» Dla Mistrzów Podziemi » Inspiracje » Namuzowywania: Topory i minotaury

Namuzowywania: Topory i minotaury


wersja do druku

Krótka historia wielkiego topora

Autor: Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski

Kto, poza grognardami cierpiącymi z powodu inflacji statystyk, nie kocha wielkich toporów? Tych obusiecznych maszyn do zabijania, których obrażenia współdzielą dwunastościenną kostkę obrażeń jedynie z barbarzyńcami, smokami i nieumarłymi? Jest to może zupełnie świeża miłość - pasujące do tego opisu wielkie topory są względnie nowym wynalazkiem w Dungeons & Dragons, gdyż jako broń domyślnie dostępna bohaterom graczy pojawiły się dopiero na przełomie tysiącleci, w 3. edycji gry - mają one jednak za sobą ciekawą historię. Wszystko zaczęło się od Minotaura...

Przed publikacją 3. edycji D&D, wielki topór (great axe) nie występował w erpegowej naturze - przynajmniej nie z nazwy, choć podobna broń pojawiała się w inspirowanych D&D (ale nieopartych na oficjalnych zasadach!) grach komputerowych - seriach Might & Magic czy Diablo. Gry komputerowe na zasadach Advanced Dunges & Dragons, choćby Baldur's Gate, znały jedynie topory jednoręczne. Samo D&D, i to od lat siedemdziesiątych, w ogóle posiadało reguły tylko dla dwóch rodzajów tej broni: ręczne toporki (hand axe) służące do miotania i bojowe topory (battle axe) pod każdym względem ustępujące mieczom. Ostatecznie na co komu więcej? To nie jest uczciwa broń drzewcowa, żeby szczegółowo opisywać ją w osiemnastu odmianach (jak w 2. ed. AD&D w wersji z 1995 roku; wydanie z 1989 roku zadowalało się sześcioma odmianami, w odróżnieniu od 1. ed. AD&D z roku 1978 - tam opisano przeszło 15 różnych "kawałków żelastwa na kiju")!

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

To, jak właściwie wyglądały wspomniane topory bojowe i czy wymagały jednej, czy może obu rąk do walki, było już mniej istotne i uzależnione od widzimisię prowadzącego oraz stosowanej wersji systemu: w AD&D battle axe uznawano za broń średniego rozmiaru, a więc jednoręczną dla większości postaci; w wydawanej równolegle Rules Cyclopedia była to już broń dwuręczną, chyba jeszcze od czasów rewizji D&D opracowanej przez Erica Holmesa. Tyle rozróżnień - do wydań Wizards of the Coast battle axes przetrwały w wersji "ostatecznie-jednak-jednoręcznej", wyparte przez uczciwe, dwuręczne wielkie topory. Nie wzięły się jednak ani z próżni ani nawet z Diablo. Trzeba uczciwie przyznać, że obok RC w 1991 roku ukazał się dodatek do AD&D zatytułowany Arms & Equipment Guide - w żadnym wypadku nie był to podręcznik źródłowy, ale wspomniano tam great axes, dookreślone jako "oburęczne topory bojowe o statystykach berdyszu". Co jeszcze istotniejsze, tak w pierwszej, jak i w drugiej edycji AD&D wspominano o "ogromnych toporach" (huge axes) dzierżonych przez potworne, ludożercze minotaury - w regułach pozbawionych osobnego great axe rozpatrywanych jako halabardy. Berdysz czy halabarda, broń drzewcowa jest dobra na wszystko.

To wszystko tyczy się wyłącznie linii Advanced - w równoległej, historycznej linii Basic/Classic D&D minotaury albo ograniczały się do broni naturalnej, jak w oryginalnym D&D czy w rewizji Holmesa, albo też korzystały zamiast tego z niedookreślonej broni - "najczęściej włóczni, maczug lub toporów" (w tej kolejności). O ile jednak nie brakuje przedstawień minotaurów "nieuzbrojonych", próżno szukać rysunków bykogłowców wyposażonych we włócznie czy nawet dowolną odmianę Ciężkiego Tępego Narzędzia. Wprawdzie w 4. edycji D&D trafiło się kilka tego rodzaju ilustracji, w tym jedna z mieczem zamiast siekiery - jednak wszystkie wystąpiły w jednym podręczniku dodatkowym. Zdecydowanie preferowane są topory, obojętnie już - jedno- czy dwuręczne. Skutkiem tego jeśli zapyta się kogoś, jak wygląda minotaur, na ogół w odpowiedzi usłyszy się coś w rodzaju: "gość z głową byka… i z toporem!" W razie dopytywania o ten ostatni element opisu można jeszcze przekonać się, że broń powinna być obusieczna, prawdopodobnie też dwuręczna. Innymi słowy, wzorcem minotaura przechowywanym w labiryncie Międzynarodowego Biura Miar w Sèvres pod Paryżem jest minotaur z serii (Heroes of) Might & Magic.

