
Ano porządki. Trzeba zrobić miejsce na podręczniki, i to bynajmniej nie te do RPG :P Lipa, pfff. Ale ma to dobre strony. Primus wyrzuciłam chyba pół tony makulatury, secundus znalazłam swoje rozpiski, tertius a wraz z tym mnóstwo inne gratów, do których mam co najmniej sentyment.
Nah, choćby nabazgraną na lekcji stronę komiksu z czasów jak grało się a D&D. Zacnie. Wybacznie nienajlepsza krechę, toć to staroć jeszcze z pierwszej klasy liceum. W rolach głównych pewien Ork i Ksiądz, których pozdrawiam. Nah, zresztą i tak zapewnie widzimy się w poniedziałek. Co za życie..
A żeby nie było, że za mało narzekam to powiem, że wakacje miała zwalone, praca w biurze, dużo pracy, więcej pracy, mało LARP-ów, sesji jeszcze mniej, moje "szczęście" wyniosło mnie raz na parade gejów w Oslo (łojezu, do dziś ma traumę), a także dwa razy na koncert największej gwiazdy, tfu, Dody, yeaaah, oklaski. -.- Autentyczny tekst fanek owej pani - "to może kupimy sobie silikony na spółkę?" Buahahahah. W obu sytyuacjach oddaliliśmy się ze znajomymi żaglówką hen, jak najdalej prowadzą miły dialog o współczesnej muzyce (rzecz miała miejsce odpowiednio w Szczecinie na Tall Ship's Races i Neptunaliach w wsi zwanej Trzebież). I jakoś to wszystko zeszło... Snyf, tragedia T.T Rzekłabym nawet, że w tym świetle powrót do liceum nie jest taki zły. Zwłaszcza jeśli to liceum plastyczne ^^
pozdr.
BTW, bym zapomniała - czytajcie książkę - "Brudna robota" Christophera Moore'a. Wiem, wiem, czytać to ją już można od marca ale a nuż ktoś jest takim samem ciołem jak ja i o tym nie wie. Tak więc zapraszam :)
Nikt jeszcze nie poleca tej notki.
Waszym zdaniem...