
Dzisiejsza wyprawa do kuchni, w samo południe, zakończyła się smętną konkluzją - nie, nie mam ochoty na kanapki z serem/szynką/pomidorem, gardzę kabanosami i za nic nie wezmę do uściech swych choćby kęsa rzodkiewki.
Wzrok mój powędrował na półki drzwiczek. A więc jest jakaś nadzieja, pomyślałem. Czekały tam. W równym szeregu, niczym żołnierze, gotowi na jedno skinienie walczyć i ginąć za cesarsko-królewską Monarchię.
Jajka.
Dwadzieścia jaj, niestemplowanych, prosto ze wsi. Sporych, smakowitych, o ciemnopomarańczowym żółtku. Od kur, chowanych na pszenicy, marchwi i pokrzywie. Absolutne delicje.
Inki: To co zjemy?
Inki: Jajecznicę, mój ssskarbie.
Inki: Ale wiesz, mój ssskarbie, że mamy podniesiony cholesterol?
Inki: ...
Inki: A ty chcesz smażyć jajka na maśle?
Inki: Noo...
Inki: I pewnie wkroić tam nieco kiełbaski? Boczusiu? Żółtego serka?
Inki: Nie uznaję innej jajecznicy!
Inki: Ja też, mój ssskarbie, dlatego zjemy coś innego.
Inki: To trochę słabo, i to nie z mojej winy. Proponuję jaja na twardo...
Inki: Mniemam że z majonezem?
Inki: ...
Inki: Nie, mój drogi. Zjemy dziś coś nowego. Danie ekskluzywne, podawane w najlepszych restauracjach, a jednocześnie banalnie proste w wykonaniu. Ba! Jeśli nam się uda, opiszemy to na Polterze, gawiedzi ku nauce i uciesze!
Inki: A co to będzie?
Inki: JAJKA POSZETOWE!
(kurtyna)
Przepis na jajka poszetowe, znane również jako jajka w koszulkach.
Jajka (wiela kto lubi, jo żech dzisioj zjodł dwa)
Woda (z litr)
Sól (łyżeczka)
Ocet winny (2 łyżki)
- wodę z octem i solą zagotować
- wbić jajka do szklanki/kubeczka (każde osobno) - nie rozwalić!
- wlać ostrożnie jajka do wrzątku
- odczekać dwie minuty
- wyjąć, odcedzić, zjeść
Jajka poszetowe (z fr. oeufs poches) są daniem niezwykle delikatnym, o ciekawej konsystencji. Nie przejmujcie się, jeśli na początku białko będzie pływać w formie pióropuszy - po jakimś czasie powinno się wszystko w miarę odpowiednio ukształtować. Ocet w wodzie zapewnia szybsze ścięcie, a i ciekawy, nieco kwaskowaty smak - BTW warto zaopatrzyć się w jak najlepszy.
Ale ale! To jeszcze nie koniec!
Inkryminowane jajka można bowiem położyć na plasterku szynki i polać łyżeczką sosu holenderskiego (4 żółtka, łyga masła, sok z cytryny, można odrobinkę rosołu - i wszystko ubić, lekko podgrzewając) - dzięki czemu powstanie danie znane jako jajka po benedyktyńsku.
Bą apetit!
Waszym zdaniem...