» » Bezkres magii

Bezkres magii


wersja do druku
Bezkres magii
Rok 2017 powinien być udany dla fanów twórczości Brandona Sandersona. Pod jego koniec powinien trafić do sprzedaży trzeci tom Archiwum Burzowego Światła, a już teraz polscy czytelnicy mają okazję zagłębić się w lekturę Bezkresu magii – zbioru opowiadań i mikropowieści, które rozgrywają się w wykreowanym przez pisarza uniwersum.

Książka ta jest podzielona na sześć części, poświęconych różnym systemom Cosmere. We wstępie do każdej z nich niejaka Khriss opisuje ich charakterystyczne cechy, co samo w sobie jest interesujące – zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, iż jest ona autorką znajdujących się na końcu każdej z powieści Sandersona kompendiów Ars Arcanum, zawierających wiedzę na temat magii używanej w poszczególnych światach. Jak widać, wraz z każdym kolejnym dziełem sieć powiązań między różnymi opowieściami Amerykanina coraz bardziej się zagęszcza.

Bezkres magii otwiera historia uznawana przez niektórych za najlepszą w dorobku autora – wydana już wcześniej w Polsce mikropowieść Dusza Cesarza, opowiadająca o próbach stworzenia jak najdoskonalszej kopii duszy należącej do nagle pozbawionego jej władcy, aby ten mógł kontynuować swe rządy. Zadanie to należy do Shai, mistrzyni magicznych fałszerstw, która nie może narzekać na brak motywacji – uda jej się, lub zostanie skazana na śmierć.  Ten stosunkowo krótki jak na możliwości Sandersona tekst cechuje się wyrazistymi postaciami, interesującym wątkiem głównym, zwięzłymi, a mimo to działającymi na wyobraźnię opisami pogłębiającymi naszą wiedzę na temat świata przedstawionego oraz dyskusjami między bohaterami, które zahaczają o filozoficzne rozważania. Krótko mówiąc, jeśli do tej pory nie mieliście okazji przeczytać Duszy..., teraz jest na to najlepsza pora. Jeszcze mniej stron liczy sobie występujące po niej opowiadanie pt. Dusza Elantris, poświęcone wydarzeniom rozgrywającym się równolegle do tych z ostatnich rozdziałów Elantris, które jednak nie wyróżnia się niczym wartym wzmianki – fabuła jest dość płytka, i nie dowiadujemy się niczego nowego ani o świecie przedstawionym, ani o przyszłości czekającej bohaterów. Jak informuje nas sam autor w komentarzu, opowiadanie to stanowi zaledwie przerywnik między poważniejszymi tekstami.

Najwięcej tekstów (aż trzy) poświęcono Scadrialowi, światu znanemu z Ostatniego Imperium oraz Waxa i Wayne'a. Jedenasty metal to krótka historia poświęcona szkoleniu, jakiemu poddawany był Kelsier niedługo po zyskaniu mocy Zrodzonego z Mgły i skupia się na zaprezentowaniu, po raz kolejny, magicznych umiejętności posiadanych przez postacie z owych cykli. To miło, iż mamy okazję dowiedzieć się, jakim człowiekiem był Kelsier przed rozpoczęciem akcji trylogii, jednakże opowiadanie oprócz tych wzmianek nie oferuje zbyt wiele. Za zabawną ciekawostkę można natomiast uznać Allomantę Jaka i Czeluście Eltanii, który jest wzorowany na pulpowych, dzielonym na odcinki opowiadaniach publikowanych niegdyś w gazetach. Należy docenić to, że autor spróbował napisać coś zdecydowanie odmiennego formą od swoich poprzednich utworów, ale podejrzewam, że poczucie humoru Sandersona nie każdemu przypadnie do gustu.

