» Blog » Koniec Wojennego Młota
12-03-2015 10:57

Koniec Wojennego Młota

W działach: Warhammer, Koniec | Odsłony: 2665

Koniec Wojennego Młota

Koniec Warhammera jeszcze nie nastąpił, jednak ja kończę z Polterowym koordynowaniem działu*.

Klasyczne już hasło „Po co, skoro jest warhammer?” niestety odchodzi do lamusa, gdyż na łamach serwisu nie wiele się ukazało w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Nie będę się tłumaczył i szukał wymówek, czarno na białym nie ma, to nie ma i można tylko kręcić nosem.

Dlatego uznałem, że jeśli nie jestem już w stanie poświęcić czasu, trzeba wreszcie oficjalnie powiedzieć koniec.

 

W ciągu mojej rocznej koordynacji otrzymałem super pomoc od:

AdamWaskiewicz; za trzymanie wszystkiego silną ręką.

Amenarhi; w postaci ciekawych artów oraz dyskusji dotyczących działu.

Bartka Błaszczecia; który przekazał sporo ciekawych ilustracji.

Karczmarza; za merytoryczną pomoc i krytykę.

Merry; za korektę, cierpliwość i rozmowy.

Piastuna; dzięki któremu odbył się konkurs na scenariusz i krótką rozmowę na pewnym konwencie.

Repkowi; za dyskusje i zawsze pozytywną energię.

WekTowi; za kumpelską pomoc i rozmowy.

 

Dziękuję też każdemu, kto przyczynił się do prac przy dziale w ciągu ostatniego roku. Mieliśmy konkurs, mieliśmy trochę scenariuszy, kilka obszernych artów, jednak zabrakło mi w tym wszystkim młodzieńczego zapału.

Warhammer dorasta wraz z pokoleniem, które rozpoczęło z nim swoje rpgowe wędrówki. Takie jest moje zdanie i będę się go trzymał, dopóki ktoś z młodszego pokolenia nie złapie byka za rogi i rzuci tym taurusem prosto w odmęty twierdz krasnoludów chaosu.

Niestety oznacza to, że dział pozostaje bez koordynacji. Uważam, że na chwilę obecną i tak niczego to nie zmieni, jednak na dłuższą metę trzeba znaleźć kogoś z pozytywną energią.

 

Pozdrawiam!

 

*P.s. End of Times już wyszedł. Teclis owładnięty szaleństwem knuje przeciw wszystkim dookoła, a może jednak nastąpił koniec?

Komentarze


Enc
   
Ocena:
0

Ci dwaj redaktorzy to Adam i Randon? Randon to akurat sterty makulatury nie zbiera :)

Argument z recenzowaniem długo po premierze boleśnie celny...

16-03-2015 22:44
Hangman
   
Ocena:
+1

Ta odpowiedź miała ukazać się wcześniej. Teraz mnie trochę uprzedziłWekT, no ale...

Kamulcze, czyżbyś obejmował stanowisko głównego sekretarza Miłościwie Nam Panującego? O ile wiem, byłeś tylko gosposią, znaczy się, moderatorem sprzątającym brudy, by inni nie musieli sobie kalać białych rękawiczek.

Wybacz, że ujmuję to tak arbitralnie... prawdziwie, jednakże prawda często wymaga chamstwa.

Ty słuchasz, a co nam że po tym twym słuchaniu zacnym? Bo głosy niezadowolenia i propozycje sypią się już od kilkunastu miesięcy. I który to już raz uwagi użytkowników są przez administrację wypuszczane drugim uchem, albo deptane "nie, bo tak" ex cathedra? Jest komuna, jest cenzura, jest kasowanie, wycinanie, zamykanie, banowanie, pajacowanie i co tylko zechcesz.
Teraz jedyne czego możecie sobie słuchać, to echo wrednego chichotu trolli, które generują wam większość polterowego ruchu.
W przypadku trolli które jedynie trollują, można sprawę olać, jednakże jeżeli chodzi o zacne persony, już tak łatwo nie jest. Ciekawe, że większość z tych osób piszących interesujące teksty wyniosła się na własne podwórka, a tu jedynie linkuje swojego bloga. Tak zerkając na blogosferę pozapolterem, to można po linkach odwiedzić pokaźną ilość blogów, na których jest mnóstwo ciekawych materiałów do RPG. Tutaj nie ma ich na pewno.