Oczywiście to nie jedyna obecna w fantasy wizja minotaurów. Niekiedy bywają one uczłowieczane (głównie przez zmniejszenie ich do względnie ludzkich rozmiarów i dodanie im kultury, a czasem i zdolności strategicznych) - co czyni z nich przy okazji grywalną rasę w RPG. W D&D były na to dwa przykłady: najpierw w Dragonlance opisano wyspiarskie, faszystowskie państwo urodzonych żeglarzy, z lekkim kulturalnym ukłonem w stronę starożytnego Rzymu i licznymi, niemal nieskrywanymi odniesieniami do hitlerowskich Niemiec; później w 4. edycji minotaury podzielono na potwornych czcicieli Bafometa (wśród których umieszczono także okultystów inspirowanych jakopodobnymi yikaria z Al-Quadim) i wewnętrznie rozdarte, skłonne do medytacji istoty walczące z demonicznym zewem dziczy. W ramach dokładnie odwrotnej tendencji, w bestiariuszu do 2. edycji AD&D podawano, iż nie istnieją samice minotaurów - przedstawiciele tej rasy rozmnażają się wyłącznie za pośrednictwem ludzkich kobiet. Lepiej nie zastanawiać się nad implikacjami tego niepozornego wtrącenia (ani nad jego podobieństwem do dawnych, dziś nieco zapomnianych opisów zwierzoludzi z Warhammera, gdzie minotaury są Dziećmi Chaosu). Innym częstym odstępstwem od mitycznego pierwowzoru jest czynienie z minotaurów nie więźniów, lecz władców labiryntów. Skąd jednak u nich te nieszczęsne, wszechobecne obusieczne topory?!

Wydaje się, że jak i sam Minotaur (oraz Labirynt) - z Krety. Rzymskim słowem na określenie siekiery o dwóch ostrzach był bipennis; w Grecji nazywano ją pelekis lub z lidyjskiego – labrys, i to ostatnie określenie (pokrewne "labiryntowi") jest obecnie najczęściej spotykane. Jedno- czy dwuręczny topór o dwóch ostrzach miał wiele znaczeń i funkcji w historii. Był oczywiście bronią i narzędziem pracy, oprócz tego jednak służył za oznakę władzy królewskiej (podobnie jak berło), a także do sakralnego uboju - byków. Ciekawe, że choć w większości kultur występował jako symbol siły, ognia, burzy, pioruna i męskiej seksualności, i wiązano go z patronami tych właśnie dziedzin (jak afrykański Szango albo grecki Zeus, który zresztą miał nawiedzić kiedyś Kretę pod postacią byka), w pozostałościach kultury minojskiej labrys pojawia się raczej w rękach kobiet, bogiń czy kapłanek. Jeśli dodać do tego, że miała to być również ulubiona broń Amazonek, w tym ich królowej - Hipolity, dwuostrzowy topór jest rzeczywiście symbolem obusiecznym: z jednej strony oznaczającym męskość, kulturę helleńską i greckie neopogaństwo, choć też lokalny faszyzm i kolaboracyjne francuskie Vichy, z drugiej zaś - matriarchat, kult Wielkiej Bogini, feminizm i w ogóle ruchy kobiece, a już zwłaszcza lesbijskie.

Przede wszystkim jednak labrys pozostaje rozpoznawalny jako broń powiązana z minojskimi przedstawieniami byków, freskami ukazującymi skoki przez te zwierzęta, rzeźbami byczych głów - i malowidłami toporów między byczymi rogami. Od kreteńskich byków zaś, tych mitycznych i całkiem realnych, już prosta droga do Asteriona, oryginalnego Minotaura - a przez niego: zupełnie współczesnych, powszechnych w fantasy minotaurów.

Do poczytaniaSieć jest bogata, a przypadki chodzą po ludziach. Pomysł na tekst o historii minotaurów i wielkich toporów w D&D chodził za mną od udziału w majowej konferencji poświęconej kulturze popularnej; w końcu zabrałem się do pisania... po czym przekonałem się, że dzień przed przekazaniem tekstu do redakcji ukazały się pokrewne tematycznie artykuły na stronie Wizards of the Coast - godne zresztą polecenia. Zachęcam więc do lektury: More Than Just a Shaggy Ogre Jamesa Wyatta oraz More Than a Shaggy Person Jona Schindehettego.

Innego rodzaju polecankę stanowi Mazes & Minotaurs - ciekawa retrogra będąca próbą odpowiedzi na pytanie postawione przez autorów, Paula Elliotta i Oliviera Legranda: jak wyglądałoby D&D, gdyby jego akcja zamiast w umownym średniowieczu rozgrywała się w realiach mitycznych, wzorowanych na Homerowskiej Odysei i filmach w rodzaju Jazona i Argonautów albo Clash of the Titans? Zgodnie z tytułem, czego jak czego ale minotaurów tam nie brakuje: tylko tych stworzeń opisano aż 13 odmian! Nawet jeśli jedną z nich są impostaury, bandyci-przebierańcy... Wszystkie pliki PDF są całkowicie darmowe.



