Nareszcie miałam siłę coś nabazgrać. To nie znaczy, że moje pisanie scenariusza – scenariuszy zostało zarzucone. Przez ostatnie miesiące na wykładach zeszyt konsekwentnie zapełnia się kolejnymi scenami, opisami wątków, pomysłami na triki oraz nowymi ideami, jak zapisywać fabuły. Obecnie najbardziej skupiam się na Strażnikach Graala bo Nid mnie pilnuje ;) Czasem otworzę plik z przygodą do L5K, którą zamęczam Mayhnaveę (uff trzy razy to pisałam), pogmeram w pomyśle do Changellinga (z muzyką Lady Gagi, jako motywem przewodnim) i coś wywalę z Immram, które też nie odeszło w zapomnienie.
Oto bohater gracza Bors, zwany także Bohorem. Rycerz ziemski, który pomimo, że nie zdołał zachować dziewictwa, został dopuszczony do tajemnicy Graala. Zapewne wybaczono mu tą chwilę słabości, gdyż został zmuszony do niegodnego czynu za pomocą magii. Córka króla Brandegorisa z Stranggoru założyła rycerzowi na palec pierścień, który zawładnął jego umysłem i księżniczka zaciągnęła nieszczęśnika do łoża. W literaturze postać ta jest wzorowana na celtyckim herosie Pryderim – dobrym, troskliwym władcy.
W mojej wersji postać zachowa swój ogólny charakter – pozostanie rycerzem ziemskim, czyli związanym z ziemią, tradycją, ludem i ulegającym swoim ludzkim słabościom, ale obdarzonym szlachetnym sercem. W scenariuszu Bohor będzie już emerytowanym rycerzem Graala, który opuścił święty zakon i założył rodzinę. Oczywiście jego plany na spokojną starość u boku żony zostaną zniweczone…
Oto jak ogólnie wyobrażam sobie Bohora. Kiedy myślę o wątkach dla tej postaci i jej ogólnym charakterze, który wypełni swoją pomysłowością i decyzjami gracz, słucham kawałka Last WordsTuatha De Danann.
Shivering with fear the silence of kings
My eyes see disgrace everywhere around
There's nowhere to return no things to do
Tell the people of my history
The poison is slowly winning my soul
Goodbye to my queen, to everyone
Night comes to my eyes and silence too
There's nowhere to return no things to do
Na początku Bohor niebezpiecznie przypominał mi Wiedźmina XD, ale teraz przypomina mi bardziej Benjena Starka i tak może być ;)