
Chciałbym żebym miał takie dni codziennie. Przedpołudniem zebraliśmy się z kumplami żeby pograć na konsoli a za ekran mieliśmy rzutnik HDMI. Szybko zleciało, ale o 16 pojawiłem się w domu żeby po 1h wyruszyć na rower i tutaj zaczyna się to, co chciałbym robić jak najczęściej, czyli kilometry ;D Nie obyło się od przygód typu pani w Golfie wymusiła mi na skrzyżowaniu i bym skończył w jej masce, ale ona, mimo że wymusiła to jeszcze się do mnie uśmiechnęła. Jednak najlepszą akcje zrobiłem wtedy, kiedy dla zabawy chciałem wjechać w kałużę....
...jednak nie spodziewałem się, że z rowerem zanurzę się w niej aż po kolana :D Zachciało mi się zabawy ;p
A no i oczywiście pierwsze punkty i pierwsze posty na forum. Teraz tylko usiąść odpalić dobrą muzę i dokończyć czytanie Hyperiona.
***
Tak sobie miedzy wypełnianiem mojego blogu przeczytałem wpis pani
senmary i jakoś tak przypomniało mi się, że właściwie ani razu nie brałem udziału w prawdziwej sesji RPG. Bo niby było planowanie, że gramy w D&D i w ogóle super duper imba będzie i niby udało nam się raz spotkać w większym gronie niż ja i GM, ale i tak sesja posypała się po 2h, bo ktoś chciał iść po chleb bo mama kazała, bo jak on już idzie to ktoś inny przypomniał sobie, że musi tacie w garażu pomóc a jeszcze ktoś inny stwierdził że jak oni idą to i on idzie.
No i jak ja mam się czuć pełno prawnym użytkownikiem serwisu polter.pl, który w głównej mierze będzie mi się kojarzył z ludźmi, którzy operują w tych klimatach? Naturalnie wiem, że są sesje na forum etc., ale jak mogę brać w nich udział jak szczerze ja tego jeszcze (oby to się szybko zmieniło) nie ogarniam :(
Waszym zdaniem...