» Blog » "Polterświęta? Nie pytaj co Polter...
02-12-2013 20:14

"Polterświęta? Nie pytaj co Polter...

W działach: Polterświęta | Odsłony: 802

...może zrobić dla Ciebie, zastanów się, co ty możesz zrobić dla Poltera."

Jak pamiętacie, dwa lata temu przypadkiem uruchomiłem całkiem sukcesywną imprezkę tutaj - Polterświęta*. Rok później (lub rok temu, jak kto liczy) Redakcja już oficjalnie podchwyciła pomysł - bo robił potężny ruch na serwerach.

W tym roku chciałbym zaproponować nową, jeszcze lepszą zabawę okołoświąteczną. Od fanów dla fanów.

Bo wiecie, to jest tak: narzekamy, że RPG umiera, marudzimy, że redakcja wymyśla jakieś BNP, które wcale tak dobrze nie działają jak wmawiają nam ulotki propagandowe, jojczymy na żebrolajki, żądamy, by nas nie banowali wedle widzimisiów, krytykancko krytykujemy, zniechęcamy nowych użytkowników, trollujemy, hejtujemy i w ogóle jesteśmy niegrzeczni.

W tym roku, zamiast dawać sobie nawzajem prezenty, dajmy coś Polterowi.

Przyjacielską poradę. Innowacyjny pomysł. Konstruktywną krytykę. Dobry flejm chociażby, który zwiększy ruch na serwerze.

Każdy może się przyłączyć, w świątecznym duchu dzielenia się i radości, i chciałbym was zaprosić do wspólnej zabawy.

O, dam przykład takiego pomysłu:

W którejś tam dyskusji o poltrgamblach** obrońcy gier hazardowych krytycznie krytykował krytykantów nowego pomysłu bicia się za ochłapy. AdamWaskiewicz przytoczył również nierozwiązywalny węzeł gordyjski związany z paradoksem pisania na zlecenie artykułów na serwis. Odpowiedziałem Adamowi, że moich pomysłów i tak raczej nikt nie posłucha, bom troll... ale, że święta idą, a ja w bardziej radosnym nastroju, to mimo wszystko pomysłem się podzielę.

Zamiast Porońców rozdawanych kolejnym autorom, poprawiaczom autorów, poprawiaczom poprawiaczy i ludziom, którzy wrzucają newsy o tym, co napisali jako artykuły, można robić... zapytania ofertowe. To już nawet jakoś tam funkcjonuje, jako Questy - "Daję grę ZZZ za recenzę gry/książki/filmu YYY, no i oczywiście recenzencki egzemplarz YYY - kto pierwszy ten lepszy". Czemu nie oprzeć na questach całego systemu wynagradzania twórców contentu? Questy i Porońce obok siebie to słaby pomysł (na wielu różnych poziomach, ale tu kolejny), bo do wspólnej puli, którą dysponuje Redakcja trafiają "barterowe formy wynagordzenia" (nazwijmy je Nagrodami) i trzeba je jakoś podzielić. Może się okazać, że najlepsze rzeczy, konkretne Nagrody idą na Questy, a to co zostanie (np słynne Ars Hortorum)  w puli "jakoś to będzie" będą już towarem drugiego sortu. Całkowite przejście na system przetargowy, z jasno określonym wynagrodzeniemi PRZED wykonaniem jakiejś pracy, pozwoliłoby użytkownikom na rozpoczęcie swojej przygody z pismactwem w sposób jasny i przejrzysty.

Jak miałoby to działać? Bardzo prosto. Redaktor dostaje/załatwia/organizuje na swój dział aprowizację, jakieś fanty (erm, Nagrody), które może rozdać. Jako że jest redaktorem, zna preferencje swoich czytelników, jest otrzaskany w obecnych modach i nurtach, a więc zleca swoisty konkurs przetargowy. Np:

"Potrzebuję artykułu o wyższości koncerza nad kataną, lub odwrotnie. Artykuły należy przesłać do redakcji do dnia X, następnie zostaną opublikowane, powiedzmy w przeciągu Y dni od dnia X. Publiczność ma do dyspozycji guziczki do głosowania, zwane dalej Polecajkami. Który artykuł nazbiera najwięcej Polecajek, dostaje nagrodę, zgodnie z kontraktem" .

Ludzie wiedzą o co toczy się stawka, ocenę wystawiają użytkownicy, promując artykuły, które chcą czytać, korzyść jest też taka, że zamiast jednego artykułu na zamówienie może pojawić się ich dużo więcej - a na każdy trzeba wejść, zagłosować, pokomentować. Nawet jak jest słaby (a nawet szczególnie wtedy). Same plusy. A i autor się postara, naciągnie ładną koleżankę z polonistyki żeby zrobiła korektę, skombinuje grafiki itd, bo będzie chciał wygrać konkurs. Poziom prac się podniesie, korekt będzie mniej, a redaktorzy będą mieli więcej czasu na pozyskiwanie nowych fantów dla swoich działów. Nowych, lepszych, i czemu nie - na swój sposób sponsorowanych. Bo może się okazać, że wydawnictwo tego czy owego będzie bardziej zaintersowane podarowaniem 1 szt. swojego produktu, jeśli w zamian np. otrzyma 5 recenzji, gdzie każdy będzie się starał jak najprofesjonalniej przypodchlebić się czytelnikom.

