"Mało jest ludzi podobnych Gilliamowi – potrafiących dzielić się swoimi marzeniami, a tym samym mało jest prawdziwych (dobrych) baśni filmowych. Autorowi przypada tu nieco niewdzięczna rola, jest bowiem niczym tytułowy Parnassus, który wierzy w siłę opowiadania i to, że świat będzie trwał, dopóki będą istniały historie".