» Blog » Wspólne czytanie Biblii
21-09-2015 10:14

Wspólne czytanie Biblii

W działach: fantasy, analiza, biblia | Odsłony: 3321

Wspólne czytanie Biblii

Zainspirowana wieloma rozmowami z ludźmi wierzącymi, oraz falą przybywających do Europy ludzi głęboko religijnych postanowiłam rozpocząć serię opracowań i analiz tekstów religijnych oczami ateisty-fantasty. Nie obiecuję, że nie będę stronnicza, choć postaram się jak mogę. Chętnie przyjmę waszą krytykę i wszelkie uwagi. Podchodzę do przedstawionych tekstów jako do dzieł okołofantastycznych. W żadnym momencie moim celem nie jest urażenie czyichkolwiek uczuć religijnych.

Część pierwsza będzie oparta na Biblii Warszawsko-Praskiej opracowanej w 1997 roku przez ks.bk Kazimierza Romaniuka jako że tylko taką osobiście posiadam. Niestety seria zostanie podzielona na wiele bardzo krótkich tekstów, jako że w domu mam latorośl która nie pozostawia wiele czasu na czytanie, analizy czy cokolwiek innego.

Część pierwsza – Księga Rodzaju. O początkach świata i człowieka.  Stworzenie wszechrzeczy i człowieka 1,1 – 2, 4a

Na początku poznajemy Boga w postaci Ducha unoszącego się w pustce. Jest to jedyny istniejący byt, nie znamy jego wieku, pochodzenia ani celu istnienia.  Możemy jednak śmiało założyć, że jest to istota o nieograniczonych możliwościach kreacji.

Pierwszym jej dziełem jest oddzielenie dnia od nocy.  /”Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. I widział Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność nocą.”/ Pierwszego dnia więc Bóg tworzy Słońce i ruch wirowy Ziemi.

Drugiego dnia Bóg oddziela błękit wód od błękitu nieba, tworząc jak sądzę atmosferę na Ziemi. Jesteśmy już niemal w domu.

Trzeci dzień był dla Wszechmogącego męczący – nie tylko wydobył suchą przestrzeń spośród wód tworząc nam miejsce do życia i zebrał morza i oceany aby trzymały się kupy i zanadto nie rozlały, ale też wykreował wszelką roślinność która rozrosła się po planecie.  

Co dziwne, dnia czwartego Bóg wraca do oddzielania dnia od nocy i kreowania gwiazd. Wprawdzie już jedna powstała i dzień od nocy oddziela, ale z jakichś przyczyn dla Boga istotne jest, aby rozróżniać nie tylko dzień i noc, ale także by stworzyć kalendarz.
\”I powiedział Bóg: Niech pojawią się na niebie światła, żeby oddzielały dzień od nocy, wyznaczały pory roku, poszczególne dni i lata!”\
Zakładam więc, że dnia czwartego Bóg stworzył inne gwiazdy i planety, jako punkt odniesienia dla samych pór roku bardziej niż pór dnia. Bóg dodaje również ruch obiegowy Ziemi i podkreśla różnice między dniem a nocą.

Piątego dnia stworzył wszelkiej maści potwory morskie, istoty wodne oraz ptactwo. Rozsądnie również nakazał im się rozmnażać.

Szóstego dnia Bóg stworzył w kolejności – bydło, płazy oraz wszelkie dzikie zwierzęta.

Tego samego dnia Stwórcę nawiedza myśl o stworzeniu istoty podobnej Im.
\” Stwórzmy człowieka na wzór i podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami (..)”\
Po raz pierwszy więc nie czuje się sam, zależy mu też na stworzeniu wersji pośredniej między sobą a swoimi dotychczasowymi tworami.  Tworzy człowieka podobnego sobie, a dokładniej parkę obu płci. Rozsądnie nakazał im się rozmnażać, oddał im też na własność całą planetę ze wszystkimi jej tworami, aby mogli czerpać z niej tak, jak uznają za słuszne.

