» Książki i komiksy » Pathfinder » Hellknight

Hellknight


wersja do druku

Bohaterowie piekielnego imperium

Autor: Tomasz 'Radnon' Cybulski
Redakcja: AdamWaskiewicz

Hellknight
Piekielni Rycerze, czyli wywodzące się z Imperium Cheliax zakony wyznające idee prawa absolutnego, uosabianego przez władców Dziewięciu Piekieł, to jeden z ciekawszych konceptów wymyślonych na potrzeby świata Golarion i było pewne, że wcześniej czy później fani doczekają się powieści poświęconej tym groźnym wojownikom.

Stało się to faktem w kwietniu 2016 roku, kiedy to w ramach serii produktów towarzyszących kampaniom Hell's Rebels i Hell's Vengeance na półki sklepowe trafiła powieść Hellknight autorstwa Liane Merciel, której fabuła obraca się wokół tytułowych Piekielnych Rycerzy i ich skrzętnie skrywanych tajemnic.

Historia rozpoczyna się jednak jak typowy kryminał. W opuszczonej dzielnicy Westcrown (byłej, obecnie podupadającej stolicy Cheliax) dochodzi do tajemniczego, przeprowadzonego z użyciem mrocznej magii, zabójstwa trójki ludzi, których łączy jedynie posiadanie diabelskiej krwi. W tym samym czasie z rąk skrytobójcy ginie Othando Celverian, intelektualista i dziedzic pośledniej szlacheckiej rodziny znany z zamiłowania do książek i braku jakichkolwiek wrogów. Śledztwo w tej sprawie zostaje powierzone Jheraali, doświadczonej członkini Zakonu Bicza, która specjalizuje się w rozwiązywaniu tajemniczych zbrodni, a przy okazji sama jest diabelstwem. Niedługo później dołącza do niej Edderas Celverian, starszy brat Othanda i paladyn w służbie Iomedae (golarionowej bogini odwagi, honoru i sprawiedliwości) niechętnie powracający do domu po latach wygnania i służby na dalekiej północy, gdzie walczył w krucjacie przeciwko demonom.

Kryminalna zagadka szybko okazuje się być jedynie prologiem do znacznie bardziej doniosłej intrygi związanej z jednym z najbardziej wstydliwych wydarzeń z przeszłości Piekielnych Rycerzy i sekretami z przeszłości rodu Celverian. Ściąga też na głowę dwójki bohaterów uwagę domu Thrune (rodziny panującej w Cheliax) w osobie Velenny, czarodziejki i dawnej znajomej Edderasa, której oficjalnym zadaniem jest pomoc śledztwie, które okazuje się coraz bardziej skomplikowane i niebezpieczne.

Muszę przyznać, że opowiadana w Piekielnym Rycerzu historia, choć nie zaskakuje jakimiś niesamowicie oryginalnymi rozwiązaniami, jest interesująca i potrafi wciągnąć czytelnika. Autorka bardzo sprawnie żongluje konwencjami łącząc kryminał, polityczne intrygi, romans, wątki rodem z powieści obyczajowej i klasyczne heroiczne fantasy. Do tego na kartach powieści znajdziemy kilka udanych zwrotów akcji i pomysłów na twórcze wykorzystanie charakterystycznych dla Pathfindera elementów mechaniki (jak choćby mocy pewnego unikatowego typu nieumarłych). Krótko mówiąc, w warstwie narracyjnej jest naprawdę dobrze.

To jednak nie historia jest najmocniejszym punktem powieści, ale jej bohaterowie, ze szczególnym uwzględnieniem trójki protagonistów. Liane Merciel na centralne postaci swojej książki wybrała jednostki, które na pierwszy rzut oka wydają się powieleniem fabularnych klisz (paladyn w imperium zła czy femme fatale w służbie korony), ale bardzo szybko okazuje się, że jest to jedynie podstawa do zbudowania naprawdę ciekawych osobowości, których dynamiczne relacje śledzi się momentami z większą uwagą niż główny wątek. Jheraal z jednej strony całą swoją postawą stara się uosabiać piekielne, niewzruszone prawo, z drugiej cały czas zmaga się z demonami przeszłości, dziedzictwem swego rasowego pochodzenia, a na to wszystko nakładają się skomplikowane relacje z córką. Edderas po powrocie z wygnania stara się odnaleźć w rzeczywistości całkowicie odmiennej od prostego, frontowego życia, która dodatkowo na każdym kroku poddaje próbie jego przekonania i kodeks paladyna, a także zmusza do radzenia sobie z konsekwencjami nierozważnych decyzji podjętych przed wieloma laty. Tajemnicza i charakterna Velenna Thrune to także ktoś więcej niż zła do szpiku kości diabelska czarodziejka, a jej relacja z Edderasem to jeden z najlepiej poprowadzonych tego rodzaju wątków, jakie w ostatnim czasie widziałem w powieściach fantasy.