I im to tak samo zwisa, jak i wam. Wypinacie się na użytkowników, a oni wypinają się na was. Dlatego zostają trolle, bo im za jedno gdzie trollują, i na ilu kontach. I dlatego wy sobie potem plujecie w brodę, obgryzacie paznokcie i rygacie siarką, że taki pożalsię poże Gawk, durny i żałosny, a jednak tyle razy wam nosa utarł i ukąsił boleśnie, że aż żeście zrobili misz masz, co nie? Szkoda tylko, że jeżeli chodzi o zmiany, to umiecie jedynie dokonywać tych na niekorzyść użytkowników po to, żeby karmić swoje ego tą pożal się boże władzą, jaką tutaj posiadacie... nad tymi kilkoma trollami które jeszcze z wami walczą. I tym żyjecie, bo normalni userzy po prostu się nie wtrącają w takie rzeczy. Mają swoje sprawy i nie obchodzą ich takie batalie i głupie gadki. Ciekawe, że jeszcze to do was nie dotarło.

17-03-2015 00:27
oddtail
   
Ocena:
+1

@Kamulec:

"Napisałem kilka razy, że chętnie wysłucham użytkowników"

Skoro wysłuchasz, to może napiszę:

Obecny system redakcji tekstów nie działa. Redakcja to powinna być redakcja, a nie "niech leży aż ktoś podniesie". Co do działania czegoś takiego byłem sceptyczny, ale pomyślałem, zobaczę jak to działa. Może wypali. Nie wypaliło, i było już N razy krytykowane. Ja siedziałem cicho, ale jak ktoś krytykował, kiwałem głową siedząc sobie przed monitorem.

Zmiana tego systemu cudu nie sprawi i nie zaczną się nagle teksty sypać jak z rękawa. Ale system na pewno nie pomaga, a być może że mocno szkodzi.

I nie jest przecież tak, że nigdy Poltera od strony tekstowo-redakcyjnej palcem nie tknąłem, bo wiele lat temu, ale jednak - robiłem redakcjokorektę bardzo licznych tekstów do działu książkowego. Były to piękne czasy kiedy miałem kupę czasu, a teraz tyle go nie mam. Ale szczerze? Nawet gdybym miał cały wolny czas świata, nie "podniósłbym" tekstu do redakcji przy obecnym systemie. Za żadne skarby.

Argumentację, dlaczego to zły pomysł, pozostawię mądrzejszym od siebie. Ja tylko opisuję swoją osobistą, głęboką niechęć do takiego rozwiązania. Możliwe, że nie jestem jedyną osobą, która tę niechęć czuje.

I nawet jak tekst jakiś się pojawia, to ja hobbystycznie, wprawnym (jak sobie pochlebiam) okiem człowieka wyczulonego na takie rzeczy zaglądam i piszę komentarze (albo po prostu dla własnej złośliwej satysfakcji konstatuję i siedzę cicho), że tu, tu i tu znajduję w przypadkowo przeczytanym tekście błędy. Więc jakość końcowa tak potraktowanego tekstu też bywa... powiedzmy "różna". I znowu - przyczyn tego stanu rzeczy nie będę diagnozował =)

EDIT: a redakcja redakcją, ale własnego tekstu też bym poza moim blogiem nie zamieścił, chociażby dlatego że nie miałbym redaktora z którym mógłbym współpracować, bo system nie działa =P

17-03-2015 01:11
Venomus
   
Ocena:
0

Gwarancji że współpraca będzie długotrwała nikt Ci nie da,

I zasadniczo nie musi. Redakcji powinno wystarczyć, ze ktoś dany tekst dla nich (tym razem) napisał i tekst jest (tym razem) na Poltku gdzie zgarniają za niego kliki czy co tam się zbiera w internecie za odwiedzanie testów i od reklamodawców.

I który to już raz uwagi użytkowników są przez administrację wypuszczane drugim uchem

Z jednej strony jako człowiek, rozumiem ich. Jakbym ja opłacał polterowskie serwery (nie wiem kto to teraz robi, Draker?) to chciałbym aby było po mojemu, bo to moje "królestwo" a jak się nie podoba to taki peasant może stworzyć własna stronę ze swoimi mojszyzmami.  Z drugiej jako użyszkodnik chciałoby się aby administracja była jak stróż nocny, siedziała cicho i opłacała stronę, gdy my robimy swoje na ich koszt (czy to produktywni ludzie, zapełniając Poltka swoimi tekstami, zbierając newsy, tworząc konkursy itp. czy to po prostu dobrze się bawiąc czytając owe teksty i od czasu do czasu wrzucając rubaszny żart czy trolli humor, w granicach rozsądku). Wiem, że tak się zapewne nie da, ale pomarzyć można.

