Jade Elenne: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

27-07-2010 18:07

VI Plenum zakończone

W działach: Avangarda, Polter

VI Plenum zakończone

Towarzyszki! Towarzysze!


Kolektyw jednogłośnie uznał Avangardę 6 za zakończoną. Wypada z tej okazji zamieścić jakieś podsumowanie. A ponieważ nie uda mi się napisać dwóch notek, przed Waszymi oczyma hybryda: notka organizatorska, a zarazem polterowo-balangowa.


Na Avangardzie wystepowałam w roli organizatora, ale nie oznacza to, że cały czas przesiedziałam w Org Roomie. Za bardzo cenię sobie towarzystwo polterowe, by nie spędzić z nim choć kilku chwil. Co prawda czas na te spotkania organizowałam sobie kosztem snu i jadła...ale kto by się przejmował takimi szczegółami;) Spraw organizacyjnych w każdym razie udało mi się, mam nadzieję, nie uszkodzić. I tak na przykład, na czwartkową imprezę udałam się dopiero po swojej prelekcji i uprzednim przesiedzeniu kilku godzin w akredytacji. Dniem najcięższym był dla mnie piątek, jako że to wówczas odbywały się prelekcje naszych znamienitych gości. Ciagła bieganina skutecznie uniemożliwiała mi jakąkolwiek przerwę na posiłek, dlatego cały dzień przetrwałam na małej bułeczce i mini-rogaliku (Zsu, dzięki raz jeszcze^^). One thing's for sure, we're all gonna be a lot thinner.


Zdołałam na szczęście przespać jakieś trzy godziny w całkiem przyzwoitych warunkach (wodziarze są naprawdę miłymi sublokatorami), dzięki czemu sobota była dniem wręcz relaksującym. Udało mi się wykroić nieco czasu na herbatkę z jednym z polterowców, posiedzieć chwilę na prelekcji Rince'a (fajna była!), ponabijać się z Ziu i odwiedzić prelekcję Eziego – żałuję, że nie byłam na całej, naprawdę ciekawy i dobrze poprowadzony wykład. Pokręciłam się jeszcze trochę między orgownią, blokiem prelekcyjnym i akredytacją, uznałam, że nic tu po mnie i, czując się już całkiem wyluzowaną, udałam się w zacnym towarzystwie do Paradox Cafe. Wierzcie lub nie, ale była to moja pierwsza wizyta w tym miejscu – wcześniej zdarzyło mi się tylko raz wpaść dosłownie na minutę, coby podrzucić Xaricowi avangardowy roll-up. Tym razem spędziłam tam nieco więcej czasu, wypiłam, burżujską modą, filiżankę gorącej czekolady, podroczyłam się z Gorimem i posłuchałam pisarskich anegdot Malakha. Po powrocie z Paradoksu skoczyłam na moment do szkoły, zostawiłam większość rzeczy i...i...i poszłam w kolejne tango. Cóż, jak szaleć, to na całego.


W niedzielę poogarniałam swoje rzeczy, uprzątnęłam kilka plansz z wystawy i odmeldowałam się u kolektywnego kierownictwa. Polterowa gromadka, która zdążyła już się zebrać, wyruszyła za moim przewodem na drugi kraniec Warszawy i tam, w skromnych progach mej stancji, siedziała, piła herbatkę i prowadziła radosne dysputy. Dziękuję wszystkim, którzy zaszczycili mnie swoją obecnością - czujcie się permanentnie zaproszeni;)

 

To, na co wszyscy czekacie, czyli podziękowania:

 

Organizatorzy i koordynatorzy Avy: osoby, bez których konwent by nie zaistniał. Dzięki za Wasze nieprzespane noce, długie debaty na liście dyskusyjnej, litry herbaty wypite podczas spotkań organizacyjnych, zaangażowanie i każdy trud. Cieszę się, że mogłam być jednym z trybików tej organizacyjnej machiny. Byłam jednak tylko drobnym elementem, który nijak nie zadziałałby bez potężnych kół zamachowych napędzanych przez innych. Xaric, Tiszka, Esse, Harnaś i pozostali – dzięki za wszystko, jesteście wielcy! Szczególne i osobiste podziękowania kieruję do Demona, na którego pomoc i dobre słowo zawsze mogłam liczyć.

 

Goście, którzy zaszczycili obecnością konwent: na Avie pojawiło się wielu znakomitych historyków. Bardzo dziękuję za przybycie i wygłoszenie ciekawych prelekcji, a przede wszystkim za udowodnienie, że tytuł naukowy nie musi oznaczać bardzo poważnej miny i ukrywania się za stosem książek. Za to, że mając tyle obowiązków, bez długich nalegań przystali na zwariowany pomysł uczestnictwa w konwencie i wygłoszenia wykładu dla gromady dziwnie wyglądających ludzi. 