Siódmego dnia Stwórca odpoczywa po ciężkim tygodniu, ustanawia też pierwszy w historii dzień „O nie, już jutro poniedziałek”.

 

Wstęp wydaje się być mocno uproszczony i zawiera pewne niejasności, jest jednak niezłym wprowadzeniem do solidnego fantasy. Świat przedstawiony w księdze wydaje się mocno zbliżony do znanego nam, choć jego geneza jest dużo prostsza. Przedstawiony stwórca jest Bogiem szalenie kreatywnym, z zupełnej pustki wydobył obraz kosmosu, wszelkich żyjących istnień i stworzeń, ich sposobu rozmnażania się, a nawet zaplanował odmierzanie czasu i pory roku. Na uwagę wydają się zasługiwać potwory morskie, które brzmią jak solidna zapowiedź kłopotów.  Dziwi nieco zawirowanie między dniem pierwszym a czwartym, trudno jednak mieć pretensję do bohatera, po trzech dniach pracy mógł spokojnie chcieć swoje dzieło naprawić. Wiemy, że główny bohater jest osobą nie tylko twórczą, ale i wrażliwą. Po zobaczeniu piękna swojego dzieła czuje potrzebę przekazania komuś swojego dziedzictwa, komuś podobnemu sobie. Można wnioskować, że ten nowy boski twór stanie się głównym bohaterem dalszej części.  Póki co obraz Boga nie pozostawia zbyt wiele miejsca na wątpliwości – jest bezsprzecznie dobry, choć pozostawienie świata we władzy człowieka wydaje się być nierozważne i prawdopodobnie będzie przyczyną tragedii.  Zwolenników praw zwierząt uprzedzamy – zwierzęta nie mają praw. I słusznie.

Komentarze


Enc
   
Ocena:
+5
Agrafko, czemu udajwsz, że chodzi Ci o cokolwiek oprócz polterowwgo fejmu? I czemu udajesz, że jakkolwiek interesuje Cię to czy te "analizy" urażają czyjeś uczucia?
21-09-2015 10:28
Agrafka
   
Ocena:
0
Enc, mylisz się.
21-09-2015 10:35
Exar
   
Ocena:
0

Czekam na analizę fragmentu z jedzeniem koników polnych :D 

21-09-2015 10:42
earl
   
Ocena:
+2

@ Agrafka

Nie obiecuję, że nie będę stronnicza, choć postaram się jak mogę.

Już sam fakt, że czytasz Biblię oczyma ateistki-fantastki pokazuje, że będziesz stronnicza. Tak samo jak ci, co czytają Biblię będąc chrześcijanami, żydami, muzułmanami czy wyznawcami innej wiary czy światopoglądu. 

21-09-2015 10:50
Towcalenieja
   
Ocena:
+1

Brawo Agrafka porwałaś się na wielką rzecz. Będzie ci bardzo trudno, ale trzymam kciuki, że dasz rade, nie dobija cię irytujące lub złośliwe komentarze. Powodzenia. 

21-09-2015 10:59
Enc
   
Ocena:
+1
Agrafko, przecież to żadna analiza czy opracowanie, tylko zbiór spisanych na kolanie wrażeń (sama przyznajesz, że dziecko uniemożliwia poświęcenie na to czasu). Jaki masz cel poza sprowokowaniem kilku osób i łapaniem lajków?
21-09-2015 11:01
szariat
   
Ocena:
0

Obrażasz moje uczucia religijne.

21-09-2015 11:02
Agrafka
   
Ocena:
0
Earl, jednak nadal, postaram się.

Enc, nazwij więc to wrażeniami, odbiorem, jak chcesz.

Szariat, w jaki sposób?
21-09-2015 11:33
Enc
   
Ocena:
+2
No, ale nie obrażaj się. Patrz, ile masz komci, przecież misja jest już zakończona sukcesem. Kij z tym, że tekstem poziomu recki Kaworu.
21-09-2015 11:52
earl
   
Ocena:
+1

W zasadzie należy stwierdzić, że pierwsi ludzie powinni być wegetarianami, gdyż Bóg powiedział:
"Oto daję wam wszelkie rośliny rodzące nasiona na całej ziemi i wszelkie drzewa rodzące owoc, który zawiera nasiona, aby wam były pokarmem" (Rdz 1, 29).

