» Blog » Poza granicami dobrego smaku
08-06-2018 06:16

Poza granicami dobrego smaku

W działach: RPG | Odsłony: 573

Poza granicami dobrego smaku

Nowy, króciutki tekst na abcrpg.pl. Efekt świeżej dyskusji, napisany na szybko (przepraszam za błędy, niezrozumiałe skróty myślowe). Piszę, żeby temat nie uciekł i się nie rozmył. Myślę, że zbyt wiele osób może go uznać za mało ważny - zbagatelizują, machną nań ręką.

Moim zdaniem to duży błąd. Kiedyś nie mówiło się o takich sprawach wewnątrz grupy. MG decydował o czym będą sesje. Tematy tabu? A po co? To tylko gra.

Zgadza się. Gra, ale są gry przy których można się dobrze bawić i takie, które omija się szerokim łukiem.

Link do tekstu - tutaj

/Ujęcie z pierwszego odcinka drugiego sezonu Gry o Tron/

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Hmmm... Konsultowanie z graczami każdej możliwej fobii zakrawa na asurd. Jeden nie lubi tego, inny boi sie tamtego a jeszcze inna wskakuje na stół na słowo "mysz"... Czy z tego powodu mam wyrugować z uniwersum warhammera skavenów? 

Przemoc czy zło ogolnie stanowią skladowa naszego swiata. Odwieczną i niezmienialną. Uciekanie od motywów przemocy to wtykanie głowy w piasek. Spora czesc swiatow rpg to nie utopijne legolandy tylko opresyjne i pelne zla kloaki. Oczywiscie epatowanie tego typu scenami, koncentrowaniu sie na nich czy tworzeniu kluczowej fabuły to niezdrowy objaw i budzi niesmak. Ale potępianie w czambuł MG  ktory np. w systemie postapo wprowadza watek kanibalizmu dziecięciny wydaje mi się przesadną reakcją.

08-06-2018 17:48
Enc
   
Ocena:
0

@Anioł Gniewu: Dzięki, Twój komć idealnie potwierdza to, o czym piszę u siebie odnośnie tego, że wiele osób nie wierzy albo ma gdzieś to jak współgracze czują się z trudnymi tematami. :) 

W tym, o czym piszę nie chodzi o konsultowanie wszystkiego. Na FB padł słuszny komentarz (AFAIR Headbangera), że osoby z wieloma traumami nie powinny siadać do RPG. Chodzi o ten 1% przypadków, kiedy na sesji pojawia się ktoś, z kim bardzo dobrze Ci się gra, ale prosi by nie wprowadzać kanibalizmu, gwałtów albo tortur. Odważę się powiedzieć, że dobry MG poprowadzi genialne sesje nawet pozbywając się wszystkich trzech.

Nie ma rzecz jasna przymusu. Nikt nie każe tolerować takiej osoby na sesji - można postawić sprawę jasno i dać wybrać. Działa to jednak w obie strony. Jeśli grupa wywala tortury, a jeden gracz zamierza wcielić się w oprawcę-sadystę, to jemu powinno się pokazać drzwi.

08-06-2018 20:20
Johny
   
Ocena:
+3

Pamiętam jak zaproponowałem u mnie na sesji kartę x. Czujesz się z jakimś elementem niekomfortowo - dotykasz karty i cofamy element. Reakcja grupy - my nie potrzebujemy, nie przesadzaj, u nas tego nie ma.

Tylko, że gramy już ze sobą tyle czasu, że wiem że takie tematy są. I wyskakują czasem spod dywanu a wtedy staramy się je uprzątnąć z powrotem w miarę naszych możliwości.

Myślę, że podejście "to tylko gra" nie wynika z tego, że ktoś jest obojętny wobec drugiego gracza. Moim zdaniem to jaki pogląd ktoś głosi wynika z tego w co wierzy ogólnie. Na przykład w mojej grupie poprawność polityczna ma zły PR. Wrażliwość, jest passe. Za to Macho Man jest trendy. Takiej osobie ciężko powiedzieć: wiesz, wolałbym by tego tematu nie było na sesji. To byłoby okazanie słabości. Twardym trzeba być nie miętkim, chłopaki nie płaczą, chrzanić polityczną poprawność. Nie znaczy to jednak, że tabu nie istnieje.

Wydaje mi się, że różnice są na poziomie komunikacji. Jedni, jak ty Enc, potrafią rozmawiać na takie tematy otwarcie. I potem wprost spisać kontrakt. Inni rozmawiają jak potrafią. 

Przykładowo gdyby w mojej grupie pojawił się nowy gracz, który postanowił, że jego postać jest pedofilem, to nie usłyszałby "czujemy się z tym niekomfortowo, to łamie nasz kontrakt i prosimy cię uprzejmie byś opuścił naszą drużynę". Po prostu dostałby solidny opieprz (na Polterze nie wolno przeklinać) i został rozgoniony na cztery wiatry.

Gorzej jest, jak coś jest w szarej strefie i gracz się męczy bo boi się powiedzieć, że mu to nie pasuje. Komunikacja wprost w takich przypadkach jest strasznie przydatna. Ale to wymaga otwartości, a ktoś kto mówi o swoich uczuciach bezpośrednio, zawsze wystawia się na ryzyko jak zostanie odebrany.

08-06-2018 23:40
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

W sumie racja. Nieczęsto grywam z ludzmi których nie znam. A tych których znam nie uszczęśliwiam na siłę ekspozycją na ich lęki. Ale sam jestem gruboskórny wiec oceniam z wlasnej perspektywy (nie)wrażliwości

09-06-2018 05:25
dzemeuksis
   
Ocena:
+2

osoby z wieloma traumami nie powinny siadać do RPG.