W skrócie: jasne zasady, jasne wynagrodzenie, większe zaangażowane społeczności, lepsze artykuły, mniej pracy redaktorskiej.

Podobne rozwiązania można zastosować i dla wrzucających newsy (kto wrzuci pierwszy od dziś do piątku 50 newsów literackich, dostanie książkę X) i dla grafików (wystawa, głosowanie itd) i w każdej innej sytuacji.

 

Tak w skrócie wygląda mój, przykładowy pomysł. Z pewnością wymyślicie lepsze, lub inne. Żeby pokazać, że to może działać, wyznaczam z góry nagrodę i ogłaszam (samozwańczo) konkurs na....

 

!!!!!NAJLEPSZY POMYSŁ, KTÓRY URATUJE POLTER PRZED BNP!!!!!!!!

 

NAGRODA (będzie):

Gra Planszowa SPACE ALERT, która pozwoli wam zrozumieć, jak trudne jest życie Kapitana Naczelnego i jego Redaktoficerów, gdy atakują trolle*** 

WYMAGANIA:

Napisz w formie notki blogowej (wtedy poproszę o linka w komciach poniżej|) lub komentarza poniżej jakie zmiany widziałbyś na Polterze, jakie miałbyś rady, uwagi i sugestie do redakcji - mogą one dotyczyć czegokolwiek, co usprawni działanie serwisu. Nie ma limitów co do objętości, ilości znaków itd. Tekst musi być jednak na polterze - blogi zewnętrzne się nie bawią (ale tyldy mogą komciować tutaj).

Każdy wpis biorący udział w konkursie powinien mieć w tytule nazwę konkursu - "Uratuj Polter"

Każdy użytkownik może zrobić dowolną ilość wpisów, ale pod uwagę bierzemy tylko najwyższą punktację z jednej notki.

SPOSÓB OCENY:

Oceniać będą wszyscy użytkownicy Poltera, polecajkując wasze wpisy. Ten,który uzyska najwięcej Polecajek, będzie zwycięzcą.

 

JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ!!!!

(jak się, cholera, wkleja video?)

TERMIN: 

Od teraz do północy 18 grudnia. Potem wielki finał i wysyłka do zwycięzców

 

ZASADY SPECJALNE:

Ja, Zigzak, oczywiście nie biorę udziału w konkursie. Tzw ścisła redakcja (repek, gower) będzie automatycznie dyskwalifikowana z konkursu - wasze pomysły już znamy, teraz czas na głos ludu.

Dodatkowo, jeśli liczba unikatowych użytkowników startujących w konkursie przekroczy 20 osób, dodatkowo dorzucę nagrodę od sponsora, złoty Graal - grę planszową (używaną trochę) DUNGEONS & DRAGONS od Parkera (która, jeśli chcecie zarobić, chodzi na ebayu za około 100 dolców). Nagroda zostanie przyznana wpisowi konkursowemu, który uzyska najdłuższą dyskusję (ilość komentarzy).

Powodzenia.

PS. Podziękowania dla baczka, który zainspirował mnie swoimi wpisami do wrzucenia akurat tej ilustracji. 

 

* - A moją muzą była Blanche i Castle Falkenstein, wciąż na półce.

** - Porońcach

*** - kosmiczny layout jest tylko dla pozorów.

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Draker
   
Ocena:
0

Zapytania ofertowe pomysłem kiepskim, że zacytuję "na wielu różnych poziomach" ;P ale pierwsza polecajka za resztę notki :)

02-12-2013 21:02
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chcesz coś zrobić, zrób Rzut na Inicjatywę 3!
02-12-2013 21:21
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie żartuj repek ma 300 pln (a ja 1500 na miesiąc). Zalatw mi ganianie na poczte za 300 to napisze.
02-12-2013 21:43
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Zapytania ofertowe pomysłem kiepskim, że zacytuję "na wielu różnych poziomach"

To w ramach świątecznej konstruktywnej krytyki - dlaczego? Temat poltergambli i wątpliwości wobec nich zostały już przedstawione w wielu różnych miejscach.

02-12-2013 22:09
Ninetongues
   
Ocena:
+3

No wiesz? A ja mam tyle fajnego stuffu do oddania w tradycyjnych polter-świętach... :/

02-12-2013 22:37
Z Enterprise
   
Ocena:
+1

Trudno, Wielka Sprawa jest ważniejsza. Ja też chciałem rozdać te gry w klasycznej formule, ale trudna sytuacja, w jakiej znalazł się nasz ulubiony serwis zmusiła mnie do otwarcia oczu. Musimy pomóc Polterowi!

Ale mam pomysł - zamiast rozdawać prezenty w społeczności w tradycyjnej formule, zamów artykuł. Ogłoś konkurs na tekst (o, scenariusz np.). Bądź kreatywny, wykorzystaj siłę zbywczą swego cargo. Spraw, by ludzie na swoje prezenty zapracowali, dokładając cegiełkę. Wesprzyj Poltera. Bądź podporą społeczności.

