» Dodatki i podręczniki » Zagraniczne » Pathfinder Module: We B4 Goblins!

Pathfinder Module: We B4 Goblins!


wersja do druku

Zanim zostałem goblinem...

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski, Matylda 'Melanto' Zatorska

Pathfinder Module: We B4 Goblins!
Wśród erpegowców nie brakuje duchowych pobratymców inżyniera Mamonia, lubiącego tylko te filmy, które już znał. Patrząc na systemy i dodatki zdobywające branżowe nagrody i okupujące listy bestsellerów, łatwo zauważyć, że nierzadko w gust odbiorców najlepiej trafiają nowe wersje dobrze znanych gier czy kontynuacje popularnych serii.

W roku 2011 nagrodę ENnie w kategorii Best Free Product zdobyła przeznaczona do systemu Pathfinder przygoda We Be Goblins!. Lekka, humorystyczna historia o czwórce nieporadnych zielonoskórych pokurczów zasłużenie zaskarbiła sobie uznanie jurorów i głosujących internautów, stanowiąc ciekawą odmianę od standardowych pathfinderowych opowieści o poszukiwaczach przygód i dając możliwość spojrzenia na znane golarionowe realia z niecodziennej perspektywy. Dwa lata później jej sukces powtórzył sequel scenariusza, We Be Goblins Too!, a w tym roku po laur dla najlepszego darmowego erpegowego produktu sięgnęła trzecia część serii, We Be Goblins Free!. Niemal równocześnie z ogłoszeniem nominacji ukazała się następna odsłona cyklu, We B4 Goblins! – choć, jak dotąd, każdy kolejny odcinek historii o goblińskich bohaterach okazywał się słabszy od poprzedniego, to i temu postanowiłem dać szansę.

Mimo że to, co pierwotnie miało być swego rodzaju odskocznią od bardziej tradycyjnych przygód rozrosło się do, na dobrą sprawę, minikampanii, zabierającej postacie od skromnych początków do pozycji wodzów własnego plemienia, to trudno nie zauważyć, że dotychczasowa formuła, jaką mogliśmy śledzić w kolejnych goblińskich scenariuszach, na dobrą sprawę wyczerpała się. W końcu po zdobyciu władzy, dwukrotnym pomszczeniu swoich plemion i pokonaniu przeciwników, o których przeciętne gobliny bałyby się nawet pomyśleć, niełatwo byłoby znaleźć kolejne wyzwania, które z jednej strony podnosiłyby poprzeczkę jeszcze wyżej, z drugiej nie traciły specyficznego humoru i absurdalnej perspektywy, a z trzeciej nie sprowadzałyby się jedynie do prostego "to samo, tylko więcej".

Najwyraźniej twórcy z wydawnictwa Paizo doszli do podobnego wniosku, bowiem najnowsza część goblińskiej sagi nie przenosi nas w czasie w przód, lecz cofa w daleką przeszłość dobrze znanych bohaterów, ukazuje ich – o ile w przypadku goblinów można użyć tego słowa – dzieciństwo. Uczynienie czwartej części prequelem oceniam jednoznacznie pozytywnie, przynosi to pewną świeżość i pozwala poprowadzić tę przygodę niezależnie od znajomości wcześniej wydanych scenariuszy. Gracze, którzy znają nagrodzone laurami ENnie historie o czwórce goblinów, docenią odniesienia do znanych już miejsc i BN-ów; ci, którym są one obce, nic nie stracą bez ich znajomości, razem ze swoimi bohaterami stawiając pierwsze kroki w wielkim świecie nieprzyjaznym goblinom.

Przy kilku okazjach podkreślałem już, jak bardzo podoba mi się pathfinderowa wizja goblinów – okrutnych i groteskowych, a jednak na swój sposób rozczulających kreatur, które autorzy z Paizo postanowili uczynić czymś znacznie więcej niż tylko domyślnymi przeciwnikami dla początkujących poszukiwaczy przygód. Obraz ich metod wychowawczych i sposobów zajmowania się potomstwem doskonale wpisuje się w ten całokształt. Hodowane w klatce i karmione resztkami, szybko muszą nabrać samodzielności i nauczyć się dbać o siebie, nim zostaną pożarte przez silniejszych pobratymców. Ich dorosłość wyznacza przejście szeregu prób, które mają dowieść dojrzałości, choć patrząc na ich opisy mam wrażenie, że głównym ich celem jest raczej zapewnienie dorosłym współplemieńcom niewyszukanej rozrywki.

