Inkwizytor: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

25-01-2010 20:59

Traktat Lizboński #2

W działach: Polityka, Traktat Lizboński

Traktat Lizboński #2Czołem, eurofile i eurofoby!

Przepraszam i kajam się za milczenie, mam nadzieję iż uda się nadrobić obsuwę. Na dziś mamy dwa krótkie artykuliki. Zatem bez zbędnego trululu jedźmy dalej z lekturą:

Artykuł 4 naszego ulubionego Traktatu stwierdza że:
1) kompetencje nie przyznane Unii należą do państw członkowskich (informacja o tyle nieistotna, że autorzy Traktatu z pewnością zainteresowali się hierarchią kompetencji – innymi słowy, co ważne, na pewno w Traktacie jest zawarte)
2) bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa (co jest dość ciekawe – zakładałem, a i chyba nie tylko ja, że za integracją gospodarczą i polityczną pojawi się i wojskowa)
3) kraje członkowskie wspierać się będą w wykonywaniu Traktatu, nie będą zaś podejmować działań „zagrażających celom Unii”. To akurat dość ogólne sformułowanie, możliwości interpretacji jest wiele.

Artykuł 5 definiuje kilka określeń (niezbyt szczęśliwych językowo) jakimi są:
Zasada Przyznania – Unia działa w zakresie, jaki wyznaczą jej państwa członkowskie
Zasada Pomocniczości – W zakresach nie wyznaczonych przez państwa członkowskie, Unia może działać, jeśli państwa członkowskie nie są w stanie funkcjonować.
Zasada Proporcjonalności – Zakres działania Unii nie wykracza poza osiągnięcie jej wyznaczonych celów.

Tyle Traktat. Mnie osobiście zastanawia to zdecydowane wycofanie się z tematu obronności. Czyżby to ufność w siłę NATO, opierającą się wszak na USA, które nie są zbyt kochane przez brukselskich notabli? Dwie wojny światowe w takim razie chyba dały Zachodowi nauczkę – „Bez USA nie wygra się wojny w Europie”.
Z drugiej strony – ejże, przecież mamy już europejską jednostkę wojskową – Eurokorpus, w którym służy nasza polska 17 Brygada Zmechanizowana (rosomaki!). Eurocorps nie podlega strukturom brukselskim, ale jest związkiem taktycznym pod wspólnym zarządem Niemiec, Francji, Belgii, Luksemburga (hihi), Hiszpanii i Polski (sic!). Ale co za problem, aby stał się przyczynkiem do armii unijnej?

Artykuł 5. i Zasada Pomocniczości oraz Proporcjonalności. Duże, oj duuuże pole do nadużyć, mocno niezdefiniowane zasady. Aż dziw, w tak rozbudowanym dokumencie. Że jednak nie dotarłem jeszcze do żadnego paragrafu który z powyższym stworzyłby jakiś niepokojący combos – na razie sza!

A w następnym odcinku – ochrona praw człowieka i w ogóle o wartościach.

9
Notka polecana przez: , Absu, Alkioneus, Chrx, Radnon, Scobin, Siman, zegarmistrz, Zuhar
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