Najciekawiej wypada Sekretna historia, najdłuższy tekst zbioru, który opowiada o tym, czego Kelsier doświadczył po starciu z Ostatnim Imperatorem. Fabuła wzbudziła we mnie mieszane odczucia: z jednej strony na początku wydaje się, iż tekst ten stanowi zdecydowanie zbyt daleko idący ukłon w stronę fanów serii poprzez postawienie po raz kolejny w centrum uwagi ich ulubionego bohatera, zwłaszcza, że wydawało się, iż już dawno temu zszedł ze sceny. Nie byłoby przesadą stwierdzenie, że przez pewien czas uważałem Sekretną historię za najgorszą rzecz kiedykolwiek napisaną przez Sandersona – po namyśle jestem jednak zmuszony przyznać, iż wskazówki sugerujące, że historia Kelsiera jeszcze się nie zakończyła, faktycznie zostały rozsiane po poprzednich książkach i autor od samego początku miał zamiar powrócić do tego bohatera, co zdecydowanie poprawiło moje wrażenia podczas ponownej lektury. Nie da się ukryć – mikropowieść czyta się świetnie z racji interesujących bohaterów, mnóstwa nawiązań do Ostatniego Imperium, rzuceniu pewnego światła na kwestie związane z Cosmere jako ideą spajającą całe uniwersum, a także intrygującemu zakończeniu. Tu jednak słowo przestrogi – za lekturę Sekretnej historii lepiej jest się zabrać dopiero po przeczytaniu Żałobnych opasek, jako że wcześniejsza znajomość fabuły mikropowieści może zepsuć niespodzianki występujące w tej powieści.

Na uwagę zasługują także dwie nowele osadzone w zupełnie nowych, niewidzianych dotychczas w powieściach Sandersona światach: Cienie dla Ciszy w lasach Piekła opowiadające o na pozór prostej karczmarce zajmującej się po kryjomu polowaniami na przestępców oraz Szósty ze Zmierzchu, w którym mamy okazję poczytać o traperze żyjącym na śmiertelnie niebezpiecznej dla obcych wyspie, który pewnego dnia odkrywa zupełnie nowe zagrożenie. Chociaż przedstawione w obu tekstach historie nie są skomplikowane, to przykuwają uwagę czytelnika intrygującym przedstawieniem lokacji, co sprawia, że po zakończeniu lektury łatwo o myśl, że chętnie przeczytałoby się pełne powieści osadzone w tych krainach.

Za "danie główne" Bezkresu magii można uznać zamykającą zbiór Tancerkę Krawędzi, opowiadającą o poznanej przez nas podczas lektury Słów światłości nastoletniej Zwince. Początkowo tekst wydawał mi się dość rozczarowujący, jako że osobowość protagonistki może na dłuższą metę drażnić czytelnika, i nie inaczej było w tym przypadku – na szczęście później autor udowodnił, że nawet teoretycznie infantylną bohaterkę jest w stanie rozwinąć w taki sposób, iż zyskuje ona przy poznaniu. Na uwagę zasługuje tu zwłaszcza zakończenie, które powinno wzruszyć nawet zatwardziałe serca, a fanów Archiwum Burzowego Światła z pewnością zainteresuje to, iż na scenę wstępuje tu kolejna tajemnicza frakcja, która z całą pewnością odegra istotną rolę w przyszłości cyklu. Krótko mówiąc, lektura obowiązkowa dla tych, którzy już nie mogą doczekać się premiery Oathbringera.

Po przeczytaniu zbioru łatwo o jeden wniosek – o ile Sandersonowi średnio wychodzą opowiadania, to dłuższe teksty nigdy nie schodzą poniżej wysokiego poziomu, nawet wtedy, gdy zastosowane w nich rozwiązania fabularne mogą budzić wątpliwości. Należy jednak podkreślić, że chociaż można rozpocząć przygodę z twórczością pisarza od niektórych z dostępnych tu tekstów, to Sekretna historia oraz Tancerka Krawędzi wymagają znajomości późniejszych powieści z dorobku autora w celu pełnego zrozumienia intrygi. Jeśli jednak czytaliście już poprzednie książki Amerykanina i czekacie na kolejne historie z Cosmere, to nie ma nad czym się zastanawiać – Bezkres magii stanowi dla was pozycję obowiązkową.

8.5
Ocena recenzenta
9.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Bezkres magii
Autor: Brandon Sanderson
Wydawca: MAG
Data wydania: 11 stycznia 2017
Liczba stron: 640
Oprawa: twarda
ISBN-13: 978-83-7480-681-7
Cena: 49 zł



Czytaj również

Bezkres magii
- fragment
Legion
- fragment
Rozjemca
Wszystko dla pokoju
- recenzja
Rozjemca
Pochwała złotego środka
- recenzja
Pamięć Światłości
Matka wszystkich bitew
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.