Inkwizytor: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytamO mnie
--
Działy: Coolinaria,
Konwenty,
Polityka,
Recenzje,
Serwis na P - ale nie mój,
Traktat Lizboński,
WyprawyKugiel marchewkowy
23-05-2012 16:37
Komentarze: 3W działach:
Coolinaria

Dziś, drodzy współbracia, przysmak kuchni żydowskiej, innymi słowy słodka zapiekanka z marchwi. Pyszna na ciepło, niezła na zimno, aromatyczna, treściwa, pyszna. Na deser idealna. Znana w szerokim świecie jako kugel. W zasadzie zwać się ją powinno u nas kugiel vel kugieł… Tu mała dygresja, irytuje mnie kopiowanie nazw angielskich, skoro polskie są znane od wieków. Podobnie powinno się mówić i pisać „bajgiel” lub „bajgieł” a nie „bagel”, czy też (z nieco innej kuchni) „szałarma” często nazywana i zapisywana jako „szawarma” a nawe...
Czytaj dalej
Solianka
13-05-2012 19:27
Komentarze: 30W działach:
Coolinaria,
Wyprawy

Wyprawa do braci Kozaków zagwarantowała masę wrażeń, zarówno wizualno-estetycznych (z jednej strony Opera i katedra Ormian, z drugiej – informacja o przyjęciu hymnu reprezentacji Polski), sentymentalnych, ale również – a może przede wszystkim - kulinarnych. „Sało”, czyli marynowana w ziołach słonina, słonina w czekoladzie (sic!), świńskie ryjki, pszeniczne piwa, wódki smakowe i nalewki (chrzanówka!), wareniki, barszcz ukraiński (jakże różny od „naszego” ukraińskiego), lwowski chleb. Jadłem tam również solian...
Czytaj dalej
[KBK #1] Mój pierwszy konwent, mój pierwszy Imladris
09-05-2012 21:55
Komentarze: 18W działach:
Konwenty
![[KBK #1] Mój pierwszy konwent, mój pierwszy Imladris](http://static.polter.pl/sub/B13884.jpg)
Mój pierwszy w życiu konwent zwał się Imladris`98*. Młodszych stażem fandomowców informuję, że ta cykliczna impreza odbywała się w Krakowie (w kilku różnych miejscach, ale najbardziej kultowym była szkoła św. Mikołaja, rzut granatem od dworca), w latach bodaj 1996-2007. 14 lat temu słynny już Imladris odbywał się jednak w sporym oddaleniu od centrum, w niemniej słynnym domu kultury „MDK na 102”. Samego konwentu nie pamiętam zbyt dobrze. Przy wejściu wręczono mi identyfikator, polecono wpisać pseudonim… „Jaki pseudonim?” zdziwił się mł...
Czytaj dalej
O Lwowie opowieść krótka
06-05-2012 18:49
Komentarze: 12W działach:
Coolinaria,
Wyprawy

Wróciłem właśnie z Ukrainy, gdzie wyjechałem z kilkoma znajomymi rusyfikatorami i filologami ukraińskimi. Ekipa zacna, Lwów przepiękny, wrażeń moc i multum, zatem postanowiłem w kilku słowach się nimi podzielić. Knajpy Sercem Lwowa są lokale-puby, gdzie można napić się w porządnego, pszenicznego piwa (Biłe, Biłyj Lew, Obołoń) w cenie 4-5 zł. Jednocześnie, co stanowi niezły kontrast z naszymi mordowniami, można tam zamówić masę rzeczy do jedzenia. Ale najważniejsze jest to że praktycznie każda knajpa w której byliśmy miała swój charakterystyczny klimat....
Czytaj dalej
Diabłu ogarek - Kolumna Zygmunta
25-04-2012 12:55
Komentarze: 52W działach:
Recenzje

Wstęp, czyli „klasyczny funkcjonalny analfabetyzm” I połowa XVII wieku. Woźny sądowy, pan Lawendowski, przybywa do Warszawy, celem rozeznania się w snutej przez władze kościelne intrydze. Trzeba bowiem wiedzieć, że w rodzinnych stronach imć Lawendowskiego można spotkać przeróżne istoty, zgoła nie z tego świata. Nie w smak jest to hierarchom i jezuitom, co znowu gniew wzbudza u miejscowych, którzy żyją z czartami po sąsiedzku. Sprawa jest niebłaha, ktoś dość poważnie naprzykrzał się Lawendowskim w pierwszej części historii („Czarna wierzba”), zatem pan woźny wsiada na...
Czytaj dalej
KAWA
16-04-2012 20:24
Komentarze: 12W działach:
Coolinaria

