: moja strona | blog | galeria | ranking | kolekcja | lista życzeń | aktualnie gram/czytam

20-08-2010 18:47

Expendables

W działach: Film

Expendables


Fajnie mieć rację. Wiedziałem, że Stallone nie zawiedzie i nie myliłem się. Expendables to kapitalny akcyjniak z obsadą z mokrego snu kinomana wychowanego w epoce VHS. Oczywiście brak mu ładunku emocjonalnego, który żywię do Commando i chociażby z tego powodu trudno odpowiedzieć, czy ten film przenosi widza w przeszłość. Na pewno jednak przez większość seansu gęba cieszyła mi się od ucha do ucha. Po filmie można też bez wątpienia stwierdzić, że takich rzeczy już się nie kręci.

W tym miejscu wypadałoby nakreślić fabułę filmu, ale lepiej chyba napisać, że to wyborny przykład fabuły pretekstowej. Najemnicy mają sprzątnąć złego dyktatora, koniec. I dobrze, bo Sly ewidentnie pisząc scenariusz skupił się na czymś innym – na akcji i obsadzie. Film wypełniono dokładnie (ale nie do przesady) akcją, wybuchami, pościgami, mordobiciami i strzelaninami. Jednocześnie 60-latek zadbał o to by każda z jego gwiazd miała swoje pięć minut. Czy to rozłożone na więcej scen miotanie nożami i kopaninę, czy na jeden pochód z giwerą robiącą tyle hałasu, że popcorn wyskakuje z pojemniczka. Stallone przepycha ekipę od jednej do drugiej sekwencji. Biega, sapie i dyszy, a nawet obrywa solidne manto. Statham mimo łysiny robi za protegowanego staruszków, trzyma się z boku i ma coś na kształt swojego wątka. Jet Li gra własną kliszę, ale nie wygląda już jak utuczony chomik z Mumii 3, raczej jak stary najemnik, któremu z racji gabarytów trudno dotrzymać kroku kolegom. Ciekawym zaskoczeniem był dla mnie Dolph Lundgren, spodziewałem się po nim troszkę innej roli. Może dlatego był bodaj najciekawszym elementem obsady. Ukoronowaniem obu występów jest starcie niemal dwumetrowego posiadacza czarnego pasa w karate z małym mistrzem wushu. Na moment obecny Lundgren ma u mnie nagrodę za najlepszy one-liner filmu.

Osobnym tematem jest oczywiście Ta Scena, gdzie wspólnie wystąpił Bruce Willis, Arnold Schwarzenegger i Sylvester Stallone. Istnieje niemal jako film w filmie. Jest zupełnie niepotrzebna, i całkowicie nakierowana na aktorów. Panowie prężą muskuły, robią sobie kilka wycieczek osobistych, skaczą do oczu i rozchodzą się. Niby nic, ale trudno nie szczerzyć zębów w trakcie. Może temu towarzyszyć ukłucie nostalgii i żalu, że nie powstanie nigdy Face/Off czy Tango i Cash z tą trójką lub choć dwoma z nich, ale cóż począć. Lepiej bądźmy wdzięczni Sly, że choć to udało mu się zorganizować.

To nie koniec obsady, ale nie chcę już przynudzać, wiele dobrego można by powiedzieć o występach Mickey Rourke, Randy'ego Couture, Steve Austina, Terry'ego Crewsa i Erica Robertsa. Zamiast tego wspomnę, że Stallone bezbłędnie realizuje sceny akcji. Ogląda się je bez nudy, mimo żwawego montażu nie ma chaosu, całość jest bardzo czytelna, wiadomo kto do kogo strzela, kto z kim się okłada po zakazanych gębach. Expendables to nie superprodukcja (choć te 80 baniek poszło), ma jasno określony target. Dlatego nie brak tu przekleństw, krwi i przemocy nieskalanej przez niszczycielskie łapska MPAA.

Najwyższa pora na grzeszki Expendables. Na szczęście nie ma ich wiele. W pierwszej scenie filmu wystraszyłem się jak mała dziewczynka widząc ŻENUJĄCO domalowane celowniki laserowe, bałem się, że jednak nie miałem racji. Na całe szczęście później nie ma już żadnej wpadki realizacyjnej. Oglądanie Dextera sprawiło, że mimo najlepszych chęci widziałem w nim poczciwego detektywa Angela a nie złowieszczego dyktatora. I to na tyle. Domyślam się, że jak ktoś nie wejdzie w klimat, to będzie marudził na fabułę, nawał klisz i takie tam, ale wtedy oznacza to, że mamy do czynienia z durniem lub masochistą (ewentualnie marudą).

