Hastour: moja strona | blog | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

20-06-2010 18:25

Nie pchaj ludzi na wybory!

W działach: Polityka

Drogi wyborco, zanim na fali powszechnego entuzjazmu do zwiększania frekwencji namówisz kogokolwiek na udział w wyborach, zastanów się, czy oprócz pustych sloganów o obywatelskim obowiązku masz jakikolwiek powód do tego.

Istnieje spora szansa, że osoba, którą do udziału w wyborach trzeba namawiać i przekonywać, nie interesuje się specjalnie polityką, nie zna programów i poglądów kandydatów, a jej wybór będzie mało przemyślany.

Każdy głos oddany bezmyślnie i pod presją zmniejsza siłę głosów ludzi, którzy swój wybór przemyśleli i potrafią uzasadnić. Każdy przypadkowy głos to władza wybrana mniej merytorycznie, a bardziej na podstawie skróconych banałów z telewizji, pobieżnej lektury wyborczych sloganów i irracjonalnych sympatii, wykreowanych przez demiurgów od budowy wizerunku.

Propaganda fetyszyzująca frekwencję w wyborach jest wszechobecna i trudna do odparcia. Również politycy akurat w tej sprawie powszechnie się zgadzają. Przyczyny nie mają nic wspólnego z dążeniem do dokonania mądrego wyboru władz.

Politykom wysoka frekwencja się opłaca i ułatwia zadanie. Przekonanie mądrego człowieka do swojej wizji państwa jest trudne, kosztowne, wymaga podania argumentów i konkretów. O ile łatwiej wyrwać sprzed telewizora niedzielnego wyborcę, skusić go ładnym spotem i plakatem, przecież jego głos waży tyle samo...

Masowe głosowanie jest w interesie polityków, nie twoim i nie naszego kraju. Nie dajmy sobą manipulować.

14
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

Kastor Krieg
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Stay home or vote CTHULHU.
20-06-2010 18:58
Kumo
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Chodzi o to, że ludzie powinni zacząć interesować się polityką. Bo olewanie wyborów jest dla polityków dużo wygodniejsze - wtedy głosy ICH wyborców (którym zależy na wybraniu tego czy tamtego) mają większe znaczenie, bo mniej osób głosuje na konkurencję. W ten sposób doprowadzamy do sytuacji, gdy mniejszość (t.j. głosujący) decyduje o całości, bo reszta na to pozwala (ma to gdzieś).
20-06-2010 19:43
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
Powyższy wpis należy zostawić bez komentarza.
20-06-2010 22:41
Khaki
Ocena:
0
(+1) [troll]
A co to ma wspólnego z RPG?
20-06-2010 22:44
Got
Ocena:
+2
(+1) [troll]
To samo co wpisy o mundialu, rodzinie i Tajlandii ;)

Mi się podoba, lubię poczytać zdanie innych RPG'owców na różne tematy.
20-06-2010 23:10
Neurocide
Ocena:
0
(+1) [troll]
Masz prawo głosować. Prawo to przecież nie obowiązek.
20-06-2010 23:27
viagrom
Ocena:
0
(+1) [troll]
Hastour ma linijkę, którą potrafi zmierzyć poziom przemyślalności oddających głos. Trzeba zatrudnić Hastourów z linijkami do każdej komisji wyborczej na następne wybory.

Kiedyś kolegi nie wpuścili do pewnego superhipermarketu wielkopowierzchniowego bo był za niski. Wpuszczali chyba od 120cm, była taka miarka przy wejściu. Bez kitu!
20-06-2010 23:56
Hastour
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Neurocide
Dokładnie tak, mam prawo, ale wielu przedstawia je jako obywatelski obowiązek. Gdzieniegdzie zresztą jest to obowiązek.

@Kumo
Wbrew twojemu twierdzeniu, politycy wolą, kiedy jak więcej osób głosuje. Dowodem jest zupełny brak polityków nie nawołujących do jak najszerszego udziału w wyborach. Jest raczej niemożliwe, żeby wszyscy jak jeden mąż mieli napad altruizmu i robili sobie pod górę, prawda?

