» Recenzje » Iluzja 2

Iluzja 2


wersja do druku
Iluzja 2
Lato za oknem w pełni, tym samym sezon na wakacyjne hity kinowe został otwarty. Uznane nazwiska i scenariusze wypełnione po brzegi scenami akcji zazwyczaj gwarantują kasowy sukces, a widzom dostarczają lekkostrawnej oraz przyjemnej dla zmysłów rozrywki. Czy podobny schemat zadziałał również w przypadku kontynuacji Iluzji?

Już po raz drugi grupa niezmiernie utalentowanych iluzjonistów pojawia się na wielkim ekranie. Podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej odsłonie, kuglarze postanawiają wykorzystać swoje umiejętności dla dobra społeczeństwa, obnażając intrygi oraz oszustwa wielkich korporacji manipulujących zwykłymi ludźmi. Tym razem jednak sami podają ofiara intrygi, za którą stoi ktoś równie zdolny jak oni sami.

Iluzja 2 to rozrywkowe kino akcji w stanie czystym. Reżyser Jon M. Chu (seria Step Up, G.I. Joe: Odwet) dał widzom zaledwie kilku minut, aby ci wygonie usiedli i skupili się na obrazie. Po krótkim nawiązaniu do części pierwszej akcja z miejsca nabiera tempa i w zasadzie nie zwalnia aż do końcowych napisów. Na scenę – tak w przenośni, jak i dosłownie – wkracza ekipa Jeźdźców, czarując widzów rozmaitymi trikami. Ale oczywiście same sztuczki nie wypełniłyby ekranowego czasu, więc poza rozmaitą gamą czarów publiczność otrzymuje wszystko, czym powinno dysponować kino sensacyjne: intrygę, pościgi, a nawet odrobinę zwykłego mordobicia. W efekcie przez większość obrazu nie ma szansy na złapanie oddechu, bowiem akcja wraz z bohaterami gna na złamanie karku.

Wszystkie popisy iluzjonistów okraszone zostały bardzo atrakcyjną oprawą audio-wizualną. Świetny montaż i umiejętnie podłożone efekty dźwiękowe cieszą wzrok, chociaż oczywiście nie skłaniają do jakichkolwiek głębszych refleksji. Co więcej, nie należy nadmiernie wnikać w związki przyczynowo-skutkowe lub wdawać się w zbędne analizy. To jest rozrywka, zabawa – przygotowana z myślą o wakacyjnym wieczorze bez pretensji do bycia czymś bardziej ambitnym. Największy zarzut to troszkę za bardzo przeciągnięta końcówka, w zamyśle opus magnum Jeźdźców, w praktyce o jedna intryga za dużo. Zwłaszcza iż percepcja widzów zdecydowanie słabnie wraz z upływającymi minutami.

Na planie filmowym spotkała się plejada gwiazd: Woody Harrelson, Morgan Freeman, Michael Caine, Daniel Radcliffe, wspierani przez Jesse'ego Eisenberga, Dave'a Franco, Marka Ruffalo oraz Lizzy Caplan. Trzeba przyznać, iż dobór ten niemalże bez wyjątku okazał się strzałem w dziesiątkę. Aktorzy świetnie wczuli się w powierzone im role, wyraźnie bawiąc się swoimi kreacjami, w czym prym wiedzie fenomenalny Woody Harrelson. Cały zespół czaruje widzów gestami i mimiką, puszczając widowni co i rusz oczko, jakby chcieli się spytać: zgadnijcie, to sztuczka czy tylko cyfrowy efekt. Jedyne zastrzeżenie można mieć do Morgana Freemana, po raz enty grającego tak bardzo już oklepaną w jego wydaniu rolę mentora.

Po kontynuacji Iluzji nie spodziewałem się niczego ponad  przyjemnie spędzony czas na sali kinowej. I w zasadzie otrzymałem taki produkt: atrakcyjny w swojej formie, lekki w odbiorze, świetnie zagrany oraz znakomity w warstwie audiowizualnej. A że nie należy specjalnie dokładnie przyglądać się dłoniom iluzjonistów? Cóż, taka profesja.