Podsumowując: Stallone zaserwował nam najbardziej męski film dekady. Powstaje pytanie czy to ostatnie tchnienie dawnych gwiazd kina akcji, hołd dla ery VHS, czy może pokazanie, że „da się”. Lepiej jednak nie robić sobie nadziei, przyszykować się, że w kinie czeka nas już tylko Robert Pattison i Shia LaBeouf, więc lepiej zaszyć się w domu i oglądać ponownie Commando koszącego kwiatki karabinem, Rambo patroszącego anonimowych żołnierzy i Van Damme kopiącego się z Lundgrenem. A na deser ekipę Expendables robiącą rozróbę na fikcyjnej wysepce.



PS1. Przy tekście współpracowali wygrzebani z zakamarków zbiorów: Disturbed, Drowning Pool, My Chemical Romance, Killswitch Engage, Motorhead, Papa Roach, Rammstein, Finger Eleven, Type O Negative i inni...

PS2. Mam spore zaległości blogowe, ale postaram się nadrobić. Kolejne „Co w garach”, notki o Black Death, Lost Room a może i o StarCrafcie 2 (bo w sumie po premierze wypadało by też cos napiać) wkrótce.

PS3. Tak, to prawda. Po Expendables przybyło mi włosów na klacie, sikam benzyną i pocę się napalmem.

34
Poleć Poleć innym tę notkę
Waszym zdaniem...

Neurocide
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Zawsze wierzyłem w Adolphusa :] i chyba jako jedyny może poszczycić się uśmierceniem tak znaczącej postaci pozytywnej jaką był Apollo Creed w Rockim IV - i to na pięści - szacun dla niego.
20-08-2010 19:54
Siriel
Ocena:
0
(+1) [troll]
Statham mimo łysiny robi za protegowanego staruszków

Łysina nie zawsze oznacza zaawansowany wiek. Statham po prostu szybko łysieje. A to dość młody aktor, raptem rocznik '72.
20-08-2010 20:18
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ano sądzę, że jego jeszcze długo pooglądamy w filmach i będzie jakąś odmianą wobec tych zniewieściałych pip.
20-08-2010 22:24
Kastor Krieg
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Gee, ależ mi sie marzy moda na takie filmy i comeback "męskiego kina akcji".

Cóż, idę do kina na Inception i Expendables. Nyar.
20-08-2010 22:42
Wojteq
Ocena:
+2
(+1) [troll]
Wiedziałem, kutwa, wiedziałem! Sly robi filmy takie jak ON chce (i przy okazji my też!) podobnie jak Clint. lecę w podskokach zatem na Exp-ów i biorę ze sobą cały wesoły autobus ludzi, którzy się na takich filmach wychowali. Ależ bedzie zabawa! :-)
21-08-2010 01:48
~ROL

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
o, a więc jednak warto na to pójść! dzięki za reckę
21-08-2010 11:06
Ocena:
0
(+1) [troll]
Warto, warto :)
21-08-2010 17:03
Alkioneus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ciekawy jestem twojej opinii o Black Death - taki offtop.
21-08-2010 18:24
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Bardzo pozytywna. Jesienna Gawęda: The Movie :)
21-08-2010 22:20
Savarian
Ocena:
0
(+1) [troll]
mały OT odnośnie liczy trupów w filmach ;)
Nie dalej jak kilka tygodni temu włączyłem mojej żonie Commando. Jako, ze jest to osóbka o lat 6 młodsza ode mnie nie oglądała nigdy tego dzieła bo i kasety vhs pamięta jak przez mgłę. W trakcie seansu zacząłem sobie liczyć trupy jakie John Matrix zostawił za plecami swego umięśnionego cielska. Naliczyłem ich ponad 70 (chyba 77 ale wiecie jak to jest kiedy liczy się bezimiennych żołnierzy wylatujących w powietrze całymi tuzinami. Mogłem się pomylić +/- 2-3 sztuki.)
W każdym razie na według rozpiski z linku Cravena (http://robthemovieguy.files.wordpr ess.com/2010/08/expen-page.png) tylko Rambo IV (i może R III) przebił go pod względem ilosci trupów :D

