» Recenzje » Disgaea 2 PC

Disgaea 2 PC


wersja do druku

Piekielny raj na setkę godzin

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Disgaea 2 PC
Cieszy fakt, że w ostatnich latach na Steamie pojawia się coraz więcej konwersji konsolowych gier japońskiej produkcji, nawet jeśli mija wiele lat od premiery oryginału. Naprawdę dobre tytuły na szczęście się nie starzeją, za czego przykład może służyć Disgaea 2 PC – szalone połączenie strategii i jRPG niepozwalające oderwać się od komputera.

Korzenie serii Disgaea sięgają konsoli PlayStation 2 i 2003 roku, kiedy to do sprzedaży trafiła pierwsza część, zatytułowana Hour of Darkness. Absurdalny humor, ciągłe puszczanie oka do graczy, rozbudowana warstwa strategiczna oraz mnóstwo zawartości sprawiły, że Disgaea stała się najbardziej zyskowną marką producenta, a gra doczekała się pięciu sequeli na różne platformy, reedycji oraz spin-offów. Rok temu na Steamie wydano ostateczną, zawierającą wszystkie dodatki i usprawnienia wersję pierwszej odsłony serii, dzięki czemu wreszcie i pecetowcy byli w stanie przekonać się, czemu seria zasłużyła na status produkcji kultowej. Teraz z kolei na rynek trafiła pierwsza z kontynuacji, Disgaea 2 PC, charakteryzująca się szeregiem ulepszeń w porównaniu do pierwowzoru.

Anime, w które warto zagrać

Akcja rozgrywa się w Veldine, krainie opanowanej przez wszechpotężnego władcę Zenona, przez którego niemal wszyscy mieszkańcy zmienili się w demoniczne istoty, tracąc jednocześnie pamięć. Niemal, bo wyjątkiem jest Adell – pewny siebie chłopak wierzący przede wszystkim w siłę własnych pięści, którego życiową misją jest pokonanie Zenona i przywrócenie wszystkim ich naturalnych form. Plan magicznego przywołania tyrana na własne podwórko spala jednak na panewce, gdy przez pomyłkę ze swej wygodnej posiadłości wyrwana zostaje Rozalin, rozkapryszona córka Zenona, zdeterminowana powrócić pod opiekę ojca. Tak oto niedobrana para wyrusza w podróż, a po drodze napotkają dusze grzeszników zaklęte w kombinezony o wyglądzie pingwinów, demonicznego gwiazdora bez żadnych fanów, tchórzliwą żabę o dwóch osobowościach, śmiertelnie poważną wojowniczkę ninja oraz wielu innych dziwaków i ekscentryków.

Cała Disgaea opiera się na absurdalnym humorze i częstym łamaniu czwartej ściany, więc nie inaczej jest w tej odsłonie serii. Problem jednak w tym, iż jest to część najpoważniejsza fabularnie, zatem ktoś rozpoczynający od niej swoją przygodę z tym uniwersum może poczuć się nieco rozczarowany. Znajdziemy tu wprawdzie wiele dowcipów i popkulturowych nawiązań, ale nie da się ukryć, że opowiedziana tu historia często zahacza o kiczowatość i patetyczność, nawet jeśli jest to swego rodzaju uroczy kicz, z którego doświadczania można czerpać jaką taką przyjemność.

Bitewna wieża Babel

Nie dla fabuły gra się jednak w kolejne części Disgaei, a dla występujących tu systemów rozgrywki. Jej lwią część spędzamy na polach bitwy, gdzie kontrolujemy maksymalnie dziesięć jednostek jednocześnie, a walki toczą się w systemie turowym. Od wielu innych gier fabularnych wykorzystujących podobną mechanikę odróżniają dwa rozwiązania: rzuty i geo-płytki. Każda z postaci może unieść kogoś znajdującego się na sąsiednim polu, zarówno sojusznika jak i wroga, i przerzucić go w linii prostej, aby zmniejszyć dystans między jednostkami. To jednak tylko najbardziej podstawowe z możliwych zastosowań takiego działania, ponieważ bohater trzymający kompana w uścisku może sam zostać podniesiony przez kogoś innego, kto z kolei może sam zostać podniesiony przez kogoś innego i tak dalej, aż powstanie przezabawnie wyglądająca wieża. W ten sposób możemy nie tylko natychmiast przenieść część drużyny z jednego końca planszy na drugi, ale też wykonać ataki zespołowe, miażdżące przeciwnika na długi dystans.

Geo-płytki z kolei nakładają pewne efekty na pola o tym samym kolorze jak te, na których się znajdują – zarówno korzystne, jak i szkodliwe. Należy zwracać baczną uwagę na to, gdzie znajduje się każda jednostka, ponieważ może okazać się, że teoretycznie nieszkodliwy wróg staje się śmiertelnie niebezpieczny dzięki dodatkowym atakom bonusom do obrony i tym podobnie. Płytki także można przemieścić z jednego miejsca w drugie lub nawet zniszczyć je zupełnie, co wprowadza zupełnie nowy wymiar do strategii stosowanych podczas potyczek.

