» Blog » ABC gier fabularnych
09-05-2018 09:15

ABC gier fabularnych

W działach: Rpg | Odsłony: 953

ABC gier fabularnych

Kopę lat!

W swoim ostatnim poście pisałem o rezygnacji z udzielania się na Polterze. Nie wiem czy jest to powrót (nie sądzę). Chcę zobaczyć jak wygląda obecnie erpegowa społeczność na Polterze i dać znać co u mnie słychać – bo swoje materiały publikuję od jakiegoś czasu w zupełnie nowym miejscu.

Czemu tak?

Nie śledzę Poltera regularnie, widzę jednak, że blogosfera prawie wymarła. To samo działo się u mnie na blogu – 3k10 odwiedzały praktycznie wyłącznie boty. Miło było podyskutować z kilkunastoma znajomymi weteranami, chciałem jednak dotrzeć do nieco szerszej publiki. Wróciłem więc na FB – 3k10 dostał swój fanpage. Im dłużej publikowałem materiały, tym mocniej byłem przekonany, że formuła się wyczerpała. Kilka miesięcy temu zrobiłem rebranding.

Tak powstało ABC gier fabularnych.

Strona dla wszystkich graczy, zwłaszcza osób o krótkim albo żadnym stażu. Jestem zdania, że wokół RPG narosło wiele szkodzących hobby mitów, jak wysoki próg wejścia, konieczność szlifowania sesji na połysk albo przekonanie, iż gracze nie muszą robić nic, tylko dobrze się bawić. Chcę na ABC rozprawić się z nimi i z tym wszystkim, co pokazuje gry fabularne jako rozgrywkę trudną, o wysokim progu wejścia, wymagającą masy różnych umiejętności i kompetencji. To wszystko moim zdaniem jest kwestią wyboru, nie obowiązkiem.

Eksperyment FB zdaje się działać, dlatego ruszyłem z kolejnym projektem – podcastem. Jeśli nie macie ochoty czytać obszernych tekstów, zapraszam do wysłuchania swoich nagrań. Jeden temat, piętnaście minut – w założeniu nowy odcinek co niedzielę. Do tej pory opublikowałem dwie części pilota oraz pierwsze nagranie dotyczące podstaw („Elemenetarz RPG”). Podcast jest dostępny na Mixcloud oraz YT. Linki do nagrań poniżej:

Podcast na Mixcloud

Podcast na YouTube

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Johny
   
Ocena:
0

Witamy z powrotem :).

Pierwsze wrażenia: fajnie się czyta. Odniosę się do dwóch tekstów. Piszesz:

Jestem zdania, że wokół RPG narosło wiele szkodzących hobby mitów, jak wysoki próg wejścia,

Moim zdaniem tekst "Moi najlepsi Mistrzowie Gry" ten mit podtrzymuje. Pamiętam jak kupiłem sobie Nowy Świat Mroku po polsku. Dwa podręczniki - zasady podstawowe i podręcznik do Wampira Requiem. To blisko 600 stron zasad które trzeba przeczytać, ogarnąć i wiedzę tę utrzymać (a sesji nie ma co tydzień). Dla mnie to jest wysoki próg wejścia.

Tekst: Krótka historia o prostych sesjach już bardziej stara się w ten mit uderzyć. Choć moim zdaniem nie jest to artykuł dla początkujących a właśnie dla tych, którzy w RPG mają już długi staż. Moim zdaniem w tym hobby jest jak w życiu - gdy jesteś młody czujesz się nieśmiertelny, eksperymentujesz, nabierasz doświadczeń. Gdy się starzejesz odkrywasz że nie będziesz żył wiecznie, zastanawiasz się co jest dla ciebie ważne i na czym chciałbyś się skupić.

Tak samo z RPG. Początkujący w podstawówkach i liceach powinni eksperymentować, szukać tego co im w tym hobby najbardziej odpowiada, sprawdzić na ile ich stać, jak dobrą sesję są w stanie zrobić. Teraz mają na to czas. Później go nie będzie. Starsi zaś powinni się pogodzić z tym, że czasu jest mniej, że nie wszystko jest idealne i że zwykłe spotkanie z przyjaciółmi i prosta sesja też ma wartość. Takie są moje odczucia.

Choć zgadzam się, że jeśli jakiś początkujący stwierdzi, że jeśli na sesji nie przeżywa katharsis to on nie gra, to rada - stary, porzuć ten perfekcjonizm, też jest dla niego przydatna.

