» Almanach » Moda w świecie płaszcza i szpady cz. 3

Moda w świecie płaszcza i szpady cz. 3


wersja do druku
Moda w świecie płaszcza i szpady cz. 3
Barok 1580-1680

7th Sea: Montaigne, Castille, Vendel, Eisen
Monastyr: Cynazja

Moda opisana w tym rozdziale mimo wielu podobieństw do strojów z poprzedniego okresu stosuje już nowe rozwiązania w dziedzinie krawiectwa i zdobnictwa, i lansuje inną, swobodniejszą sylwetkę. Modę tego typu widziałabym w Cynazji i wszystkich krajach pozostających wpływem jej kultury.






Stroje męskie:

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Wiek XVII charakteryzowały szybko zachodzące zmiany. Mniej więcej co 20 lat ulegały im sylwetka, krój i dodatki. Prym w tworzeniu nowego stylu wiodła Francja, z której moda promieniowała na całą Europę. Część krajów, tak jak Niderlandy, pozostawała jeszcze pod wpływami hiszpańskimi, ale i tam pojawiały się nowinki.

Postępowała wciąż pewna wizualna deformacja sylwetki, spowitej w obficie udrapowane materiały, przesycenie zdobieniami z koronek, pasmanterii i wstążek. Poskutkowało to ustawami antyzbytkowymi i kolejną zmianą mody. Ubiory stały się luźniejsze i mniej sztywne w porównaniu do poprzedniej epoki.


Podstawą ubioru wciąż był komplet wams plus pludry. Początkowo strój był jeszcze rozcinany wzdłuż rękawów i na piersi, potem pęknięcia zniknęły na rzecz gładko szytej tkaniny, zdobionej zamiast nacięć naszytą pasmanterią. W pasie przeciągano wstążki wiązań pludrów, które były
przysznurowywane do wamsu, na linii wszycia baskiny. Często zdobiono je metalowymi okuciami, tzw. aguilettes, co ułatwiało przeciąganie ich przez dziurki i stanowiło dodatkową dekorację. Analogiczne wykończenie stosowano często do przywiązania pończoch do dolnej krawędzi spodni.











W pierwszych latach XVII wieku wams wykańczano przy szyi stójką, podtrzymującą krezę, potem zaś sztywnym, wzmocnionym drutami kołnierzem. Końcową fazą tej ewolucji były kołnierze płaskie, leżące szeroko na ramionach, podniesione stójką tuż przy szyi - przez to sylwetka nabierała charakterystycznej spadzistości w ramionach.






Stroje żołnierzy bazowały na uproszczonych wykrojach mody cywilnej, z tym, że szyte były z praktycznych i mocnych materiałów takich, jak skóra, sukno, płótno lniane. Wysokie buty z ostrogami - bardzo modne w początkach XVII wieku - przeszły do ubiorów cywilnych właśnie z kawaleryjskich. Noszone były nawet na balach i uroczystościach dworskich. Niezwykłe rozmiary, podyktowane modą osiągnęły też czworolistne osłony butów, do których przypięte były ostrogi. Obuwie to było tak popularne, że satyrycy epoki wyśmiewali młodzieńców zakładających wysokie buty z ostrogami, mimo że od pół roku nie siedzieli w siodle.


Zmienił się również wykrój spodni, które stały się dłuższe i luźniejsze, zapinane na rząd guziczków na rozciętym szwie bocznym. Do lamusa odeszły króciutkie bufiaste spodenki z epoki mody hiszpańskiej. Od lat dwudziestych XVII wieku upowszechniły się spodnie w kroju widocznym na obrazie z żołnierzem grającym w karty [powyżej], jak również przejęte z mody wojskowej szerokie marynały.



Równolegle do butów jeździeckich noszono też niskie, wycinane trzewiki na obcasie, zdobione często na podbiciu rozetą z koronki, bądź wstążki.















