Słyszeliście kiedyś o tym mieście w (Zachodniej?) Wirgini U.S.? Niby nic nie znacząca kropka na mapie Stanów, swoją drogą ciekawe co się z nią stało po wielkiej wojnie z Neurohimy?, miasto emerytów i rencistów, gdzie czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. W zeszły weekend dane mi było przekroczyć jego progi, drugi raz w życiu.
Silent Hill, przedmiot filmu, gier, komiksów. Zakorzeniony w pewnych kulturach dość głęboko. Celebrują jego historię, zgłębiają wątki Piramiodogłowego (?!), istoty bez twarzy łażącej po suficie, okultystycznych wzorów, szarej mgły i ta syrena. Syrena wyznaczająca rytm życia w tym przeklętym mieście.
Rozegraliśmy dwie sesje w Silent Hill oparte na autorskiej mechanice jednego z nas. Żadnych rzutów, czysta narracja. Bardzo czegoś chcesz płacisz monetę. Bardzo do czegoś dążysz, ubierasz to w słowa i czyny - dostajesz monetę, którą potem Los i tak Ci odbierze. Narracja, narracja, horror, horror.
Według mnie do sesji ala horror rpg trzeba dojrzeć. Mieć trochę lat na karku, doświadczenia w odgrywaniu i zaangażowania. Chociaż do tej pory w ogóle nie interesowałem się tematem SH, to podszedłem do sesji (chyba) profesjonalnie. Wczułem się w rolę pewnego żołnierza, nad którym ciążyło piętno grzechu z czasów jego pobytu w Iraku. Żaden z moich współtowarzyszy nie chciał uwierzyć, że przyjechałem do miasta tylko na WAKACJE, wypocząć. Raczej, to ono mnie zwabiło do siebie.
Nie chodzi mi tutaj o opisywanie sesji, fabuły, zabaw z latarką i odpalania zapałki od zapałki, żeby odczytać jakiś ważny dla sprawy tekst. Po części chciałbym zbadać rynek i jego zapotrzebowanie.
Sądzicie, że chcielibyście dostać w ręce mini-manual horror sesji w Silent Hill? Jaracie się tym trochę? Jak nie tym, to horrorami? Wiecie, skrojony PDF z założeniami gry, bestiariuszem, wykazem utworów (są niezbędne do osiągnięcia mega klimatu w SH) i garścią zagadek? Chcielibyście spotkać człowieka, co ma na głowie wielki stożek a w ręku jeszcze większy nóż?
Waszym zdaniem...