» Blog » ABC gier fabularnych
09-05-2018 09:15

ABC gier fabularnych

W działach: Rpg | Odsłony: 1114

ABC gier fabularnych

Kopę lat!

W swoim ostatnim poście pisałem o rezygnacji z udzielania się na Polterze. Nie wiem czy jest to powrót (nie sądzę). Chcę zobaczyć jak wygląda obecnie erpegowa społeczność na Polterze i dać znać co u mnie słychać – bo swoje materiały publikuję od jakiegoś czasu w zupełnie nowym miejscu.

Czemu tak?

Nie śledzę Poltera regularnie, widzę jednak, że blogosfera prawie wymarła. To samo działo się u mnie na blogu – 3k10 odwiedzały praktycznie wyłącznie boty. Miło było podyskutować z kilkunastoma znajomymi weteranami, chciałem jednak dotrzeć do nieco szerszej publiki. Wróciłem więc na FB – 3k10 dostał swój fanpage. Im dłużej publikowałem materiały, tym mocniej byłem przekonany, że formuła się wyczerpała. Kilka miesięcy temu zrobiłem rebranding.

Tak powstało ABC gier fabularnych.

Strona dla wszystkich graczy, zwłaszcza osób o krótkim albo żadnym stażu. Jestem zdania, że wokół RPG narosło wiele szkodzących hobby mitów, jak wysoki próg wejścia, konieczność szlifowania sesji na połysk albo przekonanie, iż gracze nie muszą robić nic, tylko dobrze się bawić. Chcę na ABC rozprawić się z nimi i z tym wszystkim, co pokazuje gry fabularne jako rozgrywkę trudną, o wysokim progu wejścia, wymagającą masy różnych umiejętności i kompetencji. To wszystko moim zdaniem jest kwestią wyboru, nie obowiązkiem.

Eksperyment FB zdaje się działać, dlatego ruszyłem z kolejnym projektem – podcastem. Jeśli nie macie ochoty czytać obszernych tekstów, zapraszam do wysłuchania swoich nagrań. Jeden temat, piętnaście minut – w założeniu nowy odcinek co niedzielę. Do tej pory opublikowałem dwie części pilota oraz pierwsze nagranie dotyczące podstaw („Elemenetarz RPG”). Podcast jest dostępny na Mixcloud oraz YT. Linki do nagrań poniżej:

Podcast na Mixcloud

Podcast na YouTube

Komentarze

Autor tego bloga samodzielnie moderuje komentarze i administracja serwisu nie ingeruje w ich treść.

Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Enc - Ależ uchowaj Boże Imperatorze! Wiek nie nadaje mocy argumentów. Choć z drugiej strony tradycja nakazuje słuchać starszych... :)

Kręciłem się niegdyś przy wielu systemach. Nie 10 stronicowych efektach kikstartów ale prawdziwych kobyłach takich jak AD&D2ed, Zew Cthulhu, Star Wars, Shadowrun itp, itd. W wyniku selekcji naturalnej i racjonalizowania hobby skupiłem się na kilku systemach. Akurat przypadkowo mają w nazwie słowo warhammer. :) I nie żałuje. Odnajduje w nich nieskończony potencjał. Akurat starczą mi do emerytury lub śmierci (obstawiam tą drugą rychlej). Nie mam ochoty tracić czasu i energii aby uczyć się wyrafinowanych, nowoczesnych technik jedzenia łyżką, skoro obecna też pozwala mi jeść zupę - że tak sparafrazuje - a inni biesiadnicy też sobie chwalą. Nie neguję cudzych poszukiwań i eksperymentów w tej materii ale trudno mi przełknąć demonizowanie starych sposobów prowadzenia i starych systemów.

 Vukodlak - jest w Twych słowach sporo racji
 

14-05-2018 15:00
   
Ocena:
0

Nie neguję cudzych poszukiwań i eksperymentów w tej materii ale trudno mi przełknąć demonizowanie starych sposobów prowadzenia i starych systemów.

Czasy faktycznie się zmieniły. W latach mej młodości graczy którzy zamiast grać, zachłystywali się mechaniką i koncentrowali na jej wykorzystaniu celem tworzenia superduper potężnych postaci/kombosów i uzyskania przewagi nazywano chyba munchkinami albo powegamerami i traktowano z należną pogardą... :)

Tak to tylko tutaj zostawię.

14-05-2018 19:39
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

PK_AZ -Tak było -  traktowano z należną pogardą, podczas gdy ja sam okazywałem i nadal okazuje anielską, wręcz lewacką wyrozumiałość i tolerancje... Humanum errare est czy jakoś tak.. ;)

14-05-2018 19:57
Exar
   
Ocena:
+1

lewacką

Nie używaj tutaj tego słowa tutaj bo zaraz jacyś dziwni osobnicy się zbiegną i będą katolicką Polskę budować...

14-05-2018 20:17
Enc
   
Ocena:
+1

U mnie chyba wolno, chyba, że komuś polityka zbyt ostro wejdzie i zacznie walczyć o tę Polskę laicką albo katolicką.

