» Systemy » Warhammer 40 000 » Ghostmaker – Dan Abnett

Ghostmaker – Dan Abnett


wersja do druku
Ghostmaker – Dan Abnett
Ponure realia czterdziestego pierwszego milenium to niekończąca się walka ludzkości z galaktyką pełną wrogów. Obcym, demonom, ludzkim heretykom i odszczepieńcom przeciwstawiają się nadludzcy Adeptus Astartes i niezłomni Inkwizytorzy, ale niewątpliwie najliczniejszymi obrońcami ludzkości są członkowie Imperialnej Gwardii, słusznie zwanej Młotem Imperatora.

Każda z planet Imperium ma obowiązek wystawiać regimenty gwardzistów, którzy wyruszają do walki na niezliczonych polach bitew rozsianych po całej galaktyce. W większości nie wracają już nigdy na ojczysty świat, oddając życie za Imperatora na jakiejś odległej planecie, by choć o chwilę przedłużyć istnienie ludzkości. Właśnie o tworzeniu się jednego z takich regimentów opowiada drugi tom cyklu Dana Abnetta, Duchy Gaunta. W wersji wydanej nakładem firmy Black Library w 2015 roku powieści Ghostmaker towarzyszy opowiadanie O ich życiu w ruinach ich miast (Of Their Lives in the Ruins of Their Cities), co zwiększa objętość książki o bez mała sto stron. Nowela przenosi czytelnika na skąpaną w deszczu planetę Voltemand, gdzie świeżo sformowany regiment gwardzistów z Tanith wpada w zasadzkę w ruinach zbuntowanego miasta. W oddziale dowodzonym przez pułkownika-komisarza Ibrama Gaunta morale nie należy do najlepszych, dyscyplina także pozostawia wiele do życzenia i choć – póki co – nie znamy powodów niechęci części żołnierzy do ich dowódcy, to na każdym kroku wyczuwamy narastające napięcie. Dopiero w ogniu walki gwardziści muszą odrzucić skrywane (albo i nie) urazy i zjednoczyć się wokół komisarza – tym bardziej, że oprócz jawnych wrogów zagrażają im też nazbyt ambitni sojusznicy, pragnący – dosłownie – po trupach zdobyć bitewną chwałę.

Akcja opowiadania osadzona jest pomiędzy wydarzeniami z powieści, której towarzyszy, umieszczenia go na początku tomu nie poczytuję więc na minus, nawet pomimo tego, że podobne dodatkowe materiały w rozmaitych rozszerzonych edycjach z reguły zamykają książkę.

Ghostmaker (w polskiej wersji wydany w 2004 roku jako Komisarz Gaunt) opowiada o początkach regimentu, który z czasem zyskał sławę jako Duchy Gaunta. Na przestrzeni jedenastu rozdziałów Dan Abnett prowadzi fabułę dwutorowo – z jednej strony śledzimy wydarzenia prowadzące bezpośrednio do desperackiej walki, w której pośród parnych dżungli planety Monthax Duchy staną naprzeciw zdecydowanie silniejszego przeciwnika, z drugiej zaś dostajemy szereg retrospekcji – od dramatycznego dnia, w którym na Tanith sformowano pierwszy i jedyny regiment Imperialnej Gwardii, przez migawki z niezliczonych światów, jakie odwiedził. Te, na dobrą sprawę, mogłyby zostać przedstawione w zupełnie innej kolejności, a część z nich niektórzy z czytelników zapewne uznają za zbyteczne. W mojej ocenie jednak to one właśnie stanowią o sile tego tekstu i są jednym z elementów, które przesądzają o jego atrakcyjności.