 

Warszawski Oddział Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej. Bardzo rzadko zdarza się, by tak duża i ważna instytucja państwowa wspierała swoim autorytetem grupę młodych zapaleńców, w dodatku pozornie z całkiem innej bajki. Pracownicy OBEP-u nie tylko patronowali naszym działaniom, ale sami włożyli wiele trudu w stworzenie na Avangardzie bloku historycznego. Wielkie podziękowania należą się Barbarze Pamrów, która osobiście zaangażowała się w przygotowania do konwentu, cały czas służąc radą i pomocą.

 

Narodowe Centrum Kultury w osobie Rafała Gałeckiego: za życzliwość, błyskawiczne dopięcie szczegółów patronackich, nagrody i materiały promocyjne oraz bardzo sympatyczną rozmowę. 

 

Zespół Histmaga: mimo niesprzyjających warunków geograficznych i atmosferycznych, panowie przybyli, przynosząc ze sobą fajne punkty programu oraz stos książek. Dzięki za udział w Avie, pogawędki, uśmiechy oraz duże zaangażowanie w promocję konwentu.

 

Uczestnicy: to Wy jesteście najważniejsi. Dzięki za przybycie oraz wszelkie pozytywne i negatywne uwagi na temat konwentu – te pierwsze przynoszą radość, te drugie zachęcają do większej staranności. Mam nadzieję, że dobrze bawiliście się na Avangardzie i będziecie miło ją wspominać.

 

Pozdrowienia bardziej prywatne: 

 

DAME – za długie, inspirujące rozmowy, rozbijanie się autem po stolicy, zdjęcia, dzięki którym wiem, co się w ogóle u nas działo, zgryźliwe poczucie humoru, a przede wszystkim zapewnienie mi kilku godzin autentycznego luzu.

Ezechiel – za opowieść o tym, jak został twórcą scenariusza.

Gorim1 – za rozczulające próby zirytowania Jade. Nigdy Ci się to nie uda, ale dzielny byłeś:P

Kastor Krieg – za godną podziwu erudycję, spacerek okołokonwentowy, wieczorną imprezę i dużo miłych słów. Lookin' forward to seeing you again;>

Llewelyn_MT – za sam przyjazd. Wszystko się w tym zawiera.

Lucek – mój aparat Cię kocha:P

Malakh – za opowieści z pisarskiego półświatka oraz entuzjazm, bez którego nie byłoby herbatki u Jade.

Planetourist i jego sympatyczna towarzyszka – za heroiczną walkę z biletomatem oraz wizytę w mojej mrocznej siedzibie.

Rincewind bpm – za fajne pogawędki i dobre słowa pod adresem konwentu. Szkoda, że Cię nie było na afterparty, musimy to nadrobić!

Scobin – za powalający wykład o precyzji języka naszych zachodnich sąsiadów.

TOR – bo tym razem pozwolił na strzelenie fotki.

Urban – za „Ej, ciastek, jesteś na konwencie?”

Urko – za wyszczerz na każdą okazję.

Ysabell – za sympatyczne spotkanie i zgodność poglądów w zakresie „100% bez”.

Ziroonderel – za umiejętność zdominowania absolutnie każdego towarzystwa.

Zsu-Et-Am – za rogalika, dzięki któremu nie sczezłam z głodu w połowie konwentu i krótkie acz miłe odwiedziny w niedzielę.

Żywi i prawdziwi: Marek Markoniusz, Radzisław, Paweł, Boski Apollo i Krzysiu – dzięki Wam cały czas pamiętam, że poza fandomem też mam kumpli. Za kilka dni poodpisuję na wszystko, słowo!

 

I jeszcze kilka ciekawych liczb:


1 słuchacz dotrwał do końca mojej prelekcji. Auć.

2 tosty zjadłam podczas odwiedzin u dobrego kolegi w niedzielne popołudnie. Był to mój pierwszy posiłek od 20 godzin.

3 godziny na dobę – tyle średnio wynosił mój czas snu podczas tygodnia poprzedzającego Avę. Na samym konwencie: 1,5 / 3 / 4.

1 kubek herbaty wypiłam między godziną 9:00 w piątek a 12:00 w niedzielę. Mój standard to 6 kubków dziennie.

5 – od tylu różnych osób usłyszałam w trakcie Avy „Wyluzuj!”

13 godzin łącznie, po odliczeniu wszystkich przerw, przespałam po zakończeniu konwentu. Tak, czuję się wyspana.

40 minut trwa średnio podróż z mojej stancji do Avangardowej szkoły.

35 stopni wynosiła temperatura w czwartek i piątek. Jak dla mnie, optimum.

7 centymetrów mierzyły obcasy pantofli, w których paradowałam na Avangardzie w sobotę i niedzielę. Moje nogi nadal mi to wypominają.

0 – w tylu sesjach RPG/partyjkach planszówek udało mi się wziąć udział. Do nadrobienia na najbliższym konwencie.


Ciąg dalszy wspominek – tym razem okiem orga – już wkrótce!

