
„Dawno dawno temu, w małym miasteczku na rubieżach kraju którego dziś próżno szukać na mapie, zupełnie niespodziewanie stanąłem twarzą w twarz z Bezimiennym i to zdarzenie zaważyło na całym moim życiu…” …taką sztampą można by rozpocząć tę historię i przymykając oko na patos, można powiedzieć, że nie mijałaby się ona z prawdą.
Ów Bezimienny, to oczywiście główny antagonista występujący w grze planszowej Labirynt Śmierci, którą to grę kupiłem będąc na jakimś nudnym wypadzie wakacyjnym z rodzicami. Ot, leżała sobie i czekała na mnie w niczym nie wyróżniającym się sklepie...
Czytaj dalej