"Klapa, niestety, klapa. Nie jest mdły, to trzeba Wektorowi oddać – ma swoje momenty świetności, jak i druzgocące klęski – ogółem przeważa jednak odczucie zawodu. Dotyczyło to pierwszego tomu, zdominowanego przez bardzo słaby fragment z Rycerzy Starej Republiki i dotyczy również drugiego."