09-05-2018 21:32
Vukodlak
   
Ocena:
+1

Jest przesada i jest przeginanie pały. Jakie 600 stron zasad? Mechaniki jest tam relatywnie niewiele, szczególnie gdy doliczy się lanie wody w obu podach i stopniowanie zasad. To jest jeden z najprostszych systemów do nauczenia się dla kompletnego żółtodzioba, nie robiłbym dramatu, szczególnie gdy na rynku są takie potworki jak Dark Heresy, albo decyzyjne koszmary w stylu GURPS...

09-05-2018 23:25
Johny
   
Ocena:
0

Fajnie to brzmi. Masz tu 600 stronicową instrukcje do gry."To jest jeden z najprostszych systemów do nauczenia się dla kompletnego żółtodzioba" :).

Żeby nie było może masz rację. Może przesadziłem z obrazowością. Chodziło mi o to by pokazać, że nie zgadzam się z twierdzeniem, że RPGi mają niski punkt wejścia. Przy ograniczonym czasie jaki mam teraz zapoznanie się z zasadami, społecznością wampirzą i wypicie całej tej "wody" zajęło mi dość długo. Później sesja była raz w miesiącu, a nawet rzadziej bo gracze nie przepadali za tym systemem. Ciężko zdobyta wiedza wyparowywała. Wampir poszedł w odstawkę.

To co dla RPGowców jest normą, dla kogoś kto nie jest do tego przyzwyczajony może być wysokim progiem wejścia.

 

09-05-2018 23:59
Enc
   
Ocena:
0

@Johny:

Wybór 600-stronicowego wsadu na start nie zmieni tego, że obok stoi starter do Numenery, SW (Savage Worlds albo Star Warsów) czy innych gier. Są Tales From The Loop, jest Tails of Equestria. Nawet D&D 5e ma skromny objętościowo Starter Set.

To tak, jakbyś wziął Twilight Imperium i na tej bazie stwierdził, że planszówki wymagają całych dni na rozgrywkę.

Dalej, w kwestii eksperymentowania. Tak i nie. Jeśli chcą, niech szukają różnych styli, sposobów. Jeśli nie, niech walczą z orkami i skavenami przez 10 lat.

10-05-2018 06:02
Exar
   
Ocena:
+2

Fajnie Enc, że wspominasz o starterach. Moim zdaniem to jest nowa jakość w świecie RPGów, niestety, która jeszcze nie pokazała potencjału w naszym kraju. Doskonałym przykładem jak zacząć grać w RPGi był Alone Against the Flames (started do Zew Cthulhu), który nie wymaga ani podręcznika, ani mistrza ani godzin przygotowania postaci ani wcześniejszego doświadczenia w graniu (jest to paragrafówka, po której zakończeniu zostajesz z postacią gracza). 

10-05-2018 07:35
Vukodlak
   
Ocena:
+1

Tak, startery i wersje próbne to błogosławieństwo naszych czasów. Nie zgodzę się, że nie pokazały potencjału w Polsce. Chłopaki z FajneRPG wypuścili startery do Wolsunga, Savage Worlds i Gry o tron. Nie pamiętam już, czy Klanarchia nie miała jakiejś wersji próbnej w PDF. W każdym razie, jak na ilość polskojęzycznych systemów ostatnich czasów, to nie jest tragicznie.

10-05-2018 14:39
Enc
   
Ocena:
0

Startery starterami, ale nie róbmy z nowych graczy i MG ignorantów. Podręczniki mają po 400 stron, ale zasad i świata so ogarnięcia na początek jest znacznie mniej. Numenera jest wręcz prostacka w prowadzeniu, Kucyki czy Tales From The Loop podobnie. Na dodatek dzisiejszy MG ma pod ręką blogi, podcasty, serwisy, YT - wystarczy obejrzeć godzinne nagranie z sesji, przeczytać podręcznik, ogarnąć scenariusz i można grać.

To nie jest rocket science.

10-05-2018 17:29
Exar
   
Ocena:
+1

Pamiętaj, że młodzi ludzie żyją krótkimi tekstami. Wychowani w najlepszym razie na smsach, w najgorszym na komentach na fejsie czy innej naszej klasie. Długi tekst jest coraz ciężej przyswajalny przez ogół. 