02-12-2013 22:56
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Chcesz coś zrobić? Zrób karnawał blogowy. Grimdarkowi się udało.
02-12-2013 23:36
~Rzaneta

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A jak wygląda kwestia praw autorskich do tekstu który opublikuję?
03-12-2013 00:11
Draker
   
Ocena:
+5

To w ramach świątecznej konstruktywnej krytyki - dlaczego?

Przede wszystkim, uwzględnia tylko mały wycinek aktywności serwisu (artykuły), zapominając całkowicie o całej reszcie pracy bieżącej, takiej jak pisanie wieści, redagowanie tekstów, śledzenie nowości i aktualizowanie bazy danych (np. zapowiedzi).

Opiera się na fantach załatwianych przez poszczególne działy, w efekcie byłaby tona materiałów w książkach i zero w takich działach jak RPG czy konwenty, niewiele w całej reszcie. Podstawą działania każdego serwisu jest regularność publikacji, a o niej w tej koncepcji można zapomnieć.

Może działać wyłącznie w przypadku publicystyki, gdzie kilku autorów jest w stanie (ma czas i chęci) napisać w tym konkretnym momencie tekst na dany temat. Temat zbyt niszowy lub wymagający specjalistycznej wiedzy, pojawi się jeden marny tekst, bo nie będzie innych autorów i tyle z trzymania poziomu. Nawet recenzji materiałów, które otrzymujemy jako serwis nie można w ten sposób robić, bo nie wyślemy tych materiałów do wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału.

Nagrody (każda z nich) musiałyby być ponadto naprawdę wypasione, aby ludziom chciało się o nie rywalizować, załatwiać korektę, ilustracje, bez żadnej pewności, że dostaną cokolwiek. Raz nie wygrają i później uznają, że szkoda zachodu. 

Nagroda musi ponadto zainteresować tego konkretnego autora, który mógłby dany tekst napisać. Przykładowo jest fajna książka do zdobycia, ale X już ją ma, więc nie będzie chciało mu się pisać, bo po co mu drugi egzemplarz. W przypadku aukcji licytuje to co go interesuje.

Dodatkowo mechanizm wybierania zwycięzców generuje automatycznie oskarżenia o to, że nie warto brać udziału, bo osoba X ma większe TWA, które zawsze na nią zagłosuje, niezależnie od jakości tekstu. To ma być niby alternatywa dla aukcji?

Poza tym, gdzie twarde dane podpierające "fajność" tego pomysłu, przecież wg tego co pisałeś trzeba mieć przykład jakiegoś serwisu, gdzie to działa w takiej formule. Sam stwierdziłeś, że nie można eksperymentować, jak się tylko wydaje, że coś będzie działało.

To tyle w dużym skrócie :)

03-12-2013 00:12
~GROMOROR- HAN II

Użytkownik niezarejestrowany
    "Wesprzyj Poltera. Bądź podporą społeczności"
Ocena:
0
Dlaczego ?
03-12-2013 00:13
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Dodatkowo mechanizm wybierania zwycięzców generuje automatycznie oskarżenia o to, że nie warto brać udziału, bo osoba X ma większe TWA, które zawsze na nią zagłosuje, niezależnie od jakości tekstu. To ma być niby alternatywa dla aukcji?"
Psujesz zigzakowi zabawe -wzialby sobie wszystkie nagrody spod róznych nicków
03-12-2013 00:16
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Przede wszystkim, uwzględnia tylko mały wycinek aktywności serwisu (artykuły), zapominając całkowicie o całej reszcie pracy bieżącej, takiej jak pisanie wieści, redagowanie tekstów, śledzenie nowości i aktualizowanie bazy danych (np. zapowiedzi).

Odpowiem cytatem z wpisu:

Podobne rozwiązania można zastosować i dla wrzucających newsy (kto wrzuci pierwszy od dziś do piątku 50 newsów literackich, dostanie książkę X) i dla grafików (wystawa, głosowanie itd) i w każdej innej sytuacji.

Kwestia kalibracji oczywiście. Redagowanie  w formule konkursowej zostało by zepchnięte na "podwykonawcę" - to w jego interesie by leżało, by tekst był schludny i czytelny.

Opiera się na fantach załatwianych przez poszczególne działy, w efekcie byłaby tona materiałów w książkach i zero w takich działach jak RPG czy konwenty, niewiele w całej reszcie. Podstawą działania każdego serwisu jest regularność publikacji, a o niej w tej koncepcji można zapomnieć.

Mogłaby się opierać na fantach załatwianych przez działy, mogłaby być też pula do rozdysponowania w ramach "pomocy unijnej" - fanty książkowe i np komputerowe byłyby "dotowane" na nagrody w dziale RPG. To rozwiązanie nie jest idealne, ale - większość działalności RPG i tak się dzieje na blogach, poza tym to by pomogło stworzyć profil serwisu ułożony przez rynek - skoro działy książek i gier dostają wiecej "dotacji", to będą obszerniejsze i silniejsze. RPGi mają blogi, mogą być też utrzymywane jako "sentymentalny projekt szefa", jak pasozyt na książkach czy komputerówkach.

Co do regularności publikacji - Wystarczy sobie zaplanować, np z miesięcznym wyprzedzeniem, mając fanty w ręce - w tygodniu 21 robimy konkurs na X, w 22 mamy publikacje. w 22 ogłaszamy konkurs Y, w 23 mamy publikację" - planowanie do przodu.