sashka
Ocena:
0
(+1) [troll]
Lepsza zasada subsydiarności niż widzi mi się Unii. Wszystko dokładnie jest opisane w Traktacie o funkcjonowaniu UE. Jeśli nie tak, to wykładni traktatu dokonuje Trybunał Sprawiedliwości WE.
Polityka obronności, jedna ze spraw która nadal pozostaje tylko w sferach marzeń, gdyż zgodzić się muszą wszystkie 27 państw. Jednomyślnie. Niestety konsensus ciężko osiągnąć.
25-01-2010 22:07
Inkwizytor
Ocena:
0
(+1) [troll]
Do traktatu o funkcjonowaniu oczywiście dojdę. Ale co do obronności - jakoś z NATO się udało? Nie mówię też o działaniach inwazyjnych, jak Irak czy Afganistan - UE nie ma (przynajmniej na razie) celów ani wrogów których należałoby najechać. Ale - taki wielki eksperyment, łączenie gospodarek itd., a nie ma jednego z elementarnych zabezpieczeń, czyli armii? Zwłaszcza, że nakłady finansowe nie byłyby aż tak znaczne... to nawet bardziej chodzi mi o wspólną politykę obronną, a nie nową armię.
25-01-2010 22:16
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Przeciez to sa wytyczne ramowe. Za tym musza pojsc przepisy szczegolowe, akty wykonawcze itd. To jakby czepiac sie szkicu obrazu, ze brzydki i czarnobialy.
25-01-2010 22:18
Inkwizytor
Ocena:
0
(+1) [troll]
W tym sęk, że właśnie są to wytyczne - wytyczają więc kierunek, w którym te przepisy szczegółowe pójdą. Jeśli robimy przykładowo konstytucyjne założenie "każdy człowiek jest za siebie odpowiedzialny", to przepisy szczegółowe będą nieco odmienne niż przy założeniu "każdy człowiek ma prawo do opieki państwa" - zgodzimy się z tym chyba?
25-01-2010 22:25
Nadiv
Ocena:
+1
(+1) [troll]
1. Wojskowość

Pamiętaj, że integracja zachodzi stopniowo. Początkowym celem Wspólnot była wyłącznie integracja ekonomiczna. Kiedy to się sprawdziło, możliwe było pójście krok dalej - w stronę integracji politycznej. Nie było to łatwe, pamiętasz z pewnością, z jaką niechęcią narody Europy patrzyły na tę kwestię i jak niełatwo było wprowadzić odpowiednie zapisy.

Integracja wojskowa kiedyś z pewnością nastąpi, ale nie od razu. Unia musi się najpierw umocnić i dojrzeć do tego, aby stopniowo ewoluować w stronę superpaństwa. O kompromisy w tej kwestii nie będzie łatwo, choć kiedyś zapewne doczekamy postępu w tej kwestii :)

2. Zasady pomocniczości i proporcjonalności

Zasady te są bardziej zdefiniowane niż myślisz :) Są integralną częścią prawa wspólnotowego od dawien dawna i to jako zasady traktatowe. Ich ogólne ujęcie jest, jakie jest, aby nie stanowiły pola do nadużyć. Bardzo dokładnie ich rola i zakres zostały wypracowane przez orzecznictwo ETS. Co prawda formalnie precedensy nie mają w UE mocy prawnej, lecz faktycznie traktuje się je jako wiążące. ETS próbuje w ten sposób kształtować prawo i ma przeogromny wpływ na funkcjonowanie i rozumienie norm wspólnotowych. Jego rola w postępie integracji jest bardzo znacząca.

Pozdrawiam!
Nadiv
25-01-2010 22:28
Inkwizytor
Nadiv
Ocena:
0
(+1) [troll]
1 - Jasna sprawa że stopniowo, ale IMO łatwiej integrować armie niż gospodarki. Ot, tu jakaś wspólna operacja, tu manewry... ale poznajemy język, taktykę... no chyba że faktycznie, Pakt Północnoatlantycki jest jeszcze w cenie?
Innymi słowy - olewamy założenia polityki obronnej bo:
a) jest NATO
b) damy radę
Interesuje mnie motywacja.

2 - Wierzę. Zyskiwanie wiedzy nt UE polega na: czego się nie dotkniesz, tam x nawiązań, odnośników i przypisów. Nie żeby ktoś chciał sprawę zamotać, nie nie ;)
A to z ETS ciekawe, ciekawe... i w zasadzie szerzej nieznane... Trzeba drążyć dalej :)
25-01-2010 22:42
sashka
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hmm, co do wspólnej armii może bez przesadyzmu, jednak jednostki pod wspólną banderą UE przecież znajdują się na misji pokojowej prawda?
Był pomysł Wspólnej Polityki Obronnej, jednak niezdecydowanie i opór francuzów wszystko unicestwił, dość stary pomysł 56 letni w tym momencie. Plan Plevena.
25-01-2010 22:55
Inkwizytor
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hmmmm...