21-09-2015 11:59
Agrafka
   
Ocena:
0
Enc, a może merytorycznie?
21-09-2015 12:00
Enc
   
Ocena:
+1
Ja merytoryczność dopasowuję do notki. Mam odpisać na serio, żebyś napisała, że to przecież analiza ateistki-fantastki? Mam analizować ten usiany żarcikami tekst na poważne? To o potworach morskich i poniedziałkach również?
21-09-2015 12:14
Agrafka
   
Ocena:
0
Enc, a dlaczego nie? Dlaczego uważasz, że coś jest nie w porządku w postrzeganiu potworów morskich jako potencjalnej przygody?
21-09-2015 12:17
Enc
   
Ocena:
0
Jest coś nie tak, jeśli deklarujesz się jako ateistka-fantastka analizująca tekst Biblii, a okazuje się, że tak w zasadzie to wrażenia pod kątem niewiadomo czego, bo o rpg nie było mowy.

Spoko, nie będę przeszkadzał w dalszym lansowaniu się. Jeszcze krok i Polter zejdzie do poziomu PiPzwRpg, więc Twój wpis ideslnie tu pasuje.
21-09-2015 12:52
Agrafka
   
Ocena:
0
Cóż, jestem ateistką i miłośniczką fantastyki, patrzę na Biblię jak na mitologię, skarbnicę potencjalnych przygód. Dziwi mnie nieco, że w samym stworzeniu świata w ten sposób nie widzisz motywów fantastycznych. Mamy wszechpotężną istotę, która daje podwaliny pod wszystkie późniejsze wydarzenia. Jak wiemy, nie poprzestanie na tym, ale będzie też włączać się w rozgrywkę, a w końcu wyśle swojwgo herosa na pomoc ludzkości. Jeśli to nie jest dobry materiał do czerpania pomysłów na sesję, to serio nie wiem co jest. Prosiłabym, żebyś nie zakładał z góry złej woli rozmówcy lub darował sobie komentarze które mają pokazać że wiesz lepiej jaki był cel i co myślę. Cenię sobie krytykę i złośliwości, ale szkoda mi czasu na szarpanie się z kimś, kto się obraża właściwie nie wiadomo o co i pisze o niczym pod tekstem który go nie interesuje.
21-09-2015 13:00
Enc
   
Ocena:
0
Agrafko, przecież cała nasza rozmowa pokazuje, że cenisz sobie poklepywanie po plecach i lans. Nie ukrywam, że nie podoba mi się ta pseudoanaliza, ale przecież nie napisałem, że moim zdaniem nie masz prawa jej opublikować. Martwi mnie tylko to, że chwytasz Biblię by się polansować - bo po cóż innego ten wpis pojawia się dzień po wymianie między Adeptusem i Zarębą? To trochę nie w porządku tak celowo prowokować dla lajków, ale przecież Kamulec nie ukryje tej notki.
21-09-2015 13:10
Adeptus
   
Ocena:
+5

Część pierwsza będzie oparta na Biblii Warszawsko-Praskiej opracowanej w 1997 roku przez ks.bk Kazimierza Romaniuka jako że tylko taką osobiście posiadam

Jak chcesz sobie porównać różne tłumaczenia, to w Internecie bez problemu można znaleźć - przy okazji, z Internetu łatwiej będzie kopiować fragmenty ;) Zresztą, Biblię Tysiąclecia sama już znalazłaś.

Drugiego dnia Bóg oddziela błękit wód od błękitu nieba, tworząc jak sądzę atmosferę na Ziemi. Jesteśmy już niemal w domu.