Cholewy wysokich butów, dla ochrony pończoch przed zabrudzeniem, wykładano potrójnymi manszetami z płótna, obszywanymi koronką.














Modnym dodatkiem do stroju była peleryna przerzucana malowniczo przez jedno ramię, podtrzymywana ozdobnym sznurem lub taśmą.









Żaden elegant nie mógł obejść się bez laseczki, nieodzownej podczas spacerów po mieście. Nierzadko zdarzały się egzemplarze z zamontowanym wewnątrz ostrzem. Bez względu na „dodatkowe funkcje”, były to najczęściej dość długie lagi z twardego drewna, mogące nieźle przysłużyć się właścicielowi, jako improwizowana broń. Odnotowano nawet przypadki pojedynków na laski.











Oczywiście, niezbędny każdemu mężczyźnie - od chłopa po króla - był kapelusz. Najwyżej ceniono sobie nakrycia głowy robione z filcu bobrowego, który był całkowicie nieprzemakalny. Rzecz jasna, kroje kapeluszy zmieniały się razem z całą sylwetką. Na początku stulecia królowały jeszcze cylindro-podobne kapelusze z wysoką główką i wąskim rondkiem przejęte z Hiszpanii, potem zaś wyparły je te o szerokim rondzie, które nosiła francuska kawaleria.



Później powrócono do hiszpańskich wzorów, natomiast z mody niderlandzkiej zapożyczono kapelusze o szerokim rondzie, z mocno podwyższoną główką, kojarzone zazwyczaj, choć nie do końca słusznie, z Inkwizycją. Kapelusze takie nosili kwakrzy, którzy, zmuszeni do emigracji do Ameryki, dość długo hołdowali nieaktualnej już modzie. Ich zawziętość religijna i słynne procesy czarownic sprawiły, że to, w gruncie rzeczy sympatyczne, nakrycie głowy zaczęło budzić złe skojarzenia.

Kapelusze zdobiono egretami z piór strusich lub czaplich (pęk piór osadzony był w metalowej tulei, otokiem z klejnotów, bądź wstążkami.
Podwinięte rondo szerokoskrzydłych kapeluszy przeszło do mody cywilnej z ubiorów wojskowych. Opuszczone rondo kapelusza sprawiało, że przy strzale z muszkietu dym z zapału, nie mając gdzie ulecieć, oślepiał strzelca.

Ciekawostka:


Wprowadzona we Francji ustawa antyzbytkowa zmieniła na około dekadę modę męską. Obficie dotąd stosowane złote i srebrne koronki, galony i pasmanterie zostały zakazane - ich import był rujnujący dla kraju. W związku z tym rozwinęła się moda zdobienia ubiorów jedwabnymi wstążkami. Zapoczątkował ją Palatyn Reński, stąd nazwa – rhingrave. Szlachetne linie barokowych ubiorów zostały całkowicie zatracone w przeładowanych ozdobami strojach. Wams zmienił się w kaftanik z krótkimi rękawami i bez baskiny, tak zwany innocent. Pludry zaczęły przypominać falbaniastą spódniczkę, sięgającą kolan. Strój ów dla odpowiedniego zaprezentowania się wymagał bardzo wystudiowanych ruchów i tanecznych póz, przez co każdy elegant uczęszczał na lekcje tańca, aby potem, przy oficjalnych okazjach, uniknąć ośmieszenia się.





Zabawne, że w modzie kobiecej ustawa antyzbytkowa nie spowodowała niemal żadnych zmian.