Bo jeśli chodzi o ruch to faktycznie, jak kiedyś nie wiedziałem kto to Z, Tyldo czy Petra (tru, tfu) to przez ostatnie dwa lata blogosfery tylko kilkanaście tych samych ksywek widzę przy notkach i co więcej, w komentarzach, zamieniając powoli Poltka w taki krąg wzajemnej adoracji/hejtu (zależnie kto z kim, kiedy i czy akurat mu sie nudzi). Próg wejścia w Poltergeista jest na dzień dzisiejszy ogromny - o ile po sprawdzeniu kilku notek po prostu nie ucieknie i przytaknie, ze to co się mówi na konwentach to prawda - a to smutne, bo o ile tak w 2008 powiedzenie, że "jest się z Poltera" było czymś szczycącym, to ostatnio patrzą na ciebie "tam gdzie żyją trolle, tak?".

 

TL:DR : Albo wyciśniecie więcej z tych co już piszą (jak cytrynki) albo trzeba zaryzykować reputację/kontakty z wydawcami dając pody świeżakom rzucając marchewkę "dzieciaku, podręcznik prawie za stówę, wysil się trochę to dostaniesz, ok?". Mnie recki Radnona się podobają, ale fakt, 2 ludzi od recenzji to trochę mało...

 

17-03-2015 01:42
Wlodi
   
Ocena:
+3

Zastanawiałem się nad modelem sztonów na Polterze i chciałem się podzielić takim spostrzeżeniem (oczyiwście jest ono poglądowe). 

Wziąłem trzy ostatnie książki wylicytowane na Poltku - wydane sztony na nie, to - 77, 333, 121, daje to średnią wartość 177 sztonów za publikację. Teraz przeliczmy czas pracy na napisanie tekstu na Poltka. Artykuł na normalnym serwisie to średnio około 4500-5500 znaków, czas pracy można przyjąć około 90 minut czasu pisania, jak również zapoznania się z tematyką. Mamy w efekcie 1,5h pracy, za którą otrzymamy - +-25 sztonów. No dobrze, ale jak to się przekłada na zakup publikacji?

Innymi słowy, aby osiągnąć pułap 177 musimy wyprodukować - 7 publikacji (już pal licho te 2 punkty ;)). 7 publikacji, to około 10,5h pracy - dając nam od 31,500 - 38,500 znaków. Wartość książki waha się od 30-80 PLN.

W efekcie za godzinę pracy otrzymujemy ~2,80 - 7,60 PLN.

Jeżeli się gdzieś walnąłem poprawcie mnie (robiłem na szybko). 

 

Natomiast pisząc recenzję dostajemy podręcznik wart 50-250 PLN, a do tego jeszcze sztony ... 

Prawda jest taka, że dla serwisu jest to żaden koszt (gdyż są to materiały recenzenckie), jednak dla np. studenta bez większej kasy, to fajna okazja do naskrobania tekstu i dostania czegoś co lubi. Pytanie tylko, czy taki student będzie chciał długo popisać? Czy może jednak profesjonalni redaktorzy nie podbiją jakości serwisu? Jednak całość ma być od fanów dla fanów ...

Nie mam na celu kłócenie się, natomiast stwierdzenie, że system licytacji doprowadza do zniechęcenia dla nowych użytkowników ("pisz więcej, to może coś sobie wylicytujesz"). A dodatkowo przelicznik, wskazuje, że przeciętny użytkownik serwisu za kilka tekstów (7) w najgorszym wypadku będzie miał na lunch (19,60 PLN), znaczy tfu... naczyta się wartością lunchu ... ;) 

 

17-03-2015 10:23
merryadok
   
Ocena:
0

Dzięki Włodi ! do usług zawsze;)

17-03-2015 10:26
Kamulec
   
Ocena:
+1

@Wlodi

Czyli uważasz, że lepiej, gdyby nie można było dostać tych materiałów w ogóle? A może proponujesz inny system ich przekazywania użytkownikom?

@Venomus
Do materiałów do recenzji można podejść na kilka sposobów. Jednym z nich jest zachęta do pisania innych tekstów (almanachowych, przygód, inspiracji, recenzji z zasobów własnych itp.) i w tym kontekście ma znaczenie, czy osoba biorąca podręcznik do recenzji doda w serwisie coś więcej.

@oddtail

Dlaczego nie podniósłbyś tekstu do redakcji? Jak widziałbyś korzystną zmianę?