Fantasy Manager, czyli o zarządzaniu drużyną

Niewątpliwą zaletą jest swoboda, jaką otrzymujemy w kwestii zarządzania drużyną. Oprócz postaci przyłączających się z przyczyn fabularnych możemy stworzyć dowolną (ograniczoną tylko liczbą dostępnej w danym momencie waluty) liczbę jednostek wszelkiego rodzaju, od napotykanych podczas rozgrywki potworów i istot, po typowych dla gier fabularnych poszukiwaczy przygód, czyli wojowników, złodziei, uzdrowicieli, magów... Liczba klas jest naprawdę duża, a każda z nich charakteryzuje się odmiennymi statystykami i zdolnościami w posługiwaniu się różnymi rodzajami uzbrojenia, w związku z czym warto wytrenować przynajmniej jedną postać z każdej klasy, choćby po to by przekonać się samodzielne, kto sprawdza się najlepiej.

Prawdziwa zabawa rozpoczyna się, gdy przychodzi do zdobywania doświadczenia. Bohaterowie zdobywają oczywiście punkty i awansują na kolejne poziomy poprzez pokonywanie wrogów, ale to tylko wierzchołek góry lodowej – poprzez używanie konkretnych rodzajów broni poprawia się również ich zaznajomienie z nimi oraz dostępne umiejętności specjalne, zatem wojownik posługujący się włócznią i wojownik posługujący się mieczem będą się różnić istotnie między sobą. Specjalne ataki i czary także są ulepszane w miarę ich używania i na przykład choć początkująca czarodziejka może zesłać ogień na pojedynczego przeciwnika, to po kilku godzinach może uczynić to samo na obszarze o kształcie kwadratu lub trzypolowej linii. Ba, nawet gdy robimy zakupy w sklepach lub korzystamy z usług uzdrowicieli między walkami, wzrastają poziomy związane z tymi czynnościami!

Osie polityki muszą się kręcić

Zwyczajna gra by na tym poprzestała, ale Disgaea 2 na miano zwyczajnej zdecydowanie nie zasługuje. Poprawić statystyki możemy także dosłownie każdemu przedmiotowi z naszego ekwipunku, a to za sprawą Świata Przedmiotów – ciągu losowo generowanych plansz, gdzie często możemy znaleźć ukryte przejścia, sklepy i bonusowych przeciwników, a co 10 poziomów stajemy do walki z bossem, którego pokonanie umożliwia nam powrót do miasta, wraz z ulepszonym w ten sposób przedmiotem. Powtórzyć ten proces możemy kilkakrotnie, za każdym razem stając naprzeciwko silniejszym przeciwnikom, ale i zyskując znacznie lepsze nagrody – pomijając samą poprawę statystyk, zdobyte w ten sposób doświadczenie, bogactwa i ekwipunek również znacząco pomogą podczas misji fabularnych.

Interesującym systemem jest Mroczne Zgromadzenie, na którym wnosimy pod obrady różne pożyteczne dla nas ustawy – możemy w ten sposób uzyskać dostęp do bonusowych klas, poprawić jakość przedmiotów w sklepach, napotkać trudniejszych przeciwników czy nawet zwiększyć zdobywane doświadczenie! Aby jednak głosowanie zakończyło się powodzeniem, należy uzyskać poparcie radnych za pomocą łapówek, co tanie nie jest, a jeśli całość zakończy się porażką – wszystkie zaproponowane tak przedmioty przepadają. Zatem lepiej upewnić się, że mamy większość głosujących w kieszeni. Disgaea 2 pełna jest tego rodzaju możliwości, które choć przydatne, wcale nie są niezbędne do czerpania przyjemności z rozgrywki. Gry z tej serii można niemal idealnie dopasować pod swoje upodobania, dzięki czemu spędzamy przy nich tyle czasu i wkładamy tyle wysiłku, ile mamy ochotę – rzadko spotyka się tytuł, na którego kształt mamy taki wpływ.

Różnica między graczem zwykłym, a zdeterminowanym

Przejście wszystkich misji fabularnych zajmuje około 20–25 godzin, ale prawdziwa zabawa na dobrą sprawę rozpoczyna się dopiero od tego momentu. Liczba dodatkowych wyzwań dostępnych wręcz oszołamia i chociaż nie każdy się na to zdobędzie, to najbardziej zdeterminowani gracze będą musieli poświęcić co najmniej kilkadziesiąt kolejnych godzin na ujrzenie wszystkiego, co Disgaea 2 ma do zaoferowania. W tym właśnie momencie wspomniane wcześniej systemy rozgrywki zaczynają odgrywać kluczową rolę – maksymalny poziom postaci to, nie żartuję, 9999, a aby na niego awansować niezbędne staje się wykorzystanie każdego możliwego ułatwienia.