Przyczyna - jak już napisałem. Wyborów nie rozstrzygają świadomi wyborcy, bo ci są w mniejszości. Kandydatowi aspirującemu do zwycięstwa nie wystarczą głosy 10% wyborców, którzy przemyślą i zrozumieją program, bo przegra z tym, który ładnymi ogólnikami zdobędzie masowe poparcie wśród niedzielnych wyborców. Co jest bezpośrednią przyczyną generalnej miałkości wszelkich kampanii - bardziej opłaca się mówić banały, niż konkrety, bo te trafiają do tych brakujących kilkudziesięciu procent.

Owszem, przy małej frekwencji zdecyduje zdeterminowana i zorganizowana, szczerze zainteresowana wyborami mniejszość. I sensem mojego postu jest to, że ta mniejszość wybierze lepszą władzę, niż szersze grono mało zainteresowanych ludzi. Co jest złego w zdaniu się na wybór bardziej zorientowanej mniejszości?
21-06-2010 00:07
viagrom
Hastour
Ocena:
0
(+1) [troll]
@viagrom
Dawno temu gdzieniegdzie obowiązywały takie "linijki", składały się na przykład z prostego testu ze znajomości konstytucji. Albo wniesienia niewielkiej opłaty wyborczej, udowadniającej, że prawo głosu jest dla ciebie warte więcej niż pół litra wódki. Bardzo niedokładne te narzędzia pomiarowe, ale lepsze chyba, niż żadne.
21-06-2010 00:14
viagrom
Ocena:
0
(+1) [troll]
jakby Prawdziwy Polak miał zapłacić choćby zeta, to by pomstował na Komisje i pokazał jaki jest twardy, że nie zagłosuje :)

JKM kiedyś proponował, by ludzie wykształceni mieli dwa głosy zamiast jednego :)
21-06-2010 01:12
Hastour
Ocena:
0
(+1) [troll]
No właśnie, i nie zgodzisz się z tezą, że wybralibyśmy lepszą władzę, gdyby tacy "prawdziwi polacy" sobie głosowanie odpuścili?
21-06-2010 01:39
Thoctar
Ocena:
+1
(+1) [troll]
A jaka jest definicja lepszej władzy? Ci, na których Ty głosowałeś?
21-06-2010 06:33
Wojteq
Ocena:
+5
(+1) [troll]
"Co jest złego w zdaniu się na wybór bardziej zorientowanej mniejszości?"

Było już w historii kilku przywódców, którzy zostali wybrani przez "bardziej zorientowaną" mniejszość - zarówno za naszą wschodnią jak i zachodnią granicą. Był też czas, kiedy tylko "bardziej zorientowana" mniejszość miała prawo głosu na sejmie. Jak to się skończyło, uczą już w podstawówce. Dlatego też jak patrzę na takie stwierdzenia, gorąco cieszę się, że wszyscy mają po równo. Boże broń nas przed "bardziej zorientowaną" mniejszością.

Demokracja nie jest perfekcyjnym systemem, ale nikt nie wymyślił lepszego - zakłada ona równość wszystkich, od profesorów po robotników i nie zmienisz tego nijak. Do wyborów idziesz choćby po to, żeby mieć moralne prawo do krytykowania sytuacji w naszym kraju. Nie głosowałeś - nie odzywaj się, bo olałeś swoją szansę na zmianę czegokolwiek.

Argument o tym, że wyborów nie rozstrzygają świadomi wyborcy jest obosieczny, bo świadomy wyborca wybierze to co dobre dla kraju, a przy okazji przekona do swoich racji ludzi z najbliższego otoczenia. Ja tak przynajmniej zrobiłem, bo mam jasną wizję Polski i zmian jakie trzeba przeprowadzić. A tutaj wyskakujesz taki Ty i jedną notką dyskredytujesz tych wszystkich ludzi, którzy mają jednak nadzieję, że coś da się zmienić. Biorę to jako argument ad personam. Odtenteguj się od mojego prawa do wybierania prezydenta i całej reszty tałatajstwa choćbym nawet i był "niedzielnym wyborcą".

Chciałbym się jeszcze dowiedzieć co to znaczy wg. Ciebie "bardziej zorientowany" wyborca. Jakie kryteria i wymogi decydowałyby o przynależności do grupy? Masz jakiś pomysł, czy tylko tak mącisz wodę?

"No właśnie, i nie zgodzisz się z tezą, że wybralibyśmy lepszą władzę, gdyby tacy "prawdziwi polacy" sobie głosowanie odpuścili?"