10-05-2018 17:41
Enc
   
Ocena:
0

Pisałem o tym w kilku miejscach. Są alternatywy - indiasy, oldschool, prościutkie systemy jak Adventurers! Ale te gry nie oferują tego samego. Nie można oczekiwać platformy na 30 sesji jednym bohaterem i 20 stron objętości. Popularność D&D 5e (8-12 milionów graczy w USA) mówi jasno, że chętnych na te kilkaset stron znajdzie się dość.

Można sobie wyobrazić systemy zbudowane na zupełnie innych podstawach, łamiące podstawowe założenia gier fabularnych, dzięki czemu oszczędzi się masę objętości, ale to niekoniecznie będzie dalej RPG.

10-05-2018 17:54
Johny
   
Ocena:
0

Przyznam szczerze, że nie mam doświadczenia z Quick starterami. Może jestem w błędzie ale kojarzą mi się z wersją demo gry komputerowej. Jeśli by mnie ktoś zapytał czy grałem w Diablo a ja odpowiedziałbym że przeszedłem demo kilkanaście razy, to czy moja odpowiedź byłaby twierdząca? Czy jeśli ktoś zaprosiłby mnie na sesje Changeling the Lost, a potem okazałoby się, że gramy w quick start czy nie czułbym się trochę rozczarowany?

Jasne, że istnieją alternatywy. Sam lubię mechanikę Rissus. Albo The Pool. Uwielbiam też Fate Accelerated i nawet Fate Core ze względu na prostotę, elegancję i to że bardziej skomplikowane zasady można wydedukować znając podstawy.

Ale jednak gdy ktoś pomyśli gra fabularna, mogę zgadywać że przed oczami stanie mu obszerny podręcznik a nawet kilka. Sądzę że nie da się bez wysiłku zagrać w Mainstream a przynajmniej nie poprowadzić. A ktoś grający tylko w alternatywy przypomina mi miłośnika kinematografii, który nie obejrzał żadnej holywoodzkiej produkcji.

I tak się zastanawiam. Może ci MG nie ogarniający mechaniki lub ją olewający. Albo nieogarniający świata. Może oni nie biorą się znikąd. Może chcą zagrać w te najpopularniejsze gry, a taki próg nie dla wszystkich jest prostym wymaganiem do spełnienia.

10-05-2018 23:21
Enc
   
Ocena:
0

@Johny:

Zacznę od ostatniego akapitu. Mało która rozgrywka nie ma w ogóle progu wejścia, ja twierdzę tylko, że w RPG nie jest wysoki. Trzeba umieć czytać, liczyć, pisać, rzucać kostkami i mówić pełnymi zdaniami. MG musi chcieć się nieco mocniej zaangażować (bo w ogóle zaangażowani w grę podczas sesji muszą być wszyscy). To jest jakiś próg, ale nie wybitnie wysoki.

Quickstarty. W dzisiejszych czasach jest popularne wrzucanie płatnych wersji beta gier, więc komuś faktycznie może nie pasować działające, często darmowe demo. Moim zdaniem łączysz jednak dwie skrajności - człowieka nie chcącego marnować X godzin na przygotowania z kimś, kto chce zagrać s Pathfindera. Albo jedno, albo drugie. No i myślę, że na pierwszych sesjach ktoś by miał gdzieś czy może zaliczyć sesję ze startera jako sesję systemu X - ważne by było czy RPG się mu/jej w ogóle podoba.

11-05-2018 05:43
Vukodlak
   
Ocena:
+1

@Johny

Demonizujesz. Quickstart czy beginner set jest wystarczający do ogarnięcia jak ogólnie wygląda gra i to wszystko, porównanie do komputerówek jest pudłem. Nie masz na tym jechać, tylko zobaczyć czy ten styl pasuje i na tej podstawie kupić pełną wersję. Ponadto, RPG jak każde hobby wymaga zaangażowania. To nie jest tylko rozrywka, gdzie instalujesz program i grasz. Trzeba włożyć coś od siebie, żeby coś z tego wyciągnąć - na tym polega urok tego hobby i ogólna różnica między nim i czystą rozrywką. Jeśli ktoś chce dać od siebie poniżej minimum, a oczekuje nie wiadomo czego, to RPG nie jest dla takiej osoby. Po prostu. Już i tak od groma ludzi, którzy nie robią dla sesji i na sesji nic, a oczekują od MG zabawiania ich przez 4 godziny. W hobby takich osób nie potrzeba i ja się cieszę, gdy ktoś taki rozczarowuje się i przestaje grać. Buła z wozu, koniom lżej. Innymi słowy - jeśli ktoś uważa, że przeczytanie ze zrozumieniem, powiedzmy, ok. 30 stron A4 (bo tyle zazwyczaj zajmują mainstreamowe mechaniki sprowadzone do sedna) to dla niego za dużo żeby się w to bawić - to najpewniej tak właśnie jest i niech się nie bawi w ogóle.

