» Blog » Po co smokom jeźdźcy?
13-02-2017 00:38

Po co smokom jeźdźcy?

W działach: fantasy | Odsłony: 312

Smoczy jeźdźcy są jednym z podstawowych, choć coś czuję, że nieco zapomnianym elementem stylistyki fantasy. Jednocześnie od lat fani gatunku zadają sobie pytanie: skoro smoki faktycznie są takie inteligentne, mądre, wspaniałe, a do tego władają magią, to właściwie po co im jeźdźcy? Przecież konieczność dbania o siedzącego w siodle, na ich grzebiecie rycerzyka zmniejsza tylko ich możliwości bojowe.

Dziś zajmiemy się rozważaniem z gatunku „czy na pewno”.

Czy smoki faktycznie są superinteligentne?

W zasadzie istnieją dwa, mało skomplikowane rozwiązania problemu. O pierwsze można uznać, że smoki nie są istotami inteligentnymi. Wówczas jeźdźcy są niezbędni. Po drugie: jeźdźcami mogą być kapłani lub magowie. O tym drugim rozwiązaniu napiszę na samym końcu.

Kolejne pytanie brzmi, czy smoki na pewno mają inteligencję typu ludzkiego. Otóż: w większości znanych mi settingów, w mniejszym lub większym stopniu bazujących na Tolkienie i (bardziej) Dungeons and Dragons smoki przedstawiane są jako istoty wysoce inteligentne. Pytanie brzmi, czy na pewno „wysoka inteligencja” oznacza inteligencję, zdolność przyswajania faktów, formacje psychologiczną, postawę emocjonalna oraz bagaż kulturalny i wiedzowo-edukacyjny podobny do tego, jaki mają ludzie.

Opierając się na podręcznikach do Dungeons and Dragons można niestety przyjąć, że psychologia smoków jest odmienna od ludzkiej, a inteligencja ta nie jest zbieżna z naszą. Smoki maja też wyraźnie problemy ze zdolnościami poznawczymi i przyswajaniem nowych faktów, tak więc prawdopodobnie ich mózgi działają inaczej od naszych. Krótko po wykluciu młode smoczęta mają inteligencje poniżej ludzkiej normy (miedzy 6 a 10 punktami, gdzie normą jest 10, jednakże metaliczne smoki są znacznie inteligentniejsze i mogą mieć nawet 14 punktów), są wiec najczęściej wyraźnie ociężałe i za bardzo nie kojarzą. Potencjalnie rozwinąć ją mogą jednak nawet do poziomu supergeniuszu (20-30 punktów). Przy czym takie zdolności umysłowe mają Jaszczury i Wielkie Jaszczury, czyli istoty żyjące powyżej 1000 lat. Jako, ze trudno oczekiwać, by ktokolwiek czekał tyle czasu, aż armia mu się podszkoli to uznać można, że tak stare gady są tak naprawdę nieprzydatne pod względem militarnym.

Gady przydatne pod względem militarnym, czyli na tyle duże, by przenosić żołnierzy to smoki Dorastające, Dojrzałe i Dorosłe, w wieku wieku od 50 do 200 lat i inteligencją przeciętnie wysoką, wahającą się między 8, a 14 punktami. Niektóre gatunki smoków mają w tym okresie jednak intelekt na poziomie 18 punktów, co oznacza geniusz. Przy czym proces jej kształtowania jest dość powolny, średni przyrost to 1 punkt Inteligencji na 30 lat.

Jako, ze w ciągu 30 lat możemy wyszkolić np. w pełni kompetentnego fizyka atomowego, to należy niestety przyjąć, że smoki są zapewne dość gamoniowate.

Czy smoki maja wojskowe kompetencje?

Drugie pytanie brzmi: czy smoki mają kompetencje potrzebne do samodzielnego udziału w akcji i oceny zmieniającej się sytuacji? Przykładowo: znajdujący się w powietrzu, w trakcie bitwy smok powinien być w stanie odnaleźć punkt, uderzenie w który przyniesie jego stronie najwięcej korzyści. Oficerowie wojskowi w teorii są w stanie to zrobić, faktycznie w dynamicznie kształtującej się sytuacji i pod presją czasu często popełniają błędy.

