MEaDEA: moja strona | blog | galeria | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

04-05-2011 01:21

Strażnicy Graala - Bohor


Strażnicy Graala - Bohor

Nareszcie miałam siłę coś nabazgrać. To nie znaczy, że moje pisanie scenariusza – scenariuszy zostało zarzucone. Przez ostatnie miesiące na wykładach zeszyt konsekwentnie zapełnia się kolejnymi scenami, opisami wątków, pomysłami na triki oraz nowymi ideami, jak zapisywać fabuły. Obecnie najbardziej skupiam się na Strażnikach Graala bo Nid mnie pilnuje ;) Czasem otworzę plik z przygodą do L5K, którą zamęczam Mayhnaveę (uff trzy razy to pisałam), pogmeram w pomyśle do Changellinga (z muzyką Lady Gagi, jako motywem przewodnim) i coś wywalę z Immram, które też nie odeszło w zapomnienie.

Oto bohater gracza Bors, zwany także Bohorem. Rycerz ziemski, który pomimo, że nie zdołał zachować dziewictwa, został dopuszczony do tajemnicy Graala. Zapewne wybaczono mu tą chwilę słabości, gdyż został zmuszony do niegodnego czynu za pomocą magii. Córka króla Brandegorisa z Stranggoru założyła rycerzowi na palec pierścień, który zawładnął jego umysłem i księżniczka zaciągnęła nieszczęśnika do łoża. W literaturze postać ta jest wzorowana na celtyckim herosie Pryderim – dobrym, troskliwym władcy.

W mojej wersji postać zachowa swój ogólny charakter – pozostanie rycerzem ziemskim, czyli związanym z ziemią, tradycją, ludem i ulegającym swoim ludzkim słabościom, ale obdarzonym szlachetnym sercem. W scenariuszu Bohor będzie już emerytowanym rycerzem Graala, który opuścił święty zakon i założył rodzinę. Oczywiście jego plany na spokojną starość u boku żony zostaną zniweczone…

Oto jak ogólnie wyobrażam sobie Bohora. Kiedy myślę o wątkach dla tej postaci i jej ogólnym charakterze, który wypełni swoją pomysłowością i decyzjami gracz, słucham kawałka Last Words Tuatha De Danann.

Shivering with fear the silence of kings
My eyes see disgrace everywhere around
There's nowhere to return no things to do
Tell the people of my history
The poison is slowly winning my soul
Goodbye to my queen, to everyone
Night comes to my eyes and silence too
There's nowhere to return no things to do





Na początku Bohor niebezpiecznie przypominał mi Wiedźmina XD, ale teraz przypomina mi bardziej Benjena Starka i tak może być ;)


25
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

Hajdamaka v.666
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Niezmiennie jestem pod wrazeniem. Olbrzymim.
04-05-2011 09:03
~Sheol

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
A mnie natomiast zastanawia ile można przygotowywać scenariusz ? Ciągle...
04-05-2011 14:49
Ninetongues
Ocena:
+3
(+1) [troll]
@ Sheol

Nie mam pojęcia, dla mnie dwa tygodnie to dużo. Meadea jest moją zdecydowaną faworytką do rekordu. Powinna dostać Golden Geeka.

W tym przypadku samo tworzenie jest sztuką (i pewnie wielką frajdą) ale, oczywiście, najbardziej liczy się "wykon". Ciekaw jestem jak bardzo ilość czasu i pracy włożonych w scenariusz zwróci się Mistrzowi i graczom na sesji.
04-05-2011 15:34
repek
Ocena:
+2
(+1) [troll]
@Nine
Zapewne przynajmniej wprost proporcjonalnie. :) W tym wypadku oczywiście chodzi o to, by potem zagrać razem, ale poza tym przecież scenariusza nie trzeba pisać wcale dla siebie [tylko np. dla innych, do publikacji]. W takim wypadku można pisać znacznie dłużej.

Pozdr.
04-05-2011 19:45
Ninetongues
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Oj, Repek broni! Źle wyszedł mi "komć" widać. ;) Więc poprawka:

"Graala" śledzę z ogromnym zainteresowaniem! Podoba mi się przede wszystkim od strony estetycznej, która jest potwornie zaniedbywana we wszelkich rodzimych, autorskich okołoerpegowych produktach. Czekam niecierpliwie, aż będzie ukończony, niezależnie, czy Meadea zechce się nim podzielić, czy nie.