"Wybraliśmy"? Jacy "my"? Znaczy się Hastour i jego kumple czy też jacyś inni "my"? Na szczęście nasz ustrój zabezpiecza Polskę przed takimi Hastourami, którzy roszczą sobie prawo do "wiem lepiej a ty won od urny bo popsujesz". A stąd już bardzo blisko do Prawa Goodwina, więc postaram się kończyć temat.

@Thoctar
Dokładnie, choć z notki wynika, że jeśli Hastour poszedł głosować, to albo z niewiadomych przyczyn przydzielił siebie do "bardziej zorientowanej mniejszości", albo jest "niedzielnym wyborcą" i przy okazji hipokrytą, bo jedno pisze a co innego robi. A jeśli nie poszedł, to wogóle nie mamy o czym dyskutować.

21-06-2010 06:49
~snoth

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Tak, tak ale JKM jest za zniesieniem, czy też ograniczeniem podatków. Za tym żeby każdy sam decydował ile chce odkładać na emeryturę a ile na ubezpieczenie (W tak jest USA i mają problem bo gro społeczeństwa, nie oszczędza)

A tak płacę podatki =mam pewne prawa, w tym prawo wyboru.

Czytałem nie tak dawno opracowanie na temat problemów amerykańskiej demokracji. Tam też o zwycięstwie w wyborach decydują koncerny medialne (radia, telewizje, gazety). Ich właściciele nie są jednak w żadnym razie apolityczni a niema wobec nich żadnych sankcji za nierzetelną pracę.

Trudno wybierać kiedy nie masz dobrych, pewnych, apolitycznych informacji na temat kandydatów. Jedynie politycznie ukierunkowane media, dla których jest to biznes (jak wyścigi konne) i które lekko ale nagminnie koloryzują, przemilczają ect.

Generalnie liberalizm z którego wyrosła demokracja, był ideologią mającą uzasadnić bunt i nieposłuszeństwo kolonistów względem korony. Jest tam coś o tym iż decyzje powinna podejmować 'zdrowo myśląca większość" -tylko co to znaczy?

Ludzie nie mają czasu by pilnować polityków. Media i kościoły same angażują się w walkę o władze.

A co z wirtualną demokracją?
Tak żeby ludzie sam za pośrednictwem netu głosowali i stanowili prawo. Niby np. Norwegia ma środki (dostęp do informacji, netu jest tam gwarantowany ustawowo).
21-06-2010 06:53
Hastour
Ocena:
+4
(+1) [troll]
Jak zwykle, trzeba udowadniać niebycie wielbłądem.

Nie rozumiem, dlaczego odbieracie mój post jako propozycję odbierania komukolwiek prawa głosu, czy dzielenia ludzi na godnych i niegodnych głosowania. Postawiłem tezę z prostym wnioskiem:

- większość ludzi nie interesuje się polityką
- ci, którzy się interesują, zwykle i tak głosują
- ergo, usilne namawianie pozostałych do głosowania zmniejsza procent interesujących się polityką w zbiorze głosujących, co jest złe

Nie postuluję odbierania prawa głosu komukolwiek, jedynie zaprzestanie propagandy czyniącej z głosowania moralny obowiązek. Człowiek, który świadomie stwierdzi "nie znam się na tym, niech wybiorą inni" zasługuje na większy szacunek, niż głosujący pod presją, że inni zwyzywają go od złych obywateli.

I tak, poszedłem głosować, przydzielając siebie do bardziej zorientowanej mniejszości, nie uzurpując sobie jednak prawa do przydzielania do niej innych. Chciałbym, żeby każdy się sam nad tym zastanowił i bez presji z zewnątrz podjął decyzję. Obecnie taka decyzja jest już utrudniona ze względu na presję otoczenia, a obawiam się, że w końcu prawo do głosowania zamieni się w obowiązek, jak w Belgii na przykład.
21-06-2010 12:04
Szept
Ocena:
+5
(+1) [troll]
@viagrom
"Kiedyś kolegi nie wpuścili do pewnego superhipermarketu wielkopowierzchniowego bo był za niski. Wpuszczali chyba od 120cm, była taka miarka przy wejściu. Bez kitu!"