Równocześnie, pojawienie się większej ilości tekstów w najbardziej mainstramowych dziedzinach (książka, gry PC/konsole, film) z pewnością pomogłoby w pozyskiwaniu reklam dla serwisu, skierowanych w mniej nizowe dziedziny.

Może działać wyłącznie w przypadku publicystyki, gdzie kilku autorów jest w stanie (ma czas i chęci) napisać w tym konkretnym momencie tekst na dany temat. Temat zbyt niszowy lub wymagający specjalistycznej wiedzy, pojawi się jeden marny tekst, bo nie będzie innych autorów i tyle z trzymania poziomu.

Ale to i tak lepiej, niz jest do tej pory, prawda? Gdy "teksty na zamówenie zdarzają się rzadko, jeśli w ogóle.

Dygresja: tematyczne konkursy warhammera  to przykład właśnie "konkursu przetargowego", gdzie ludzie piszą na określony temat w zamian za określone "wyNagrodyDzenie". I działały nad wyraz sprawnie, tylko czas był dłuższy, ale też nagrody spore.

Po dygresji - w kwestii niszowości zamawianych tekstów. Napisałem coś takiego: Jako że jest redaktorem, zna preferencje swoich czytelników, jest otrzaskany w obecnych modach i nurtach, a więc zleca swoisty konkurs przetargowy.

Właśnie - jeśli redaktor zamówi sobie temat niszowy, trudny, nudny, słabo rozpoznany, to pewnie nc się nie stanie, nauczy się na błędach. Jesli bedzie zamawiał same takie słabizny to słaby redaktor - trwoni fanty na tematy, które nikogo nie interesują, albo dostaje baardzo słaby feedback w postaci jednego, kiepskego artykułu. 

Nagrody (każda z nich) musiałyby być ponadto naprawdę wypasione, aby ludziom chciało się o nie rywalizować, załatwiać korektę, ilustracje, bez żadnej pewności, że dostaną cokolwiek. Raz nie wygrają i później uznają, że szkoda zachodu.

Wypasione, wypasione. Nie musisz robić konkursu Wyprawa codziennie, z pudełkiem 3ed planszówki młotka w nagrodę. Nie wiem jak inni, ale ja bym bardzo chętnie się porozpisywał i za symboliczne nagrody, w postaci jakiejś końcówki wyprzedażowej książki z ładną okładką (tak je dobieram). A fakt, że wolę jak dotychczas pisać na blogu wynika z tego, że zniechęcały mnie stare kolejki do redaktorów, a nowy system BNP już kompletnie przeraża.

Co do pewności, że dostaną cokolwiek - a teraz, z poltergamblami, mają taką pewność? Też nie mają. Tam, w questach, przynajmniej wiedzą, o co grają. 

Nagroda musi ponadto zainteresować tego konkretnego autora, który mógłby dany tekst napisać. Przykładowo jest fajna książka do zdobycia, ale X już ją ma, więc nie będzie chciało mu się pisać, bo po co mu drugi egzemplarz. W przypadku aukcji licytuje to co go interesuje.

Nie chcę być sarkastyczny, ale wierzę w "mentalność allegro". Nawet u Polterowiczów, którzy, jak wiadomo, są niezwykle honorowi. Innymi słowy - spieniężenie nagrody to zawsze to piwo, paczka fajek czy prezerwatyw, a więc korzyść. A sprzedawać mogą nawet tutaj, przez forum. I nie ma się co brzydzić takim podejściem - pieniądz wszak nie śmierdzi, a studentom (wydaje się, że spora część populacji tutaj) ich nigdy dość.

Poza tym, można to przecież rozwiązać inaczej. Przykład: "Potrzebuję tekstu na temat możliwych form postapokalipsy, do wygrania 12 część Metra 2033". Zakładamy, że człowiek, który przebrnął przez 11 poprzednich tomów i chce jeszcze 12tego raczej się takimi sprawami (postapo) interesuje, więc może i napisze coś mądrego.

Dodatkowo mechanizm wybierania zwycięzców generuje automatycznie oskarżenia o to, że nie warto brać udziału, bo osoba X ma większe TWA, które zawsze na nią zagłosuje, niezależnie od jakości tekstu. To ma być niby alternatywa dla aukcji?

Naprawdę myślisz, że te 2k6 osób aktywnych polecankowo na Polterze zrobi różnicę, jeśli zaczną tu zaglądać ludzie z filmwebu, esensji i paru innych portal, szukając info o filmach, książkach itd? Poza tym, to to samo TWA, okołoredakcyjne, więc będą sobie polecać nawzajem - i co z tego? Wytworzy się nowa równowaga. To akurat ja mógłbym być tutaj osobą, która by krzyczała przeciwko TWA, ale przecież mi ten pomysł pasuje.