Pytanie stawiam nie z wrodzonej złośliwości. Pytam szczerze - jestem ciekawy, jak ilość pracy przekłada się na sesję.

Grałeś z żoną pewnie nie raz, więc powiedz. Jak wypadają scenariusze "super dopieszczone" w porównaniu ze "zwykłym"?

Moje doświadczenia niestety pokazują, że czasem na sesji różnica jest znikoma. Ale moi każualowi gracze są specyficzni...
04-05-2011 21:26
MEaDEA
Sheol :)
Ocena:
+2
(+1) [troll]
1) Pisze scenariusze bo to dla mnie mega super frajda. RPG to hobby i zabawa, a nie zajęcie mające przynosić wysokie wyniki w produkcji. Te scenariusze mogą nigdy nie być rozegrane i trafić do szuflady - co z tego, skoro ja dobrze się nimi bawiłam.

2) Tak na prawdę nie zajmuje mi to aż tak dużo czasu - jestem troszkę zajęta pracą i studiami i pisze w przerwach. Więc nie ślęczę niczym średniowieczny skryba nad woluminami parę godzin dziennie, tylko jak mi się uda to wymyślę coś w trakcie zajęć, spisze coś po 12 w nocy jak skończę inne obowiązki.

3) Nie przygotowuje jednego scenariusza, ale kampanię. Napisałam już 3 scenariusze - może to trochę oddala mnie od nagrody Złotego Geeka? XD

4) Dużo wysiłku wkładam w "odczarowywanie" RPG. Czyli skupiam się na zrobieniu czegoś na nowo, inaczej, świeżo, wbrew utartym przyzwyczajeniom - przykładowo:

- wymyślam mechanizmy wpływania graczy na fabułę porównywalne z kompetencjami MG

- tematyzuję scenariusze podporządkowujące je jednemu motywowi przewodniemu przygody

- próbuje wymyślić nowe sposoby podawania informacji w rpg w trakcie śledztwa

- decyduję się opracować mechanikę do przepowiadania przyszłości, która będzie używał gracz

To też dodaje pracy i przedłuża czas pisania scenariusza.

5) Jak najbardziej prawdopodobne jest, że moje wypieszczone scenariusze to niegrywalne gnioty, trudne do przeżucia dla graczy niczym 100 letnia krówka. Zobaczymy jak w to zagramy :)
04-05-2011 21:34
repek
Ocena:
+2
(+1) [troll]
@Nine
Nic nie bronię, bo nie ma ataku [jak Manchester z Schalke w tej chwili]. Poza tym - wolę patrzeć jak M. roznosi oponentów w pył sama. :P

Grałeś z żoną pewnie nie raz, więc powiedz. Jak wypadają scenariusze "super dopieszczone" w porównaniu ze "zwykłym"?

Problem w tym, że nie pamiętam, żebym u M. grał w "zwykły" scenariusz [jako taki rozumiem coś zrobionego w ciągu do tygodnia przed sesją]. Zawsze to było coś z handoutami, dedykowaną muzyką, dopracowanymi postaciami dla graczy i tak dalej. Tak, jestem rozpieszczonym graczem.

To, czy coś wychodziło czy nie - jak zawsze - zależało od sytuacji. Jak się gracze i MG zgrali, to wyszło super. Jeśli coś nie zaskoczyło, a oczywiście były takie przypadki [na palcach jednej ręki policzę] - było gorzej. Ale niewiele to miało wspólnego ze scenariuszem.

Za to, jeśli się zgraliśmy, to było to super bijące każde super, z jakim miałem styczność [a grałem u paru naprawdę dobrych MG, w tym takich z PMMami na koncie]. Oczywiście, nie jestem do końca reprezentatywny, bo na pewno Magdzie łatwiej trafić w moje gusta i sprawić, że na sesji dobrze się bawię.

Czy to wynikało z dopicowanego scenariusza? IMO również, bo nie przypominam sobie sytuacji, żebym nie widział, jak dobrze do opowieści pasuje motywacja mojej postaci lub nagle rzucił "WTF?!".

Na pewno nie tylko z umiejętności Magdy jako MG [tu już sam wolę nie oceniać, bo na pewno nie jestem obiektywny :P].

Pozdr.
04-05-2011 21:50
MEaDEA
Nine
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Ja zdecydowanie wolę grać w scenariusze dopracowane. Dość szybko widzę luki i dziury, skróty fabularne, schematyczność, gdy gram w "otwarty-uniwersalny-questowy-improwizowany" scenariusz. Oczywiście granie w spontaniczne sesje też jest super, tylko nastawiam się wtedy na co innego.