I co w tym dziwnego? W tego typu sklepach normą jest, że miedzy klientami jeżdżą wózki widłowe. Osoby poniżej 120 cm są trudniej zauważalne dla takiego kierującego, poza tym w większości przypadków to dzieci, które zachowują się mniej uważnie stwarzając dla siebie dodatkowe zagrożenie biegając pomiędzy takimi wózkami.
Zanim zaczniesz się dziwić jakimś zasadom trzeba na przyszłość poznać przyczynę ich wprowadzenia.

@ Thoctar
"A jaka jest definicja lepszej władzy? Ci, na których Ty głosowałeś?"

Taka która zagwarantuje poprawę moich warunków. Ja chętnie zrzeknę się prawa głosu jeśli będzie opcja że do władzy dostanie się ktoś rozsądniejszy.

@ Wojteq
"Było już w historii kilku przywódców, którzy zostali wybrani przez "bardziej zorientowaną" mniejszość - zarówno za naszą wschodnią jak i zachodnią granicą."

A bez ogólników proszę, tak po nazwisku. Masz na myśli Hitlera? Jego wybrała mniejszość?

"Był też czas, kiedy tylko "bardziej zorientowana" mniejszość miała prawo głosu na sejmie. Jak to się skończyło, uczą już w podstawówce."

Na wagarach byłeś kiedy uczyli o Sobieskim i Batorym? O Jagielle? Sugerujesz nam tu że wszystko sprowadza się do czasów Poniatowskiego, może by tak bardziej rozszerzyć postrzeganie.

Złotymi czasami RP nazywany jest właśnie ten okres kiedy nie było demokracji w obecnej wypaczonej formie.

"Demokracja nie jest perfekcyjnym systemem, ale nikt nie wymyślił lepszego - zakłada ona równość wszystkich, od profesorów po robotników i nie zmienisz tego nijak. "

Kolejna bzdura.
Zgaduję, że w dyskusji o darwinizmie broniłbyś teorii ewolucji.
Jak bardzo trzeba być zadufanym, żeby uważać, że stoi się na szczycie ewolucji politycznej i nic lepszego nie może być wymyślone?
Obecna forma demokracji to tylko przejściowy stan, kiedyś (oby jak najszybciej) to minie i zostanie zastąpione czymś co ludzie będą uznawać za lepszy system, a apologetów obecnego ustroju za prymitywnych głupków.

Obecny system to ustrój w którym każdy idiota może zagłosować na każdego idiotę.

Kiedy jesteś chory nie prosisz sąsiadów żeby przez głosowanie ustalili ci sposób leczenia tylko idziesz do fachowców. Dlaczego w takim razie o reszcie twojego życia mają decydować ludzie nie mający pojęcia o zachodzących na świecie zmianach.

"Do wyborów idziesz choćby po to, żeby mieć moralne prawo do krytykowania sytuacji w naszym kraju. Nie głosowałeś - nie odzywaj się, bo olałeś swoją szansę na zmianę czegokolwiek."

Kolejny frazes.
Nieoddanie głosu to również wyrażenie swojej opinii. Nie wybieram się na druga turę głosowania bo nie ma na kogo głosować. To światłe społeczeństwo dało mi wybór między idiota a debilem. Żaden mi nie odpowiada i żaden nie dostanie mojego głosu.

Potrafisz wybrać czy wolisz mieć złamaną przez dresa prawa czy lewą nogę?
Nie potrafisz? To nie masz prawa krytykować dresów.
Tak wygląda to o czym piszesz.

"Odtenteguj się od mojego prawa do wybierania prezydenta i całej reszty tałatajstwa choćbym nawet i był "niedzielnym wyborcą"."

Taa ty masz prawo decydować o moim życiu, ale wytknąć ci tego że twoja wizja jest zła nikt nie może.Tego że ciągniesz za sobą ludzi, którzy nie dali się przekonać programom wyborczym tylko twojej osobie - broń boże krytykować. Jesteś pewien że ci ludzie przekonali się do twojej wizji czy może do twojej osoby. Jesteś pewien że gdybyś przekonywał ich do przeciwnej opcji to by nie poszli za tobą?

"Chciałbym się jeszcze dowiedzieć co to znaczy wg. Ciebie "bardziej zorientowany" wyborca. Jakie kryteria i wymogi decydowałyby o przynależności do grupy? Masz jakiś pomysł, czy tylko tak mącisz wodę?"