Dziś po raz pierwszy napiłem się Kawy.OK, wcześniej zdarzało mi się pijać kawusię, ale pomny bonifraterskich przykazań kulinarnych wybierałem parzone kakao lub herbatę z ugotowanej esencji (gorzką jak fix, ale dającą większego kopa). Jeśli zdarzała się kawa – to rozpuszczalna, ewentualnie z sieciówkowego ekspresu, gdzie kawowy pył bryzgnięty jest zaledwie strumieniem pary. Tak, wiem, słyszałem, ciśnienie pary wydobywa aromat, bla bla bla. Stwierdziłem jednak że mało to wiarygodne i spróbowałem zaparzyć Kawę własnoręcznie.W tym celu odkurzyłem stojący w spiżarce czajniczek-e...
Czytaj dalej
Kredens wigilijny
23-12-2011 22:09
Komentarze: 12W działach:
Coolinaria

Czołem!
Sol Invictus za pasem, rozumiem że u wszystkich (no, u schizmatyków za 2 tygodnie) szał prac świąteczno-kulinarno-porządkowych. Rybka pływa, uszka się lepią, ciasta rosną… no i zazwyczaj okazuje się że niby wiadomo jak wygląda menu, ale u każdego jest inaczej. Jako że właśnie skończyłem pitraszenie, podzielę się zestawem który będzie serwowany u mnie. Zatem…
Kredens wigilijny
To iest regestr potraw dwunastu, starym polskim obyczajem przyrządzanych, takoż in novo modo niekiedy, w domu rodzinnym imć Inkwizytora na wigilijnym stole goszczących:
1. Śledź
A raczej śledzik. Z...
Czytaj dalej
Smalec wyborny (a co!)
27-11-2011 13:57
Komentarze: 25W działach:
Coolinaria

(Wpis przeznaczony głównie dla przeciwników smalcu. Serio serio)
Idzie zima, mróz nocą pod dom podchodzi, w poidełku dla ptaszyn tafla lodu, na której sikorki wyprawiają piruety i obertasy. Czas w takim razie zapomnieć o sałatkach, indyczych piersiątkach czy brokułach na parze i skoncentrować się na daniach konkretnych i sycących, które pozwolą przetrwać do przednówka.
Jedną z moich ulubionych potraw jest o tej porze roku wielka pajda wiejskiego chleba, posmarowana grubo smalcem. Do tego godzi się kiszony ogóreczek, choć przy idealnym smalcyku jest zbędny.
Poniższy przepis dedykuję zwłaszcza...
Czytaj dalej
Jest mi wstyd
14-04-2010 14:45
Komentarze: 97
Autorem tekstu jest Szymon Hołownia, Newsweek - opisał dokładnie to co w tym momencie czuję, więc pozwalam sobie wkleić całość, bez skrótów ani komentarza.
Mój list otwarty do rodaków
Polska rzeczywistość, przygnieciona do ziemi żałobą, zdaje się już prostować do swoich zwykłych kształtów. A we mnie wzbiera gniew. Przeżywamy święty czas, w którym płaczę, myślę, mam ochotę modlić się, współczuć rodzinom zmarłych. Zmienić siebie, wyciągnąć wnioski, nie sądzić tych, których sądziłem zbyt łatwo. Czerpać siłę z tego co poczułem wczoraj pod Pałacem Prezydenckim i co czuję patrząc na moich rodaków....
Czytaj dalej
Traktat Lizboński #2
25-01-2010 20:59
Komentarze: 10W działach:
Polityka,
Traktat Lizboński

Czołem, eurofile i eurofoby!
Przepraszam i kajam się za milczenie, mam nadzieję iż uda się nadrobić obsuwę. Na dziś mamy dwa krótkie artykuliki. Zatem bez zbędnego trululu jedźmy dalej z lekturą:
Artykuł 4 naszego ulubionego Traktatu stwierdza że:
1) kompetencje nie przyznane Unii należą do państw członkowskich (informacja o tyle nieistotna, że autorzy Traktatu z pewnością zainteresowali się hierarchią kompetencji – innymi słowy, co ważne, na pewno w Traktacie jest zawarte)
2) bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego państwa (co jest dość cieka...
Czytaj dalej