Jan 'gower' Popieluch

Iluzja 2 należy do sequeli będących bezpośrednimi kontynuacjami fabuły poprzedniej części. Dlatego jeśli nie widzieliście oryginału z 2013 roku, nie macie czego szukać w obrazie Jona M. Chu. Druga odsłona podejmuje główne i poboczne wątki, nie przybliżając ponownie ich kontekstu i od razu rzucając widza na głęboką wodę relacji i zależności między bohaterami.

Zdecydowanie najlepszym aspektem filmu jest sposób zaprezentowania iluzji. Pisanie scenariusza do filmu o magikach stwarza pokusę pokazania czegoś większego i bardziej widowiskowego, ale też nieosiągalnego w rzeczywistości – nie oglądamy przecież prawdziwego pokazu umiejętności scenicznych, ale zmontowaną produkcję z aktorami w rolach głównych. Na szczęście Ed Solomon oparł się tej pokusie. Kilka razy co prawda pokręcimy z niedowierzaniem głową, myśląc „nie da się tego zrobić”, ale chwilę później zostaniemy wyprowadzeni z błędu szczegółowym wyjaśnieniem. Jedyny niechlubny wyjątek stanowi hipnoza, która znów zaprezentowana została jako niemal mistyczna zdolność umożliwiająca przejęcie kontroli nad każdym człowiekiem. Warto również zwrócić uwagę na przedstawienie Las Vegas – to miasto naprawdę żyje magią i występami parających się nią artystów.

Iluzja 2 nie jest jednak zapisem sztuczki magicznej, ale filmem fabularnym. I na tym polu sprawdza się wyjątkowo słabo. Historia Czterech Jeźdźców jest banalna i boleśnie przewidywalna. Nie znajdziemy w niej głębszego sensu, prawdziwych emocji ani zaskakujących zwrotów akcji, zostaniemy natomiast uraczeni mnóstwem ponownie zastosowanych rozwiązań z pierwszej części. Sytuacji nie ratuje nawet bardzo dobra gra aktorów. Na szczególne uznanie zasługują Mark Ruffalo jako łączący życie Jeźdźca i agenta FBI Dylan Rhodes, Michael Caine jako powracający po zemstę Arthur Tressler oraz Daniel Radcliffe, który nie mógł być dalszy od Harry’ego Pottera niż jest tutaj, jako młody i zły do szpiku kości milioner.

Fani poprzedniej odsłony będą się ponownie dobrze bawili, oglądając znane i lubiane twarze, chociaż zawierające te twarze historia jest tym razem znacznie gorsza. Ci, których pierwsza Iluzja nie przekonała, na pewno nie zostaną oczarowani i teraz.

Ocena: 6,5/10

7.0
Ocena recenzenta
6.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1

Dodaj do swojej listy:
chcę obejrzeć
kolekcja
Tytuł: Iluzja 2 (Now You See Me: The Second Act)
Reżyseria: John M. Chu
Scenariusz: Pete Chiarelli, Ed Solomon
Muzyka: Brian Tyler
Zdjęcia: Peter Deming
Obsada: Mark Ruffalo, Woody Harrelson, Jesse Eisenberg, Dave Franco, Daniel Radcliffe, Michael Caine, Lizzy Caplan
Kraj produkcji: USA
Rok produkcji: 2016
Data premiery: 8 lipca 2016
Czas projekcji: 1 godz. 55 min.
Dystrybutor: Monolith Films



Czytaj również

Iluzja
Wyzywam cię, magiku. Uwiedź nas, zaczaruj nasz świat!
- recenzja
Zombieland
- recenzja
Han Solo
Początki są najciekawsze
- recenzja
Trzy billboardy za Ebbing, Missouri
Bezradność i determinacja
- recenzja
Thor: Ragnarok
Jesteś bogiem piorunów czy bogiem młotków?
- recenzja
Kobieta w czerni
Za moje dziecko
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.