17-03-2015 12:18
oddtail
   
Ocena:
+1

@Kamulec: nie podniósłbym tekstu do redakcji, bo uważam, że "gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść". Redakcja to nie jest tak zaangażowana robota, jak pisanie tekstu, ale wymaga i pewnej wiedzy, i zaangażowania, i konkretnych ustaleń. System, gdzie tekst może redagowac parę osób, gdzie redagować może każdy, gdzie jest rozmyta nad tekstem odpowiedzialność i komunikacja, to system gdzie nie jestem jako redaktor skłonny sygnować swoim nazwiskiem żadnego tekstu. Nie poniosę za niego odpowiedzialności, bo nie mam zaufania do tego, co z tego tekstu powstanie. Pisanie spójnych tekstów to nie edytowanie wiki, nie da się tego robić jako hivemind.

Uważam, że bez tradycyjnych redaktorów, bez tradycyjnego procesu przydzielania albo brania sobie tekstów i ogólnie systemu, jaki panował na Polterze pierwotnie system jest źle zorganizowany i trzymam się od niego z daleka. Stary system działał, i uważam że zmienienie go było zmianą na gorsze. Jak widziałbym korzystną zmianę? Powrót do tego, co było ;P

17-03-2015 12:25
Wlodi
   
Ocena:
0

@Kamulec

Uważam, że lepiej jeśli nowy użytkownik po napisaniu artykułu otrzyma jakiś fant, który będzie dla niego użyteczny (np. książkę). W przypadku recenzji według mnie lepiej stworzyć grupę specjalistów, którzy będą dobrzy w tym co robią. Nie oznacza to jednak odcięcia możliwości napisania recenzji - np. podręczniki do zrecenzowania wiszą tydzień na serwisie i każdy ma prawo po niego się zgłosić - jeśli tego nie zrobi podręcznik ląduje u redaktora - jeśli jednak redaktor nie ma czasu przerobowego, w takim wypadku ma osoby które mu stale pomagają i przekazuje je. 

Jeżeli osoba nie wyrabia się z terminem, w takiej sytuacji traci profity z bycia częścią zespołu - np. odcięcie gratyfikacji - i tutaj widziałbym stałą gratyfikację dla członków zespołów, np. Polter kupuje po 1 książce, podręczniku dla pracowników raz na miesiąc. Ew. ma przeznaczoną pulę pieniędzy do rozdzielenia przez redaktora naczelnego - myślę, że 1000 PLN na miesiąc jest wykonalne. Jeśli jednak serwis nie zarabia powyżej 1000 PLN, to chyba jest coś nie tak. Również widziałbym podpisane umowy, a nie klepanie po pleckach. Po prostu, albo coś się robi profesjonalnie, albo udaje, że wszystko jest okej.

A stwierdzam jedynie, że fakty przemawiają za tym, iż nie zachęcają one do pisania artykułów przez nowych użytkowników (podałem wcześniej w wyliczeniach). 

 

 

17-03-2015 12:32
Kamulec
   
Ocena:
0

Dziękuję za wszystkie wypowiedzi, chętnie zapoznam się też z kolejnymi.

@Wlodi

Pomysły o wypłacaniu pensji redaktorom i innej komercjalizacji pojawiały się wiele razy i już temat jest dokładnie przemaglowany. Jeżeli Draker (właściciel serwisu) uzna, że jest inaczej, to zapewne da znać, ale obecnie informuję, że wypłacanie pensji redaktorom nie wchodzi w grę.

17-03-2015 12:51
Wlodi
   
Ocena:
0

@Kamulec 

Nie napisałem o pensji... napisałem o gratyfikacji w postaci fantów. Serwis przeznacza określoną sumę na redaktorów w danym miesiącu i kupuje potrzebne materiały dla nich - np. podręczniki, które pozwolą na pogłębienie wiedzy w danym zakresie.

Podstawą jest wykształcona kadra, czyli zespół specjalistów. Tak wygląda praca redaktorów merytorycznych, tutaj mają to być redaktorzy np. wyspecjalizowani w określonej tematyce RPGie / Fantastyce / Filmie itd.

17-03-2015 13:03
Kamulec
   
Ocena:
0

Do rozdysponowania są te fanty, które obecnie można pozyskać za sztony. W razie lepszego pomysłu jak to robić, warto dyskutować, ale na chwilę obecną kupowanie przez serwis przedmiotów mających służyć za wynagrodzenie (czy do doszkolenia się) nie wchodzi w grę.