P.S. No i w Hot Shot było ich więcej ;)
"Bloodiest movie ever"
23-08-2010 09:44
Ocena:
0
(+1) [troll]
w/g imdb zabija 81 :)

A tak w ogóle to jak żona przyjęła Commando?
23-08-2010 12:12
Savarian
Ocena:
0
(+1) [troll]
Stwierdziła (co było dla mnie dość mocnym szokiem), że za modu to Arni był nawet przystojny ;p
Dotychczasowo widywała go tylko na zdjęciach jako kulturystę (napompowany, żylasty itd) więc może to dlatego.
A co do filmu non stop zasypywała mnie pytaniami w stylu: "a oni będą ze sobą?", "czy on musi być taki brutalny?" "oraz kultowe: "ale oni mieli wtedy obciachowe fryzury".
A tak poważnie to było nieźle. Lepiej niż się spodziewałem bo nawet "fabuła" ją wciągnęła :D

Jeśli faktycznie jest 81 trupów w Commando to zajmuje pierwsze miejsce wraz z Rambo IV ;)
23-08-2010 15:11
Llewelyn_MT
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zdecydowanie w zestawieniu brakuje licznika dla Gubernatora. Myślę że zdecydowanie przebija Stallone'a w tej klasyfikacji. Lundgren to gwiazdor filmów klasy B, a tam jak wiadomo życia nie cenią, więc pewnie jednak jest górą.

Jeszcze trochę bardziej się nakręciłem. Może jednak pójdę. :]
24-08-2010 11:34
Puszon
Ocena:
0
(+1) [troll]
baaaardzo fajny film.
chyba wybiorę się po raz drugi. No może poczekam do DVD :)
24-08-2010 12:25
Kastor Krieg
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Hej, Craven...

http://pics.kuvaton.com/kuvei/the_ expendables.jpg

Tylko miej pod ręką brain bleach :P Statham LOL'd :D
25-08-2010 20:17
Ocena:
0
(+1) [troll]
LOL tego sie nie spodziewalem :D
25-08-2010 20:55
Wojteq
Ocena:
0
(+1) [troll]
Właśnie wróciłem z seansu. Jak ochłonę i się z wrazeniami prześpię, to skrobnę coś. Wogóle awesomness się wylewa.
26-08-2010 22:38
New_One
Ocena:
0
(+1) [troll]
Zaj*bisty (nad wyraz dobre słowo w tym wypadku) film i zlinkowane przez KK foto wbrew pozorom nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem. Pasuje do filmu. Mogłeś jednak uprzedzić, że dajesz "warning shot". ;)

Recka-notka bardzo fajna. ;)
27-08-2010 21:11
dzemeuksis
Dlatego nie brak tu przekleństw - jakieś przykłady?
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dlatego nie brak tu przekleństw (...).
Czy aby na pewno? Próbowałem sobie przypomnieć choćby jednego "fucka", potem "shita" i... kurde, bezskutecznie. Jedyne nieparlamentarne wyrażenie, jakie kojarzę, to "Zaraz sobie obciągniecie", ale nie wychwyciłem jak brzmiało w oryginale, więc może nawet to było oględniej powiedziane.
02-09-2010 22:22
Ocena:
0
(+1) [troll]
W oryginale jest równie dosadne, F bomba też jest co najmniej dwa razy.
03-09-2010 00:42
chimera
Ocena:
0
(+1) [troll]
Fajny film. Moje ulubione momenty to scena na boisku do kosza i tekst Stathama na koniec, pojedynek Li z Lundgrenem, wszystkie sceny z shotgunem, wszystkie sceny z Rourke.

Po fatalnych Predators i kiepskim Robin Hoodzie nareszcie trafiłem na coś porządnego.
19-09-2010 19:26






Konto Polter Plus

Działy bloga

Ostatnie notki na blogu

Aktywność użytkownika

Blogują

12 II :: Andman :: Hobbit - gra planszowa (1)
12 II :: zegarmistrz :: KB#28: Rasy w systemie R... (1)
12 II :: Jade Elenne :: Rok temu o tej porze (0)
12 II :: Atum :: Kultysta (podejście drugie) (6)
11 II :: zigzak :: Pędzel Bojowy - wstęp do cykl... (23)
11 II :: Kosmit :: ZjaVa, makiety i nie tylko. (4)
11 II :: zigzak :: Cierniowe Kości (38)
10 II :: Skryba_Ogrodnik :: Premiera In Between... (6)
10 II :: Grom :: Rozdział 38 (7)

Facebook