Dla ludów Semickich "morze" było symbolem pierwotnego, nieokiełznanego chaosu. Wynikało to z wyobrażenia, że wszechświat składa się z Ziemi/ziemi znajdującej się pośrodku, oblanej niezmierzonym oceanem (kosmos też był wypełniony wodą - przecież deszcz pada z nieba, no nie?), a po drugie, zapewne z tego, że a antytezie ziemia-woda, ta pierwsza symbolizuje stałość, porządek itd., a ta druga bezład i ciągłą zmienność formy. Dlatego Bóg PRZED stworzeniem świata unosi się nad wodami - te wody, to właśnie "pierwotny chaos" - aczkolwiek moze to sugerować, że Bóg nie stworzył "wszystkiego z niczego"... To w tych wodach pływała bestia chaosu - Lewiatan - i według niektórych stworzenie uporządkowanego Bożego świata wymagało najpierw pokonanie tej bestii (motyw Stwórcy pokonującego potwora pierwotnego chaosu jest obecny też w różnych mitologiach - co według mnie nie jest argumentem za fałszem Biblii, a wręcz przeciwnie - pokazuje, że pewne motywy z Bożego objawienia pojawiły się także w świadomości pogan). Dlatego też w Apokalipsie czytamy, że siedmiogłowa Bestia (symbolizująca Antychrysta) "wychodzi z morza", a w nowym, lepszym świecie "morza już nie ma". W Księdze Przysłów Mądrośc Boża mówi "Gdy niebo umacniał, z Nim byłam, gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię" (znowu - położenie tamy morzu jest uznawane za największe dzieło Boga). W opowieści o Arce Bóg dokonuje "resetu" Ziemi właśnie w ten sposób, że pozwala ją ogarnąć morzu (i padają słowa, ze Bóg otworzył "Wielką Otchłań") - i było to coś tak strasznego, że Bóg obiecał, że nigdy więcej tego nie zrobi. Owszem, kiedyś świat zostanie zniszczony... Ale już nigdy nie będzie potopu, to byłaby przesada. Dodajmy jeszcze, jak sama zauważyłaś, ze byty mieszkające w morzu są już na wstępie określone jako "potwory".

Oczywiście, przy tworzeniu fantastyki inspirowanej Biblią, można pokazać morze nie jako symbol chaosu, tylko jako rzeczywisty chaos i siedlisko wrogich sił, starszych niż sam wszechświat - Morze jest głębokie i pełne strachów.

Zwolenników praw zwierząt uprzedzamy – zwierzęta nie mają praw.

Nie wiem, czy to ironia. Zwierzęta nie mogą mieć praw, z definicji. Prawo,nie w sensie "normy, którą trzeba przestrzegać", ale "prawa, które przysługuje komuś" jest uprawnieniem - możliwością skutecznego kształtowania stosunków z innymi podmiotami. A jako takie, z definicji może przysługiwać jedynie bytom świadomym. Nie należy maltretować zwierząt, ale nie dlatego, że mają one jakieś prawa, tylko dlatego, że generalnie nie powinno się zadawać niepotrzebnego cierpienia. Pomimo tego "braku praw" Biblia wyraźnie potępia okrucieństwo wobec zwierząt.

Prawy uznaje potrzeby swych bydląt,
a serce nieprawych okrutne.
(Księga Przysłów 12:10)

Generalnie, Earl ma rację - fakt na to, jak podchodzisz do dzieła, wpływa na stronniczość jego interpretacji. Przypomina mi się wywiad z pewną panią psycholożką, która badała wiarę w duchy. Na koniec dziennikarz zapytał "A czy Pani wierzy w duchy?". Na co ona odpowiedziała "Ale mnie w ogóle nie interesuje, czy duchy istnieją, tylko dlaczego ludzie w nie wierzą". A przecież odpowiedź na pytanie "czy duchy istnieją" ma zasadnicze znaczenie dla odpowiedzi na pytanie "dlaczego ludzie w nie wierzą"! Jeśli duchy istnieją, to ludzie w nie wierzą nie z powodu jakichś psychicznych potrzeb, czy też schorzeń, tylko z tego samego powodu, dla którego wierzą w drzewa ;) Dopiero wyjście z założenia "duchy nie istnieją" pozwala na sensowne potraktowanie wiary w nie jako czysto psychologicznego fenomenu.