Tak, ja mam i już nie raz o nim pisałem.
Potrzebny jest kolejny cenzus który sprawi, że du urn pójdą ci którym zależy a nie ci, którzy nic nie mają do roboty, a ich świadomość polityczna jest na poziomie psa który pląta im się między nogami gdy piją piwo.
Jednocześnie cenzus ten nie powinien tworzyć hermetycznie zamkniętej grupy.
Oczywiście idealnego wskaźnika nie ma, ale najlepszym jaki da się zastosować jest opłata wyborcza - 100 zł za głos.
Nadal obowiązuje zasada jeden człowiek jeden głos. Do uzbierania 100 zł nie musisz być bogaty, przy 4 letnich wyborach to daje 25 zł rocznie czyli poniżej 2,5 zł miesięcznie. Jeśli ktoś nie potrafi tyle zaoszczędzić to nie ma moralnego prawa decydować o tym jak inni będą żyć.

Lepszym rozwiązaniem byłoby gdyby państwo płaciło przy urnie i albo bierzesz 100 zł albo dostajesz głos, ale to zbyt duży wydatek dla budżetu by można było taki system zastosować w praktyce.

21-06-2010 13:05
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
@szept
Postaram się jakoś odeprzeć część z Twoich zarzutów:

Wyjazd osobisty i zarzucanie mi wagarów pominę milczeniem, gdyż primo: nie wiesz do jakiej szkoły chodziłem i jaki miałem współczynnik obecności na lekcjach więc bez szczeniackich zagrywek proszę, bo to poniżej pewnego przyjętego poziomu przyzwoitości.

"Liberum veto" - bo o to chodziło w moim wywodzie, użyto po raz pierwszy za czasów Sobieskiego, a potem była już tylko równia pochyła. Powtórkę mieliśmy w latach 45-89, kiedy mniejszość znów decydowała o naszym losie - efekty widać do dziś.

Dalej: "Demokracja nie jest perfekcyjnym systemem, ale nikt nie wymyślił lepszego - zakłada ona równość wszystkich, od profesorów po robotników i nie zmienisz tego nijak." -

Dokładny cytat ze mnie samego - nigdzie nie napisałem, że "i nikt już nic lepszego nie wymyśli" - z mojej wypowiedzi jasno wynika, że na ten moment to najlepsze co mamy, dlatego też cały dalszy Twój wywód jest bezsensowny i przypuszczam, że powodowany rosnącą frustracją i chęcią wylania żali.

Kryterium finansowe jako warunek uczestnictwa w wyborach? Co miesiąc płacę za możliwość wpływania na sytuację w Polsce w postaci podatków. A ja za to proponuję równie sensowny warunek - głosują tylko ludzie z długimi włosami - skoro nie potrafią wcześniej przewidzieć sytuacji i zapuścić włosów, to nie mają moralnego prawa decydować o przyszłości kraju. Idiotyczne, prawda?

"To światłe społeczeństwo dało mi wybór między idiota a debilem."
Bzdura - zawsze możesz oddać głos nieważny, a nie usprawiedliwiać swoje lenistwo. Możesz napisać "dupa" i dac X obok i już.

A propos Hitlera: zaiste, wiekszościowo jego partię wybrano, choć tutaj umieszczę sprostowanie - rzadko kiedy dobrze jest, gdy wąska grupa ludzi sprawuje władzę, a szeregowi ludzie nie mają nic do gadania.

"Potrafisz wybrać czy wolisz mieć złamaną przez dresa prawa czy lewą nogę?
Nie potrafisz? To nie masz prawa krytykować dresów."
Erystyka - zbyt daleko idące rozszerzenie mojej tezy plus przejaskrawienie mające na celu wywołać określony efekt - że jestem idiotą. Dla mnie koniec tematu.

Miałem Cię za poważnego dyskutanta przez tyle lat, a tutaj taki babol. EOT.
21-06-2010 14:10
Szept
Ocena:
+4
(+1) [troll]
@Wojteq
"bo to poniżej pewnego przyjętego poziomu przyzwoitości."

Tak samo jak sugerowanie innym, że nasza historia sprowadza się do kilku końcowych wieków I RP, przez co liczy się na niewiedzę interlokutora lub jego naiwność.

'liberum veto' - znowu robisz to o nierobienie czego akapit wyżej nawoływałeś.
lv nie jest elementem charakterystycznym dla rządów mniejszości, ale czymś co powstało jako element systemu. Równie dobrze mogłoby działać teraz kiedy wyborów dokonują wszyscy ludzie. To element działania sejmu a nie systemu wyborczego, coś zupełnie innego niż temat dyskusji.