Stroje kobiece 1580-1640



Ewolucja sylwetki była jeszcze bardziej widoczna w ubiorze kobiecym, niż w męskim. Mocno zaznaczyły się odrębne nurty mody francuskiej i angielskiej. Zastąpiły one, odchodzącą powoli, sztywną modę hiszpańską, której reminiscencje najdłużej utrzymywały się w Niderlandach. Masywne stroje i majestatyczne suknie, w których gubi się całkowicie zarys ciała, zmieniano na coraz lżejsze ubiory o miększej i bardziej fantazyjnej linii, które również miały niewiele wspólnego z naturalną sylwetką kobiety. Za kształtowanie figury wciąż odpowiadał gorset. Chociaż głosy filozofów końca stulecia nawołują do romantycznego powrotu do natury, moda nie pozwala na pozbyć się krępującego ciało pancerza. Ba! Konstruując rogówkę, tworzyła nawet nowe sposoby, by linia sylwetki niepodobna była do czegokolwiek, co istniało w przeszłości.


Po prawej widzimy przykład sukni w typie francuskim, mimo że nosi ją hiszpańska królowa. Stanik był wydłużony w szpic, okrągły fortugał został zastąpiony wałkiem poszerzającym biodra, co widać po sposobie układania się materiału w lekko spłaszczony z przodu owal. Z mody hiszpańskiej ostała się aksamitna czerń i dekoracyjnie rozcięte rękawy sukni wierzchniej, odsłaniające rękaw sukni spodniej. Sztywna kreza była modna na początku stulecia, potem popularniejsza stała się kreza miękka, opadająca na ramiona [a confusion], w końcu zastąpiona koronkowymi kołnierzami.

Poniżej widać ewolucję, jaką przechodziły suknie pod wpływem mody francuskiej - od dość sztywnych jeszcze w układzie stanika i rękawów z początku wieku, aż po rozbuchane suknie dworskie z około 1630 roku, zdobione obficie koronkami, często z potrójnie wykładanym kołnierzem i bufiastymi rękawami.

Równolegle do sukien dworskich powstała alamoda [rysunek f] - suknia dwuczęściowa, niezwykle popularna, jako strój codzienny wśród mieszczaństwa i niższej szlachty ze względu na wygodę.




Po lewej: przykłady sukien z początku stulecia: stanik w typie włoskiego giubbone, czyli krojony na podobieństwo wamsu, wyraźnie krótszy, niż w sukniach typu francuskiego, o mniejszym szpicu. Rękawy wierzchnie luźne, odsłaniające obcisłe rękawy sukien spodnich, sztywne krezy zdobione koronką. Kształt spódnicy modelował stożkowy fortugał.










Po prawej: suknie francuskie na fortugałach w kształcie bębna, z otwartymi kołnierzami, podtrzymywanymi przez wszyte druciane stelaże.









Poniżej: ewolucja płaszcza ropa - dzięki niemu powstała jednoczęściowa suknia dworska, w której boki są przyszyte na stałe do stanika, zachowując jednocześnie złudzenie dwóch nałożonych na siebie ubiorów.







Po lewej: przykład alamody, chętnie noszonej z podpięciem na biodrach dla odsłonięcia sukni spodniej.


















Wraz ze zmianami ogólnej sylwetki sukien ewoluowały też dodatki. Podobnie, jak w przypadku kołnierzy strojów męskich, zmieniały się również wykończenia sukien i dekoltów. Sztywne krezy, zdobione koronkami z czasem uległy uproszczeniu. Najpierw straciły zdobienia z galonów i forbotek [metalowe koronki], a ostatecznie zostały kompletnie zarzucone na rzecz kołnierzy na drucianych stelażach. Także one, wzorem krezy, opadły na ramiona. W sukniach około 1630 roku pojawiły się kołnierze podwójne lub nawet potrójne, często dopinane lub nakładane bezpośrednio na szyję.
Poniżej: przykłady zmian.


Poniżej kilka przykładów sukni francuskich z początku pierwszej dekady XVII wieku.







Widzimy tutaj suknie hiszpańskie około 1604 roku, z charakterystycznie zdobioną krezą i wysoko upiętymi fryzurami. Gorsety wydłużone były w szpic zachodzący na spódnicę. Na sukni przypinano asymetrycznie biżuteryjne łańcuchy.



Po prawej: francuskie suknie dworskie z otwartymi, stojącymi kołnierzami.