Europejska Agencja Obrony
Europejska Polityka Bezpieczeństwa i Obrony
Komitet Wojskowy Unii Europejskiej
Europejskie Siły Szybkiego Reagowania

Czyli i ten aspekt został poruszony, i to nie wczoraj. A mniemam, że to nie wszystko.
Czemu zatem pisać że "każdy sobie"? Skoro integracja, to pełną gębą! Ja nie krytykuję integracji wojskowej, ani jej braku - zastanawiam się tylko jaki cel przyświecał autorom Traktatu. W takich sprawach dobrze jest mieć jasną i klarowną sytuację.

(na przykład - kto odpowiada za politykę zagraniczną Rzeczpospolitej Polskiej? Kto ma mieć samolot na szczyt UE? :) - widzicie, niby głupie sprawy, ale głupio to się robi gdy wychodzi brak precyzji przepisów)
25-01-2010 23:20
Radnon
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na początek muszę pochwalić samą inicjatywę zagłębiania się w Lizbonę. Z doświadczenia wiem, że to zadanie i tym większe należą się wyrazy uznania.

Natomiast co do kwestii europejskiej integracji wojskowej to mi się wydaje, ze kwestia ta dla przywódców w Brukseli ma stosunkowo niewielkie znaczenie. W końcu jest jednak NATO (które jakoś tam się sprawdza), ryzyko dużej wojny w Europie, przynajmniej w przewidywalnej przyszłości, jest znikome, a do misji pokojowych (co pokazał choćby Czad) wystarczy to co jest obecnie. Poza tym poruszenie tej kwestii mogłoby otworzyć swego rodzaju puszkę Pandory, bo Wielka Brytania zaczęłaby protestować, USA patrzyłoby krzywo, a niektóre nowe państwa odebrałyby to jako "zmniejszenie bezpieczeństwa i ustępowanie Rosji" lub coś w tym rodzaju. Tego typu konflikty nie są potrzebne UE, szczególnie w czasie kryzysu gospodarczego.

Natomiast w przyszłości kiedy atmosfera będzie lepsza można sięgnąć, np. po traktat brukselski z 1948, który formalnie wciąż obowiązuje i na jego podstawie budować integrację wojskową. Niby nie jest to umowa unijna, ale europejska konwencja praw człowieka też nie jest, a od państw członkowskich wymaga się jej przyjęcia.
26-01-2010 14:11
~Eugenes

Użytkownik niezarejestrowany
:D
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dla euroentuzjastów mam dobrą wiadomość.
Co prawda nie dotyczącą bezpieczeństwa międzynarodowego a bezpieczeństwa w obrębie UE.
W styczniu została zreformowana policja wspólnoty czyli Europol. Nie jest już finansowana przez państwa a bezpośrednio z budżetu UE co w znacznym stopniu ją uniezależnia. Może też podejmować działania o charakterze operacyjnym jest to jednak bardzo ograniczone i wymaga każdorazowej zgody państwa .
No więc panowie rodzi nam się drugie FBI :).
27-01-2010 20:41






Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

26 V :: Favriell :: List otwarty: Bestiariusz (32)
26 V :: Got :: PiS - podsumowanie kampani (0)
26 V :: Kamulec :: Sukcesy i porażki w RPG (5)
25 V :: Planetourist :: WTS: Wsi spokojna, wsi... (0)
25 V :: zegarmistrz :: KB#31: Dlaczego nie lubi... (21)
25 V :: Favriell :: KB#31: Najniebezpieczniejsz... (31)
25 V :: Herbatyzer :: D&D Next: jest dobrze! (17)
25 V :: Ninetongues :: D&D Next: pierwsze spojr... (27)
25 V :: Vermin :: (BT) Arkana Miłości [18+] (15)
25 V :: Aeth Queen :: Nowe seriale fantastyczne... (19)

Facebook