Jak z filmami - jak idę na Incepcję oczekuje uczty z zabawy konstrukcją fabuły, jak na film Kung-Fu (które kocham!) to akcji, akcji i akcji i sporej pretekstowości.

:)
04-05-2011 22:47
~Rege

Użytkownik niezarejestrowany
@Ninetongues
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Widok, lekko z boku, na "egzekucje" dopieszczonego scenariusza przez Magde, u ktorej gralem tylko raz:

Dowiadujesz sie, ze bedziesz gral w scenariusz, nad ktorym ktos duzo pracowal. MG przygotowywal sie na niego kilka dnia, handouty, grafiki, muza. Sesja byla przygotowana, mega dopieszczona, ale bylo tez w niej duzo miejsca na improwizacje, gracze pomagali sobie nawzajem i glownym celem bylo wspolne opowiedzenia dobrej historii + dobra zabawa wszystkich uczestnikow. Po sesji naszly mnie 2 refleksje:

Refleksja 1:

"Cale zycie gralem sobie w Polskiej I lidze , a tu nagle wrzucili mnie do finalowych rund ligii mistrzow."

Refleksja 2:

"Nie chce mi sie wracac do tej I ligi. Wole zagrac sobie raz na rok, raz na 2 lata, ale z takim wykopem, przygotowaniem i nastawieniem na niezapomniane przezycia, niz dlubac 50 sesji na rok."

Wystarczy, ze raz ktos Ci pokaze taki wysilek i kunszt wlozony w scenariusz, i juz jestes hooked ;)

Pozdro
05-05-2011 14:32
Albiorix
Ocena:
+1
(+1) [troll]
A nie stresujecie się tak przy super przygotowanej sesji? "Jejku jejku, to jedyna sesja na rok, miesiące przygotowań a ja taki nieuczesany, postać wymyślona w 2 minuty, zero materiałów dodatkowych przeczytanych, rety rety!" Ja bym się stresował ;)

Chociaż pewnie chętnie bym spróbował :) Tymczasem jestem na etapie, że jest nieźle jeśli przed sesją znajdę 2 godziny na przygotowanie.
05-05-2011 17:09
MEaDEA
Ocena:
0
(+1) [troll]
No skoro przygotowana była rok to raczej postaci są wymyślone, fryzura od fryzjera, a materiałów tona ;)

Na pewno jest stres bo bardziej się angażuję w scenariusz i sesję - to może oznaczać klapę z nerwów, lub mega emocje z powodu zaangażowania na maksa.

Przygotowane scenariusze niosą większe ryzyko niż takie napisane na kolanie, ale mogą też (moim zdaniem) dać znacznie intensywniejszą frajdę i niezapomnianą zabawę.

Pomyłki i wpadki też się oczywiście zdarzają - czynnik ludzki zawsze pozostaje niezastąpiony - ale łatwiej je zatuszować, gdy się ma sieć fabuły dobrze utkaną.

05-05-2011 18:11
repek
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Albiorix
Jako gracz przed taką sesją się nie stresuję. :)

Pozdr.
05-05-2011 22:22
~Victor Strogow

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Dziękuję za namiar na Tuatha De Danann, no i już gratuluję Borsowi, że taką dopieszczoną postać dostanie, someday...
Pozdrowienia ;)
06-05-2011 12:35
MEaDEA
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Dziękuję ogromnie za pozytywne wsparcie!

I cieszę się BARDZO, że muzyka Ci się spodobała! :)
06-05-2011 15:26

Komentowanie na tym blogu dostępne jest po zalogowaniu.
Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

26 V :: ChevyDevil :: Legenda Kella (1)
26 V :: Neurocide :: Retro inaczej, ale równie... (7)
26 V :: Favriell :: List otwarty: Bestiariusz (49)
26 V :: Got :: PiS - podsumowanie kampani (0)
26 V :: Kamulec :: Sukcesy i porażki w RPG (6)
25 V :: Planetourist :: WTS: Wsi spokojna, wsi... (0)
25 V :: zegarmistrz :: KB#31: Dlaczego nie lubi... (53)
25 V :: Favriell :: KB#31: Najniebezpieczniejsz... (35)
25 V :: Herbatyzer :: D&D Next: jest dobrze! (19)
25 V :: Ninetongues :: D&D Next: pierwsze spojr... (29)

Facebook