 


10
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

Scobin
Wyluzuj i zdejmij pantofle!
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Co prawda czas na te spotkania organizowałam sobie kosztem snu i jadła...ale kto by się przejmował takimi szczegółami

Warto się chociaż troszkę przejąć, zanim organizm sam się zacznie dopominać o swoje. Mówię Wam to z głębi swojego nieznanego żołądka. ;-)

Dzięki za pozdrowienia!
27-07-2010 18:22
Jade Elenne
Ocena:
0
(+1) [troll]
Myślę, że jeszcze kilka - może i kilkanaście - godzin bez snu i jedzenia dałabym radę przetrwać bez uszczerbków na zdrowiu. Za wiele fajnych rzeczy się działo po prostu;) Dzięki Staszku za przyjazd i odwiedziny, mam nadzieję, że wkrótce spotkamy się w stolicy.
27-07-2010 18:29
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
7 centymetrów mierzyły obcasy pantofli, w których paradowałam na konwencie w sobotę i niedzielę. Moje nogi nadal mi to wypominają.

Te drobniutkie obcasiki aż 7 cm? :D

Dzięki Jade i mam nadzieję, że uda się pogadać częściej niż raz na rok :P
27-07-2010 18:32
Jade Elenne
Ocena:
0
(+1) [troll]
Drobniutkie? Facet, dla mnie już obcas wysokości 4 cm jest niebotycznie wysoki. Doceń moje avangardowe poświęcenie;P Co do pogadania, numer telefonu znasz - zrób kiedyś z niego użytek;)
27-07-2010 19:38
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
Weak, woman. ;)

http://tinyurl.com/35dj5v6

Siedem cali, to jest obcas. Ogólnie, coś do czego nie potrzebujesz koturny to kapcie. Ale to tylko mój mhroczno-gothycki gust. Butki były bardzo zacne. :)
27-07-2010 19:52
Jade Elenne
Ocena:
0
(+1) [troll]
Takie buty + mój tryb życia = natychmiastowe złamanie z przemieszczeniem. Gust mam jak najbardziej mroczno-gotycki, ale w kwestii obuwia preferuję wygodę. Od szpilek wolę glany. Wygodniejsze, a i kopnąć lepiej można;P
27-07-2010 20:22
baczko
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Aż żal bierze, że na Avce się nie było ;)
27-07-2010 23:22
Llewelyn_MT
Ocena:
0
(+1) [troll]

@baczko: Nie marudź. Pytałem czy nie pojedziesz. :P

Dziękuję za odebranie z dworca, mimo natłoku obowiązków.

Dziękuję za to że zawsze miałaś dla mnie 5 sekund, choćbyś nie wiem jak była zalatana.

Przepraszam, że ominąłem polecane przez Ciebie punkty programu, oraz te który byś polecała gdybyśmy się spotkali, a na które sam chciałem iść lecz przez nieuwagę przegapiłem.

Dziękuję. Miło było Cię znowu zobaczyć.

Co do gier to trzymam za słowo. Tricon nie tak daleko.
27-07-2010 23:33
Kastor Krieg
Ocena:
0
(+1) [troll]
@baczko
Żałuj, dostałbyś swoje książki. A tak, nawet nie wysłałem jeszcze, drugi dzień umieram na zatoki po ostatnim noclegu. Z ~30 C za oknem zrobiło się ~10-15 C ostatniej nocy, a okna otwarte.

Jutro wychodzę na miasto, to ci wyślę całość.
28-07-2010 00:36
Urko
Ocena:
0
(+1) [troll]
Czy ja naprawdę się _szczerzę_? :O

Dzięki za pozdroksy!
28-07-2010 08:41
Jade Elenne
Ocena:
0
(+1) [troll]
@baczko
To co, na Falkon przyjedziesz?

@Llew
To ja dziękuję. Za "Jade, odpocznij!", za noszenie paczek z NCK, za wiadomości i wpadanie na korytarzach. Za to, że zawsze mogłam z Tobą pogadać. Bardzo się cieszę, że przyjechałeś.

@Urko
No wiesz, ten szczery, słowiański uśmiech...
28-07-2010 10:57






Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

18 II :: Moja zjAva (21)
27 VII :: VI Plenum zakończone (11)

Aktywność użytkownika

Blogują

12 II :: 1k10 :: Ciekawostki o pólnocy (4)
12 II :: Andman :: Hobbit - gra planszowa (3)
12 II :: zegarmistrz :: KB#28: Rasy w systemie R... (1)
12 II :: Jade Elenne :: Rok temu o tej porze (0)
12 II :: Atum :: Kultysta (podejście drugie) (6)
11 II :: zigzak :: Pędzel Bojowy - wstęp do cykl... (26)
11 II :: Kosmit :: ZjaVa, makiety i nie tylko. (4)
11 II :: zigzak :: Cierniowe Kości (38)
10 II :: Skryba_Ogrodnik :: Premiera In Between... (6)
10 II :: Grom :: Rozdział 38 (7)

Facebook