Poza tym, gdzie twarde dane podpierające "fajność" tego pomysłu, przecież wg tego co pisałeś trzeba mieć przykład jakiegoś serwisu, gdzie to działa w takiej formule. Sam stwierdziłeś, że nie można eksperymentować, jak się tylko wydaje, że coś będzie działało.:

 http://polter.pl/ - wspomniane wcześniej konkursy (np te warhammerowe) czy Questy. Ile prac zostało zgłoszonych na ostatni? Na przedostani? Jaki ruch wygenerowały? Ile materiałów wykorzystaliście? To już wiesz ty najlepiej. Pomysł dobry, ale rzadko i z nieśmiałością używany. Jedyny mankament to to, że się to strasznie ślimaczyło - konkurs na mniejszą skalę pewnie dałoby się zrobić w tydzień, a prace publikować przez kolejny tydzień. No i odpada problem jury, które nie ma czasu, bo kotek chory - jury będzie cała społeczność.

Dodatkowo, i tak już mamy sytuację z żebrolajkami - teraz ludzie będą zaciągać znajomych, żeby się logowali na poltera i głosowali na ich teksty, podrzucając linki na FB i innych takich - dla portalu to więcej unikatowych wejść, a więc lepsza pozycja do negocjacji w kwestii reklam itd. 

Edit: zwrócę jeszcze uwagę na dobry przykład Karnawału Blogowego, który generuje sporą ilość tekstów do RPG, nawet bez jakichś specjalnych nagród. Ale wyraźnie są to teksty na zamówienie - jest zadany temat i ludzie piszą. Tylko KB to Wolne Blogi, a nie serwis z reklamami i fantami - tych drugich można by było użyć w formie dodatkowej zachęty.

03-12-2013 08:51
Draker
   
Ocena:
+3

Podobne rozwiązania można zastosować i dla wrzucających newsy (kto wrzuci pierwszy od dziś do piątku 50 newsów literackich, dostanie książkę X) i dla grafików (wystawa, głosowanie itd) i w każdej innej sytuacji.

Rzecz w tym, że newsy, zapowiedzi, noty nie mogą być robione na wyścigi dużymi rzutami. To trzeba robić na bieżąco, ktoś to musi śledzić i zamieszczać, a nie przez trzy tygodnie nie ma nic, a w czwartym jest kilkadziesiąt, bo pojawiła się nagroda.

Redagowanie  w formule konkursowej zostało by zepchnięte na "podwykonawcę" - to w jego interesie by leżało, by tekst był schludny i czytelny.

Pozostanę sceptyczny, bo nie każdy ma pod ręką osobę, która potrafi taki tekst dobrze zredagować. Dodatkowo nie ma w tym pomyśle żadnego mechanizmu kontroli jakości przed publikacją, więc nic nie szkodzi, aby ktoś jako swoje zgłoszenie w takim konkursie opublikował byle bzdurę, bez żadnej korekty i formatowania. 

Co do pewności, że dostaną cokolwiek - a teraz, z poltergamblami, mają taką pewność? Też nie mają.

Oczywiście, że mają. Jak nie wygrają danej licytacji to zachowują całą walutę i ta im się zbiera proporcjonalnie do aktywności w serwisie. W pewnym momencie uzbierają poziom pozwalający na wygranie licytacji i dostają nagrodę. Nagroda jest pewna na 100%, a kiedy to nastąpi jest zależne od intensywności działania w serwisie.

Naprawdę myślisz, że te 2k6 osób aktywnych polecankowo na Polterze zrobi różnicę, jeśli zaczną tu zaglądać ludzie z filmwebu, esensji i paru innych portal, szukając info o filmach, książkach itd?

Bezpodstawne założenie o tych ludziach z innych serwisów, którzy nagle zaczną tutaj zaglądać po wprowadzeniu akurat tej zmiany. 

To akurat ja mógłbym być tutaj osobą, która by krzyczała przeciwko TWA, ale przecież mi ten pomysł pasuje.

Jestem pewien, że inaczej sprawę byś traktował, gdyby to nie był Twój pomysł. Obiektywnie pole do manipulacji jest tutaj znacznie większe niż w rozwiązaniu z aukcjami nagród.

Konkursy jako dowód na działanie tego pomysłu to kiepski przykład. Nie bez powodu organizowane są one raz na pewien czas, a nie co tydzień, a i tak zebranie odpowiedniej liczby prac wymaga w każdym przypadku szerokiej promocji takiego konkursu.

Podsumowując, nie uważam tego za dobry pomysł jako podstawa działania całego serwisu, ale ogólnie idea takich akcji jest jak najbardziej słuszna. Po to właśnie zostały wprowadzone Questy i dla mnie cały ten pomysł to Questy ze specyficznymi zasadami wyłaniania osób do nagrodzenia (wg liczby poleceń, a nie pierwszeństwa realizacji). W tę stronę chętnie bym to pociągnął. Tematy Questów mogłyby być wybierane przez głosowanie na blogach czy forum, serwis dorzucałby nagrody, nie widzę przeszkód. Jednak jako pomysł na działanie całego Poltera to się moim zdaniem nie ma prawa sprawdzić.

03-12-2013 09:49
Kilik Lodowa Zamieć
    @Z Enterprise
Ocena:
0

Jeśli można się wtrącić do dyskusji...

