» Recenzje » Transcendencja

Transcendencja


wersja do druku

Pytania na miarę XXI wieku?

Autor: Redakcja: Tomasz 'earl' Koziełło

Transcendencja
Jednym z założeń fantastyki naukowej jest próba udzielenia odpowiedzi na pytanie o spodziewany kierunek, w którym podąży ludzka cywilizacja. Wraz z nią analizowane są skutki: potencjalne zyski oraz zagrożenia. Przykładem takiego podejścia do tematu jest obraz Transcendencja, który poruszył kilka wrażliwych aspektów dotyczących nadchodzącej przyszłości.

Will Caster jest genialnym naukowcem, prowadzącym zaawansowane badania nad sztuczną inteligencją, która docelowo posiadać ma swoją świadomość. Jego eksperymenty budzą sprzeciw organizacji, kierowanej przez fanatyczkę Bree, stojącej na stanowisku, że działalność Castera stanowi niebezpieczeństwo dla ludzkości. W trakcie zaplanowanej serii zamachów Will zostaje ranny a odniesione obrażenia w dłuższej perspektywie czasowej okazują się śmiertelne. W obliczu nieuchronnej śmierci naukowca jego żona, Evelyn Caster, decyduje się przenieść świadomość męża do komputera. Z początku efekty eksperymentu są obiecujące, jednakże już po krótkim czasie wirtualny Will zaczyna przejawiać swoje własne ambicje.

Po zakończeniu projekcji Transcendencji widzowi towarzyszy poczucie rozdarcia. Pierwsza część filmu to bardzo dobre Sci-Fi, podejmujące kilka ciekawych wątków. Truizmem jest stwierdzić, iż obecna technologia przekracza kolejne bariery, dostarczając ludzkości kolejnych wynalazków. Przerwać ten proces mogą tylko światowy konflikt – chociaż należy pamiętać, iż wojna wielokrotnie stymulowała rozwój technologiczny – bądź też kataklizm o globalnym zasięgu. Dzisiaj ludzkość sklonowała już owieczkę Dolly, a zabiegi in vitro oraz przeszczepy to niemalże codzienność. Rozwój inżynierii informatycznej może natomiast zaowocować w przyszłości zaawansowaną sztuczną inteligencją, w jakiś sposób zintegrowaną z „interfejsem białkowym”, jakim są organizmy.

Transcendencja opowiada o przyszłości, jaka może stać się udziałem najbliższych pokoleń, stanowi więc bardziej science aniżeli fiction. Jednak każdy medal ma dwie strony. W obrazie bardzo stanowczo wyrażony został lęk przed coraz nowszą technologią, który idzie wespół z postępem. Oczywiście, kwestią otwartą na dyskusje jest zasadność obaw, czy form, jakie mogą przybrać protesty, jednakże jest niemal pewne, iż zjawisko to będzie miało miejsce, skoro zarówno wspomniane wyżej in vitro oraz klonowanie nadal wzbudzają tyle kontrowersji. To jest drugi – jakże istotny – temat podjęty przez twórców, sprawiający, iż obok Transcendencji nie można przejść obojętnym.

Kolejnym – istotnym dla widza – elementem jest fakt bardzo sprawnej realizacji obrazu, którego reżyserem jest Wally Pfister. Co prawda, Transcendencja jest dopiero pierwszym dokonaniem reżyserskim Pfistera, ale trudno nie dostrzec jego bogatego doświadczenia w branży filmowej, które zebrał pracując u boku m.in. Christophera Nolana, odpowiadając za zdjęcia do takich produkcji jak Memento, Prestiż, Mroczny Rycerz oraz Incepcja. Za scenariusz odpowiada natomiast Jack Paglen, o którym jednak trudno znaleźć jakieś sensowne informacje.

Morgan Freeman, Cillian Murphy, Johnny Deep, Rebecca Hall | Źródło: Filmweb

Doświadczenie operatorskie reżysera przełożyło się na efekt końcowy jego dzieła, które w warstwie wizualnej zostało wykonane sprawnie, w sposób miły dla oka, lecz bez nadmiernego przepychu. Kilka dobrze zaprojektowanych plenerów i pomieszczeń idealnie pasujących do ośrodka badawczego oraz nienachalne efekty cyfrowe – mimo iż komputery są esencją obrazu – składają się na całość, która z jednej strony stoi w opozycji do przeładowanych efektami specjalnymi blockbusterów, z drugiej zaś nie można filmowi postawić zarzutu o brak środków niezbędnych do realizacji zamierzeń reżysera i scenarzysty.