Druga cześć twojego przykładu - przez 45 lat rządziła mniejszość i podajesz to jako przykład świadczący za tym, ze rządy mniejszości są złe.
Wróć więc proszę do historii i sprawdź przez ile lat rządziła mniejszość i rządy te dawały lepsze skutki niż obecnie gdy wyborów dokonują wszyscy.

"Dokładny cytat ze mnie samego - nigdzie nie napisałem, że "i nikt już nic lepszego nie wymyśli""

Napisałeś 'i nie zmienisz tego nijak' czyli zakładasz że tak już będzie.
Lub
zakładasz że wymyślimy coś lepszego ale i tak funkcjonować będzie bubel.

Dalsza część twojej wypowiedzi świadczy jednak, że mimo własnej prośby wycieczki osobiste jednak uznajesz za właściwe w dyskusji.

"Kryterium finansowe jako warunek uczestnictwa w wyborach? Co miesiąc płacę za możliwość wpływania na sytuację w Polsce w postaci podatków. A ja za to proponuję równie sensowny warunek - głosują tylko ludzie z długimi włosami - skoro nie potrafią wcześniej przewidzieć sytuacji i zapuścić włosów, to nie mają moralnego prawa decydować o przyszłości kraju. Idiotyczne, prawda?"

Jeśli uważasz że płacenie podatków oznacza, iż możesz bez żadnych innych cenzusów decydować o państwie to powiedz mi jakie w takim razie prawo o podejmowaniu takich samych decyzji jak ty mają ci, którzy podatków nie płacą (bezrobotni bez dochodu, uczniowie którzy skończyli już 18 lat).
Czy jeśli ktoś płaci 100 zł podatku (czyli wspiera państwo minimalnie) a ktoś płaci 10 000 zł podatku to powinni mieć taką samą siłę głosu?

Reszta twojego wywodu w tym akapicie to histeryczne poszukiwanie byle jakiego przykładu nie mającego nic wspólnego z dyskusją.

Opłata za kartę do głosowania ma jeszcze inną zaletę. Głos tak oddany jest dużo bardziej przemyślany niż głos oddany darmową kartą. Prosta zasada - jeśli dostajesz na ulicy ulotkę to często wyrzucasz ją bez czytania. Jeśli sam starasz się poszukać jakiejś informacji (np. kupując gazetę) nie traktujesz jej tak samo. Jeśli musiałbyś zapłacić za możliwość podjęcia decyzji to nie oddasz głosu na tego kto ładniej wygląda, kto ma ładniejsze hasło wyborcze, ale na tego kto ma program gwarantujący ci że to zainwestowane 100 zł ci się zwróci. czy to w postaci zarobku czy w postaci lepszej infrastruktury z której będziesz korzystał.

To taka zwykła zależność jaką często spotykamy w życiu - o darmowe dbasz mniej niż o to za co zapłaciłeś.

"Bzdura - zawsze możesz oddać głos nieważny, a nie usprawiedliwiać swoje lenistwo. Możesz napisać "dupa" i dac X obok i już."

I co to da? Nie ma kategorii 'żaden kandydat' abym mógł wyrazić swoją dezaprobatę.
Oddając nieważny głos będę zakwalifikowany do tej samej grupy jak ci którzy oddali niewazny głos przez pomyłke. Mojego dopisku poza kilkoma osobami z komisji nikt nie zobaczy.
Natomias zostanę wliczony do frekwencji, powiedzą że społeczeństwo uczestniczy w wyborach.
Procent nieważnych głosów jest ignorowany kandydaci potem mówią ile procent społeczeństwa na ich głosowało i ilu uprawnionych wzięło udział.

Dlatego właśnie olanie II tury to jest oddanie głosu na opcję 'żaden kandydat'
'Nikt z was nie miał mi nic do zaoferowania więc nikt nie dostał głosu'. Świadome pokazanie obu że ich wizja Polski to nie jest moja wizja.

@ ostatni akapit
Oczywiście że erystyka, taka sama jak ta którą fundują nam kandydaci w wyborach.