17-03-2015 15:15
Wlodi
   
Ocena:
+1

Może źle mi się wydawało, ale prezent może mieć wartość do 200 PLN, a tym samym firma nie jest zobowiązana do odprowadzenia podatku w takiej sytuacji (prezent od firmy). Mówilibyśmy o pensji w wypadku przekroczenia tej wartości. Poniżej 200 PLN można zakupić większość podręczników.

Natomiast przedmioty do zdobycia za sztony, nie są skierowane stricte do fanów RPGów. Oczywiście pojawiają się tam interesujące książki, jednak wydaje mi się, że autorzy tekstów byliby zadowoleni jeśli otrzymaliby nowy podręcznik do znanego systemu.

17-03-2015 15:25
Piastun
   
Ocena:
+6

Panowie,

moim zdaniem nie chodzi o pieniądze czy fanty. W pisaniu na portale internetowe chodzi o sławę. Autor chce być rozpoznawalny, chce żeby ludzie go cytowali, zaczepiali na konwentach, żeby ludzie czytali to co napisał i chwalili jego teksty. Autor nie pragnie niczego więcej jak komentarzy (najlepiej tylko tych pozytywnych). Czemu ludzie piszą na konkursy? Ponieważ tam dostają feedback od sędziów i publiczności. Słyszą słowa pochwały lub dezaprobaty. Coś się dzieje, publikacja żyje, oni są w centrum. Autor kocha rozmawiać i dyskutować nt. swojego tekstu.

Czy na Polterze są obecnie komentarze pod tekstami? Jak Bóg da jakiś troll się odezwie. Tutaj już nie ma sensownej wymiany poglądów, dyskusji i komentarzy na poziomie. Jest banda trolli, która tapla się we własnym błotku. Pisałem już o tym kilka razy. Uważam, że nowi ludzie boją się komentować, boją się wyjść z cienia, ponieważ nie otrzymają tutaj nic wartościowego.

Polter w obecnej postaci nie ma żadnych atutów względem własnego bloga. Ba, ma same minusy.

- trzeba żebrać o przepchnięcie tekstu,

- trzeba czekać na publikację tekstu (jeżeli admin tak będzie planował),

- wszystko jest cenzurowane,

- nie ma redakcji, która wyszlifuje tekst.

Na blogu mogę sobie opublikować post kiedy chcę, nie mam cenzury, nikt mi nie mówi co mogę a czego nie. Dodatkowo, uważam, że komentarze na blogspocie są bardziej wartościowe niż na Polterze. Ci których komentarze chciałbym słyszeć już się przenieśli na blogi.

Jeżeli chcę publikować tekst doszlifowany z redaktorem nie potrzebuję do tego Poltera. Idę sobie z tekstem do Spotkań Losowych i tam pracujemy nad tekstem wspólnie z redaktorem. Ale dzięki temu wiem, że nie będę musiał się wstydzić tego co publikuję. Ktoś komentuje, pomaga, redaguje.

Dlaczego redakcja w Polterze nie każdemu leżała? Z braku czasu redaktorów, niektóre teksty czekały bardzo długo na publikację. Dodatkowo, redaktorzy chcąc realizować swoją wizję działu (co jest słuszne, ale nie każdy musi się zgadzać) modyfikują tekst pod swoją modłę. A ja jako autor czasami chciałbym pokazać "moje RPG" "mojego Warhammera", chcę zaprezentować jak ja prowadzę, a nie jak nakazuje kanon itd. Stąd też wiele osób miało problem z przejściem przez redakcję działów. Choć reasumując, byli redaktorzy działu WFRP to mega goście i chylę im czoła za robotę, którą dla czytelników odwalali.

17-03-2015 16:16
Kamulec
   
Ocena:
0

Czy masz może jakiś pomysł na poprawę sytuacji w zakresie informacji zwrotnej dla autorów, liczby komentarzy (szczególnie nie-trollerskich)?

17-03-2015 16:50
TO~
   
Ocena:
0

Tak, osoby pragnące fejmu powinny bulić hajs za komentarze :)

17-03-2015 18:10
etcposzukiwacz
   
Ocena:
+1

Rozumiem że jak zapłacę za komentarz to będzie on nieusuwalny/ukrywalny? :)

17-03-2015 18:30
TO~
   
Ocena:
0

@etc - to jest bardzo dobra idea, ta Pańska idea :)
 

17-03-2015 18:34
Piastun
   
Ocena:
0

@ Kamulec,

tak, mam kilka pomysłów.

17-03-2015 19:39
Kamulec
   
Ocena:
0

@Piastun

Chętnie poznam.

17-03-2015 19:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.