Jeśli pomimo obejrzenia zakończenia chcemy dalej kontynuować naszą przygodę z dziełem Nippon Ichi, to czeka nas wiele, wiele grindowania, czyli mozolnego zbierania doświadczenia poprzez ponowne przechodzenie poprzednich poziomów lub wycieczki do Świata Przedmiotów. Twórcom udało się jednak osiągnąć coś, co dotychczas uważałem za niemożliwe – nawet podczas powtarzania tych samych czynności granie wciąż sprawia przyjemność. Zwiększanie poziomów kolejnych postaci, wykorzystywanie udostępnianych nam systemów dla własnych korzyści, ulepszanie ekwipunku, obserwowanie, jak liczby odpowiadające cechom postaci wzrastają... to wszystko najzwyczajniej w świecie sprawia satysfakcję i łatwo można zrozumieć, czemu gry z serii Disgaea mają tylu oddanych fanów. Ten typ rozgrywki zdecydowanie nie każdemu przypadnie do gustu, jeśli jednak dacie się wciągnąć w trening bohaterów i pokonywanie kolejnych wyzwań, to czeka was zabawa na wiele godzin.

Konwersja zakończona sukcesem

Graficznie Disgaea 2 prezentuje się tak, jak można się tego spodziewać po tytule sprzed 10 lat – chociaż dodano pewne wizualne poprawki (jak na przykład wyższe rozdzielczości oraz nowe portrety postaci wraz z ilustracjami), to grafika raczej nie podbije niczyjego serca. Choć wizualnie gra trąci myszką, to mimo wszystko może się spodobać fanom old-schoolowych klimatów. Animacje natomiast są świetne, co jest szczególnie widoczne podczas wykonywania ataków specjalnych. Niektóre z nich można oglądać po wielokroć i za każdym razem tak samo się nimi ekscytować, ponieważ cechują się takim wyolbrzymieniem, że idealnie pasują do estetyki panującej w grze. Ścieżka dźwiękowa z kolei jest po prostu świetna i chociaż początkowo nie zwraca się większej uwagi na grające w tle melodie, to niemal każdy kawałek doskonale oddaje atmosferę danej sceny lub podbija tętno podczas potyczek, a co najważniejsze – wpada w ucho.

Na wielkiego plusa zasługuje jakość konwersji z konsol. Mamy tu do czynienia z wersją obdarzoną wszystkimi dostępnymi dodatkami i usprawnieniami, a co więcej, dodano także obsługę klawiatury i myszy wraz z nowymi skrótami klawiszowymi oraz poprawiono interfejs, dzięki czemu rozgrywka przebiega tak płynnie, jak to tylko możliwe. Postarali się także beta-testerzy, ponieważ podczas przechodzenia Disgaei 2 nie wyskoczyły żadne błędy ani też sytuacje, kiedy to gra odsyłałaby do pulpitu. Powinno to być wprawdzie standardem, jednak doświadczenia z ostatnich lat nauczyły, iż wcale tak nie jest, zatem osoby odpowiedzialne za konwersję mogą być dumne z dobrze wykonanej pracy. Pewnych rzeczy nie dało się jednak naprawić i tak jest na przykład z interfejsem podczas walk. Choć możemy korzystać z myszy, to czasem zdarza się, że kursor prześlizguje się z jednego pola na drugie podczas prób zaznaczenia danej jednostki, a do najwygodniejszego operowania kolejnymi menu niezbędne jest ciągłe wspieranie się klawiaturą, do czego przyzwyczajenie się wymaga trochę czasu.

Wszelkie niedociągnięcia są nieistotne w porównaniu z bogactwem zawartości oferowanym przez ten tytuł i satysfakcją płynącą z przezwyciężania kolejnych wyzwań. Disgaea 2 PC po prostu uzależnia i jestem naprawdę szczęśliwy, iż seria ta trafiła wreszcie na komputery, nawet jeśli trzeba mieć specyficzny gust, aby ją w pełni docenić. Mogę tylko zachęcić każdego fana gier strategicznych oraz estetyki anime do zainwestowania w dzieło Nippon Ichi, aby skłonić producenta do przeniesienia na Steama również kolejnych sequeli – w końcu im więcej Disgaei, tym lepiej, ponieważ warto dać się porwać wszechobecnemu w nich radosnemu szaleństwu.

Plusy:

  • długa rozgrywka
  • mechaniczne bogactwo systemów
  • interesujące walki
  • metody rozwoju postaci
  • muzyka
  • humor

Minusy:

  • miejscami zbyt poważna fabuła
  • drobne problemy z interfejsem
9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Disgaea 2 PC
Producent: Nippon Ichi Soft
Wydawca: NIS America
Data premiery (świat): 30 stycznia 2017
Platformy: PC
Wymagania sprzętowe: Rekomendowane: Intel Core i5 2500 3.30 GHz, 4 GB RAM, karta graficzna 1 GB GeForce GT 450 / Radeon HD 5750 lub lepsza, 2 GB wolnego miejsca na dysku twardym, Windows 7/8/10
Strona WWW: nisamerica.com/games/disgaea-2-pc

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.