Czytaj również

Od Jeziora Pary do Grzbietu Świata
Klasyczne podręczniki do FR w piątej edycji - cz. II
Polityka wydawnicza WotC
Komentarz redakcji
Elfia (R)ewolucja
Długi cień giganta
D&D 5E dwa lata po premierze
Magia, bóstwa i intrygi
Klasyczne podręczniki do FR w piątej edycji - cz. I
Scourge of the Sword Coast
Nużąca wycieczka po lochach
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Squid
   
Ocena:
+3
Myślę, że minotaury mogą walczyć toporami dlatego, że ta broń mocno kojarzy się z brutalną siła. Toporem się nie fechtuje (chyba że w najnowszym Lincolnie), rozmiar ostrza budzi grozę, poza tym topory to również narzędzia - widać, że dzika bestia bierze, co ma pod ręką, a nie uzbraja się dokładnie na wroga.
20-09-2012 11:59
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
+1
Jasne, to by działało - gdyby nie to, że rzeczone topory są dość konsekwentnie obusieczne. To już jest w miarę specyficzne :). Poza tym gdyby decydująca była "prymitywna, brutalna siła", więcej chyba byłoby minotaurów z maczugami - a tu nici.
20-09-2012 13:27
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0
Według D&D Rule Book (i Rules Cyclopedia) "Some [minotaurs] use weapons, preferring a spear, club, or axe."
22-09-2012 13:04
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
+2
Jak najbardziej - zresztą zacytowałem to zdanie (w wersji polskiej). Tyle że jedyne znane mi ilustracje minotaurów walczących maczugą w D&D pochodzą z PHB 3 do D&D 4E; podobnie - jedyny minotaur-potwór, który w statystykach ma podaną buławę (nie broń naturalną lub jakikolwiek topór), pojawia się w MM 4E.

Po prostu przeglądając opisy w zestawieniu z ilustracjami, można odnieść wrażenie, że minotaury są jak samochody Forda: "korzystają z dowolnej broni, pod warunkiem że jest to topór."
22-09-2012 13:48
   
Ocena:
+3
Przyczyna dla której minotaury najczęściej wykorzystują topory jest nieco inna. Bodajże Arneson był miłośnikiem greckiej mitologii i uzbroił minotaury w kretańską broń rytualną z okresu minojskiego - obusieczne topory nazywane labrys.

Poza tym pierwszy Asterion (w tekście: "Asteriona, oryginalnego Minotaura") wcale nie był Minotaurem z labiryntu, ale jego w pełni ludzkim dziadkiem. Warto również zaznaczyć, że nie we wszystkich tekstach Minotaur z Labiryntu nosi imię Asteriona.

Mam wrażenie, że autor zbyt wiele natchnienia zaczerpnął z "Domu Asteriona" Borgesa na czym ucierpiała strona merytoryczna tekstu ;)
23-09-2012 19:13
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
+2
...przy czym w wersji jeszcze-Arnesonowskiej, czyli OD&D, o toporach nie ma choćby śladowej wzmianki; jedynie o tym, że minotaury to "ludzie z głową byka", z zastrzeżeniem, że do takiej właśnie ich wersji są przyzwyczajeni twórcy. Borges i owszem, przy czym po prostu zabawnie jest nazwać oryginalnego Minotaura i dodatkowo odróżnić go od jego późniejszych kopii. Nie ma sensu tego zaznaczać :).
23-09-2012 19:46
Squid
   
Ocena:
+2
Minojska broń rytualna brzmi dobrze. Ale inna sprawa: maczugi IMO nie kojarzą się z okrucieństwem i brutalnością tak, jak topór. Zresztą orkowie w WoWie i nie tylko przestawili się właśnie na topory z oryginalnych Tolkienowskich szabel.

A dwuręczny topór jednosieczny chyba w RPG fantasy nie występuje :).
26-09-2012 18:16
Scobin
   
Ocena:
+2
dwuręczny topór jednosieczny

Przeczytałem "dwuręczny topór jednoręczny" i pomyślałem: "hm, chyba faktycznie nie występuje".
26-09-2012 19:28
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
+1
Zgoda na brutalność, ale nie na prymitywną siłę - do tego wciąż lepsze maczugi, ponadczasowy wzór ciężkiego tępego narzędzia.

W fantasy poza bronią ręczną jednosieczne są głównie halabardy i berdysze... cóż, broń drzewcowa naprawdę jest dobra na wszystko.
26-09-2012 20:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.