Twórcom udało się namówić do udziału w filmie plejadę gwiazd: Johnny'ego Deppa (Will Caster), Rebeccę Hall (Evelyn Caster), Morgana Freemana (Joseph Tagger), a także mniej znanych, lecz również rozpoznawalnych aktorów: Paula Bettany'ego (Max Waters) oraz Cilliana Murphy’ego (Agent Buchanan). W przypadku Deppa, miło odnotować fakt, że zerwał z karykaturalnymi rolami, w które wcielał się ostatnimi czasy. Will Caster w żadnym stopniu nie przypomina kapitana Sparrowa, Barnabasa Collinsa czy też Szalonego Kapelusznika. Zmianę tę należy przyjąć z zadowoleniem. Rebecca Hall może z kolei kojarzyć się ze Scarlett Johansson, aczkolwiek stwierdzenie to nie jest zarzutem, Hall bowiem stworzyła bardzo ciekawą kreację aktorską.

Na tym tle dość przeciętnie wypada Morgan Freeman, ponownie odgrywający rolę dobrotliwego mentora i nie próbując nawet wychylić się poza ten szablon. Troszkę szkoda, stać bowiem Freemana na wiele więcej. Z wymienionej wyżej dwójki Bettany oraz Murphy nie stworzyli jakichś porywających kreacji aktorskich, pozostając wyraźnie w cieniu tercetu Deep-Hall-Freeman. Listę wartych wymienienia aktorów zamyka posiadająca bogate doświadczenie Kate Mara (Bree), niestety, w Transcendencji obdarowująca widzów jedną miną i jednym spojrzeniem.

A jednak coś w Transcendencji zawodzi. Tą kwestią jest przełamanie konwencji, które dokonuje się stopniowo od połowy projekcji. Z początku ciekawy obraz, podejmujący szereg istotnych zagadnień dotyczących rozwoju techniki oraz wynikających z tego faktu konsekwencji dla ludzkości, z czasem dryfuje ku kinu akcji w czystej formie. Pytania o możliwą przyszłość zostają zastąpione przez biegających po mieście mutantów oraz efekty pirotechniczne, co odbija się negatywnie na końcowym odbiorze obrazu, pozostawiając niedające spokoju uczucie niedosytu i rozdarcia, o czym zostało napisane wcześniej.

Transcendencję należy uznać za dzieło zdecydowanie powyżej przeciętności: posiadające ciekawą tematykę, sprawnie zrealizowane i zupełnie porządnie zagrane. Tym bardziej szkoda, iż jego twórcy nie zdecydowali się utrzymać ścieżki wytyczonej przez pierwsze minuty filmu, wówczas bowiem widzowie otrzymaliby dzieło kompletne w niemalże każdym elemencie, mogące stanowić wzór dla kolejnych twórców, a zarazem w pełni różniące się od tego, co oferuje współczesne kino z nurtu SF. Wygląda na to, iż twórcom zabrakło odwagi, aby wykonać takie posunięcie. Tym niemniej, niewątpliwie warto zapoznać się z Transcendencją.  

6.0
Ocena recenzenta
5.44
Ocena użytkowników
Średnia z 9 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Transcendence
Reżyseria: Wally Pfister
Scenariusz: Jack Paglen
Muzyka: Mychael Danna
Zdjęcia: Jess Hall
Obsada: Johnny Depp, Paul Bettany, Kate Mara, Rebecca Hall, Cillian Murphy, Morgan Freeman
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2014
Data premiery: 9 maja 2014
Czas projekcji: 2 godz.
Dystrybutor: Monolith Films



Czytaj również

Incepcja
Nie śpij, bo cię okradną!
- recenzja
Lucy
To nie miało tak wyglądać...
- recenzja
LEGO: Przygoda
Zabawy klockami
- recenzja
2013: Top 5 filmów
Podsumowanie najlepszych filmów minionego roku
Iluzja
Wyzywam cię, magiku. Uwiedź nas, zaczaruj nasz świat!
- recenzja
Iron Man 3
Spadająca gwiazda? Nie, to upadek legendy.
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.