» Recenzje » Black Mirror

Black Mirror

Black Mirror
Rok 1926, Szkocja. Ojciec Davida Gordona ginie w dziwnych i nie do końca wyjaśnionych okolicznościach. Zgodnie z prawem jego majątek, w tym stara i wiekowa posiadłość, przechodzi na syna, który musi wrócić w rodzinne strony i dopełnić formalności związanych z przejęciem rezydencji. Niestety tajemnice szybko upominają się o młodego spadkobiercę.

Black Mirror to dobrze przyjęta seria przygodówek point & click, która pozwalała zagłębić się w świat rodzinnych konfliktów Gordonów, jak się okazało podszytych kłamstwami, intrygami i tajemnicami. Teraz studio KING Art Games postanowiło wydać reboot, ponownie zabierający graczy w mroczną historię rodu.

Spuścizna ojca

Głównym zadaniem w grze jest odkrycie prawdziwej przyczyny śmierci rodziciela, a co się z tym wiąże, sekretów, które poznał i zabrał do grobu. Na naszej drodze, poza niezbyt rozmownymi domownikami, staną zagadki logiczne i dziwne nadprzyrodzone zjawiska, które pozwolą odkryć kolejne informacje na temat przeszłości ukrytej w fundamentach rezydencji.

Trzeba przyznać, że całość została zrobiona z dużym wyczuciem i smakiem. Ciężko znaleźć równie ciekawą fabułę, która porywa od pierwszych chwil. Każdy kolejny rozdział opowieści (łącznie jest ich pięć) przynosi nowe pytania, a atmosfera robi się coraz cięższa, przytłaczając powoli głównego bohatera. Wisi nad nim widmo szaleństwa i agresywności tragicznie zmarłego ojca, o czym służba często mu przypomina, ale także coś znacznie mroczniejszego, coś, co od stuleci chowa się w murach posiadłości. Przemierzając kolejne korytarze rezydencji Gordonów, David szybko przekonuje się, że ten budynek skrywa sekret, który nie powinien ujrzeć światła dziennego, a służba unikając jego pytań, tylko potwierdza te przypuszczenia. Fabuła pełna jest zwrotów akcji i ciekawych sytuacji, w których protagonista coraz bardziej zagłębia się w zakamarki rodzinnej spuścizny. Podobnie jest z innymi postaciami, między innymi ogrodnikiem Roy’em Johnstonem i nieocenioną Panią doktor Leah Farber, którzy wprowadzą sporo zamieszania do całej historii. Każdy rozdział to nowe pytania bez odpowiedzi.

Najnowszy Black Mirror świetnie odnosi się do historii rodziny Gordonów. Syn powracający, by poznać swoje dziedzictwo, to oczywiste nawiązanie do odsłony The Black Mirror wydanej w 2003 roku. Wprawne oko gracza wychwyci więcej subtelnych podobieństw, między innymi uwagę o zimnie, kiedy młody Gordon wchodzi do swojego pokoju, czy bardziej stacjonarne przedmioty, takie jak makieta Globusa w głównym holu rezydencji. Mimo wszystko Tytuł KING Art Games urzeka przede wszystkim mrocznym klimatem, który idealnie wpisał się w przerażającą i krwawą historię Gordonów. Zwiedzanie rezydencji, mając jedynie niedużą świeczkę, to czysta przyjemność. Niemniej nie mamy aż tylu lokacji, co np. w Black Mirror III. W najnowszej grze twórcy ograniczyli się jedynie do mieszkania, niedużego terenu wokół niej i tajemniczej wioski, miejsca narodzin dziadka Davida.

Coś nowego

Widoczną zmianą względem serii Black Mirror jest dynamiczna kamera podążająca za bohaterem. Szeroki obiektyw pozwala na wygodną obserwację Davida i sporego kawałek otoczenia. Dzięki temu od pierwszych chwil możemy lepiej wczuć się w sytuację. Poza tym mechanika nadal oparta jest na rozmowach z innymi bohaterami oraz odnajdywaniu odpowiednich przedmiotów i wchodzeniu z nimi w interakcję. Tu mamy szafkę do otworzenia, tam tajemnicze przejście, dziwny klucz i kilka innych przedmiotów.

Niestety dość męczące są błędy. Notorycznie postacie się zacinają, a niekiedy blokują się przejścia między animacjami. Także w trakcie rozgrywki miałam do czynienia z bardzo poważnym bugiem. Zniknęły przedmioty z ekwipunku, łącznie z najważniejszym, kluczem do gabinetu gospodarza, bez którego ukończenie gry jest niemożliwe. W efekcie zmusiło mnie to do ponownego rozpoczęcia przygody od rozdziału czwartego.

Nie ma tego złego, co...

Najnowszy Black Mirror robi świetne wrażenie wizualne. Rezydencja Gordonów ma surowe, zimne i ciemne pokoje, przywodzące na myśl mroczne i upiorne komnaty w nawiedzonym domu. Całkiem inaczej niż na przykład w wersji z 2003 roku, w której zachwycały pełne przepychu i ciepłych kolorów pomieszczenia, gęsto zastawione przedmiotami. Gra urzeka również pod względem detali. Meble i inne przedmioty prezentują się mocno realistycznie i równie atrakcyjnie, co tereny wokół posiadłości na zewnątrz. Tutaj KING Art Games spisało się świetnie, dodatkowo wzmacniając klimat dobranym oświetleniem.

Również stronie dźwiękowej nie można nic zarzucić. Nie jest możne wybitna, ale na pewno poprawna. Głos współgra z mimiką bohaterów i ich ruchami. Jednak, jeśli ktoś oczekuje mocnych dźwiękowych wrażeń w klimacie horroru, może się nieco rozczarować.

Black Mirror pod względem fabuły wypada śpiewająco. Znakomicie pokazano, jak ciężka i brutalna przeszłość Gordonów po raz kolejny zbiera krwawe żniwo wśród domowników, mających pecha przekroczyć próg nawiedzonej posiadłości. Protagonista wrzucony w wir intryg, kłamstw i tajemnic, kroczy równie szaloną ścieżką co ojciec. Niestety ten przyjemny obraz psują błędy. I o ile drobne bugi można wybaczyć, to o tyle niemożność ukończenia fabuły jest niedopuszczalna.

Plusy:

  • porywająca fabuła
  • bohaterowie
  • fantastyczny, mroczny klimat
  • oprawa wizualna

Minusy:

  • poważne błędy
7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Black Mirror
Producent: KING Art
Wydawca: THQ Nordic
Data premiery (świat): 28 listopada 2017
Platformy: PC, PlyStation 4, Xbox One
Wymagania sprzętowe: Intel Core i7 3770 3,9 Ghz / AMD FX-8350 4 GHz; 8 GB RAM; GeForce GTX960 / Radeon R9 290 – 4GB VRAM; DirectX 11; Window 7/8/8.1/10 (64bit); 11 GB wolnego miejsca na dysku twardym
Nośnik: dystrybucja cyfrowa
Strona WWW: blackmirror-game.com/
Sugerowana cena wydawcy: 119,99 zł



Czytaj również

SpellForce 3
Legenda powraca
- recenzja
Black Mirror – sezon 4
Konwencja się wyczerpuje
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.