Co stoi na przeszkodzie, żeby oba powyższe rozwiązania istniały równocześnie? Tak, jak jest to obecnie? Oczywistym jest, że części użytkowników nie podoba się system licytowania. Omówienie jego plusów i minusów wyczerpało już kilka pokaźnych dyskusji na paru blogach, więc nie będę się nad tym rozwodził, chociaż nie do końca się z Tobą zgadzam, że licytacja jest aż tak bardzo do bani. Zaproponowany przez Ciebie system też nie jest idealny, Draker wymienił sporo wątpliwości, pod którymi się podpisuję. Dlaczego zatem MUSI być "jeden właściwy system" nagród za pracę? Istnieją teraz dwa - jeden podoba się Tobie (questy), a jeden redakcji (licytacja). Ten od redakcji jest zresztą zbyt świeży, żeby więcej o nim powiedzieć (tj. czy się sprawdzi i czy userzy się do niego przekonają). 

Wydaje mi się, że każdy z tych sposobów jest na tyle inny, że kierowany będzie do innych odbiorców i na co innego nastawiony. Twój to solidniejsze sito, zwiększające jakość artykułów, ale jednocześnie bariera dla początkujących autorów, którzy w konkursie nie mają szans z autorami pokroju AdamaW. Poza tym piszesz, że nie ma sensu dawać nagród za artykuł o niszowym temacie. Jak temat jest o czymś, co wymaga niszowej wiedzy, to nie oznacza, że nikt tego nie przeczyta. Może być wręcz odwrotnie - wielu chętnie by przeczytało, ale niewielu się zna na tyle, żeby coś napisać.

03-12-2013 09:56
Z Enterprise
   
Ocena:
0

Rzecz w tym, że newsy, zapowiedzi, noty nie mogą być robione na wyścigi dużymi rzutami. To trzeba robić na bieżąco, ktoś to musi śledzić i zamieszczać, a nie przez trzy tygodnie nie ma nic, a w czwartym jest kilkadziesiąt, bo pojawiła się nagroda.

No, nie powinny - można więc to rozwiązać tak. Konkurs - kto wrzuci najwięcej newsów filmowych do piątku, dostanie płytę z X filmem. W sobotę podliczenie, najwięcej wygrywa. W sobotę ogłoszenie, takie samo, do nastepnego piątku. Teoretycznie, wystarczą 4 nagrody, by obsłużyć newsowo cał miesiąc działu filmowego. I przy okazji, skoro newsy będą się powtarzać, ludzie zaczną drążyć głębiej i szukać naprawdę ciekawych ciekawostek

Pozostanę sceptyczny, bo nie każdy ma pod ręką osobę, która potrafi taki tekst dobrze zredagować.

Nie kazdy też powinien pisać artykuły, bo ne kazdy sie do tego nadaje, prawda?

Dodatkowo nie ma w tym pomyśle żadnego mechanizmu kontroli jakości przed publikacją, więc nic nie szkodzi, aby ktoś jako swoje zgłoszenie w takim konkursie opublikował byle bzdurę, bez żadnej korekty i formatowania. 

Oj Draker, wszystko mam za was wymyślać? :P Ok, dwa szybkie pomysły - jeden, to redaktor działu dostaje ukrywator jak ma gower (albo lepszy, naprawdę działający) i może take barachło ściągnąć z miejsca i desłac autorowi z prośbą o korektę, "bo takiego syfu nie puści". 

Pomysł drugi - słaby tekst można ukryć, przyciskiem z taką samą funkcją jak "troll" w komciach. Następnie, procedura analogiczna - wysłanie do autora powiadomienia że jego notka została zdjęta ze względów merytoryczno-ortograficznych, decyzją użytkowników. 

Oczywiście, że mają. Jak nie wygrają danej licytacji to zachowują całą walutę i ta im się zbiera proporcjonalnie do aktywności w serwisie. W pewnym momencie uzbierają poziom pozwalający na wygranie licytacji i dostają nagrodę. Nagroda jest pewna na 100%, a kiedy to nastąpi jest zależne od intensywności działania w serwisie.

Jest pewna, ale tylko pod warunkiem, że nikt inny z większą naciułaną ilością gambli nie będzie jej chciał. Poza tym, ten system, z redaktorami i wszystkim po dordze, gdzie każdy dostaje swoją część kuponów, jest srasznie inflacyjny. ale o tym już pisałem. U Agrafki chyba.

Bezpodstawne założenie o tych ludziach z innych serwisów, którzy nagle zaczną tutaj zaglądać po wprowadzeniu akurat tej zmiany.

Ja to liczę tak - pojawia się Quest - napisz recenzję jakiejś nowej książki, z topowej listy empiku. Do tej pory pojawiała się jedna, dwie recenzje tu, pewnie drugie tyle na esensji. Przyczyna zapewne prozaiczna, egzemplarze recenzenckie i ich ilość. Tutaj można to zachować, ale równocześnie, dac pole do manewru ludziom, którzy tę książę kupili sami z siebie, oferując coś innego. Mamy więc dwie recenzje za egzemplarze odautorskie, i kolejnych kilka, za które redakcja wręcza nagrodę. I teraz - esensja ma 2 recenzje, a polter 5. ładnie zgrupowane, otagowane itd nagle staną się solidnym wyznacznikiem, oferującym szersze spektrum spojrzeń na książkę. Większy ruch, wiecej wejść, jeszcze lepsze pozycjonowanie...