@Enc

Są ludzie, dla których czytanie, liczenie, pisanie, rzucanie kostkami i mówienie pełnymi zdaniami jest już zbyt dużym obciążeniem i kosztem wejścia w hobby. Są tacy, którzy już w nie weszli i siedzą wygodnie od wielu lat, a dalej nie chcą robić wszystkich tych rzeczy. Ja rozumiem, że nie mamy już 16 lat i masy wolnego czasu na poznawanie co tydzień nowej gry, a co dopiero granie w nie. Niemniej jak pisałem powyżej, jeśli dla kogoś to za dużo, niech nie gra wcale. Przynajmniej hobbystom oszczędzi nerwów.

11-05-2018 10:49
Dhaerow
   
Ocena:
+1

Zacna inicjatywa, śledzę stronę ABC RPG, tak jak wcześniej 3K10. Też jestem zdania, że RPG została doprawiona gęba rozrywki trudnej i wymagającej. Dla "elit". Fajnie, że próbujesz trochę odmitologizować nasze hobby. Tak naprawdę wystarczy przecież tylko zapoznać się pobieżnie z podręcznikiem i zasadami, zrobić postacie i prosty scenariusz i można grać. Większa znajomość i orientacja w systemie przyjdzie z czasem, w miarę upływu kolejnych sesji. Tak jest w klasycznych grach RPG, w mainstreamie. Indie można się nauczyć od razu z podręcznika, ale są one znacznie krótsze.

Inną metodą jest sięgnięcie po gotowce - zarówno te oficjalnie wydane jak i fanowskie. Przy niewielkim nakładzie pracy można przygotować dopracowaną sesję korzystając nawet ze scenariuszy do innego systemu. Przerobienie samej fabuły to zwykle banał, pozostaje jedynie przygotowanie mechaniki.

No ale przyjęło się, że RPG to ciężka harówa dla nie mającego własnego życia MG, także fajnie że ktoś próbuje zwalczyć ten stereotyp ;)

Jeszcze odnośnie poltera. Szkoda, że w polskiej sieci nie bardzo jest gdzie pogadać na temat RPG. Kiedyś był polter, potem blogi, teraz wiatr wszędzie hula i wilki wyją. Miło by było mieć jakieś żyjące forum dedykowane grom fabularnym gdzie można by się powymieniać uwagami i pomysłami.

11-05-2018 10:51
Enc
   
Ocena:
0

@Dhaerow:

Kopę lat! Miło wiedzieć, że jeszcze lurkujesz i grasz. I dzięki za polecajkę! Walka ze stereotypami pewnie jest walką z wiatrakami, ale warto popróbować. Jeśli wszyscy zaczną o tym mówić, może przekona jakąś część graczy, że prowadzenie jest fajne? Forum bardzo mi brakuje. Ostatnio wspominałem dnd.pl, to było niesamowite miejsce.

@Vuko:

Z tym, że RPG nie jest dla każdego sto procent zgody. Nawet napisałem to w dzisiejszym tekście o wybieraniu systemów :) (jest tutaj).

11-05-2018 20:02
   
Ocena:
+1

Ja tylko krótko: bardzo pochwalam inicjatywę, liczę na ożywienie polterowskiej sceny rpg, a bloga obiecuję śledzić sumiennie.

11-05-2018 20:13
Johny
   
Ocena:
+1

Zgadzam się że quick starty są dobre by pokazać innym "patrz tak się gra w rpg". Nie zgadzam się z twierdzeniem, że owszem niektóre podręczniki mają 600 stron ale jest quick start. Demo dla mnie jest rozwiązaniem doraźnym i na dłuższą metę nie wystarcza. Jak powiedziałeś Vuko "nie można na tym jechać". Prędzej czy później MG musi się zmierzyć z tymi 600 stronami.

