» Blog » O tabace (18+)
14-12-2012 11:53

O tabace (18+)

W działach: Tabaka | Odsłony: 722

Dawno temu, na Coperniconie wywiązała się dyskusja o tabace. Po długim czasie przypomniałem sobie i postanowiłem zgodnie z sugestiami wtedy powiedzianymi skrobnąć w tym temacie parę zdań.

 

Tabaka – zazwyczaj brązowy (w różnych odcieniach – od jasnożółtej po hebanowo czarną), czasem biały albo kolorowy proszek o różnej gramaturze powstały z suszonych liści tytoniowych. Nierzadko wzbogaca się go dodatkowymi aromatami. Zażywa się go wciągając nosem do śluzówki, skąd zostaje częściowo wchłonięty przez organizm. W odróżnieniu od produktów spalania tytoniu, tabaka sama z siebie mniej szkodliwa – ilość pochłoniętej nikotyny jest znacznie mniejsza – tym niemniej ciało obce w śluzówce to rzecz niewskazana (może powodować nowotwory jak każdy tytoń!). Tak samo jak papierosy i inne wyroby tytoniowe przeznaczona jest jedynie dla osób pełnoletnich!

 

Tytoń pochodzi z Ameryki, dlatego też tam po raz pierwszy zaczęto go używać, także w formie tabaki. Europejczycy korzystając z wielu zasobów Nowego Świata nie omieszkali zaadoptować i tego specjału na własne potrzeby. Przez kilka stuleci tabaka była na przemian mniej i bardziej popularna, obecnie wydaje się że znów wzrosło zainteresowanie. W odróżnieniu od tytoniu palonego, nie została jednoznacznie wtłoczona w jakieś ramy statusu społecznego. Przyjmowali ją robotnicy, chłopi, szlachta i magnaci. Różnica tkwiła głównie w jakości proszku i naczynia z którego się ją przyjmowało. Można było spotkać skórzane woreczki, drewniane pudełka a także pozłacane i wysadzane klejnotami tabakiery. Pierwsze tabaki były czyste, tytoniowe, dopiero później zaczęto dodawać aromaty kwiatowe, miętowe czy cytrusowe. W Polsce zaczęto używać tabaki z początkiem siedemnastego wieku. Co ciekawe, wpierw zażywały ją niższe warstwy społeczne a dopiero później zwyczaj podchwyciła szlachta.  

 

Tabaka a RPG. Przyznam, że w niewielu systemach a jeśli już to głównie w fantasy, pojawiają się wzmianki o tabace. Głównie można ją spotkać u krasnoludów, zażywaną na przemian z paleniem fajki. Także systemy marynistyczne napomykają czasem o enpecu tabaczącym. Możliwie że jest tego więcej, tylko najzwyczajniej w świecie nie zapamiętałem podczas czytania. Jeśli ktoś pamięta gdzie była wzmianka – byłbym zobowiązany za podanie informacji.

 

Tabakę można zażywać na kilka sposobów. Ja osobiście preferuję nasypać trochę na rękę, tam gdzie kciuk mocuje się z dłonią i wciągnąć najwyżej paroma niuchami do nosa. Można też wziąć szczyptę w palce i bezpośrednio zaaplikować, ale to trochę brudniejsza metoda. Jest też sposób którego nie aprobuję – nasypać trochę na płaską powierzchnię, rozprowadzić w równe kreski na przykład kartą kredytową, zwinąć banknot i wciągnąć do nosa. Niczym na filmach sensacyjnych, tylko kolor proszku inny… Słyszałem też o korzystaniu ze specjalnej małej łyżeczki – tego jednak przyznam ani nie próbowałem ani nie widziałem w praktyce.

