» Recenzje » Skyfall

Skyfall


wersja do druku

Nazywa się Bond, James Bond.

Autor: Redakcja: Martyna 'Saya' Urbańczyk

Skyfall
Żywiłam obawy, czy Daniel Craig podoła roli szpiega z licencją na zabijanie. Po Casino Royale odetchnęłam z ulgą – producenci słusznie wytypowali blondyna z odstającymi uszami do roli amanta z giwerą. Quantum of Solace z potężnymi eksplozjami i dość ograniczoną fabułą sprawił, że z lękiem wyruszałam na seans Skyfall.

Strona wizualna to bardzo duży atut najnowszej odsłony przygód 007 – precyzyjna synchronizacja elementów; minimalna ilość gadżetów; wybuchyw, które cieszyły oko i zaspokajały gusta pożeracza prażonej kukurydzy, a także świetna scena pojedynku w wieżowcu, która przywodziła na myśl Kill Billa oraz fantastycznie sfilmowane widoki najbardziej urokliwej części Zielonej Wyspy. Czołówka, jak to w Bondach, zachwyciła – subtelne zarysowanie fabuły, a w tle najsilniej promowany utwór muzyczny ostatnich tygodni, który wpada w ucho.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Największe brawa należą się ekipie aktorskiej. Najjaśniejszym punktem obsady jest Javier Bardem. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia utlenionego Hiszpana, wpadłam w lekki popłoch, ale w kinie ujrzałam obrzydliwego, oślizłego, genialnego i szalonego zbója. Bardzo podobał mi się Craig – już nie taki młody, już nie taki sprawny, już nie taki twardy – wstrząśnięte, niezmieszane w połączeniu z piwem w zielonej butelce potrafią obniżyć formę każdego herosa. Takiego Bonda lubię – niedoskonałego, nieco uczuciowego, troskliwego faceta, który potrafi zabijać – czego można chcieć więcej?

Panie są urocze, ale niezbyt zajmujące. Patrząc na Bena Whishawa, nadal widzę końcówkę Pachnidła, ale tutaj przypomina nieco serialowe wcielenie Sherlocka, jestem więc urzeczona. Judi Dench mogłaby zagrać mopa, a i tak byłaby świetna – jej M jest nieustępliwa i pewna swego. Ralph Fiennes pozytywnie zaskakuje, a epizod Alberta Finneya dodaje smaku tej filmowej potrawie.

Fabuła zawsze wydaje się najmniej ważna w filmach akcji, ale tym razem nie dała się wypchnąć poza nawias. Scenariusz jest ciekawy – dialogi żywe, zwroty akcji intrygujące, a do tego kilka naprawdę zabawnych scen. Aż szkoda, że tłumaczenie kilkakrotnie kulało (niestety nie udało mi się zapamiętać, jak przetłumaczono słowo "bitch", ale trąciło to poezją Młodej Polski). Najsłabszy okazał się wątek romantyczno-erotyczny, który można było spokojnie wyrzucić; ale Bond to Bond, nie musi nic mówić, a i tak wszystkie kobiety są jego.

Jeżeli nie wiecie, czy warto obejrzeć najnowsze przygody 007, nie zastanawiajcie się, tylko marsz po bilet – należy choćby po to, by dowiedzieć się, do czego odnosi się tytuł najnowszej odsłony.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
8.05
Ocena użytkowników
Średnia z 21 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: 007 Skyfall
Reżyseria: Sam Mendes
Scenariusz: Neal Purvis, Robert Wade, John Logan, Patrick Marber
Muzyka: Thomas Newman
Zdjęcia: Roger Deakins
Obsada: Daniel Craig, Judi Dench, Bérénice Marlohe, Ralph Fiennes, Javier Bardem, Naomie Harris, Ben Whishaw
Kraj produkcji: USA, Wielka Brytania
Rok produkcji: 2012
Data premiery: 26 października 2012
Dystrybutor: Forum Film Poland Sp. z o.o.



Czytaj również

Skyfall
Pozdrowienia ze Szkocji
- recenzja
Ukryte piękno
Opowieść wigilijna dwa wieki później
- recenzja
2012: Top 5 filmów
Czyli podsumowanie najlepszych filmów minionego roku według części redakcji działu Film
Atlas chmur
Pochmurne niebo, czyli czasem słońce, czasem deszcz
- recenzja
Looper
Poplątane ścieżki czasu?
- recenzja

Komentarze


earl
   
Ocena:
0
ale Bond to Bond, nie musi nic mówić, a i tak wszystkie kobiety są jego.

Ma facet zdrowie. Dziewięćdziesiątka na karku a chęć na kobitki nadal ta sama :)
31-10-2012 23:09
Marigold
   
Ocena:
+1
I chęć kobitek ;)
01-11-2012 01:38
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mówisz Marigold, że takie babskie kino? :)
01-11-2012 08:45
Marigold
   
Ocena:
+1
Jestem babą i się świetnie bawiłam, ale masa mężczyzn znajomych po seansie mówiła: wow!
01-11-2012 13:37
earl
   
Ocena:
0
Niemniej jednak filmy z Bondem to nie dla mnie - jakoś nigdy nie potrafił strawić tego, nierealistycznego dla mnie, bohatera. Już stokroć wolę rąbankę w stylu Norrisa, Seagala, Van Damme'a czy Arniego.
01-11-2012 18:58
Marigold
   
Ocena:
0
Czyli Niezniszczalni nad Bondem - lubię i to, i to, ale Skyfall jest ciekawszy niż poprzednie, ma więcej rozterek rodem z Bourne'a chociażby...
02-11-2012 00:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.