» Recenzje » Załoga G

Załoga G


wersja do druku
Autor: Redakcja: Marigold

Załoga G
Nie znam ani jednego filmu fabularnego, w którym świnki morskie potraktowano by z należytą uwagą. Czy potraktowano w ogóle. Tymczasem świnki morskie też mają swoje marzenia, a nie wszystkie ograniczają się do lucerny i buraków. Niektóre chciałyby udowodnić, że oparcie szeregów FBI wyłącznie o przedstawicieli homo sapiens to niedopatrzenie. Niestety zramolali tradycjonaliści w czarnych garniturach, którzy nie widzą w gadatliwych zwierzakach nic intrygującego, zaś ich wizjonerskiego opiekuna traktują jak nieszkodliwego wariata, mają na tę sprawę odmienny pogląd, zawierający się w popularnej, dyrektorskiej maksymie Nic z tego. Postanawiając więc udowodnić swą wartość bojową, futrzana Załoga G rusza w sekretną misję, by uchronić świat od Dnia Sądu w osobie szalonego konstruktora i jego sprzętu AGD, za pomocą którego zamierza podbić cywilizację.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Przyznaję, że scenarzyści wykazali daleko idącą inwencję, tworząc historię możliwie najbardziej absurdalną. Burza mózgów stojąca za zrodzeniem opowieści o heroicznych gryzoniach (i nie tylko, albowiem film nakazuje łaskawym okiem spojrzeć również na muchy i prusaki), uzbrojonych na podobieństwo ninja, dzierżących w łapkach futurystyczne gadżety i walczących z czeredą przerażających tosterów o sprecyzowanych planach globalnej inwazji ma rok bardzo intrygującej tajemnicy.

Oczywiście jest to film dla dzieci. Zgodnie zaś z przekonaniem twórców (podstawy tego przekonania nie są znane), w widowisku skierowanym do najmłodszych, dowcip winien być raczej przaśny, humor skupiony wokół bąków, zaś morał ma płynąć szeroką rzeką. Nie uświadczymy dialogów pełnych aluzji, niedomówień i ironii, może w wyjątkiem kilku instrukcji z zakresu relacji damsko – męskich. Po macoszemu potraktowano również dubbing – wygłaszany teatralną manierą sprawia, że żal ściska na myśl o oryginalnej wersji, w której słychać choćby Steve’a Buscemiego, Penelope Cruz i Nicolasa Cage’a (co w połączeniu z faktem, że go nie widać, jest niebywale kuszące).

Jak przystało na produkcję Disneya, patetyczne surmy dudnią za to najgłośniejsze uwertury. Zaiste jest jasne, że im głośniej wybrzmiewa hymn, tym lepiej go słyszą słuchacze. I uszy ich bolą od kanonady morałów, których natężenie sprawia, że jedynie komuś śpiącemu umknęłaby nauka, iż prawdziwa siła nie tkwi w mięśniach i uzbrojeniu, ale w postawie moralnej i dobrym słowie, które pokona każdego złoczyńcę i odmieni najbardziej zatwardziałe serca.

To, co w tej opowieści wygląda naprawdę dobrze, to animowani bohaterowie wplecieni w fabularne tło i świetne sceny akcji. Zawrotne tempo, wypełnione pościgami, ucieczkami i pojedynkami z psychotycznym sprzętem AGD, przypomina wyczyny zamaskowanych superbohaterów w grze komputerowej. Tytułowi herosi – animowane świnki morskie – wyglądają czarująco i niezwykle wiarygodnie, choć ich mimika sugeruje posiadanie nieznanych nauce grup mięśniowych.

Załoga G sprawdza się jako kino niezobowiązującej rozrywki, którego pewne elementy pozostawić można działaniu łaskawej niepamięci. Widowisko to dynamiczne, graficznie bez zarzutu, familijne w swej poetyce, odarte z kontrowersyjnych treści, za to wypełnione po brzegi dydaktyczną perorą i hymnem na cześć kunsztu komputerowej animacji. Jeśli mój królik przeżył wlepianie w niego wzroku przez niżej podpisaną, w poszukiwaniu symptomów szczególnych uzdolnień z zakresu prowadzenia pojazdów i walki wręcz, nie zdziwię się, gdy sklepu zoologiczne przeżyją podobny szturm obserwatorów i poszukiwaczy futrzanych alter ego Jamesa Bonda. Na wypadek, gdyby rodzice młodych kinomanów nie podzielili nagłego afektu do gryzoni, dystrybutorzy zadbali o pociechę alternatywną – gamę rozmaitych gadżetów. Świnki górą (i kupą, jak chce lista dialogowa).

PS. Warto zaznaczyć, że Załoga G w swej pierwotnej, serialowej wersji, gościła na ekranach telewizorów w zamierzchłych latach 70. XX wieku. Świnki morskie nie miały z nią nic wspólnego.
7.0
Ocena recenzenta
5.6
Ocena użytkowników
Średnia z 5 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: G-Force
Reżyseria: Hoyt Yeatman
Scenariusz: Cormac Wibberley, Marianne Wibberley
Muzyka: Harry Gregson-Williams
Zdjęcia: Bojan Bazelli
Obsada: Zach Galifianakis, Nicolas Cage, Steve Buscemi, Penélope Cruz
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2009
Data premiery: 14 sierpnia 2009
Czas projekcji: 89 min.



Czytaj również

Komentarze


teaver
    do p.s.
Ocena:
0
Zgadza się. Załoga G to słynne anime emitowane u nas w głębokiej komunie. :D
[url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Załoga_G_(anime)]http://pl.wikipedia.org/wiki/Załog a_G_(anime)[/url]
26-10-2009 19:24
~karol

Użytkownik niezarejestrowany
    film
Ocena:
0
To super film.
14-11-2009 18:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.