Centralnej trójce bohaterów towarzyszy kilka postaci pobocznych takich jak zajmujący się badaniem ciał gnomi alchemik z tendencją do prowadzenia wybuchowych eksperymentów (jakby żywcem wyjęty ze współczesnych seriali kryminalnych), starzejący się kamerdyner Celverianów zawsze gotowy służyć swojemu panu radą lub kąśliwą uwagą czy komtur jednego z konkurencyjnych zakonów Piekielnych Rycerzy. Nie są oni, rzecz jasna, tak szczegółowo opisani, jak główni protagoniści, ale dobrze wpisują się w klimat i ton całej opowieści.

Autorce pochwały należą się również za sposób przedstawienia miejsca akcji. Imperium Cheliax w jej wykonaniu nie jest zwykłą wariacją na temat Mordoru czy innego przedsionka piekieł wypełnionego demonicznie śmiejącymi się złoczyńcami, ale pełną intryg krainą o bogatej historii i kulturze, w której mimo upływu stu lat od rewolucji stare zwyczaje (i wierni im wyznawcy dobrych religii) wciąż ścierają się z nowymi porządkami, a obywatelski patriotyzm rywalizuje z oporem wobec piekielnego dworu. Jestem pewien, że to spojrzenie na społeczeństwo Cheliax będzie świetnym materiałem poglądowym dla Mistrzów Gry, którzy planują osadzić tu swoje przygody.

Niestety mimo wymienionych powyżej licznych zalet Hellknight ma również kilka mankamentów, o których należy wspomnieć. Pierwszym z nich jest tempo powieści, które w pewnym momencie na kilka rozdziałów wyraźnie zwalnia tak jakby autorka chciała odsunąć w czasie punkt kulminacyjny, ale za bardzo nie miała pomysłu jak to zrobić. Jest to tym bardziej widoczne, że reszta historii opowiadana jest bez jakichkolwiek przestojów czy dłużyzn. Nie do końca spodobały mi się też niektóre sceny akcji, które wydają się być przypadkowe (pojawiające się jakby były wynikiem rzutu w tabeli spotkań losowych) i wprowadzone tylko po to, żeby przypomnieć czytelnikowi, że ma do czynienia z pozycją erpegową. Z tą przypadkowość łączą się też momentami dziwne lub wręcz irracjonalne zachowanie bohaterów, czego najlepszym przykładem jest Eddaras, który w jednym z pierwszych rozdziałów postanawia ni z tego ni z owego w ramach "odstresowania" udać się do jednej z gorszych dzielnic miasta, żeby pozabijać potwory.

Dość przeciętnie, szczególnie na tle głównych bohaterów, wypadają również antagoniści. Co prawda ich motywacja jest w logiczny sposób wytłumaczona i początkowo owiani są mgiełką tajemnicy, ale nie zmienia to faktu, że raczej nie wychodzą poza archetyp czarnych charakterów. Sprawia to, że poświęcone im rozdziały są zdecydowanie najmniej interesującą częścią książki, na szczęście takich fragmentów nie ma zbyt wiele.

Na koniec warto jeszcze tradycyjnie wspomnieć o przydatności książki z punktu widzenia Pathfindera. Trzeba powiedzieć, że pod tym względem jest nieźle, ponieważ obok wspomnianego wyżej opisu kultury Cheliax Mistrz Gry znajdzie tu interesujących Bohaterów Niezależnych, kilka pomysłów na magiczne przedmioty, a także ciekawy sposób uzasadnienia obecności w jednej drużynie postaci o całkowicie odmiennych charakterach. Powieść ta może również zainteresować graczy, którzy szukają wskazówek dotyczących odgrywania paladyna lub tytułowego piekielnego rycerza.

Patrząc całościowo Hellknight to bardzo udana pozycja w powieściowym katalogu Pathfindera. Niepozbawiona wad, ale nadrabiająca swoje mankamenty ciekawą, nawet jeśli niezbyt oryginalną, historią, klimatem i świetnymi głównymi bohaterami, których od samego początku można bez trudu polubić. Liane Merciel tchnęła życie w Imperium Cheliax i oddała sprawiedliwość jednej z najciekawszych krain Golarionu. Z tego też względu z czystym sumieniem wystawiam Piekielnemu Rycerzowi widoczną poniżej wysoką ocenę i polecam jego zakup każdemu fanowi świata stworzonego przez wydawnictwo Paizo.

 

Dziękujemy wydawnictwu Tor za udostępnienie książki do recenzji.

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Hellknight
Cykl: Pathfinder Tales
Autor: Liane Merciel
Wydawca: Tor Books
Miejsce wydania: USA
Data wydania: 5 kwietnia 2016
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka
Format: B5
ISBN-13: 978-0765375483
ISBN-10: 0765375486
Cena: 14,99 USD
Tagi: Tor Books | Pathfinder Tales | Pathfinder | Liane Merciel | Hellknight



Czytaj również

Beyond the Pool of Stars
Indiana Jones odwiedza Golarion
- recenzja
Bloodbound
Podręcznikowy kryminał
- recenzja
Starspawn
Tajemnicza wyspa
- recenzja
Pirate's Prophecy
Służąc wolności, walcząc z piekłem
- recenzja
The Crusader Road
Rodzinna opowieść z Golarionu
- recenzja
The Redemption Engine
Prawie jak Słowacki
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.