Znów więc na początku scenariusza dostajemy serię absurdalnych wyzwań, których pomyślne pokonanie zaskarbi bohaterom uznanie i zapewni dostęp do specjalnego sprzętu – na szczęście tu nie uświadczymy nadmiernej hojności autora przygody i zasypywania początkujących bohaterów zaklętymi przedmiotami, a znikome jednorazowe premie zapewniane przez "magiczne" trofea łatwo można wytłumaczyć efektem placebo i siłą autosugestii zabobonnych goblinów. Równocześnie warto podkreślić, że chociaż ten element nieodparcie przywodzi na myśl początkowe etapy dwóch pierwszych scenariuszy z serii, to udaje się mu uniknąć wrażenia wtórności. Co więcej, dobrze współgra on z próbami, jakie musieli przejść bohaterowie w przygodzie We Be Goblins!, łatwo można więc potraktować je jako specyficzny zwyczaj plemienia Żabolizów.

Nieco słabiej oceniam drugą część przygody, mam jednak wrażenie, że jej głównym celem jest przeniesienie postaci do ostatniego aktu – goblińscy śmiałkowie dowiedzą się bowiem o weselu organizowanym na nieodległej farmie zamieszkałej przez rodzinę niziołków. Nie sposób nie wykorzystać takiej okazji do wykazania się męstwem, zdobycia skarbów i zasiania chaosu – nowożeńcy będą więc mieli kilkoro niezapowiedzianych gości, choć i wśród uczestników weselnego przyjęcia znajdzie się przynajmniej kilka osób, które dla postaci mogą  okazać się większym wyzwaniem, niż wydawałoby się na pierwszy rzut oka.

Mimo że pozornie ta przygoda jawi się jako prosta, humorystyczna historyjka, po dokładniejszym przyjrzeniu się jej można dostrzec sporo elementów zasługujących na uwagę – zwłaszcza jeśli ktoś zna wcześniejsze scenariusze opowiadające o goblińskich bohaterach. Pojawiające się nawiązania do nich, choćby w postaci znanych już Bohaterów Niezależnych, są niemal oczywiste, ale warto wspomnieć o kilku innych kwestiach. Wypada docenić, że najnowsza część serii pomaga między innymi uzasadnić, skąd wśród zielonoskórych pokurczy wziął się alchemik. Tu bowiem postacie nie tylko należą do niestandardowej rasy, ale i klas BN, a na zdobycie poziomów w klasach poszukiwaczy przygód przyjdzie im jeszcze poczekać, ale fabuła dobrze wyjaśnia, jak jeden z bohaterów mógł odnaleźć i rozwinąć w sobie zamiłowanie do magii i dziwacznych mikstur; nawet, jeżeli musiał przemóc zabobonny lęk przed słowem pisanym. Sama scena ataku na weselne przyjęcie przywodzi też na myśl otwarcie przygody Burnt Offerings, pierwszej części kampanii Rise of the Runelords, oglądane jednak z zupełnie innej perspektywy, ale i ograniczając się tylko do darmowych przygód z serii We Be Goblins! warto docenić, jak dobrze wpisuje się w cykl najnowsza jego część.

Choć chronologicznie We B4 Goblins! jest pierwszą z nich, osobiście byłbym zdania, że najlepiej sprawdziłoby się poprowadzenie jej po rozegraniu przynajmniej jednej, a najlepiej dwóch wcześniej wydanych scenariuszy o dzielnych członkach plemienia Żabolizów. Skromne początki przyszłych goblińskich herosów można wówczas ujrzeć z nieco innej perspektywy, mając świadomość ich późniejszych dokonań, dodatkowo pomoże to wnieść pewną świeżość do pathfinderowego schematu ciągłego rozwoju.

Recenzując trzecią część goblińskiej sagi, We Be Goblins Free!, w mojej ocenie zdecydowanie najsłabszą, wyraziłem nadzieję, że ewentualny kolejny scenariusz z cyklu zdoła przełamać spadkową tendencję. Twórcy z firmy Paizo nie tylko nie zawiedli mnie, a też zaskoczyli oryginalnym podejściem do tematu – na pewno przynajmniej w jakimś stopniu odpowiada za to zmiana głównego autora podręcznika. Chociaż nie mam specjalnie pomysłu, jak jeszcze można byłoby rozwinąć historię tworzoną od 2011 roku, to liczę, że i Dzień Darmowych Gier Fabularnych za rok lub dwa przyniesie mi przyjemną niespodziankę – i myślę, że nie tylko ja nie chciałbym rozstawać się z czwórką goblińskich bohaterów.

7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Pathfinder Module: We B4 Goblins!
Linia wydawnicza: Pathfinder
Autor: Crystal Frasier
Okładka: miękka
Ilustracja na okładce: Jaime Martinez
Ilustracje: Caio Maciel Monteiro, Kiki Moch Ritzky
Wydawca oryginału: Paizo
Data wydania oryginału: 18 czerwca 2016
Miejsce wydania oryginału: USA
Liczba stron: 20
Oprawa: miękka
Format: A4
Numer katalogowy: PZO9500-10
Cena: 5,00 USD (miękka oprawa) / darmowy (pdf)



Czytaj również

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.