Jestem pewien, że inaczej sprawę byś traktował, gdyby to nie był Twój pomysł. Obiektywnie pole do manipulacji jest tutaj znacznie większe niż w rozwiązaniu z aukcjami nagród.

Konkursy jako dowód na działanie tego pomysłu to kiepski przykład. Nie bez powodu organizowane są one raz na pewien czas, a nie co tydzień, a i tak zebranie odpowiedniej liczby prac wymaga w każdym przypadku szerokiej promocji takiego konkursu.

Nawet jeśli jest większe (ja akurat uważam, że mniejsze), to i tak jest to lepsze rozwiązanie - choćby dlatego, że dzieje się to jawnie - ludzie widzą, kto ich poleca. I jasne, z czasem pojawią się gwiazdy pismiennicze (jakby teraz ich nie było) ładujące content na stronę i przyjmowane przychylnie przez publiczność. Ale w ten sposób działają dziennikarze - ludzie chcieli oglądać Maxa Kolonko czy Najsztuba, to byli gwiazdami dziennikarstwa. Tu będzie podobnie. A  autor, zachecony sukcesem (i prężnym TWA) będzie płodził więcej dobrego contentu. Bo też warto zadać sobie pytanie - co jest ważniejsze? Żeby pisał byle kto i byle co, czy żeby zawartość serwisu była jak najlepsza? 

Warto też zwrócić uwagę, jak kazdy będzie plusował wszystkim w swojej klice, to wygra i tak ten, który dostał o jednego randoma więcej.  

Jednak jako pomysł na działanie całego Poltera to się moim zdaniem nie ma prawa sprawdzić.

Oj, Draker, zauważ, że to tylko przykładowy pomysł, żeby ludzie chcący brać udział w zabawie mieli jakieś pojęcie, jakie zadania przed nimi staną. Na pewno wymyślą coś lepszego. :) Ja przecież tylko trolluję :)

 

EDIT:

@Kilik

Poza tym piszesz, że nie ma sensu dawać nagród za artykuł o niszowym temacie. Jak temat jest o czymś, co wymaga niszowej wiedzy, to nie oznacza, że nikt tego nie przeczyta. Może być wręcz odwrotnie - wielu chętnie by przeczytało, ale niewielu się zna na tyle, żeby coś napisać.

Nie, piszę, że robienie tego zbyt często może spowodować, że arty będą kiepskie (i będzie ich mało), bo mało kto coś napisze. Kiepski art, mało czytaczy. Poza tym, tu mówimy o systemie zlecania pracy, pisania na zamówienie pod określony temat. 

Teksty specjalistyczne zwykle są pisane przez "ekspertów" (cudzysłów, bo to czasem ekspert jedynie w google fu) i przecież nic nie stoi na przezkodzie, by dawać tmaty otwarte - napisz tekst specjalistyczny na dowolny temat do konca miesiąca - i ludzie z takich niszówek gdzie każdy autor jest ekspertem w swojej dziedzinie, wybiorą najlepszy tekst - ot, choćby takiego zegarmistrza i jego rozprawy nad kaszą gryczaną w średniowieczu.

03-12-2013 10:26
~n0

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Osobiście zostałbym przy starych polterpunktach, które przechrzciłbym na złoto i tyle. Wykonujesz questa/piszesz artykuł/dodajesz wieść, więc dostajesz za to złoto, które możesz wydać w sklepiku, chomikować w sakiewce, albo podzielić się nim z innymi. Tyle.
03-12-2013 11:32
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

@Z Enterprise

OK, mamy dwa konkursy na tematy otwarte. I w ich ramach konkurują ze sobą dwa artykuły, w tym jeden o sposobach walki kordem, a drugi o fałszowaniu listów. I obaj autorzy walczą w tym samym konkursie o jedną nagrodę. Ukaże się - zgodnie z Twoim pomysłem - tylko jeden artykuł, ten lepszy. Chociaż oba są o czymś zupełnie innym i być może oba są niezłe i o obu pewne osoby chętnie by poczytały. I np. autor tego o fałszerstwie nie dostanie nagrody za niezłą poniekąd pracę, bo kordelasy mają większy (choćby nieznacznie większy) fandom. Przez Twój system Polter w konsekwencji traci niezły artykuł i zyskuje jednego zniechęconego autora, który nieprędko coś nowego napisze. 

Inna sytuacja: konkurs na konkretny temat. W szranki stają Wyjadacz i Newbie, obaj piszą np. swoje wynurzenia o prowadzeniu dynamicznej walki w DnD 3,5 ed. Oba artykuły są niezłe i pokazują temat z innej strony, ale wygrywa Wyjadacz, bo userzy go znają, napisał już sporo prac, jest ogarnięty i wyrobił sobie pewną markę. Artykuł Newbie odpada, bo user jest nowy i chociaż nieźle pisze, to jeszcze nikt go nie zna. I mimo włożonej pracy nic nie zyskał. 

Ponawiam moje pytanie: dlaczego uważasz, że oba te systemy (licytacja i zlecenia) nie mogą współistnieć? Czy to jest Twoja  niechęć do licytacji, czy do podwójnego systemu nagradzania w ogóle?

