» Recenzje » Agatha Christie: The ABC Murders

Agatha Christie: The ABC Murders


wersja do druku

Alfabet według mordercy

Autor: Redakcja: Jan 'gower' Popieluch

Agatha Christie: The ABC Murders
Jednym z największych źródeł inspiracji dla twórców gier przygodowych niewątpliwie są kryminały. Skomplikowane intrygi, nieoczywiste postacie, logiczne łamigłówki i nieustanne tworzenie własnych teorii na temat przebiegu wydarzeń zapewniają pole do popisu. Szkoda, że nie wszyscy potrafią z tego źródła czerpać.

Agathy Christie nie trzeba przedstawiać nikomu, nawet osobom, które dotąd nie interesowały się kryminałami. Wiele z jej powieści doczekało się adaptacji w postaci filmów i seriali, nie dziwi więc fakt, że kultowe historie zaczęto przenosić na komputery. Jednym z przykładów jest najnowszy tytuł studia Microids pozwalający wcielić się w postać Herkulesa Poirota, detektywa często wspierającego Scotland Yard w tropieniu przestępców. Tym razem sprawa jest jednak bardziej osobista, bowiem złoczyńca rzuca Poirotowi wyzwanie: przesyła mu list zapowiadający morderstwo 21 dnia miesiąca w miejscowości Andover. Jak nietrudno się domyśleć, spełnia swój zamiar, wciągając tym samym belgijskiego detektywa oraz jego przyjaciela, kapitana Hastingsa, w o wiele bardziej zagmatwaną sprawę.

Zacznij od A...

Bez cienia wątpliwości to scenariusz stanowi największą zaletę pozycji, przede wszystkim dzięki całkiem wiernemu odwzorowaniu głównej linii fabularnej. Osoby, które lekturę powieści mają już za sobą, bez trudu odnajdą dużą liczbę nieścisłości, brak paru mniej znaczących postaci, których słowa lub role przejęte zostały przez obecne grono bohaterów, czy kilku miejsc, których funkcje pełnią inne lokacje, ale tak naprawdę są to sprawy poboczne i tylko ostatnie sceny zostały okrojone w odczuwalny sposób. Dużym zaskoczeniem jest finał, ale do tego powieści Christie zdążyły nas przyzwyczaić. Inna rzecz, że tym razem mamy pewne pole do popisu w końcowej fazie historii, a zakończenie zależy od jednej z podjętych decyzji, która będzie niespodzianką nawet dla osób znających książkę. Poza tym najważniejsze kwestie zostały przeniesione na tyle dokładnie i interesująco, że większość graczy nieznających książki zapewne postanowi brnąć dalej pomimo wad gry. A tych niestety nie brakuje.

Najbardziej irytują dialogi. To gra przygodowa, w dodatku kryminał, w którym przesłuchiwanie świadków i podejrzanych jest absolutną koniecznością, a tymczasem wybór wypowiadanych kwestii pozostaje iluzoryczny. Niezależnie od wskazanej linii dialogowej Poirot nieco tylko zmieni słowa swej wypowiedzi, przeważnie zachowując jej sens, co od wielu lat jest standardem w świecie elektronicznej rozrywki. Standardem nie powinna za to być bezmyślność dialogów – rozmowy są często kopią słów z powieści, ale zawsze prowadzą do jednego miejsca. I tak dowiemy się wszystkiego co jest niezbędne do dalszej zabawy, różnica polega na liczbie zdobytych punktów ego. Te z kolei nie służą właściwie niczemu specjalnemu, w pewien sposób określają jedynie postępowanie zgodne z osobowością genialnego dżentelmena. Trzeba mieć na uwadze także jego próżność, punkty dostaniemy więc nie tylko za błyskotliwe uwagi podczas rozmów, ale także za każde lustro, w którym każemy się przejrzeć bohaterowi, co po prostu zakrawa na śmieszność.

Analfabeta?

Ważnym elementem rozgrywki są obserwacje. Wystarczy wskazać myszką miejsce lub postać, aby przejść do ekranu, na którym za pomocą kursora w kształcie lunety poczynimy kilka co ciekawszych uwag. Problem w tym, że o ile łatwo zauważyć broszkę, której jedna z bohaterek wcześniej nie posiadała, to już w przypadku wymiętej koszuli czy eleganckiego płaszczu jesteśmy zmuszeni do szukania w ciemno i przesuwania myszki po ekranie aż do momentu, gdy kursor zacznie się zwężać i zmieniać kolor na zielony, sugerując nowe odkrycie. Podobną umowność możemy spotkać podczas rozmów, bowiem nie jest nam dane zaobserwować, w jaki sposób pytanie zostało przyjęte przez drugą osobę. Emocje wywoływane przez nasze słowa zostają sygnalizowane wyświetleniem określeń takich jak "furia" czy "szczerość", nie pozostawiając złudzeń co do reakcji rozmówcy. Jak na produkcję kryminalną, zbyt wiele dzieje się bez realnego udziału gracza.