Z autorem tego komentarza z pewnością. A w ogólności ciężko o większą bzdurę.

10-06-2018 11:02
Vukodlak
   
Ocena:
+2

"Z autorem tego komentarza z pewnością. A w ogólności ciężko o większą bzdurę."

W ogólności, to czy naczelny edgelord Headu napisał kiedyś coś, co nie byłoby bzdurą?

Sądzę, że trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy - grę z ostrymi tematami i grę z ludźmi, którzy takich rzeczy nie trawią. IMO Encu pisze o tym drugim. W tym kontekście jest naprawdę bardzo trudno nie zgodzić się z jego tekstem i nie wyjść na psychopatę. Sprawa jest prosta - jeśli zapraszam na grę człowieka, który np. nie akceptuje cierpienia dzieci, to albo nie wprowadzam takich wątków na sesję, albo je przemilczam. Nie opisuję z pieczołowitością jak stado zwierzoludzi i wojowników Chaosu wdziera się do miasta i atakuje sierociniec pw. Miłosiernego Gołębia Shallyi, tylko mówię, że przebili się przez mury i masakrują ludność.

Jeśli zaś odpalam sesję Carcosy, gdzie gracze są łowcami niewolników i napadają na wioski pomarańczowych i niebieskich ludzi, żeby sprzedać ich dzieci czarnoksiężnikowi, który okrutnie je zamorduje, po czym odda się rytualnemu kanibalizmowi na ich ciałach, żeby przywołać jakąś cthulhową poczwarę (hej, to Carcosa!) - nie zapraszam na sesję takiego człowieka. Proste.

10-06-2018 15:24
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Konsultowanie z graczami każdej możliwej fobii zakrawa na asurd.

I takie przedstawianie sprawy jest właśnie sprowadzaniem jej do absurdu. Nie sposób przewidzieć każdej możliwej fobii, ale:
Primo - jeśli wiem, że któryś z graczy jakąś fobię ma, to nie wykorzystuję na sesji motywów, które by się do niej odnosiły. Czyli, jeśli ktoś panicznie boi się gryzoni, to owszem, nie wprowadzam w przygodach skavenów. Akurat warhammerowe bestiarium jest na tyle szerokie, że spokojnie można się bez nich obyć, a jeśli będę chciał podkreślić specyfikę settingu, to zamiast bardziej uniwersalnych orków czy wampirów mam choćby fymiry, zwierzoludzi Chaosu i ładnych parę stron innych monstrów których gdzie indziej nie uświadczę.
Secundo - jeżeli (albo inaczej - dopóki) nie mam pewności, że wszyscy gracze są skłonni przyjąć na sesji pewne bardziej skrajne motywy, to ich zwyczajnie nie wprowadzam. Kanibalizm, pedofilia, gwałty, tak pierwsze z brzegu.

Przemoc czy zło ogolnie stanowią skladowa naszego swiata

Ale na szczęście mają wiele odcieni, i można je pokazać na wiele sposobów.

10-06-2018 15:38
Torgradczyk
   
Ocena:
0

Kilka przemyśleń w sprawie:

1. Oczywiście komunikacja to podstawa i nie wyobrażam sobie wprowadzać grając/prowadząc wątki, które nie odpowiadają wszystkim (trzeba albo zrezygnować z tych wątków albo z ludzi, którym one nie odpowiadają - w tym dobrym kontekście, nie róbmy nikomu pod górkę, chodzi o to, żeby się dobrze bawić). Tylko ktoś mi musi otwarcie powiedzieć, że tego a tego na sesji nie chce.
2. Warto zdać sobie sprawę, że w historii ludzkości zdarzały i zdarzać się będą gwałty, holokausty, akty kanibalizmu, pedofilii itp. itd. Nie oznacza to, że zaraz mamy się w tym pławić na sesjach RPG, ale nie popadajmy w drugą skrajność. Unikanie trudnych (jak ktoś to fajnie zauważył) wątków nie oznacza, że one znikną. Śmiem twierdzić, że ludziom, którzy nie boją się takich wątków w RPG-ach, będzie łatwiej skonfrontować się ze "złem" w rzeczywistości - chociażby zadzwonić na policję, zamiast odwrócić głowę i udawać, że nic nie widzi. Trudna sytuacja w zabawie jaką jest RPG, może sprowokować do postawienia samemu sobie całkiem poważnego pytania do swojego sumienia. Mi na przykład jako zdarzyło się zaprotestować przeciwko torturowaniu NPC-a, gdzie cała drużyna chciała brutalnego przesłuchania - zaprotestowałem jako postać, nie jako gracz.
Anioł Gniewu napisał:

"Przemoc czy zło ogolnie stanowią skladowa naszego swiata. Odwieczną i niezmienialną."

Otóż twierdzę, że zmienialną. Jeśli będziemy reagować na zło i się mu przeciwstawiać, to zmienić można bardzo dużo.
RPG ma w sobie sporo teatru a teatr pozwala przećwiczyć wiele trudnych sytuacji w bezpiecznym środowisku. Podsumowując, jeśli do tematu podejdziemy świadomie i z szacunkiem do drugiego gracza, to uważam, że wprowadzanie tych "trudnych" wątków może dać wręcz pozytywne efekty.

3. A co się takiego stanie, że gracz zagra pedofila czy psychopatycznego mordercę? A może dzięki temu wyżyje się trochę i skanalizuje swoją frustrację? Dobra z pedofilem może trochę przerysowałem (umyślnie), ale nie widzę nic złego w pograniu bandą zakapiorów biorących udział w rzeziach i mordach - to pozwala dać nieco upustu swoim emocjom.

12-07-2018 11:16

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.