I może to tylko moja opinia ale nie zgadzam się, że wystarczy 40 stron. W kilka gier grałem i do dziś jak mam coś nowego czytam od deski do deski. Nawet rozdział o prowadzeniu, który zazwyczaj moi kumple pomijają.

Vuko:

Ponadto, RPG jak każde hobby wymaga zaangażowania. To nie jest tylko rozrywka, gdzie instalujesz program i grasz. Trzeba włożyć coś od siebie, żeby coś z tego wyciągnąć - na tym polega urok tego hobby i ogólna różnica między nim i czystą rozrywką.

Enc:

Z tym, że RPG nie jest dla każdego sto procent zgody.

Johny:

Ale jednak gdy ktoś pomyśli gra fabularna, mogę zgadywać że przed oczami stanie mu obszerny podręcznik a nawet kilka. Sądzę że nie da się bez wysiłku zagrać w Mainstream a przynajmniej nie poprowadzić.

@Enc

Gdy mówisz, że RPG nie ma tak wysokiego progu, bo przykładowo nie musisz szyć kimona, kupować katany, znać się na historii i kulturze Japonii, umieć przeprowadzić ceremonię parzenia herbaty, biegle władać japońskim, należeć do kółka aktorskiego, znać się na scenopisarstwie, mieć studia z matematyki ze specjalnością w statystyce by ogarnąć mechanikę by poprowadzić Legendy Pięciu Kręgów. Wtedy pełna zgoda. Niektórzy przesadzają z wymaganiami dla mistrza gry.

Różnimy się tylko w tym, że ty uważasz podstawowy próg czyli ogarnięcie świata i mechaniki za niski. Ja za całkiem wysoki. Myślę, że każdy może sobie sam odpowiedzieć na to pytanie.

12-05-2018 14:36
Enc
   
Ocena:
0

@Johny:

Wyjaśnienie zasad Numenery zajęło mi dwadzieścia minut. Opowiedziałem o wszystkim ważnym dla graczy. Z tego punktu widzenia RPG w zasadzie nie mają progu wejścia. Aha, miałem dwie Graczki w ekipie z małym/zerowym doświadczeniem.

Jako MG mam oczywiście więcej materiału do ogarnięcia, ale nie róbmy z RPG tej ceremonii parzenia herbaty albo finału PMM. Jeśli ktoś chce spróbować, po obejrzeniu nagrania z sesji i przeczytaniu demka może śmiało startować.

Co do dema - jego sensem istnienia jest wprowadzenie, nie rola pełnoprawnego systemu. Jeśli grupa się wkręci w RPG, przeczytanie 900 stron D&D nie będzie stanowić problemu. Nie stanowi dla kilku milionów MG z USA w każdym razie :)

12-05-2018 14:52
Johny
   
Ocena:
0

@Enc

Na sesji Mass Effecta na Fate Core, czyli prostej mechanice, mój MG miał trudności z wytłumaczeniem nam jak można zrobić postacie. Nie dlatego że był leniwy. Pracował na trzy zmiany i nie miał czasu na czytanie podręcznika a gdy w końcu to zrobił ledwo pamiętał co było na początku.

Rynek w USA jest specyficzny. Mianowicie jest duży. Przyjmijmy, że w D&D gra ta większa liczba osób czyli 12 milionów. W 2017 roku w USA było 325,7 miliona ludzi. Wychodzi na to, że w Dedeki gra 3,6% populacji. Czy to naprawdę tak dużo? A Lochy i smoki to bezsprzecznie najpopularniejszy system. Jeden serwis o grach kiedyś sugerował, że między nimi a innymi RPGami jest ogromna przepaść.

12-05-2018 15:36
Kamulec
   
Ocena:
0

@Johny

To jest dużo, bo 10 lat temu szacunki mówiły, że 4% populacy kiedykolwiek grało w D&D, w ktorąkolwiek wersję. A teraz jest mowa, że podobna ilość obecnie aktywnie gra.

12-05-2018 18:03
Johny
   
Ocena:
0

@Kamulec

Właśnie policzyłem sobie, że gdyby to przełożyć na populację Polski, w Dedeki grałoby ponad milion osób. Zważywszy na to, że w naszym kraju by książka została uznana za bestseler wystarczy by sprzedała się w 10 tysiącach egzemplarzy, byłby to świetny wynik.

Może po prostu ja jestem pesymistą i za dużo mam styczności z sytuacjami gdy ktoś nie do końca ogarnia świat, bądź mechanikę.

 

12-05-2018 18:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.