 

Przez kilkanaście lat miałem okazję popróbować wielu gatunków tabaki. Pragnę podzielić się kilkoma moimi subiektywnymi odczuciami z tym związanymi. Wiem że wiele gatunków które wymienię może być już dawno nie dostępnych, ale akurat najbardziej utkwiły mi w pamięci. Nie umieszczam też zawsze w opisie takich fachowych informacji jak wilgotność tabaki czy grubość mielenia – najzwyczajniej w świecie nie pamiętam często takich detali. Zostały w głowie głównie wrażenia natury emocjonalnej J

 

Produkty tabakopodobne jak white snuff, nie posiadające tytoniu pominę milczeniem. Równie dobrze można by zażywać puder albo talk z aromatem. Tak samo nie opiszę pochodnych tabaki jak snus – proszek w torebkach do umieszczania między zębami a wargą, nie miałem z nimi doświadczenia.

 

Nazwa

Wild Duck

Producent

Samuel Gawith

Wrażenia

Bardzo specyficzna i wytrawna tabaka. Mielona z kilku gatunków tytoniu, dobawiona miętą nie mentolem budzi bardzo pozytywne odczucia przy samym wąchaniu. Ale mięta to zaledwie lukier na babeczce. Pod spodem kryje się szeroka gama wrażeń. Jest w tej tabace coś ostrego, niektórzy przyrównują to do pieprzu, ale to nie do końca chyba pasujące określenie. Ja czuję tam las, lekko podmokły, torfowy. I korę – tak, jest nuta palonej kory brzozowej. I wiecie co – to smakuje niesamowicie, tylko trzeba zachować umiar. Wild Duck to nie tabaka codzienna, powinno się raczej używać jej na trochę bardziej specjalne okazje. 

 

Nazwa

Royal George

Producent

Wilson and Sharrow

Wrażenia

Delikatna tabaka o aromacie kwiatowym. Jednak nie jest wcale słodka! To wysublimowany aromat bardziej pasujący dla francuskiego szlachcica a nie płochej panienki J Po pierwszym uderzeniu kwiatów przychodzi czas na delikatny tytoniowy, który utrzymuje się całkiem długo.

 

Nazwa

Crumbs of Comfort

Producent

Wilson of Sharrow

Wrażenia

Miętówka J Nie żaden mentol, tylko czysta mięta, całkiem intensywna zresztą. Orzeźwia, zostawiając śluzówkę w miarę w jednym kawałku. Osobiście bardzo ją lubię, bardziej niż czyste mentolowe.

 

Nazwa

Tangerine

Producent

Wilson of Sharrow

Wrażenia

Bardzo drobno mielona tabaka z lekkiego tytoniu z mandarynkowym aromatem. Słaby cytrus ze słodką ale nie mdłą nutą jest całkiem ciekawym wyborem na niezobowiązujące snuffnięcie przy każdej okazji. Jak bym miał wybierać znów cytrusy – znacznie bardziej wolę „mandarynkę” od pomarańczowych czy cytrynowych.

 

Nazwa

Red Bull

Producent

Poschl

Wrażenia

Kto nie zna Red Bulla? To chyba najpopularniejsza tabaka na rynku. Mocny, brutalny, pozbawiony subtelności mentol. Daje kopa od razu nie bawiąc się w jakieś podchody z wieloma warstwami aromatu, zresztą po tym mentolu to i tak już przez długi czas nic się nie czuje ;) Jeśli wiele gatunków tabaki to wina, whisky albo tokaje, tak RB przyrównałbym do mocnego rosyjskiego spirytusu. Jeśli chcesz się po prostu mocno sztachnąć mentolową tabaką – nie ma nic sensowniejszego.

 

Nazwa

Gold Label

Producent

Wilson of Sharrow

Wrażenia

Delikatna tytoniowa tabaka. Niektórzy wyczuwają tam bergamotkę, ale ja czuję jedynie dobry, lekki tytoń. Właściwie wiele więcej nie da się tutaj napisać – klasyczna angielska tabaka, sucha, drobno mielona.

 

Nazwa

Grand Cairo

Producent

Wison of Sharrow

Wrażenia

Interesująca egzotyczna tabaczka. Znajdziemy tam bergamotkę, cytrusy, przysiągłbym że także nutę drzewa sandałowego. Bardzo przyzwoita tabaka, z charakterem pasująca do każdym okoliczności.

