
Czołem, eurofile i eurofoby!
Przepraszam i kajam się za milczenie, mam nadzieję iż uda się nadrobić obsuwę. Na dziś mamy dwa krótkie artykuliki. Zatem bez zbędnego trululu jedźmy dalej z lekturą:
Artykuł 4 naszego ulubionego Traktatu stwierdza że:
1) kompetencje nie przyznane Unii należą do państw członkowskich (informacja o tyle nieistotna, że autorzy Traktatu z pewnością zainteresowali się hierarchią kompetencji – innymi słowy, co ważne, na pewno w Traktacie jest zawarte)
2) bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa (co jest dość ciekawe – zakładałem, a i chyba nie tylko ja, że za integracją gospodarczą i polityczną pojawi się i wojskowa)
3) kraje członkowskie wspierać się będą w wykonywaniu Traktatu, nie będą zaś podejmować działań „zagrażających celom Unii”. To akurat dość ogólne sformułowanie, możliwości interpretacji jest wiele.
Artykuł 5 definiuje kilka określeń (niezbyt szczęśliwych językowo) jakimi są:
Zasada Przyznania – Unia działa w zakresie, jaki wyznaczą jej państwa członkowskie
Zasada Pomocniczości – W zakresach nie wyznaczonych przez państwa członkowskie, Unia może działać, jeśli państwa członkowskie nie są w stanie funkcjonować.
Zasada Proporcjonalności – Zakres działania Unii nie wykracza poza osiągnięcie jej wyznaczonych celów.
Tyle Traktat. Mnie osobiście zastanawia to zdecydowane wycofanie się z tematu obronności. Czyżby to ufność w siłę NATO, opierającą się wszak na USA, które nie są zbyt kochane przez brukselskich notabli? Dwie wojny światowe w takim razie chyba dały Zachodowi nauczkę – „Bez USA nie wygra się wojny w Europie”.
Z drugiej strony – ejże, przecież mamy już europejską jednostkę wojskową – Eurokorpus, w którym służy nasza polska 17 Brygada Zmechanizowana (rosomaki!). Eurocorps nie podlega strukturom brukselskim, ale jest związkiem taktycznym pod wspólnym zarządem Niemiec, Francji, Belgii, Luksemburga (hihi), Hiszpanii i Polski (sic!). Ale co za problem, aby stał się przyczynkiem do armii unijnej?
Artykuł 5. i Zasada Pomocniczości oraz Proporcjonalności. Duże, oj duuuże pole do nadużyć, mocno niezdefiniowane zasady. Aż dziw, w tak rozbudowanym dokumencie. Że jednak nie dotarłem jeszcze do żadnego paragrafu który z powyższym stworzyłby jakiś niepokojący combos – na razie sza!
A w następnym odcinku – ochrona praw człowieka i w ogóle o wartościach.
Waszym zdaniem...