Poza obserwacjami będziemy mieli okazję badać miejsca zbrodni i mieszkania świadków także w nieco inny sposób, a to ze względu na dodanie kilku zagadek logicznych, koniecznych do kolejnego postępu w śledztwie. Zawsze kończą się otwarciem przedmiotu lub mebla, pozwalając tym samym na dotarcie do następnych materiałów wypełniających białe plamy w charakterystykach postaci. Łamigłówki nie należą do trudnych i jest ich zaledwie kilka, ale zostały zgrabnie wkomponowane w fabułę i nie sprawiają wrażenia dodanych na siłę. Jeżeli jednak komuś sprawiałaby problem, to na taki wypadek twórcy przygotowali możliwość "użycia tropu". Po wybraniu tej opcji Poirot wykona za nas kolejny ruch (przesunie płytkę czy chwyci przedmiot), a sama zdolność odnowi się za kilka minut.

Ciekawostką są także rekonstrukcje, kiedy to śledzimy pewną scenę okraszoną komentarzami Poirota, a w kilku momentach musimy wybrać któryś z wariantów zachowania złoczyńcy. Dopóki nasze ruchy odpowiadają wykonanym przez przestępcę, scena toczy się dalej aż do przedstawienia Hastingsowi kompletnej serii wydarzeń. Podczas śledztwa kluczowe okaże się zaprzęganie do pracy "szarych komórek". Po zdobyciu kilku nowych informacji, przechodzimy do ekranu z pytaniem, na które musimy odpowiedzieć, wybierając od jednego do czterech pasujących faktów i dążąc do wyciągnięcia ważkiego wniosku. Przykładowo dzięki wcześniejszym obserwacjom i rozmowom możemy stwierdzić, że dany osobnik jest urodzonym uwodzicielem i zainteresowanie sobą kelnerki nie nastręczy mu zbyt wielu trudności.

Nieźle wypadają kwestie wizualne, grafika oparta o cel-shading sprawia wrażenie komiksowej, dodając uroku całej opowieści, podobnie zresztą jak żywe barwy. Detale nie zostały wprawdzie dopracowane i podczas przybliżenia rażą, jednak całość prezentuje się całkiem przyjemnie, w przeciwieństwie do niewielkiej liczby lokacji. Przyzwoicie ma się kwestia udźwiękowienia, bowiem głosy, zwłaszcza ten Poirota, nie burzą wyobrażenia z powieści, wpasowując się w charaktery swych właścicieli. Muzyka, choć zdawkowa, oddaje klimat epoki. Sama rozgrywka jest przeciętna

Ostatecznie gra zawodzi, scenariusz potrafi przyciągnąć i zatrzymać przy sobie gracza, ale trudno przymknąć oko na pewne błędy. Dialogi żyją własnym życiem, lokacji jest niewiele, a przyzwoicie wykonana oprawa audiowizualna to niestety zbyt mało, aby można było polecić grę każdemu fanowi przygodówek point'n'click. Jeśli ktoś miałby wybierać pomiędzy książką a grą – zdecydowanie lepiej pozostać przy literackim pierwowzorze.

Plusy:

  • opowiadana historia
  • zgodność z oryginałem w kluczowych kwestiach
  • przyjemna grafika i udźwiękowienie
  • szare komórki i rekonstrukcje
  • zagadki dopasowane do historii...

Minusy:

  • ...niestety, nieco za proste
  • opcje dialogowe pozbawione sensu
  • mała liczba lokacji
  • obserwowanie tylko z nazwy
  • ograniczona muzyka
  • punkty za przeglądanie się w lustrze
5.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Agatha Christie: The ABC Murders
Producent: Microids
Wydawca: Anuman
Dystrybutor polski: CDP.pl
Data premiery (świat): 4 lutego 2016
Data premiery (Polska): 12 lutego 2016
Platformy: PC, PlayStation 4, Xbox One
Strona WWW: www.agathachristie.microids.com/
Sugerowana cena wydawcy: 119,99 zł



Czytaj również

Syberia 3
Nowe szaty królowej
- recenzja
2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku
Still Life 2
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.