14-05-2018 20:54
Vukodlak
   
Ocena:
+1

To może powalczymy o tego Młotka, co go to jednak wydają? Gadajo, że będzie konkwista w Lustrii.

14-05-2018 22:41
Anioł Gniewu
   
Ocena:
0

Wprawdzie konkwistę w Warhammerze prowadziłem już pacholęciem będąc ale z przyjemnością poczytam cudze pomysły w tym temacie!

15-05-2018 10:20
   
Ocena:
0

PK_AZ -Tak było -  traktowano z należną pogardą, podczas gdy ja sam okazywałem i nadal okazuje anielską, wręcz lewacką wyrozumiałość i tolerancje... Humanum errare est czy jakoś tak.. ;)

A niech cię, trollu. Łap tego plusa.

15-05-2018 19:08
Siman
   
Ocena:
0

Się wtrącę, bo wydaje mi się że w kwestii progu wejścia pomija się bardzo istotny czynnik.

Wejście w RPG jest bardzo proste. Trzeba znać kogoś, kto nam poprowadzi przynajmniej jedną sesję - w cokolwiek - i już, umiemy grać. Natomiast próby grania z samego podręcznika mają próg wejścia, moim zdaniem, nieproporcjonalnie wysoki w porównaniu do większości innych form rozrywki.

Po pierwsze, nie znam absolutnie nikogo kto by zaczął grać metodą inną, niż pierwsza. Nie przypominam sobie sytuacji, w której k6+1 osób zupełnie zielonych w temacie siadło by do gry z podręcznikiem/podręcznikami w zasięgu i rozegrało sensowną sesję opierając się na tekście i niczym więcej. Albo nawet zostali poinstruowani jak grać, po czym instruktor sobie poszedł, a potem rozegrali sesję sami. Wszystkie sesje o których słyszałem miały przynajmniej jedną osobę (MG), który wiedział co jest grane i tłumaczył innym w trakcie, co i jak mogą zrobić.

Sam zresztą pamiętam moje pierwsze zetknięcie z podręcznikiem do RPG. Dokładnie, ze starterem (a propos starterów) do Wiedźmina: GW. Siedziałem w Empiku, przeczytałem te 25 stron ze dwa razy i nic z tego nie zrozumiałem. Kupiłem ten starter, pamiętam, strasznie podjarany i zagubiony jednocześnie, poszedłem do domu, wyciągnąłem parę k6 z jakiegoś chińczyka i udało mi się zrozumieć jak działają testy, ale nadal nie wiedziałem, co dalej. Potem poszedłem do kolegi i jego brata - mojej przyszłej pierwszej drużyny - rozegraliśmy (źle, ale jednak) jedną walkę z użyciem postaci i potworów, które tam były. Potem oni przeczytali tę broszurkę. Potem ten kolega skserował od innego znajomego podręcznik do pierdycji WFRP (w sklepach był już nie do dostania). Czytaliśmy go na zmianę i dalej nie wiedzieliśmy jak się gra w RPG. I do dzisiaj pamiętam to swędzenie w głowie, że mamy w rękach coś absolutnie zajebistego, a jednocześnie nie umiemy tego złożyć w całość, tzn. przede wszystkim żaden z nas sobie nie mógł uzmysłowić, co tak dokładnie robi MG. OK, jest sędzią, to jeszcze było zrozumiałe, pilnuje zasad. Opisuje świat. Ale skąd wie co ma opisać? Stawia wyzwania. Czyli co, wybiera potwory z podręcznika? Na pewno coś więcej, ale co? Przykładowe przygody miały fragmenty typu: "bohaterowie idą, pytają, spotykają itd." jak to się ma odbywać w sumie? Kiedy kończy się sesja? Jaki ma cel? Skąd MG wie, czy wygraliśmy? Itd. itp.

Dopiero kiedy wysłaliśmy kolektywnie kumpla do tego kolesia, od którego skserował podręcznik, żeby u niego zagrał sesję, to nagle kliknęło. Zagrał, wrócił, wyjaśnił nam co i jak. Potem poprowadził sesję. Był tragicznym MG i szybko ja przejąłem stery, ale dzięki temu wiedzieliśmy już JAK się gra.

RPG są strasznie nieintuicyjne na papierze. W sensie teraz pewnie można to obejść, pooglądać rozgrywkę na jutubie i tak ogarnąć temat, ale nie wyobrażam sobie, żeby grać w cokolwiek z samego podręcznika. Tzn. pewnie da się, ale to będzie długa i męcząca mordęga.

19-05-2018 18:19
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+2

Siman - nie byliście najostrzejszymi strzałami w kołczanie że tak zapytam? ;)

20-05-2018 11:56
dzemeuksis
   
Ocena:
0

@Siman

nie znam absolutnie nikogo kto by zaczął grać metodą inną, niż pierwsza. Nie przypominam sobie sytuacji, w której k6+1 osób zupełnie zielonych w temacie siadło by do gry z podręcznikiem/podręcznikami w zasięgu i rozegrało sensowną sesję opierając się na tekście i niczym więcej.

