatego, że piłka słabiej klei się do stóp zawodników, nawet tych z wysoką techniką, i wystarczy ciut za mocne podanie lub delikatne szturchnięcie, żeby odskoczyła i akcja zakończyła się stratą. W dokładnym graniu trochę przeszkadza także SI – zdarza się, że zawodnicy głupieją, kiedy coś zakłóca trasę podania, i piłkarze sterowani przez gracza na sekundę czy dwie się zawieszają, co nie zdarza się tym sterowanym przez komputer.

Przemodelowano także system stałych fragmentów gry, które stały się trudniejsze do skutecznego wykonania – szczególnie dotyczy to rzutów karnych.

Błędy, usterki, bugi

Poza kłopotliwymi sędziami gra zawiera jeszcze trochę różnego rodzaju usterek. Ogólnie można narzekać na zachowanie zawodników bez piłki, którzy często dublują swoje pozycje czy na chwilę się zawieszają. Dość częstym zjawiskiem jest również niewystawianie przez zespołu komputerowego gwiazd zespołu, zamiast których grali juniorzy. Po kilkudziesięciu można zaobserwować, że wszystkie drużyny stosują praktycznie tę samą taktykę – poza kilkoma różnicami w ustawieniach i ostrości pressingu – przez co kolejne mecze są bliźniaczo podobne.

Z kolei innego rodzaju bugiem są główki. To bodaj najłatwiejszy sposób na zdobycie gola w tej odsłony FIF-y – jeżeli w pole karne powędruje dobra wrzutka, to bardzo często kończy się golem, bramkarze bywają w takich sytuacjach dość nieporadni. Wynika to także ze słabej gry głową obrońców, którzy przegrywają znaczną większość pojedynków z napastnikami.

Swoje, niestety, dokłada także Origin. Stworzenie pojedynczego meczu towarzyskiego online to duży problem, ponieważ platforma rozłącza użytkowników, na zmianę wyrzuca ich z ekranu wyboru zespołów lub zwyczajnie przywiesza się. W innych trybach wieloosobowych zdarza się to, na szczęście, dość sporadycznie.

Polskich komentatorów natomiast, jak co roku, należy wyłączyć tuż po instalacji. Jacek Laskowski i Dariusz Szpakowski często nie nadążają za akcją, a pomimo doniesień o nagraniu około tysiąca nowych wypowiedzi dość szybko zaczynają się powtarzać.

Wszystkie te wymienione problemy są jednakże dość błahe i łatwo je zignorować w trakcie gry, ponieważ FIFA 17 zapewnia naprawdę przyjemną rozgrywkę. Tym bardziej, że, w odróżnieniu od głównego rywala, posiada kompletne licencje i ciągle aktualizowane składy, więc prowadząc na przykład reprezentację Polski, nie będziemy grali bandą anonimowych zawodników. Cała ta litania drobnych usterek to tak naprawdę zwracanie uwagi, że FIF-ie jeszcze trochę brakuje do ideału, ale wydaje się, że z każdym rokiem coraz bardziej się do niego przybliża.

Droga do sławy okiem gowera

Tegoroczna odsłona FIF-y po raz pierwszy wprowadza wątek fabularny będący naturalnym rozwinięciem kierowania jednym zawodnikiem w ramach trybu Zostań gwiazdą. Wcielamy się w Aleksa Huntera – młodego piłkarza wkraczającego do świata angielskiej profesjonalnej piłki. Zaczynamy od wyboru klubu. Niektóre zapewnią wyższe zarobki, inne – większą szansę na występ w pierwszym składzie. A raczej tak mówią prezentowane informacje, bo w rzeczywistości zarobki nie mają żadnego znaczenia w trwającej jeden sezon rozgrywce, a harmonogram naszych występów zależy niemal wyłącznie od rozwoju liniowej historii.

Razem z Aleksem trenujemy, nawiązujemy przyjaźnie, poznajemy smaki pierwszych sukcesów i porażek. Skupienie na jednej lidze pozwoliło twórcom napisać dobrą historię, w której istotna jest nie tylko warstwa sportowa, ale i rodzinna. Ważną rolę gra zwłaszcza dziadek Huntera, będący w swoich czasach legendą angielskiej piłki i dzielący się z wnukiem cennym doświadczeniem. Tak skonstruowana opowieść, mimo swojej przewidywalności, pozwala utożsamić się z bohaterem i zapewnia przeżycia wielokrotnie intensywniejsze niż pozostałe tryby FIF-y.

Tym bardziej szkoda psujących dobre wrażenie błędów. Wyraźnie widać, że projektantom po prostu zabrakło czasu na dokładne przetestowanie mechanizmów. Stąd w widocznych przed każdym meczem twitterowych wzmiankach pojawiają się pochwały za grę w meczu, w którym Alex wcale nie wystąpił, a wypowiedzi trenera w przerywnikach filmowych rozmywają się czasem z wydarzeniami, które miały miejsce. Dwukrotnie zdarzyło mi się też, że Hunter opuścił boisko w 86. minucie przy stanie 1:1, a po chwili ekran końcowy informował o miażdżącym kilkubramkowym zwycięstwie.

Po niektórych meczach bohater zostanie poproszony o wywiad, w którym może wykazać się spokojem (zyskując uznanie trenera), porywczością (zdobywając nowych fanów) albo wyważeniem. W tak krótkiej rozgrywce niedopuszczalne jest jednak wielokrotne powtarzanie tych samych pytań. Skutkuje to wyłącznie irytacją i dużo lepszym pomysłem byłoby ograniczenie liczby pomeczowych rozmów. Trudno zrozumieć, po co autorzy przygotowali mechanizmy zadań do zrealizowania przy wchodzeniu z ławki czy wpływu opinii trenera, skoro i tak nie wejdziemy do pierwszej jedenastki przed nadejściem odpowiedniego momentu w sezonie.

Droga do sławy daje mnóstwo dobrej zabawy i zapewnia doświadczenie, którego wcześniej w serii nie mieliśmy. To doświadczenie jest jednak mocno zepsute przez banalne błędy, które nie mają prawa pojawić się w tytule klasy AAA.

Plusy:

  • świetna grafika
  • "czucie" piłkarzy
  • adaptujący się przeciwnik komputerowy

Minusy:

  • masa drobnych usterek
  • Origin
7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: FIFA 17
Producent: EA Sports
Wydawca: Electronic Arts
Dystrybutor polski: Electronic Arts Polska
Data premiery (świat): 29 września 2016
Data premiery (Polska): 29 września 2016
Platformy: PC, PS4, PS3, XONE, X360
Strona WWW: www.easports.com/fifa
Wersja demo: https://www.easports.com/pl/fifa/fifa-17-demo
Sugerowana cena wydawcy: 199 zł
Tagi: FIFA | FIFA 17



Czytaj również

FIFA 14
Z palucha w okno
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.