Podobnie jest z Biblią - jeśli ktoś wychodzi z założenia, że Biblia jest fałszywa, to dojdzie do wniosku, że jest fałszywa. Nawet nie bierze pod uwagę "Czy może ta opowieść jest prawdziwa?" tylko "Zastanówmy się, dlaczego ktoś wymyslił sobie taką opowieść".

 

Jakkolwiek jestem wierzący i Biblię traktuję jako świętą księgę, głoszącą prawdę, to inicjatywa jest ciekawa. Ludzie często wychodzą z założenia, że mitologia grecka, celtycka czy skandynawska są dużo ciekawsze (także jako źródło inspiracji dla fantastyki). Co wypływa z tego, że to co znane, wydaje się mniej ciekawe... Tylko, że Biblia jest tak naprawdę nieznana. Zarówno przez większość wierzących, jak i ateistów. Oczywiście, ci drudzy lubią twierdzić inaczej, ale z reguły ich "znajomość" Biblii ogranicza się do kilku wyrwanych z kontekstu fragmentów... Albo wręcz do opracowań umieszczonych na antyklerykalnych stronach internetowych, które od razu podają gotową interpretację, nierzadko sprzeczną z literalnym tekstem oraz skrupulatnie pomijają wszelkie szczegóły, które mogłyby ukazywać dany fragment w zbyt korzystnym świetle.

 

21-09-2015 13:12
Tyldodymomen
   
Ocena:
+2

To poważny portal o fantastyce, ten wpis pasuje idealnie do założeń programowych serwisu.

21-09-2015 13:39
Agrafka
   
Ocena:
+1
Enc - rozmowa z Adeptusem pokazuje mi, że mogę się wiele nauczyć od ludzi tak kompletnie różnych ode mnie, oraz że analiza tak popularnego (i o ironio tak mało znanego) tekstu jak Biblia, jest potrzebna i ciekawa. I nie jest żadną tajemnicą, że jego poważne i merytorycze podejście mi imponuje i zachęca do podejmowania dialogu. Jako ateistka otoczona wierzącymi tym bardziej czuję obowiązek, aby tę drugą stronę zrozumieć. Rozmowa z Tobą za to przypomina kopanie się z koniem , ty wiesz lepiej i wiele więcej nie powiesz. Dlatego ponownie apeluję - jeśli nie chcesz brać w tym udziału, to przynajmniej nie przeszkadzaj.

Adeptusie - potop jako "reset" ziemi to zdecydowanie trafne i ciekawe porównanie. Nigdy wcześniej też nie spotkałam się z morzem jako chaosem jako takim. Oczywiście to o zwierzętach to ironia choć wcale nie wycelowana w wierzących, moje poglądy w tej kwestii są akurat bardzo biblijne. Nie traktuję też Biblii jako czegoś nieprawdziwego, choć jestem realistką i osobą nie wierzacą. Choć uważam, że Boga nie ma, to jednak całe to dzieło jest odpowiedzią jak i dlaczego widzą świat ludzie wierzący oraz jak postrzegany był niegdyś. Z każdego dzieła coś wyciągamy, a dla fantastów tym bardziej Biblia mogłaby być ciekawym zbiorem inspiracji. Zgadzam się też, że zbyt wielu ludzi twierdzi że zna Biblię, dlatego dziś postanowiłam nie tylko że po latach znów ją przeczytam, ale również stworzę małe miejsce w którym będziecie mogli sprostować to czego nie rozumiem i zwrócić uwagę na to czego nie widzę.
21-09-2015 13:44
johnybluecaterpillar
   
Ocena:
+2

@adeptus 
ladnie tak krasc cala uwage tekstem merytorycznym i wartosciowym, w notce z analiza utworu jakie na lekcjach polskiego pisza licealisci?
Wstydz sie. 
Nie o taki polter nic nie robilem ;(

21-09-2015 13:48

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.