W obecnym systemie który apologizujesz kandydaci są nam sprzedawani jak proszki do prania, robią to nawet ci sami ludzie. Słyszałeś by media "z wypiekami na twarzy" czekały na ogłoszenie programów wyborczych?
Oni czekają na ujawnienie plakatu , na podanie hasła, na zaśpiewanie piosenki.
Napier...alski rozdawał jabłka, to ma być poważna kampania polityczna czy promocja w supermarkecie?

Nie dzieje się tak bez przyczyny. Taka kampania trafia do ludzi którym nie chce się męczyć i zastanawiać nad programem, dla których liczy się to jak kandydat się uczesał uśmiechał, jak głośno wykrzyczy swoje hasło.

I ja byłbym szczęśliwy gdyby takim ludziom utrudniono prawo do decydowania o moim losie, nawet gdybym również i ja musiał się o głos bardziej postarać lub go czasem nie mógł oddać.
21-06-2010 14:38
~snoth

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jest też inny motyw im wyższa frekwencja tym mniej procent mają ugrupowania wspierane przez partyjny beton (SLD, PSL) czy pewne grupy wiekowe (PiS).
21-06-2010 19:49
Szept
Ocena:
0
(+1) [troll]
@ snoth
A to niby dlaczego?
21-06-2010 20:34
earl
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Kumo

"Chodzi o to, że ludzie powinni zacząć interesować się polityką. Bo olewanie wyborów jest dla polityków dużo wygodniejsze - wtedy głosy ICH wyborców (którym zależy na wybraniu tego czy tamtego) mają większe znaczenie, bo mniej osób głosuje na konkurencję. W ten sposób doprowadzamy do sytuacji, gdy mniejszość (t.j. głosujący) decyduje o całości, bo reszta na to pozwala (ma to gdzieś)".

Przede wszystkim ludzie powinni nie tylko głosować, ale też sami aktywnie angażować się w różnego rodzaju działania społeczne i polityczne, organizując się w różnego rodzaju stowarzyszenia i związki, realizujące ich cele. I wtedy naprawdę będzie można mówić o demokracji, gdyż społeczeństwo będzie miało wówczas siłę o wiele większą do nacisku na władze i forsowania swoich interesów niż za pomocą jednego głosu raz na jakiś czas. Wówczas dopiero politycy musieliby się liczyć z nastrojami społecznymi.




@Viagrom
"Kiedyś kolegi nie wpuścili do pewnego superhipermarketu wielkopowierzchniowego bo był za niski. Wpuszczali chyba od 120cm, była taka miarka przy wejściu. Bez kitu!"

Nie wiem, jak teraz, ale jak powstawały hipermarkety Macro w połowie lat 90-tych to faktycznie była taka zasada, że trzeba było mieć określoną wysokość, by wpuścili do środka. Czy 120 cm, nie wiem, ale było tak.


22-06-2010 08:13
~snoth

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
IMHO najlepszą prasę ma PO i jemu owo nawoływanie mas się faktycznie opłaca.

Reszta nawołuje bo inaczej zacznie się o nich mówić że są niedemokratyczni i chcą u nas wprowadzić komunizm (o SLD), czy faszyzm (PiS -"Kaczyzm").

A nawołując są cacy i stoją na straży demokracji, z jej zresztą żyją w innym ustroju nie byli by może potrzebni (albo gdyby ludzie sami głosowali ustawy via, internet).

Na początku lat 90tych mówiło się że Polacy nie chcą demokracji bo tak niewielu z nich chodzi na wybory. Tyle że zapominano o tym że za komuny można było mieć nieprzyjemności (np. w pracy), jako wróg demokracji ludowej albo przynajmniej podejrzany element. Dopiero właśnie w 90' można było sobie olać wybory.
22-06-2010 13:40






Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

26 V :: Got :: PiS - podsumowanie kampani (0)
26 V :: Kamulec :: Sukcesy i porażki w RPG (1)
25 V :: Planetourist :: WTS: Wsi spokojna, wsi... (0)
25 V :: zegarmistrz :: KB#31: Dlaczego nie lubi... (11)
25 V :: Favriell :: KB#31: Najniebezpieczniejsz... (22)
25 V :: Herbatyzer :: D&D Next: jest dobrze! (17)
25 V :: Ninetongues :: D&D Next: pierwsze spojr... (24)
25 V :: Vermin :: (BT) Arkana Miłości [18+] (13)
25 V :: Aeth Queen :: Nowe seriale fantastyczne... (18)
25 V :: Andman :: D&D 5e (73)

Facebook