03-12-2013 11:59
Z Enterprise
   
Ocena:
0

 Ukaże się - zgodnie z Twoim pomysłem - tylko jeden artykuł

Źle, siadaj, pała, nie przeczytałeś. :P

Ukażą się oba, w ramach jednego konkursu (np na teksty almanachowe), a nagrodę zgarnie ten, który otrzyma większą ilość poleceń. Proste. 

ale wygrywa Wyjadacz, bo userzy go znają,

Jeśli newbie napisze coś szałowego, ale np coś, co kłóci się z przyjetym status quo (czytaj - co ostatnio powiedział Monte Cook/Vinny Barker jest mantrą na ustach wiernych) to pewnie i tak nie wygra. Ty chyba na Polterze nie bywasz zbyt często. ;)

Natomiast markę, jak wszystko, trzeba sobie wyrobić i to zajmuje czas. I trochę pracy. Myślę, że Polter, skierowany głównie do grupy wiekowej około dwóch krzyżyków (w górę/dół parę lat) nie powinien tworzyć wrażenia, że za kazdego gniota, którego wyklepiesz, dostaniesz walutę na nagrody, a jeszcze dasz pożywkę kilku redaktorom, by też zarobili na twoim nieudolstwie.  W życiu tak nie jest, czemu tu ma być jak w bajce?

A potem pójdą do pracy i będą mówić - chcę mieć takie warunki jak na polterze. :)

03-12-2013 12:52
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Natomiast markę, jak wszystko, trzeba sobie wyrobić i to zajmuje czas. I trochę pracy. Myślę, że Polter, skierowany głównie do grupy wiekowej około dwóch krzyżyków (w górę/dół parę lat) nie powinien tworzyć wrażenia, że za kazdego gniota, którego wyklepiesz, dostaniesz walutę na nagrody, a jeszcze dasz pożywkę kilku redaktorom, by też zarobili na twoim nieudolstwie.  W życiu tak nie jest, czemu tu ma być jak w bajce?

Zet, o czym ty nam tu piszesz? Przecież coś takiego już do reszty przetrzebiłoby bazę autorów. Do tej pory było tak że ja ś tekst został opublikowany to auto mógł zawsze liczyć na jakieś polterpunkty. Może go to trochę motywowało. A ty chcesz wyjechać z pomysłem, że nawet jak napisze dobry tekst, który jednak przegra w jakimś konkursie to i tak będzie mógł obejść się smakiem i nie dostanie z tego nic. W takim wypadku nie ma już absolutnie niczego co sprawiłoby, że bardziej opłaca się napisać artykuł do serwisu niż tekst na bloga.

Tylko bez gadania o jakimś prestiżu arykułów i fakcie, że przeczyta je więcej osób. :P
03-12-2013 13:32
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Okej, no to ukażą się oba, ale tylko jeden zostanie nagrodzony. Skoro oba (w moim przykładzie) są porównywalnie dobre i skierowane do zupełnie różnych odbiorców to mam wątpliwość, czy nagradzanie tylko jednego jest fair ;) Zauważ, że przy obecnym systemie oba zyskałyby punkty i oba zostałby opublikowane.

Bywam na Polterze ostatnio praktycznie codziennie :) Jak siedzę w pracy to co najmniej dwa razy dziennie, gdy jem ;) I widzę, że wejście artykułów do obiegu nie jest obecnie zbyt dużym problemem, o ile ma on ręce i nogi. Ot, przechodzi kontrolę stylistyczną i gramatyczną, zyskuje 10 lajków i już. Dzięki temu każdy może spróbować swoich sił, ale jednocześnie totalne gnioty nie wyjdą spoza etapu redakcji (i nie będzie za nie nagrody - odnosząc się do Twojego komentarza). Nie jest to może idealny system... Ale bardziej mi się on podoba od tego, co Ty proponujesz :P Bo chcesz usunąć system motywujący do pisania tych, którzy jeszcze tego nie próbowali, albo są nowi w tym temacie. Napisałeś, że za każdego gniota nie powinno być nagrody i waluty. Tyle, że wśród opublikowanych (czyli- w konsekwencji nagrodzonych) artykułów ja nie widzę gniotów niewartych takiej nagrody :) Może faktycznie za mało tu bywam...

Bardziej mi się podoba model współgrania i współistnienia tego, co Ty proponujesz (co już szczątkowo istnieje w postaci questów) z systemem nagradzania każdego artykułu, który przejdzie redakcję i zyska głosy. Nie wiem, czy nagradzanie punktami i licytacja nagród to najlepsze wyjście, ale nie odstręcza mnie ono tak, jak Ciebie ;) A już na pewno nie chciałbym go likwidować i tworzyć w jego miejsce systemu preferującego wyjadaczy. Bo albo Polter jest od userów dla userów (i każdy tworzyć może), albo jest serwisem zatrudniającym zawodowych redaktorów, którzy za pieniądze zajmują się jego tworzeniem. Model, w którym wymaga się  od autora wysokiego profesjonalizmu, wiedzy specjalistycznej, samodzielnego szukania osoby do redakcji tekstu i nagradza się go książką jest dyskusyjny ;) Może zrobić lepiej tak, że system questów (czy zleceń) będzie skierowany do specjalistów, którzy tworzą za fajniejsze nagrody lub za większa ich ilość? Bez zostawiania początkujących na lodzie? 

03-12-2013 13:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.