Problem polega na tym, czy smok ma wiedzę oficera wojskowego? Czy poddawany był szkoleniu, uczestniczył na kursy oficerskie etc. Oraz, czy wiedzę tą przyswoił?

A także, czy przypadkiem nie skończymy edukując smoka przez 30 lat do czegoś, co człowiek załapałby w ciągu 2 tygodni?

Czy smoki maja odpowiednie charaktery do służby wojskowej?

Kolejna kwestia jest pytanie czy smoki maja odpowiednie charaktery do służby wojskowej. To jest: czy będą posłuszne rozkazom? Po pierwsze: czy udział w wojnie jest dla nich opłacalny i czy same go popierają? I czy są zdyscyplinowane? Oraz czy czuja się częścią państwa, w którego szeregach walczą?

Otóż: całkiem możliwe jest, że istoty tak koniec końców od ludzi odmienne mogą mieć zupełnie inne racje, niż ludzie. I walczyć na przykład tylko tak długo, jak długo mogą zabijać inne smoki, których nie lubią, lub po prostu tylko dlatego, ze się je karmi. W tym drugim przypadku logiczne i bystre z punktu widzenia smoka byłoby oszukać ludzi i znaleźć sposób lub jakąś wymówkę, żeby z pola walki uciec. Dla całkiem sporej ilości smoków bitwa może być po prostu okazją, żeby nażreć się trupów i końskiego ścierwa. Natomiast udział w produkcji i post-produkcji owych tropów może wcale ich nadmiernie nie interesować.

Po drugie: jak zachowują się smoki w trakcie walki i czy na pewno są takie odważne? Zasadniczo większość dużych drapieżników, za wyjątkiem tych specjalnie hodowanych przez człowieka ma dwie gamy zachowań: atak lub ucieczkę. Przy czym atak podejmowany jest tylko wówczas, gdy niesie stuprocentową pewność sukcesu przy zerowym ryzyku, lub ucieczka jest niemożliwa. Dla zwierząt drapieżnych nawet lekkie rany odniesione podczas polowania mogą bowiem skończyć się paskudną śmiercią. Dla mnie całkiem logiczne jest to, ze smoki niekoniecznie będą miały ochotę nurkować np. w roje strzał albo na najeżone pikami tertio piechoty, tylko na ich widok spylą z pola walki utrzymując bezpieczny dystans.

Lub też że, gdy pierwsza strzała wbije się w łuskę wpadną w berserk i zaczną zabijać ludzi na lewo i prawo, zupełnie nie patrząc na to, czy to przyjaciele, czy wrogowie.

A, jako, ze zarówno za ucieczkę jak i walkę odpowiadają te same reakcje neuro-psychologiczne to wydaje mi się prawdopodobne, że obie sytuacje rozkładać będą się równo po połowie.

W takich okolicznościach jeździec może nie być żadnym bohaterem, tylko zwykłym enkawudzistą, którego zadaniem jest pilnowanie, by bestia się słuchała oraz wbicie jej czegoś w potylicę, jeśli tego nie robi.

 

Ciąg dalszy na Blogu Zewnętrznym.

1
Notka polecana przez: Kanibal77
Poleć innym tę notkę

Komentarze


gower
   
Ocena:
+1

Narażając się na hejt, napiszę, że pytanie "po co im jeźdźcy" ciekawie rozwinął – przy wszystkich wadach tego cyklu – Paolini w Eragonie (czy raczej w Dziedzictwie) :P

Poza całym tłem historycznym i paktem pokojowym między elfami i smokami, smoki dysponują u niego potężną, przepełniającą je magią, której nie potrafią kontrolować. Natomiast przez związanie z jeźdźcem obdarzają go zdolnościami magicznymi, już wykorzystywanymi świadomie. Więc wymiana jest jakby dwustronna.

13-02-2017 04:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.