"O japońskich kreskówkach z lat sześćdziesiątych przeciętny Europejczyk czy Amerykanin wie niewiele. Twórcy nowego Astro Boya uszanowali ten fakt i nakręcili film na tyle bezpłciowy i średniawy, że nikogo nie urazi, nie wprawi w zakłopotanie i nie zmusi do myślenia."