Poniżej: suknie z kołnierzem wykładanym – Francja i Niderlandy, około 1630 roku.



Poniżej: przykłady francuskich sukni dworskich z około 1630 roku, czarnych, zdobionych białą koronką reticelli i batystowymi mankietami, o podwyższonej linii stanu, z wałkiem poszerzającym biodra. Modnym dodatkiem była kokarda przypięta do stanika lub opasująca talię szarfa. Niezbędne dla podkreślenia białości skóry były sznury pereł.




Poniższej przykłady ukazują kołnierze podwójne, opadające, noszone do sukien o rękawach długości trzy czwarte, z podwyższoną linią stanu ponad wysokość naturalnej talii, z wydłużonym i zaokrąglonym szpicem stanika. W sukniach tych brak już fortugału, bądź wałka, szerokość spódnicy jest utrzymywana przez kilka mocno marszczonych i nakrochmalonych halek. Ponieważ rękawy sukien uległy skróceniu na nadgarstkach kobiet zaczęły pojawiać się bransoletki i czarne wstążeczki, podkreślające jasność cery.



Ostatnie przykłady dotyczą sukien po 1640 roku. Ich forma powoli ewoluowała w stronę rokoka - częściej stosowano pastelowe barwy, zmieniono układ gorsetu pod suknią, nadając sylwetce coraz smuklejszą linię, poszerzono linię dekoltu, zaznaczoną dodatkowo koronkową, poziomą zakładką.

Suknie rokokowe:





Wszyscy znamy modne suknie rokoka, o stożkowym gorsecie i poszerzonych biodrach. Rękawy były w nich cięte krótko i wąsko, odsłaniając potrójne mankiety koszuli, ozdobione koronkami - tak zwane angażanty. Na staniku sukni naszywane w drabinkę - pionowo, jedna pod drugą - kokardy. Pojawiły się trójgraniaste kapelusze, tricorne, a także stroje amazonek z szamerowaniami inspirowanymi wojskowa modą. To już jednak inna historia, wykraczająca, moim zdaniem, daleko poza realia Monastyru.



Czytaj również

Moda w świecie płaszcza i szpady cz. 2
Część druga: manieryzm
Moda w świecie płaszcza i szpady cz. 1
Część pierwsza: renesans
Historia Thei cz. II
AV 1668–1669
Historia Thei
AUC 1 – AV 1668
Ahoj na Siódmym Morzu! (część 1)
Wprowadzenie do świata 7th Sea

Komentarze Obserwuj


~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Artykuł jest świetny, tak jak dwie poprzednie części cyklu!
29-07-2009 20:52
Blanche
   
Ocena:
+1
Bardzo przydatna rzecz, zarówno dla graczy (pewnie graczki bardziej się z takich rzeczy cieszą :D), jak i Mistrzów Gry.
29-07-2009 22:02
Moraine
   
Ocena:
0
Dziękuję, zawsze miło to słyszeć :)
30-07-2009 15:39
~Armiel

Użytkownik niezarejestrowany
    jak zawsze
Ocena:
+2
kawał dobrej roboty. No i znów coś się w Monie ruszyło. Dzięki Moraine.
30-07-2009 16:41
8536

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jak zwykle najwyzsza jakosc. Moraine, jestes wspaniala.
31-07-2009 09:00
earl
   
Ocena:
0
Rzetelny artykuł, pokazujący, że Autorka dysponuje dużą wiedzą z dziedziny historii kultury i obyczajów i do tego potrafi ją przekazać w sposób przystępny i plastyczny.
31-07-2009 11:53
~Kozak

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Podobnie jak poprzednie części bardzo dobry artykuł, na pewno się przyda. Dzięki
02-08-2009 12:54
Feniks
   
Ocena:
0
Przed nami jeszcze dwie części cyklu, spodziewajcie się ich niedługo.
04-08-2009 16:44

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.