Ukazują one bowiem bogactwo i różnorodność uniwersum Warhammera 40.000 – tak światów i scenerii, jak i przeciwników czy wyzwań, którym gwardziści muszą stawić czoła. Mimo że po raz kolejny możemy przekonać się o prawdziwości sloganu mówiącego, iż w galaktyce czterdziestego pierwszego milenium istnieje tylko wojna, to równocześnie Dan Abnett raz jeszcze pokazuje nam, jak różne mogą być jej oblicza. Drugim atutem są bohaterowie – wśród Duchów znajdziemy naprawdę szeroką paletę barwnych postaci: obok samego komisarza w pamięć potrafią zapaść i jego oficerowie, i szeregowi żołnierze, i samotny cywil zrządzeniem losu (bądź niezbadanym wyrokiem Imperatora) wrzucony pomiędzy nich, dobrze prezentują się też sojusznicy i rywale Duchów, jedynie ich wrogowie zdają się w zdecydowanej większości szarą masą bezimiennych pionków. Recenzując inne powieści tego autora osadzone w świecie Warhammera 40.000, zwracałem uwagę na sprawność, z jaką odmalowuje on opisywanych bohaterów, i Ghostmaker nie jest tu wyjątkiem – nie tylko protagoniści, ale i postacie drugoplanowe, a nawet statyści tworzący tło potrafią zapaść w pamięć jako pełnowymiarowe, wiarygodne jednostki.

Niestety, patrząc na fabułę, widać wyraźnie, że dla odmiany nazbyt często wiarygodność opisywanych wydarzeń musiała ustępować dramatyzmowi, często ze skutkiem dalekim od zamierzonego. Obserwując, jak lekka piechota specjalizująca się w akcjach zwiadowczych idzie na pierwszej linii, frontalnie atakując przed ciężkozbrojnymi oddziałami czy czołgami, nie sposób nie poczuć zdziwienia. Jeszcze bardziej zdumiewa fakt, że w regimencie liczącym ponad dwa tysiące gwardzistów jest jeden (słownie: jeden!) lekarz, a pomagających mu sanitariuszy można policzyć na palcach. Chyba jedynie łaską boskiego Imperatora można wytłumaczyć to, że Duchy mają naprawdę niewielkie straty w ludziach; biorąc jednak pod uwagę, że całość cyklu liczy aż trzynaście tomów, początkowa obsada musi starczyć jeszcze na długo.

Cykl Duchy Gaunta zasłużenie zdobył sobie sławę jako jedna z najlepszych serii powieściowych osadzonych w uniwersum znanym przede wszystkim z gier bitewnych. Na tle innych tytułów wyrastających z podobnych korzeni faktycznie prezentuje się znakomicie, a drugi tom cyklu dzielnie dotrzymuje kroku pozostałym. Na plus powieści Dana Abnetta należy policzyć także fakt, że choć na każdym kroku odwołuje się do bogatego uniwersum, w którym rozgrywa się akcja, to nie czyni tego w sposób, który byłby zrozumiały tylko dla odbiorców dobrze znających realia czterdziestego pierwszego milenium. Żołnierze, którzy na zawsze opuścili Tanith, stopniowo poznają galaktyczne Imperium, w obronie którego walczą na niezliczonych frontach, a czytelnicy robią to razem z nimi – krok za krokiem, strona za stroną, bitwa za bitwą.

Ghostmaker okiem erpegowcaPatchworkowa struktura drugiego tomu cyklu opowiadającego o komisarzu Gauncie i jego podkomendnych z perspektywy Mistrzów Gry prowadzących systemy osadzone w uniwersum Warhammera 40.000 jest niewątpliwą zaletą. Podczas gdy przełożenie głównej linii fabularnej powieści na erpegową kampanię prawdopodobnie nastręczałoby sporo problemów, pojedyncze sceny, postacie i motywy można żywcem przenieść na sesje – bohaterowie mogą stanowić wzór czy to dla postaci graczy, czy Bohaterów Niezależnych, opisy scenerii walk z rozmaitymi przeciwnikami (czy też samych wrogów) można potraktować jako źródło inspiracji lub wręcz bezpośrednio zaadaptować na potrzeby tworzonych przygód.
8.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Komisarz Gaunt (Ghostmaker)
Cykl: Duchy Gaunta
Tom: 2
Autor: Dan Abnett
Wydawca: Black Library
Miejsce wydania: Anglia
Data wydania: 2015
Oprawa: miękka
Format: B5



Czytaj również

Pierwszy i jedyny z Tanith
Tragiczne strasznego początki
- recenzja
Nekropolia – Dan Abnett
Miasto, masa, masakra
- recenzja
Zstąpienie aniołów
Tysiąc tysięcy służyło mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed nim...
- recenzja
Blood Angels: Black Tide - James Swallow
Krew żąda krwi!
- recenzja
Zwiastun Nocy
Śledztwo z bolterem w garści
- recenzja
Xenos – Dan Abnett
Zabij obcych, zanim oni zabiją Ciebie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.