
Na tak krótki (albo długi - jak kto woli) czas będę odcięty od świata. Brak komputera, zasięg w komórce sporadycznie i nawet książki nie zabiorę, bo szkoda jej będzie kiedy wpadnie do wody, ale w gruncie rzeczy to nie będzie ona potrzebna - nudy nie przewiduje.
O czym mówię? O spływie kajakowym. Bo już jutro o godzinie 20 wyruszam z grupą znajomych gotowych na wszystko i jeszcze trochę. Kierunku Suwałki. Podróż nocą ma swoje uroki - w takich momentach dobrze mi się myśli o różnych rzeczach szczególnie wtedy, kiedy mój mózg odpali opcje WYOBRAŹNIA lub WSPOMNIENIA. Prawie 12h w samochodzie odc...
Czytaj dalej

Chciałbym żebym miał takie dni codziennie. Przedpołudniem zebraliśmy się z kumplami żeby pograć na konsoli a za ekran mieliśmy rzutnik HDMI. Szybko zleciało, ale o 16 pojawiłem się w domu żeby po 1h wyruszyć na rower i tutaj zaczyna się to, co chciałbym robić jak najczęściej, czyli kilometry ;D Nie obyło się od przygód typu pani w Golfie wymusiła mi na skrzyżowaniu i bym skończył w jej masce, ale ona, mimo że wymusiła to jeszcze się do mnie uśmiechnęła. Jednak najlepszą akcje zrobiłem wtedy, kiedy dla zabawy chciałem wjechać w kałużę....
...jednak nie spodziewałem się, że z rowerem zanurzę si...
Czytaj dalej