 

Nazwa

Dr Vereys Plus

Producent

Samuel Gawith

Wrażenia

Mięta, mentol i zioła! Niesamowicie aromatyczna i mocna mieszanka. Aromat pozostaje długo w nosie i przyjemnie podrażnia zmysły. Ilekroć wyciągam tabakierkę z tą puszeczką nikt nie odmawia porcji J

 

Nazwa

Anised & Eucaliptus

Producent

Wilosn of Sharrow

Wrażenia

Pod tą niezbyt wyrafinowana nazwą kryje tabaka o aromacie anyżku zmieszanego z eukaliptusem. Jakoś nie czuję się specjalnie zaskoczony ;) Tym niemniej to świetna tabaka – aromat jest mocny ale nie drażniący. Aha, anyż pojawia się jako pierwszy by zostać zmytym przez eukaliptus. Spodziewałem się że będzie raczej odwrotnie.

 

Nazwa

Apricot

Producent

Samuel Gawith

Wrażenia

Cukierkowa, słodkawa. Dla mnie trochę drażniąca, słodycz i tytoń przykryty jest jakimś aromatem chemicznym, który trochę blokuje moje receptory węchu. Wielu się jednak podoba.  

 

Nazwa

Ozona Orange

Producent

Poschl

Wrażenia

Bardzo pomarańczowa. Na tyle mocno, że prawie nie czuje się tytoniu. Podsypano ją też odrobinę mentolem dla podtrzymania aromatu, ale prawie się go nie czuje. Ciekawa pozycja dla chcących spróbować mocnego cytrusa.

 

Krótki przewodnik po smakach nie wyczerpuje tematu. Jest bardzo wiele gatunków – dostępnych także w Polsce. Na Allegro można dostać przynajmniej kilkadziesiąt różnorodnych aromatów. Zazwyczaj nie są drogie – od kilku do kilkunastu złotych za pudełeczko z kilkoma, kilkunastoma gramami brązowego złota J

 

Komentarze


Sethariel
   
Ocena:
0
W liceum koledzy wciągali tabakę na lekcji z zeszytów, używając długopisów opróżnionych z wkładu.

Robili też kilkunasto-kilkudziesięciocentymetrowe ścieżki na podłogach czy biurkach. Rekordziści wciągali już ponad metr.

Ja nigdy zbytnio nie przepadałem za tytoniem, w jakiejkolwiek formie.

Z ciekawości, skąd jesteś? Tabaka jest bardzo popularna na Kaszubach.
14-12-2012 12:24
Indoctrine
   
Ocena:
0
Warszawa i okolice :)
Kaszubską próbowałem wieki temu i nie pamiętam jak smakowała - wiem tylko że nie byłem zachwycony.

Wciąganie długopisem ścieżek - ble :> To jak whisky z gwinta albo dobre wino ze szklanki po musztardzie ;) Do tego nieekonomiczne i zdrowotnie znacznie gorsze.
14-12-2012 12:39
Sethariel
   
Ocena:
0
@Indoctrine

A czego oczekujesz po nastolatkach? :D
14-12-2012 12:43
Bielow
   
Ocena:
0
Ja tam twardo męczę RedBulla [wersja woreczkowa] i Alpinę. +2 za notkę Indoctrine.
Za to jak już tabaczyć to z klasą i umiarem a nie tak jak to opisuje Sethariel. Do tabaki trzeba niestety dorosnąć.
Pozdrawiam tabakową brać!
14-12-2012 13:21
Salantor
   
Ocena:
0
Polecanka za odgrzebanie tak zacnego tematu :]
14-12-2012 13:27
Dark_Archon_
   
Ocena:
0
Tabaka dobra jest na katar. Nieźle oczyszcza nos :)
14-12-2012 20:02
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0
Tak czepialsko - snus aplikuje się między wargę a dziąsła, nie zęby.
14-12-2012 22:05
Indoctrine
   
Ocena:
+3
@AdamWaskiewicz

A to zależy od stopnia zaawansowania paradontozy ;) Ale racja.