Podnosi rękę. Ba, żebyśmy to mieli chociaż podręcznik...

Ale generalnie się zgadzam: wiele gier, zwłaszcza starszych, nie tłumaczy jak grać (wszak gra nie sprowadza się do stworzenia bohatera i mechaniki rozwiązywania konfliktów!). Z drugiej strony jest też wiele gier, zwłaszcza nowszych, które nie tłumaczą jak grać, bo nie muszą - struktura sesji jest w nich opisana mechaniką a nie domysłami i/lub widzimisię MG.

 

@Anioł Gniewu

Hasła o "mechanice wspierającej grę" w istocie są zabiegiem marketingowym który ma na celu albo sprzedanie tego samego po raz kolejny albo sprzedanie miernego koncepcyjnie uniwersum, bez klimatu i bez szans na dorównanie klasyce

Jeszcze ciepła notka od praktyka.

21-05-2018 09:30
Exar
   
Ocena:
0

Po pierwsze, nie znam absolutnie nikogo kto by zaczął grać metodą inną, niż pierwsza.

Ja i moja wtedy "ekipa" zagraliśmy właśnie nie mając pojęcia co i jak. Był to oczywiście Warhammer i przygoda z podręcznika (konktrakt Oldenhallera), gdzie czytałem na głos wstawki fabularne. Nie pamiętam zupełnie jak wyszło, ale chyba nieźle, bo potem jeszcze graliśmy wiele razy.

21-05-2018 11:50
Siman
    @Anioł Gniewu, @dzemeukis, @Exar
Ocena:
0

Siman - nie byliście najostrzejszymi strzałami w kołczanie że tak zapytam? ;)

Bylimy gówniarzami wychowanymi na Baldursach i w ogóle grach komputerowych, czyli generalnie nieprzyuczonymi do twórczej swobody, raczej do poruszania się wewnątrz jasno skonstruowanych zasad.

My byśmy pewnie w końcu doszli do tego jak zagrać sensowną sesję, nie twierdzę, że się nie da (bez przesady, to nie fizyka jądrowa), tylko że to droga przez mękę. Zresztą, wasze opisy pierwszych sesji dobrze o tym świadczą. Słyszeliście kiedykolwiek, żeby w Osadników z Catanu ktoś grał na zasadzie: "znaliśmy zasady do połowy, coś tam sobie dopowiadaliśmy, w sumie to po prostu wymienialiśmy się kartami owiec i drewna, ale chyba poszło nam dobrze, bo potem graliśmy dalej"? No właśnie. To z jednej strony dobrze świadczy o erpegach: mają taką siłę przyciągnia, że wystarczy przeczytać o tym artykuł, żeby nie móc się oprzeć chęci zagrania w nie, ale z drugiej: przy niesprzyjających warunkach (tj. braku "przewodnika") próg wejścia JEST wysoki.

RPG jest dziwną mieszanką gry w statystykę i gry w narrację. To nie jest intuicyjne. Improwizowany teatr w którym rzuca się kośćmi? Planszówka w której udajemy, że jesteśmy postaciami które kontrolujemy? Z obu stron brzmi dość idiotycznie, zanim się nie spróbuje. 

Wielokrotnie miałem okazję obserwować (jako gracz głównie, sam jakoś nie lubię "przyuczać" nowych graczy jako MG) różnych ludzi w różnym wieku, którzy nigdy wcześniej nie grali w RPG ani larpy i wydaje mi się to dość uniwersalnym doświadczeniem: wyglądają na kompletnie zagubionych patrząc na podręcznik albo słuchając suchych opisów działania rozgrywki, ale po krótkiej chwili grania lub przyglądania się sesji w akcji od razu łapią o co w tym chodzi.

22-05-2018 19:32
Enc
   
Ocena:
0

@Siman:

Niesamowita sprawa, mam kompletnie inne obserwacje. Zgadzam się z tym, że wiele RPG wykłada się jako instrukcja dla początkujących, ale o takich problemach z pierwszej ręki nie słyszałem, nigdy też ich nie doświadczyłem. Wystarczał zawsze przykładowy opis sesji rozpisany na role. Z zasadami pewnie było różnie, ale faktycznie nie znam ludzi, którzy startowali bez pomocy z d20 albo innej, rozbudowanej gry.

23-05-2018 06:17
Seji
   
Ocena:
0

@Siman

A tu druga ręka. Tyle że ja wraz z grupą znajomych zaczynaliśmy od "Oka Yrrhedesa", a ten scenariusz miał wszystko pod początkujących. Były gotowe opisy, informacja, na co i kiedy rzucić. Wziąłem i poprowadziłem niemal z marszu, nie mając pojęcia o RPG.

PS. Enc, patrz, co zrobiłeś. Znów się tu zalogowałem. ;)

24-05-2018 00:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.