14-12-2012 22:12
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja tam wolę nikotynę palić.
14-12-2012 23:21
Siman
   
Ocena:
+2
Był taki czas, gdzieś pod koniec liceum i na początku studiów, kiedy byłem prawdziwym maniakiem tabaki, kupowałem każdy nowy rodzaj na jaki trafiłem w sklepie i wciągałem naście razy dziennie. Potem poszła mi śluzówka i przez dwa lata nie mogłem jej wciągnąć, żeby nie lała mi się krew z nosa. Może i dobrze, bo zbastowałem. ;)

Teraz co prawda nie rozstaję się z Red Bullem (zawsze w lewej kieszeni spodni, obok kluczy ;) ), ale wciągam okazjonalnie - na imprezach, czasem jak chcę się orzeźwić, co kilka dni albo i rzadziej. Kiedyś pudełeczko zużywałem w dwa tygodnie, teraz noszę je, aż się zupełnie zetrze napis, nawet na rok mi starcza. :) Ale wciąż lubię tabaczyć. Uważam, że to szlachetniejsza metoda iniekcji tytoniu niż papierochy. :P
15-12-2012 00:59
~Swietlo

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tabaka fajna jest - neistaty za czesto mam infekcje gardła a tabaczka podraznia;(
15-12-2012 09:21
Szponer
   
Ocena:
0
Tabaką, którą lubię (oprócz Red Bulla) jest Gletscher Prise od Poschla. Naprawdę fajna mętiowa tabaka. Ozona Oragne mnie zaintrygowała i chyba wypróbuję :)
15-12-2012 17:47
sskellen
   
Ocena:
0
@swietlo to ta przypadłość to teraz infekcja gardła?

Ciekawe kiedyś to był zwykły kac.
15-12-2012 18:40
Szary Kocur
   
Ocena:
+1
Tabaka nieodmiennie będzie mi się kojarzyć z dzieciakami z trudnych rodzin, wciągającymi metrowe kreski czegoś o fomie i konsystencji zmielonej kory, z brudnej podłogi gimnazjalnej szatni (swoją drogą, jakby w tej sztani zamieść, to to, co zalegało na ziemi spokojnie można by uznać za tabakę) i poźniej zarzygującymi podłogę.

Nie żebym był uprzedzony, tudzież stawiał znak równości między nimi, a wami, ale tak właśnie wyglądają w większości zaobserwowani zwolennicy tej używki.
16-12-2012 00:00
Szponer
   
Ocena:
0
Dzięki;P
16-12-2012 00:51
~tylda
   
Ocena:
0
Te wszystkie piętnaski, kitrające się na tyłach palarń w klubach z pudełeczkami Red Bulla, z załzawionymi oczami i pyszczkami wysmarowanymi brązowym proszkiem wymieszanym ze śluzem z nozdrzy, kichające w rękawy i chusteczki... W tabace jest coś nieseksownego i brudnego, ale to tylko moje zdanie. Jako palacz, zapewne śmierdzę i mam żółte zęby ;p

Za to poczułem inspirację do popełnienia wpisu o tytoniach fajkowych.
16-12-2012 02:05
Szary Kocur
   
Ocena:
0
Szponer, tylko mi się tu nie poczuwaj. Stan jaki opisuje jest niestety opisem obserwacji. Tabaka obecnie zastępuje gimnazjalistom pokątne palenie fajek, a konsumpcja przebiega w takiej higienie i warunkach, że lufka z rozkręconego długopisu wydaje się wielkopańską ekstrawagancją.
16-12-2012 13:13
~dziejaszek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mi z kolei tabaka kojarzy się z egzaltowanymi licealistkami, które nie mają jaj by sięgnąć po szlugi, a jakiś atrybut dorosłości trzeba przecież posiadać. Dlatego jestem uprzedzony do tej używki i nigdy po nią nie sięgnąłem.
16-12-2012 13:20
Salantor
   
Ocena:
+1
Widzę impreza pod hasłem: "Tabaka jest pfe" się rozkręca :P
16-12-2012 13:25
Alkioneus
   
Ocena:
0
@Salantor

Też bym coś dodał, ale nie konstruuję swoich argumentów na podstawie obserwacji lanserki gimnazjalistów.
16-12-2012 19:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.